SOS

REPORTAŻ: Miałam tylu partnerów, że nie potrafię ich zliczyć!

Renata i Agnieszka nie uważają się za łatwe, ale spontaniczne.
REPORTAŻ: Miałam tylu partnerów, że nie potrafię ich zliczyć!
Fot. Thinkstock
23.04.2016

Prędzej czy później w każdym związku pojawi się ten temat. Partnerzy chcieliby wiedzieć, z kim tak naprawdę mają do czynienia, więc pytają o liczbę dotychczasowych kochanków. Rzadko pozwalamy sobie wtedy na pełną szczerość. Było ich niewielu - druga strona może pomyśleć, że coś z nami nie tak. Trudno ich zliczyć - wyjdziemy na rozwiązłych i skłonnych do zdrady. Zazwyczaj temat kończy się głośnym westchnięciem i dojściem do wniosku, że w sumie nie ma to aż takiego znaczenia.

Nie dla nich. Nasze rozmówczynie bez ogródek wyznają, że z niejednego pieca jadły chleb. Chociaż są bardzo młode, doświadczenia mogłyby im pozazdrościć dojrzałe panie po przejściach. Lubią seks, często zmieniają partnerów i nie widzą w tym nic złego. W życiu najbardziej obawiają się nudy. Ale także stereotypów - skaczesz z kwiatka na kwiatek, więc jesteś puszczalska.

Czy same mają sobie coś do zarzucenia? Nam zdradzają, że coraz trudniej im zliczyć dotychczasowych kochanków…

Zobacz również: Co mówi o Tobie liczba facetów, z którymi spałaś? (Przedział od 0 do ponad 8)

 

liczba partnerów seksualnych

fot. Thinkstock

Renata ma 28 lat i jak twierdzi, zawsze była bardzo kochliwa. Raczej na chwilę, bo nigdy dotąd nie była w trwałym związku. Coraz częściej słyszy tykający zegar, ale chce się jeszcze pobawić. Uwielbia poznawać nowych ludzi, przede wszystkim mężczyzn. Choćby mieli jej zarzucić nadmierną otwartość.

- Nie jestem zdiagnozowaną seksoholiczką, ale gdybym się zbadała, to pewnie coś by z tego wyszło. Nie lubię rutyny, więc w weekendy imprezuję i zdarza mi się organizować afterparty we własnej sypialni. Czasami wychodzę na miasto jak na łowy, bo czuję, że muszę to zrobić. Nie uważam, żebym podejmowała ryzykowne zachowania. Interesują mnie tylko faceci z klasą i dbam o bezpieczeństwo. Czasami jestem z jednym przez tydzień, a bywa i tak, że między piątkiem i niedzielą mam ich trzech - wyznaje.

Nasza bohaterka doskonale zdaje sobie sprawę, jak może być postrzegana, ale raczej jej to nie martwi. Krytyka wynika z zazdrości.

liczba partnerów seksualnych

fot. Thinkstock

- Często odnoszę wrażenie, że te porządne dziewczyny, które brzydzą się seksem i marzą o jednym mężczyźnie na całe życie po prostu nie mają wyjścia. Są przeciętne, nikt ich nie chce, więc pozostaje się modlić o chociaż jednego. Nic do nich nie mam, ale mogłyby się odczepić od kobiet takich, jak ja. Nie uważam się za łatwą, ale spontaniczną i lubiącą towarzystwo. Mnie się nie kupuje i nie zdobywa. Sama wybieram sobie, z kim chciałabym się bliżej poznać. Jak w klubie nie ma wyboru, to przecież nie wychodzę z byle kim. Po prostu daję sobie spokój - twierdzi.

Prosimy Renatę, aby podała przybliżoną liczbę swoich dotychczasowych partnerów. Długo się zastanawia, ale ma z tym kłopot.

- Naprawdę nie wiem. Gdyby było ich kilku, to pamiętałabym każdego. A tak… Mogło ich być 100, może 150. Nie liczę, większości nie wspominam, ale niczego nie żałuję. Każdy z nich to miłe chwile i zawsze kilka punktów do doświadczenia. Na szczęście jeszcze żadnemu facetowi nie musiałam się z tego tłumaczyć - wyznaje.

Zobacz również: MĘSKIM OKIEM: Ilu byłych kochanków to dla Twojego faceta ZA DUŻO?

 

liczba partnerów seksualnych

fot. Thinkstock

Agnieszka musiała, bo od kilku miesięcy jest w pierwszym poważnym związku, choć ma już 30 lat. Do tej pory nie była stała w uczuciach. Prowadziła bardzo imprezowy tryb życia i zamiast szukać księcia na całe życie, zadowalała się chłopakiem na jedną noc. Dopiero niedawno zrozumiała, że dłużej tak się nie da.

- To nie tak, że doznałam olśnienia i żałuję. Po prostu zorientowałam się, że jestem już panią w średnim wieku i jeśli nie chcę do końca życia polować na przypadkowych facetów, to trzeba zwolnić. Z kolegą z imprezy rodziny nie stworzę, ani dziecka nie spłodzę. Aktualnego partnera spotkałam w pracy i to jest zupełnie inny człowiek. Raczej cichy, wycofany, bardzo odpowiedzialny. Przyznał się, że jestem jego trzecią dziewczyną. Pierwsza to czasy liceum, więc się nie liczy, a z drugą był 5 lat - opowiada nasza bohaterka.

Czy ona przyznała się do swojego bujnego życia towarzyskiego?

liczba partnerów seksualnych

fot. Thinkstock

- Nie ukrywam przed nim, że byłam bardzo niespokojną duszą. Mimo wszystko on chciał wiedzieć dokładnie. Wtedy pokazałam mu notes sprzed kilku lat, kiedy przez rok notowałam sobie imiona bliższych kolegów. Naliczył już 60. Pomnóżmy to przez kilka lat mojej, że tak powiem działalności i wszystko staje się jasne. Był w szoku, nie ma co ukrywać, ale nie odszedł. Potem wyznał, że tym bardziej docenia moją przemianę i z góry przeprasza, jeśli nie sprosta moim oczekiwaniom. To urocze. A muszę przyznać, że naprawdę niczego mu nie brakuje - twierdzi.

Czy wspólne leżenie przed telewizorem jest dla Agnieszki równie satysfakcjonujące, co weekendowe łowy, które kończyły się seksem z przypadkowymi partnerami?

- To inne życie i zupełnie inna ja. Wyszumiałam się bardziej, niż ktokolwiek i teraz już nie muszę się sama ze sobą ścigać. Najwyraźniej potrzebowałam tylu atrakcji, żeby wreszcie docenić spokój - wyznaje.

 

liczba partnerów seksualnych

fot. Thinkstock

Czy wstydzą się swoich bogatych doświadczeń?

- Dobrze się bawię i nie zależy mi na opiniach innych. Każdy ma inny temperament i ja korzystam ze swojego, jak potrafię. Lubię mężczyzn, lubię seks i życie od weekendu do weekendu. Czasami zastanawiam się, czy kiedy przyjdzie pora na prawdziwą miłość, będę potrafiła się przyznać. To może być trudne, ale z drugiej strony - jeśli naprawdę kocha, to zrozumie. Przynajmniej mam taką nadzieję. Nie zasługuję na łatkę ladacznicy tylko dlatego, że kocham życie - mówi nam Renata.

- Kiedyś tak, bo nie od razu powiedziałam o tym partnerowi. Ale kiedy się przełamałam i on zrozumiał, to jakoś lżej mi się zrobiło na sercu. Myślę, że to nie faceci mają z tym problem, ale inne kobiety. To od nich prędzej usłyszę, że byłam latawicą - twierdzi Agnieszka.

Zobacz również: Ilu partnerów seksualnych to dużo?

 

Komentarze (28)

Ocena: 5 / 5
ewelka (Ocena: 5) 25.04.2016 13:23
a Ty wiesz co one mają, a czego nie. Siebie przebadaj odpowiednio. Śmiech na sali. Jak to kazdy lubi oceniać.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 23.04.2016 15:51
Mnie to nie przeszkadza. Jestem kobietą. Dopóki nikt na tym nie cierpiał - wszystko jest ok. Sama miałam czterech partnerów, z jednym z nich jestem już od prawie 7 lat. Czasem chciałabym "zaszaleć", ale wydaje mi się, że nie ma, co niszczyć tego, co już się zbudowało.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 23.04.2016 13:50
Moim zdaniem wszystko jest ok jeśli laska jest singielką, nie podrywa facetów koleżanek lub zaobrączkowanych i ma zdrowe podejście do sexu tj. nie liczy na to, ze facet poznany w klubie po wspólnie spędzonej nocy wyciągnie pierścionek i się jej oświadczy. Jeżeli potrafi dobrze wybrać tj. nie jakiś starzejących sie frajerów, ochlejmordów czy facetów traktujących kobiety instrumentalnie to znaczy, że się szanuje, uprawia sex, bo chce, a nie czuje, że musi. Gorzej jeżeli godzi się na sex, bo nie potrafi odmawiać, szuka w tym potwierdzenia swojej atrakcyjności, próbuje się w jakiś sposób dowartościować, jest zdesperowana i samotna. Wiadomo, że nigdy nie wejdziemy nikomu do głowy i nie odgadniemy intencji takiej dziewczyny, ale myślę, że z czasem wychodzi czym się kierowała idąc z tym, a nie innym do łóżka. Ponadto takie gadanie, że laska, ktora miała bujne życie erotyczne nie będzied dobrą żoną, matką i kobietą to bzdury. Na przykładzie moich koleżanek mogę z ręką na sercu stwierdzić, że dziewczyny, które lubiły lata temu zaszaleć teraz są świetnymi partnerkami, unikają toksycznych relacji, znają się na facetach. Z drugiej strony spotkałam się z osobą z pozoru ułożoną, rozsądną, mającą swoje zasady, która w rzeczywistości święta nie jest lub przykład dziewczyny świętej za życia, ale totalnie niedoświadczonej i upośledzonej emocjonalnie.
zobacz odpowiedzi (7)
ela (Ocena: 5) 23.04.2016 13:21
moim zdaniem nie chodzi o to z iloma osobami czlowiek spal tylko w jakich okolicznosciach. kazdy ma jakas przeszlosc. ale oblesne jest dla mnie jezeli ktos idzie z kims do lozka, poniewaz traktuje seks jako cel zyciowy i nie ma dla niego roznicy z kim to robi itp.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 23.04.2016 12:53
kobiet jak i faceci którzy lubią zaliczac to dziwki i dziwkarze. tyle w temacie. acha pytacie dlaczego bo przecież nikogo tym nie krzywdza. sorry ale ja bym takie chlopa nie chciala bo łatwo by mnie zdradził myśląc ze to przeciez tylko seks. juz nie wspomne o chorobach wenerycznych - tutaj zabezpieczenie nie wiele pomoże.
zobacz odpowiedzi (3)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo