SOS

EXCLUSIVE: Straciłam dziewictwo dopiero po 30-tce

Dominika zdradza, jak wygląda inicjacja seksualna w tak późnym wieku.
EXCLUSIVE: Straciłam dziewictwo dopiero po 30-tce
Fot. iStock
18.02.2017

Wiek inicjacji seksualnej z roku na rok spada, ale pozostaje mieć nadzieję, że osiągnął już swoje minimum. W zależności od badań wynosi on od 15 do 17 lat. Co za tym idzie - niemal każdy licealista pierwszy raz ma już za sobą. A może tak było zawsze, ale po prostu się do tego nie przyznawaliśmy? Kiedyś utrata cnoty w bardzo młodym wieku była powodem do wstydu. Dziś - raczej do dumy.

Wystarczy posłuchać, o czym rozmawiają współcześni nastolatkowie. Niemal każdy z nich chwali się, kiedy ostatnio kogoś „zaliczył”. Możliwe, że to często przechwałki bez pokrycia w rzeczywistości, ale klimat sprzyja seksualnemu wyzwoleniu nieletnich. Dziewczyna wchodząca w dorosłość z błoną dziewiczą z góry wydaje się podejrzana. Albo nikt jej nie chce, albo sama jest nie do końca normalna.

W takim razie, co ma powiedzieć ona? Dominika pierwszy bliski kontakt z mężczyzną przeżyła dopiero po trzydziestce. W szczerej rozmowie zdradza, dlaczego tak długo zwlekała i czy z perspektywy czasu nie żałuje, że doszło do tego tak późno.

Zobacz również: 7 niebezpieczeństw związanych ze zbyt późną utratą dziewictwa

 

późna utrata dziewictwa

fot. Thinkstock

Papilot.pl: Dziewica po trzydziestce. Pierwsze skojarzenie - kobieta głęboko wierząca, która czeka z inicjacją na tego jedynego. Interesuje ją dopiero seks po ślubie.

Dominika: Pewnie i takie się zdarzają, ale ja żadnego podobnego przypadku nie znam. Nawet te bardzo religijne grzeszą o wiele wcześniej. Najwyżej się do tego nie przyznają. U mnie nie chodziło ani o wiarę, ani jakiś paniczny strach. Może głupio to zabrzmi, ale po prostu życie tak się ułożyło. Chciałam wcześniej, ale nie wiedziałam jak się za to zabrać. A przede wszystkim - nie miałam z kim.

Przez tyle lat musiał trafić się chociaż jeden chłopak/mężczyzna, który byłby bliższy twojemu sercu.

Było ich nawet kilku, ale kończyło się różnie. Zazwyczaj to ja się w nich kochałam i nie miałam odwagi tego powiedzieć. Oni mnie ignorowali, moja fascynacja mijała i pojawiał się kolejny obiekt westchnień. Jeśli już nawiązaliśmy kontakt i zrodziła się nawet znajomość, to szybko wpadałam do szufladki „materiał na koleżankę”. Tak, miałam kilku kolegów, a z kolegami raczej się nie sypia.

Żadnego związku z prawdziwego zdarzenia?

Tylko jeden, tuż na początku studiów. Myślałam nawet, że to ten jedyny. To on był pierwszym, z którym się całowałam i który mnie dotykał. Przytulaliśmy się tak przez 1,5 miesiąca, a potem on urwał ze mną kontakt.

 

późna utrata dziewictwa

fot. Thinkstock

Podejrzewasz dlaczego się wycofał?

Najłatwiej byłoby powiedzieć, że znalazł sobie inną. Wydaje mi się, że to tylko połowa prawdy. Znalazł inną, która była na niektóre sprawy bardziej otwarta ode mnie i stwierdził, że to lepsze rozwiązanie. Może poszli do łóżka na pierwszej randce, a ze mną męczył się kilka tygodni i nic? Problem w tym, że ja też tego chciałam, a on nie wysyłał jasnych sygnałów, ani nie zapytał wprost. W każdym razie, wtedy było najbliżej.

Potem przez kilka lat żadnych innych „szans”?

Pewnie gdybym była spontaniczną dziewczyną, która niczego się nie boi, to byłoby ich sporo. Przecież wystarczy pójść na imprezę, upić się, zakręcić pupą na parkiecie i zawsze ktoś się trafi. Jakąś brzydką dziewczyną nie byłam, więc tym bardziej. Ale brakowało mi tego luzu i bezpośredniości. Czekałam na księcia, który się o mnie postara.

Po prostu się szanowałaś.

Tak, to brzmi dobrze. Ale czasami po nocy poduszka była mokra od łez, bo uważałam się za największą ofiarę losu.

Zobacz również: Dziewice po trzydziestce zdradzają, dlaczego nigdy nie uprawiały seksu (Współczujemy!)

późna utrata dziewictwa

fot. Thinkstock

W jakim wieku stwierdziłaś, że przespałaś swoją szansę i to już nie jest do końca normalne?

Pierwszy raz pomyślałam tak zaraz po maturze. Zdałam sobie sprawę, że jestem dorosła, zaraz pójdę na studia, a tu nic. Potem często wracało do mnie takie poczucie rozczarowania samą sobą. Trzydzieste urodziny to było już apogeum. Nawet ich nie obchodziłam, bo naprawdę nie było się z czego cieszyć. Na tym etapie większość kobiet dokonuje podsumowania - wykształcenie mam, pracę też, męża, często dzieci. A ja? Ostatnia dziewica z tego rocznika.

Ale wreszcie to zmieniłaś…

Tak i powinnam się cieszyć, ale to nie wyglądało tak, jak sobie wyobrażałam. Myślałam, że w tym wieku, to już na pewno zrobię to z miłości. Długo wytrzymałam i tym bardziej z byle kim do łóżka nie pójdę. Stało się inaczej. Przez aplikację umówiłam się na randkę. Stwierdziłam, że spotkanie na mieście może być trochę krępujące, więc zaprosiłam go do własnego mieszkania. Chciałam coś ugotować i pokazać, że nie jestem byle kim.

Chyba nawet licealista wie, że randka w domu oznacza konkretne zamiary.

Ja nie wiedziałam!

 

późna utrata dziewictwa

fot. Thinkstock

Co poczułaś po? „Szkoda, że tak długo zwlekałam” czy „mogłam jeszcze zaczekać”?

Coś pomiędzy. Ogólnie nie było najgorzej, bo wbrew obawom wcale nie krwawiłam. Na pewno nie wiedziałam co i jak. Musiałam być jego najgorszą kochanką w życiu. Z drugiej strony - to faktycznie jest przełomowy moment. Pierwszy raz się przed kimś tak obnażyć i poczuć każdy centymetr ciała. Ale miałam też pretensje do siebie, że tak naprawdę w ogóle go nie znam. Odebrał mi coś cennego, a możliwe, że nawet nigdy więcej się nie zobaczymy. Tak też się stało i teraz nie jestem już nawet pewna jak miał na imię.

Wreszcie poczułaś się „normalna”?

Właśnie nie do końca. Fajnie, że nie jestem już starą dziewicą, ale nadal zdaję sobie sprawę, że zwlekanie tak długo było bardzo dziwne. Straciłam cnotę, ale nie wątpliwości. I chociaż później było jeszcze kilku, to z tyłu głowy cały czas tli się: „straciłaś kilkanaście lat i już nigdy ich nie odzyskasz”.

Naprawdę wydaje ci się, że byłabyś szczęśliwsza i bardziej lubiła siebie, gdybyś pierwszy raz przeżyła jako nastolatka?

Wtedy czułabym się częścią jakiejś grupy. A tak? Kiedyś byłam najstarszą dziewicą na świecie, przynajmniej w moim mniemaniu, a teraz jestem kobietą, która straciła cnotę najpóźniej.

 

późna utrata dziewictwa

fot. Thinkstock

Myślisz, że pierwszy raz po trzydziestce różni się od tego w wieku nastoletnim?

Tak. Uważam, że im później, tym trudniejsze jest to doświadczenie. W młodości idziesz na żywioł i po prostu działasz. Jako dorosła kobieta wszystko analizowałam, przez lata narastały we mnie kompleksy, bałam się odrzucenia, kompromitacji. Do tego strach przed ciążą i chorobami wenerycznymi. Wcześniej ryzyko jest takie samo, ale wiadomo, że licealistka nie uprawia raczej czarnowidztwa. Ja byłam prawie pewna, że musi wydarzyć się coś złego

Z tego wszystkiego wynika, że raczej nie polecasz tak długiej wstrzemięźliwości.

Mówi się, że seks najlepiej smakuje po trzydziestce. Ale chyba pod warunkiem, że robisz to od dawna. Nabierasz doświadczenia i tak dalej. To co ja mam powiedzieć? Wciąż czuję, że to nie to. Zanim nabiorę wprawy, to pewnie mi się odechce. Cały czas boję się tego, że spotkam kogoś i będzie nam razem dobrze, ale wszystko popsuje się przez to moje zbyt długie zwlekanie.

To jaki wiek inicjacji seksualnej wydaje ci się najlepszy?

16 lat to raczej za mało, bo wtedy człowiek nie myśli zbyt logicznie. 20 to chyba w sam raz. 22-23 raczej ostatni dzwonek.

Zobacz również: Zanim stracisz dziewictwo

Polecane wideo

Komentarze (18)

Ocena: 4.61 / 5
Podpis (Ocena: 1) 12.04.2017 20:09
a po co w ogóle kogoś szukać i robić coś co jest przeżytkiem :D
odpowiedz
Bronto (Ocena: 5) 24.02.2017 11:19
"Dziewczyna wchodząca w dorosłość z błoną dziewiczą z góry wydaje się podejrzana. Albo nikt jej nie chce, albo sama jest nie do końca normalna." ... Albo się po prostu szanuje, nie jest taką, która pójdzie z pierwszym lepszym, byleby tylko pasować do chorych statystyk, które też są pewnie z palca wyssane, bo ludzie mogą zmyślać na temat wieku swojej inicjacji.
odpowiedz
Emu (Ocena: 2) 22.02.2017 10:00
Głos z drugiej strony: mam 36 lat i jestem dziewicą. Prawdopodobnie pozostanę nią na całe życie, bo nie wyobrażam sobie warunków, w których mogłabym poczuć chęć uprawiania seksu. Nigdy nie byłam w związku. Emocjonalnie jestem zainteresowana tylko kobietami, ale to nie przekłada się na pociąg seksualny. Przy tym ja odczuwam jakiś tam poziom popędu, miewam fantazje erotyczne - w których NIE ma mnie - ale czuję wstręt na myśl o uprawianiu seksu. Myśl o seksie z mężczyzną budzi we mnie przede wszystkim odrazę, ale i seksu z kobietą po prostu bym się bała, bardzo silnie czuję, że to po prostu nie dla mnie. Najważniejsze jest to, że akceptuję ten stan rzeczy i nie chciałabym go zmienić, nie chciałabym czuć potrzeby seksu. Nie odpowiada mi tylko zupełna samotność, choć jestem na pewno zdecydowanie większą samotniczką, niż większość, od wczesnego dzieciństwa kocham literaturę i umiem spędzać czas bez towarzystwa. Chciałabym mieć partnerkę, ale platoniczną - gdyby ceną związku miał być seks, świadomie wybiorę dalszą samotność i nie będę nawet nieszczęśliwa, tylko mniej szczęśliwa, niż mogłabym być.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.02.2017 18:17
Gdy czytałam ten tekst czułam się jakby była to moja historia. Ale tylko początek :-) Ja straciłam dziewictwo po 40-tce, tylko dlatego, żeby mieć już to za sobą. Wcześniej jakoś tak nie wyszło, po prostu. Ostatecznie przespała m się z mężczyzną poznanym w internecie, spotkaliśmy się w hotelowym pokoju. Było mnóstwo krwi, tak dużo, że tej nocy, straciłam przytomność. Facet był czuły, opiekuńczy, choć ledwo się poznaliśmy. Przestraszył się, ale nie wystraszył. Spotykamy się od tamtej chwili często (minęło 1,5 roku), choć nie jesteśmy parą. Żadne z nas nie wiązało z tą znajomością przyszłości, choć staliśmy się sobie bardzo bliscy. Seks bardzo szybko stał się dla mnie ogromną przyjemnością. To jest czynność, której podobno ludzie uczą się najszybciej. Nie żałuję, że czekałam, cieszę się, że ten pierwszy raz miałam z tym mężczyzną. Ostatecznie trafiłam najlepiej jak mogłam.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.02.2017 17:35
A ja mam uwaga! 28 lat i powiem Wam, ze gdybym miała cofnąć czas, pewnie byłoby tak samo, gdyż nie było nikogo z kim bym chciała to zrobić i nie żałowała... Wiecie co jest najgorsze? (a zarazem fajne) że faceci mają to gdzieś. Kiedyś jeden zapytał, cytuję - i co, czujesz się przez to lepsza? Przez strach i staroświeckie wychowanie przegapiłam wiele okazji by stworzyć coś fajnego, a to że nigdy nie narzekałam na brak powodzenia jeszcze pogarszało sprawę bo może za rogiem czai się miłość życia a ja zrobię to z kimś innym? Idiotyzm. Nigdy nie decydujcie się na coś czego mogłybyście żałować następnego dnia, ale nie warto też robić z pierwszego razu wielkiej sprawy bo z roku na rok jest coraz trudniej
odpowiedz

Polecane dla Ciebie