SOS

REPORTAŻ: Rzuciłam go, bo był zbyt hojnie obdarzony

Poznaj kobiety, którym wielkie przyrodzenie wcale nie imponuje. Raczej odstrasza.
REPORTAŻ: Rzuciłam go, bo był zbyt hojnie obdarzony
Fot. iStock
17.10.2016

Podobno od przybytku głowa nie boli i dobrego nigdy za wiele, ale nadmiar też nie jest wskazany. Udowadniają to wyznania tych dwóch młodych kobiet, które mówią wprost - musiałyśmy odejść od swoich partnerów, bo mieli nam do zaoferowania zbyt dużo. Chodzi konkretnie o ich męskość, którą najlepiej określić mianem „znacznie powyżej średniej”. Jak się okazuje, w tej kwestii problematyczne okazują się nie tylko braki. Gdy natura daje zbyt wiele - także nie ma się z czego cieszyć.

Skromnie obdarzony mężczyzna zawsze może nadrobić fantazją i techniką. Niedobór centymetrów nie musi oznaczać, że będzie kiepskim kochankiem. Kiedy jest ich za dużo - sprawa zaczyna się komplikować. Przyrodzenia nie da się przecież skrócić, a nie każdej z nas odpowiada tak spory kaliber. Brzmi jak mocno wydumany problem? Zmienisz zdanie, kiedy poznasz ich historie.

Co za dużo, to naprawdę niezdrowo! I nie chodzi wyłącznie o dyskomfort w sypialni.

Zobacz również: Po czym poznać, że ON MA DUŻEGO? (Analizujemy dłonie, stopy & nos)

 

długi penis

fot. Thinkstock

Patrycja przez kilka miesięcy pozostawała w związku z bardzo hojnie obdarzonym facetem. Chociaż nie jest to jedyna problematyczna kwestia, nasza rozmówczyni uczciwie przyznaje, że fakt ten przelał czarę goryczy. Obawiała się każdego kolejnego zbliżenia i daleko jej było do satysfakcji.

- Pech chciał, że najpierw się w nim zakochałam do szaleństwa, a dopiero potem poznałam szczegóły. Długo zwlekaliśmy ze skonsumowaniem tego związku. Dzisiaj wiem, że to on nie chciał mnie do siebie zrazić. Plan się powiódł, bo dałam mu szansę. Pomimo tego, że na widok jego interesu dosłownie zamarłam. Jeśli średnia w Polsce to kilkanaście centymetrów - on miał do zaoferowania o wiele więcej. Grubo powyżej 20. Wcale nie był z tego dumny, co podkreślał na każdym kroku. Można powiedzieć, że wstydził się swojej męskości, bo kilka kobiet musiało na sam widok uciec. Ja próbowałam się przekonać, ale na dłuższą metę to nie zadziałało - wyznaje.

Nasza rozmówczyni twierdzi, że seks stał się dla niej przykrym obowiązkiem i prawdziwym wyzwaniem pod względem fizycznym.

 

długi penis

fot. Thinkstock

- Za każdym razem modliłam się tylko o to, żeby było już po wszystkim. On był bardzo delikatny, ale nie udało się pozbyć dyskomfortu. Drżałam na samą myśl, że może mnie uszkodzić. Na nic długa gra wstępna, nawilżanie i jego delikatność. Po wspólnej nocy byłam obolała i przysięgałam sobie, że nigdy więcej. Ale cały czas wierzyłam też, że się przyzwyczaję i kiedyś będzie lepiej. Wytrzymałam kilka miesięcy. Charakterologicznie wszystko się zgadzało, ale niedopasowanie fizyczne dawało o sobie znać - twierdzi.

Patrycja uważa, że gdyby nie to, pewnie do dzisiaj byliby razem. Rozumieli się bez słów, a zauroczenie szybko przemieniło się w głębokie uczucie. Nic z tego nie wyszło, bo on wyczuwał jej dystans, a ona bała się do niego zbliżyć.

- Tak się po prostu nie da budować wspólnej przyszłości. Super facet, ale pod względem fizycznym - kaleka. Teraz wiem najlepiej, że centymetry są przereklamowane. Mogą tylko skomplikować sprawę - wyznaje.

Zobacz również: Ratunku, mój chłopak ma małego! 7 powodów, dlaczego to nie problem

długi penis

fot. Thinkstock

Chłopak Iwony także miał się czym pochwalić, ale jak twierdzi nasza rozmówczyni - wielkość zazwyczaj nie idzie w parze z jakością. Ponadprzeciętnie obdarzony facet nie spisał się ani jako kochanek, ani jako partner. Ten problem dosłownie i w przenośni mu ciążył.

- Był niezdrowo pewny siebie i przekonany o swojej niezwykłości. Kiedyś opowiedział mi o tym, jak świetnie czuje się w szatni na siłowni. Wszyscy wokół przebierają się gdzieś po kątach i wstydzą nagości. On bezwstydnie paradował między szafkami i nawet faceci nie mogli oderwać wzroku z wrażenia. Wiedział, że mu zazdroszczą. Z tego powodu zawsze pozował na wielkiego macho. Dla niego wielki interes był równoznaczny z tym, że więcej potrafi i więcej mu wypada. Nie ukrywam, że uległam tej przebojowości, ale szybko się rozczarowałam. Ewidentny przerost formy nad treścią - ocenia.

Nasza bohaterka złośliwie dodaje, że lepsze sprawne 13 cm od 23, z których nie ma żadnego pożytku. Co ma na myśli?

 

długi penis

fot. Thinkstock

- Wizualnie miał sporo do zaoferowania, ale na tym się kończyło. Chociaż był młody, to jednak impotent. Widocznie organizm nie nadążał z pompowaniem krwi do tak dużego organu. Strasznie się musiał namęczyć, żeby cokolwiek z tego wyszło. W łóżku był zestresowany, nudny i przewidywalny. Myślał, że rozmiar załatwi sprawę i dlatego w ogóle się nie starał. Kiedyś powiedziałam mu wprost, że nie szukałam rekordzisty Guinessa, ale fajnego faceta. Nic z tego. Upajał się swoją męskością, a mną w ogóle się nie zajmował. Myślę, że bez terapii u seksuologa nie ułoży sobie z nikim życia - diagnozuje.

Według Iwony, im większe przyrodzenie, tym mniej ma do zaoferowania mężczyzna. Skromniej obdarzeni bardziej się starają, bo nie twierdzą, że centymetry załatwią wszystko.

- Śmieję się, że teraz na pierwszej randce będę pytała o długość. Naprawdę coś w tym jest, że im większy przeciętniak pod tym względem, tym jest sympatyczniejszy i bardziej sprawny. Mój były fizycznie nie dawał rady, a i emocjonalnie zawodził - twierdzi.

długi penis

fot. Thinkstock

Według nich, prawdziwy mężczyzna kończy się na kilkunastu centymetrach. Lepiej obdarzeni wbrew pozorom nie mają za dużo do zaoferowania.

- Chyba, że chcesz przeżywać katusze w sypialni i być obolała po każdym zbliżeniu - ostrzega Patrycja. - Takie rzeczy fajnie wyglądają w filmach, ale prawdziwe życie wygląda nieco inaczej. Można to porównać do gigantycznego damskiego biustu. Może prezentuje się efektownie, ale ciąży i nie ma praktycznego zastosowania. Podobnie było z interesem mojego byłego - twierdzi.

- Im lepiej wyposażony facet, tym bardziej pewny siebie. Im bardziej pewny siebie, tym bardziej samolubny. A im bardziej samolubny, tym bardziej przejmuje się sobą, a nie swoją kobietą. Ten związek nie wypalił, bo on był zwykłym narcyzem. I to takim najgorszym, bo w ogóle się nie starał i twierdził, że za samo istnienie należą mu się brawa. Średniacy wykazują większe zaangażowanie i inwencję - ocenia Iwona.

Zobacz również: Idealna długość penisa według różnych krajów

Komentarze (13)

Ocena: 4.15 / 5
gosia (Ocena: 5) 19.10.2016 13:48
A ja lubię średnia europejską :-) każdy mój partner zawsze mi mówił, ze moja myszka jest idealna do bzykania i kazdy się nią zachwycał. Chociaż dla mnie to dziwne, bo każda cipka jest taka sama. No ale teraz jestem sama i nie mam z kim tego robić dlatego życzę wszystkim tym którzy mają partnerów dużo cudownego seksu ! :-)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.10.2016 20:10
Ja wolę małe. Mam małą, ciasną pochwę, więc jestem dobrze dopasowana z mężczyznami o mniejszych gabarytach i bywało, że taki niewielki/przeciętny penis dawał mi 100 większą rozkosz niż duży "okaz".
odpowiedz
Zaganiacz (Ocena: 5) 18.10.2016 10:08
Teraz Patrycja jest z małym fiutem i ma problem ;-)
odpowiedz
Iwi (Ocena: 2) 18.10.2016 03:09
Spałam raz z murzynem. Po nim żaden biały już nie będzie dla mnie duży.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 17.10.2016 21:26
Fajna krypto- reklama !
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo