SOS

EXCLUSIVE: Cała prawda o seksie w trójkącie

Beata zrobiła to dwukrotnie i to w różnych konfiguracjach. Czy wszystko poszło zgodnie z planem?
EXCLUSIVE: Cała prawda o seksie w trójkącie
Fot. iStock
14.01.2017

Choć dla większości z nas trójkąt to jedynie sprośna fantazja, a czasami niespełnione marzenie, nie brakuje kochanków zdecydowanych na taką formę bliskości. Decydują się na to nawet zdeklarowani monogamiści, którzy potrafią oddzielić stosunek seksualny od relacji uczuciowej. Dla takich ludzi dzielenie się partnerem z inną osobą to nie forma zdrady, ale dodanie do życia nieco więcej pikanterii. Przynajmniej tak się na początku wydaje. Efekty mogą być jednak opłakane.

Poznajcie Beatę, która zainspirowana filmem dla dorosłych namówiła ukochanego mężczyznę do igraszek z dodatkowym partnerem. A po jakimś czasie także z partnerką. Nie dlatego, że była nieusatysfakcjonowana z ich wspólnego pożycia. Doszła jednak do wniosku, że w sypialni nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. Trzecia osoba w sypialni miała je jeszcze urozmaicić.

Udało się, ale raczej nie w taki sposób, jak podejrzewała. Czy dziś zachęciłaby do tego samego innych? Jej szczere wyznanie nijak ma się do tego, co próbuje nam wmówić branża pornograficzna

Zobacz również: REPORTAŻ: Namówiłem żonę na trójkąt. Teraz żałuję…

 

seks w trójkącie

fot. Thinkstock

Papilot.pl: Od dawna o tym myślałaś?

Beata: Zawsze coś takiego chodziło mi po głowie, ale to była tylko jedna z wielu fantazji. Nie podejrzewałam, że uda się ją zrealizować. Wbrew pozorom, ja jestem za bardzo strachliwa i bałabym się to zasugerować ukochanemu facetowi. Przez lata ograniczało się to do wyobrażania sobie, jakby to było. W końcu jednak do tego doszło.

Niektórzy stwierdzą, że jeśli potrzebujemy w sypialni dodatkowej osoby, to znaczy, że jedna nie jest w stanie nas usatysfakcjonować. Na trójkąt decydują się ludzie niespełnieni i nieszczęśliwi.

Czy ja wiem… Na swojego partnera narzekać nie mogę i w życiu nie powiedziałabym złego słowa na temat jego umiejętności. Seks był bardzo w porządku i mogłabym na tym poprzestać. Na nic nie naciskałam. A że wreszcie się to stało, to była przecież wspólna decyzja. Widocznie on też potrzebował więcej wrażeń. Wydawało nam się, że jeśli bardzo się kochamy, to razem możemy wszystko.

Zakochani i spełnieni potrzebują wsparcia z zewnątrz?

Wiem jak to brzmi. Chodzi bardziej o to, że tylko w silnym związku partnerzy są w stanie zaakceptować obecność dodatkowej osoby.

 

seks w trójkącie

fot. Thinkstock

Czy on wiedział wcześniej o twojej fantazji?

Na początku bałam się o tym mówić, bo nie chciałam go urazić. Skoro myślę o seksie z kimś jeszcze, to widocznie on mi nie wystarcza. To nie tak. Dodatkowy partner miał być jedynie dopełnieniem. Wreszcie się przyznałam, on się zaśmiał i długo do tego nie wracaliśmy. Aż tu pewnego dnia mówi do mnie: wiesz co, jak chcesz spróbować, to zróbmy to. Chodziło mu o to, że nie ma sensu żyć marzeniami, skoro można je zrealizować. Może się okazać, że to wiele hałasu o nic.

Zdawał sobie sprawę, że przyprowadzisz drugiego mężczyznę, a nie np. seksowną koleżankę?

Wreszcie to ustaliliśmy i nawet się nie wzbraniał. Prosił tylko, żeby to był 100-procentowy heteroseksualista, który nie będzie niczego oczekiwał od niego. Ma dać przyjemność tylko mnie. Założyłam konto na portalu towarzysko-erotycznym i czekałam na odzew. Niezbyt długo. Dostałam kilka wiadomości i odpisałam dwóm facetom. Jeden wycofał się w czasie ustalania szczegółów. Został jeden.

Czym się sugerowałaś przy wyborze?

Zależało mi na tym, żeby to był singiel. Ktoś niezależny. Panowie w związkach odpadali, bo to oznaczałoby zdradę. Wygląd oczywiście też się liczył.

Zobacz również: Chłopak w niezwykły sposób przekonał ją do seksu oralnego. Ty też byś się zgodziła?

seks w trójkącie

fot. Thinkstock

Jak to wyglądało w praktyce?

Pokazałam go partnerowi, ustaliliśmy jakieś granice i zaproponowałam spotkanie. Przyszedł do nas w pewien weekend, żeby się poznać i napić. Skończyło się na tym, że tego samego wieczoru spełniła się moja fantazja o trójkącie. Na początku było dziwnie, ale wreszcie panowie się rozkręcili. Tragedii nie było. W przeciwnym razie nie zgodziłabym się na powtórkę z rozrywki. Dopiero po wszystkim zrozumiałam, że to był błąd.

Co masz na myśli?

Spotkanie z dwoma facetami to dla kobiety znacznie mniejsza trauma, niż patrzenie, jak ukochany mężczyzna kocha się z inną kobietą. Ale i tak zaczęłam mieć wyrzuty sumienia. Czułam, że go zdradziłam. Pomimo jego zgody i pełnej akceptacji dla tej sytuacji. Pojawił się też strach, że inaczej juz nie będziemy potrafili się zadowolić.

Czy za pierwszym razem obyło się bez nieporozumień między panami?

Nie bardzo wiedzieli na co który może sobie pozwolić. Jeden czuł presję drugiego. Zmieniali się jak w kalejdoskopie - po chwili już nie wiedziałam, który jest który. Mnie było przyjemnie, ale ich musiało to kosztować sporo nerwów i energii.

seks w trójkącie

fot. Thinkstock

Dlaczego zrobiliście to jeszcze raz w układzie 2K + 1M?

Chyba czułam się do tego zobowiązana. Skoro mnie „obsługiwało” dwóch facetów, to mojemu partnerowi też się coś należy. Dziewczynę znalazłam na tym samym portalu. Była ode mnie młodsza i znacznie ładniejsza. To miał być prezent dla niego. Obyło się bez tej krępacji z pierwszego razu, ale przyznam, że dobrze się nie czułam. W pewnym momencie chciałam przerwać, bo nie mogłam patrzeć, jak robi to z inną.

On mógł się czuć identycznie, kiedy byłaś blisko innego mężczyzny.

I najprawdopodobniej tak było, ale człowiek uczy się dopiero na błędach. Nie wspominam tego dobrze. Ta fantazja powinna pozostać w sferze marzeń. Poczułam do siebie obrzydzenie. Mam wspaniałego faceta, a szukam wrażeń gdzieś indziej. Fizycznie nie było najgorzej, ale psychicznie tego nie udźwignęłam. Wydaje mi się, że on też.

Kolejnych eksperymentów nie będzie?

Ja na pewno tego nie zaproponuję. Jeśli w ogóle będziemy dalej razem.

 

seks w trójkącie

fot. Thinkstock

Kryzys?

Niby jest wszystko po staremu, ale często sobie to wypominamy. Raz usłyszałam: „ale z tamtym kolesiem to jakoś inaczej się zachowywałaś”. Ja się odwdzięczam: „na mnie tak nigdy nie patrzyłeś, jak na nią”. Oboje czujemy się w jakimś sensie zdradzeni i to jest naprawdę beznadziejne uczucie. Niby stało się to za zgodą dwóch stron, ale to była pochopna decyzja. Nie można też zapomnieć, że najwięcej za uszami mam ja. Mogłam tego przecież nie proponować.

Trójkąty są jednak przereklamowane?

To się może sprawdzić jedynie jako zabawa. Raczej nie w poważnym związku. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że spotykają się trzy niezależne osoby i spełniają swoje zachcianki. Potem rozchodzą się do domów i po sprawie. Nasi dodatkowi partnerzy zniknęli, ale my zostaliśmy razem. I teraz musimy z tym jakoś żyć.

Nie boisz się, że już zawsze będziecie to sobie wypominać?

To już się dzieje, a przecież nie o to mi chodziło. Nigdy więcej!

Zobacz również: Pikantne szczegóły seksu w trójkącie: warto czy nie?

Komentarze (30)

Ocena: 4.67 / 5
Ja i ona i on (Ocena: 5) 28.11.2017 16:50
Wczoraj wieczorem czekała na moją żonę niespodzianka...przed wyjściem do pracy zaproponowałem żonie seks z opaską...nie do końca jej mówiąc co będzie się działo. Nie wiedziała, że będę z kolegą ale to za chwilę...wykąpany i ogolony wkroczyłem do sypialni. Żona spała albo udawała, że śpi...delikatnie rozchyliłem kołdrę i ujrzałem podciągniętą koszulkę koronkową i jej c*pkę udekorowaną stringami koronkowymi i dziurką...rozchyliłem jej uda dotykając jej piersi. Nogi rozchyliły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ukazując jej delikatne wargi sromowe...była tak wilgotna i podniecona, że bez najmniejszego trudu wszedł do środka (a mały nie jest). Parę pchnięć w jej c*pkę spowodowało, że westchnęła z rozkoszy. Wyciągnąłem go gwałtownie a jej c*pka rozwarta czekała na kolejny ruch. Nachyliłem się i szeptnąłem...a teraz niespodzianka kochanie i zawiązałem jej oczy. Rozłożyłem żonie nogi i ręce zapinając na nadgarstki rąk kajdanki. Jeszcze raz wsadziłem jej penisa w c*pkę i wyciągając usłyszałem jej jęk. Palcami rozchyliłem jej wargi sromowe i zatopiłem w jej cipce język...wiła się i zakrzyczała...wsadź mi proszę...a za drzwiami czekał kolega a jego penis stał na baczność w gotowości na swoją kolej. Szeptnąłem do ucha żony...poczekaj zaraz przyjdę...poleciałem do kuchni bo bitą śmietanę. W tym czas kolega wszedł do sypialni jego penis większy od mojego drżał i czekał na pchnięcie...wszedłem do sypialni i ponownie nachyliłem się nad c*pką żony...bitą śmietaną ozdobiłem jej różową c*pkę i językiem zlizywałem z jej c*pki śmietanę razem z nektarem z c*pki. Podniosłem jej nogi w górę rozchylając je na boki. Odsunąłem się...kolega ze swoim ogromnym penisem zbliżył się do żony c*pki. Jego glówka stała na przeciw jej c*pki...nagle z całym impetem wsadził żonie swojego penisa do środka. Nastąpił lekki opór ze strony c*pki żony...wargi sromowe rozchyliły do granic możliwości wpuszczając go do środka. Boże on ją rozerwie...pomy$lałem. Jego penis wszedł cały do środka wywołując krzyk rozkoszy u mojej żony. Myślałem że eksploduję tu i teraz. Z mojego penisa popoprostu kapało. Parę ruchów w przód i w tyl spowodowało że c*pka mojej żony dopasowała się do jego ogromnego penisa. Żona wiła się z rozkoszy j€cząc jak oszalała. Stanąłem nad twarzą żony i czekałem na ten moment. Żona krzyczała...zaraz będę miała zaraz b€dę miała...kolega kiwnął głową że zaraz będzie dochodzil. Gwałtownie ściągnąłem opaskę z oczu żony i wystawiłem mojego penisa przed ustami...nagle stop...i pochwili żona krzyknęła....zerżnijcie mnie proszę...w tym momencie wepchnąłem w usta mojej żony mojego panisa a kolega z calym impetem zagłębil się w cipce mojej żony. Wiła się jak oszalała...nagl€ prawie jednocześnie wystrzliliśmy spermą ja w ustach mojej żony a kolega w jej cipce. Żona krzyczała a my$my dalej wypelnialiśmy ją. Sperma poprostu wystrzeliła wyciekając z jej c*pki i ust. Zachłannie polknęła moją porcję jak spragniona...kolega wyciągnął swojego olbrzyma z jej c*pki a jej wargi pulsowały jak oszalałe...rozpiołem kajdanki. Żona pochwyciła mojego penisa w dłonie i nakierowała go na swoją c*pkę...krzykn€ła...wsadź mi go kur...a. Pchnąłem parę razy i wystrzeliłem w środku a żona dłonimi masowała penisa. Wystrzelił jej na piersi. Jej c*pka wyczerpana ociekała spermą moją i jego spermą. Jęczała i nachyliła się nad moim uchem....szepcząc....dzi€kuj€ kochanie to było z******te aż boli mnie c*pka...było cudownieeee...
odpowiedz
Ja i ona i on (Ocena: 5) 26.11.2017 10:28
Wczoraj wieczorem czekała na moją żonę niespodzianka...przed wyjściem do pracy zaproponowałem żonie seks z opaską...nie do końca jej mówiąc co będzie się działo. Nie wiedziała, że będę z kolegą ale to za chwilę...wykąpany i ogolony wkroczyłem do sypialni. Żona spała albo udawała, że śpi...delikatnie rozchyliłem kołdrę i ujrzałem podciągniętą koszulkę koronkową i jej cipkę udekorowaną stringami koronkowymi i dziurką...rozchyliłem jej uda dotykając jej piersi. Nogi rozchyliły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ukazując jej delikatne wargi sromowe...była tak wilgotna i podniecona, że bez najmniejszego trudu wszedł do środka (a mały nie jest). Parę pchnięć w jej cipkę spowodowało, że westchnęła z rozkoszy. Wyciągnąłem go gwałtownie a jej cipka rozwarta czekała na kolejny ruch. Nachyliłem się i szeptnąłem...a teraz niespodzianka kochanie i zawiązałem jej oczy. Rozłożyłem żonie nogi i ręce zapinając na nadgarstki rąk kajdanki. Jeszcze raz wsadziłem jej penisa w cipkę i wyciągając usłyszałem jej jęk. Palcami rozchyliłem jej wargi sromowe i zatopiłem w jej cipce język...wiła się i zakrzyczała...wsadź mi proszę...a za drzwiami czekał kolega a jego penis stał na baczność w gotowości na swoją kolej. Szeptnąłem do ucha żony...poczekaj zaraz przyjdę...poleciałem do kuchni bo bitą śmietanę. W tym czas kolega wszedł do sypialni jego penis większy od mojego drżał i czekał na pchnięcie...wszedłem do sypialni i ponownie nachyliłem się nad cipką żony...bitą śmietaną ozdobiłem jej różową cipkę i językiem zlizywałem z jej cipki śmietanę razem z nektarem z cipki. Podniosłem jej nogi w górę rozchylając je na boki. Odsunąłem się...kolega ze swoim ogromnym penisem zbliżył się do żony cipki. Jego glówka stała na przeciw jej cipki...nagle z całym impetem wsadził żonie swojego penisa do środka. Nastąpił lekki opór ze strony cipki żony...wargi sromowe rozchyliły do granic możliwości wpuszczając go do środka. Boże on ją rozerwie...pomy$lałem. Jego penis wszedł cały do środka wywołując krzyk rozkoszy u mojej żony. Myślałem że eksploduję tu i teraz. Z mojego penisa popoprostu kapało. Parę ruchów w przód i w tyl spowodowało że cipka mojej żony dopasowała się do jego ogromnego penisa. Żona wiła się z rozkoszy j€cząc jak oszalała. Stanąłem nad twarzą żony i czekałem na ten moment. Żona krzyczała...zaraz będę miała zaraz b€dę miała...kolega kiwnął głową że zaraz będzie dochodzil. Gwałtownie ściągnąłem opaskę z oczu żony i wystawiłem mojego penisa przed ustami...nagle stop...i pochwili żona krzyknęła....zerżnijcie mnie proszę...w tym momencie wepchnąłem w usta mojej żony mojego panisa a kolega z calym impetem zagłębil się w cipce mojej żony. Wiła się jak oszalała...nagl€ prawie jednocześnie wystrzliliśmy spermą ja w ustach mojej żony a kolega w jej cipce. Żona krzyczała a my$my dalej wypelnialiśmy ją. Sperma poprostu wystrzeliła wyciekając z jej cipki i ust. Zachłannie polknęła moją porcję jak spragniona...kolega wyciągnął swojego olbrzyma z jej cipki a jej wargi pulsowały jak oszalałe...rozpiołem kajdanki. Żona pochwyciła mojego penisa w dłonie i nakierowała go na swoją cipkę...krzykn€ła...wsadź mi go kur...a. Pchnąłem parę razy i wystrzeliłem w środku a żona dłonimi masowała penisa. Wystrzelił jej na piersi. Jej cipka wyczerpana ociekała spermą moją i jego spermą. Jęczała i nachyliła się nad moim uchem....szepcząc....dzi€kuj€ kochanie to było zajebiste aż boli mnie cipka...było cudownieeee...
odpowiedz
Wicia (Ocena: 3) 15.01.2017 20:56
Jejku jaki ten świat jest dziwny...za nic w świecie nie zgodziła bym się na trójkąt nie była bym wstanie dzielić się w łóżku moim facetem z jakąś obcą babą! sama myśl,że przy mnie ją dotyka i wgl przyprawia mnie o mdłości...po za tym mając przy sobie ukochanego faceta nie chciała bym aby jakiś obcy mnie dotykał! Przepraszam,ale wasze pretensje i wypominanie sobie to trochę głupie,bo jakby nie patrzeć oby dwoje tego chcieliście i to raczej nie wzmocniło waszego związku dlatego jeżeli eksperymentować to tylko we dwoje...bo jak to się mówi jeżeli w związku pojawia się trzecia osoba to już się robi tłok...dlatego nie polecam trójkątów...z resztą jeżeli się kogoś mocno kocha to szukanie trzeciej osoby nawet nie przyjdzie na myśl!
zobacz odpowiedzi (3)
Facet (nowoczesny?) (Ocena: 1) 15.01.2017 17:03
Nic nie rozumiem, normalnie drogie panie nic nie rozumiem, po co się ograniczać do trójkątów? Przecież jesteście "wyzwolone i nowoczesne". Dlaczego odmawiać sobie czworo, pięcio a nawet dziesięciokątów, jeżeli to nikogo nie krzywdzi? Nie ma co się ograniczać, trzeba żyć "pełnią życia". A potem? Jak mówi stare chińskie przysłowie: "Potem to nogi śm..dzą", więc zaciskajcie zęby i do przodu bo "Paaaapilot" to promuje.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 15.01.2017 14:30
Po co być w związku czasem nawet formalnym skoro nie dochowuje się sobie nawet wierności? Dla mnie to jest straszne, bo to żaden związek tylko harem, ale ok jeśli obu stronom to odpowiada to niech każdy żyje tak jak chce. Jednak fajnie jest doswiadczyc takiej prawdziwej,moze nawet staroswieckiej milosci, gdzie partnerzy o siebie zabiegaja, bo chca ciagle sie zaskakiwac, gdczie sa o siebie zazdrosni i nigdy nie pozwoliliby zeby drugi dotykal kogos innego i taki gdzie kochasz sie z jedna osoba przez tyle lat, ona daje Ci wszystko czego potrzebujesz i w dodatku Tobie to wystarcza.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo