SOS

REPORTAŻ: Namówiłem żonę na trójkąt. Teraz żałuję…

Seks z dwoma kobietami miał być dla Maćka niesamowitym doznaniem. Wszystko potoczyło się jednak zupełnie inaczej, niż się spodziewał.
REPORTAŻ: Namówiłem żonę na trójkąt. Teraz żałuję…
Fot. Thinkstock
17.12.2015

O czym marzą faceci? Większość z nas odpowiedziałaby, że o trójkącie. I jest w tym sporo prawdy. Seks z dwoma kobietami równocześnie jest na szczycie męskich pragnień i fantazji. Panowie dążą do niego nawet bardziej niż do seksu analnego, czy do odgrywania łóżkowych scenek. Dlaczego? Bo wydaje im się, że będą wówczas panami sytuacji: oni i dwie seksowne dziewczyny wyłącznie do ich dyspozycji.

Gorzej, gdy zabawa w trójkąt nie przebiega tak, jak sobie to na początku wyobrażali. Maciek (imię celowo zmienione na potrzeby artykułu) doświadczył na własnej skórze, że wcielona w życie fantazja może okazać się zgubna. Co wydarzyło się podczas nocy, która miała być jedną z najbardziej namiętnych, jakie kiedykolwiek przeżył?

Oto jego historia.

seks w trójkącie

Fot. Thinkstock

- Kiedy oboje zaczęliśmy zarabiać przyzwoite pieniądze i zmieniliśmy lokum na większe, uznałem, że to właściwy moment na oświadczyny. Ola cieszyła się ze ślubu jak małe dziecko, a ja byłem chyba najszczęśliwszym facetem na świecie. Wszystko układało się jak w bajce.

Po ślubie praktycznie nic się między nami nie zmieniło. Seks zawsze był świetny, a w innych kwestiach zazwyczaj dogadywaliśmy się bez problemu. Kiedy zbliżały się moje 30. urodziny Ola wymyśliła, że w ramach prezentu spełni każde moje życzenie. Mogłem prosić, o co tylko chciałem.

Przez kilka dni zastanawiałem się nad jej propozycją i wreszcie wpadłem na genialny (tak mi się przynajmniej wydawało) pomysł. Poprosiłem o trójkąt z nią i jeszcze jedną kobietą. Aby nie urazić Oli, powiedziałem, że z tą drugą nie będę uprawiał seksu. Chodziło mi głównie o to, żeby popatrzeć, jak zabawiają się we dwie, a potem kochać się jedynie ze swoją żoną. Opisałem jej swoją propozycję i czekałem niepewnie, co powie.

seks w trójkącie

Fot. Thinkstock

- Spodziewałem się różnych reakcji, ale Olka nakręciła się na ten pomysł chyba jeszcze bardziej ode mnie. Natychmiast zaczęła organizować dodatkową dziewczynę. Pokazała mi zdjęcia kilku swoich koleżanek, a ja miałem zdecydować, którą zaprosimy do trójkąta. Padło na Asię, jej znajomą z jogi, która otwarcie mówiła o tym, że jest biseksualna.

Moja żona złożyła jej propozycję, a tamta natychmiast się zgodziła. Byłem wniebowzięty, bo wtedy wydawało mi się, że złapałem Pana Boga za nogi. Nic jeszcze nie zapowiadało dramatu, który miał nastąpić.

seks w trójkącie

- Poznałem Olę jeszcze w liceum. Chodziliśmy do równoległej klasy i już wtedy mi się podobała. Wysoka, zgrabna, wysportowana. Należała do szkolnej drużyny siatkarskiej i myślę, że wielu chłopaków wtedy do niej wzdychało. Z jakichś powodów przychylnie zerkała jednak tylko na mnie.

Pewnego dnia po lekcjach wreszcie się odważyłem i zaprosiłem ją na pizzę. Zgodziła się i myślę, że w sumie od tego momentu zaczęliśmy być parą. Razem poszliśmy na studniówkę, razem uczyliśmy się do matury, snuliśmy wspólne plany na przyszłość.

W wakacje przed rozpoczęciem studiów posprzeczaliśmy się o jakąś głupotę i zerwaliśmy. Nie rozpaczałem z tego powodu. Wręcz przeciwnie. Przez kilka kolejnych lat prowadziłem typowe, studenckie życie. Imprezki, dziewczyny, alkohol. O Olce praktycznie zapomniałem. Nie mieliśmy ze sobą zresztą żadnego kontaktu. Wszystko się zmieniło o 180 stopni, kiedy natrafiłem na jej seksowne zdjęcie na Facebooku.

seks w trójkącie

Fot. Thinkstock

- Wpisałem jej nazwisko w wyszukiwarkę, bo byłem ciekaw, jak wygląda i co u niej, a tu bach. Świetna fota. Wypiękniała, i to jak. Niewiele myśląc, napisałem do niej na czacie. Zapytałem, co słychać, jak się miewa, czy mnie jeszcze pamięta. Odpisała w bardzo miły sposób, więc zacząłem kuć żelazo póki gorące. Zaproponowałem randkę i odświeżenie znajomości. Zgodziła się.

Po kilku spotkaniach wiedziałem już na sto procent, że to ta jedyna. Dążyłem do tego, żebyśmy zamieszkali jak najszybciej razem, więc znalazłem pracę i wynająłem kawalerkę. Znowu zaczęliśmy rozmawiać o wspólnej przyszłości.

seks w trójkącie

Fot. Thinkstock

- Tego wieczoru Asia przyszła do naszego domu punktualnie. Początkowo wszyscy byliśmy skrępowani nową sytuacją, ale im więcej wina piliśmy, tym odważniej zaczynaliśmy flirtować. Wreszcie nastąpiło to, czego tak bardzo pragnąłem: dziewczyny zaczęły się ze sobą namiętnie całować i rozbierać nawzajem. Tak je to pochłonęło, że zapomniały o moim istnieniu. Pieściły się i dotykały w tak erotyczny sposób, że czułem się niemal jak intruz. Kilka razy próbowałem zresztą dołączyć, ale nie były mną zainteresowane. Ola jedynie kilka razy mnie pocałowała i to wszystko. Przez godzinę obserwowałem, jak moja żona szczytuje raz za razem pod wpływem pieszczot koleżanki. Zamiast podniecenia, odczuwałem złość. Przecież to ja miałem być tak pieszczony. Przecież to mój prezent urodzinowy!

Mimo to siedziałem cicho i na nie patrzyłem. Kiedy skończyły i Asia wróciła do swojego domu, żona zapytała mnie: „I jak ci się podobało?”. Nie chciałem być nieuprzejmy, więc powiedziałem, że to było interesujące doznanie. Temat ucichł na kilka kolejnych dni. Do czasu.

seks w trójkącie

Fot. Thinkstock

- Ostatnio żona coraz częściej namawia mnie, żebyśmy powtórzyli mój urodzinowy wieczór. Niekoniecznie z Asią. Co chwilę podtyka mi pod nos zdjęcia koleżanek lub zupełnie obcych dziewczyn, które na forach internetowych deklarują swoją chęć wzięcia udziału w trójkącie. Być może inny facet byłby zachwycony taką otwartością własnej żony, ale ja nie czuję się z tym najlepiej. Boję się, że ja już jej nie wystarczam. Kiedy się kochamy, nie przeżywa aż takiej rozkoszy, jak wtedy, gdy robiła to na moich oczach z Aśką.

Coraz częściej myślę o tym, że moja żona chyba jest lesbijką. Być może sama nie zdawała sobie z tego sprawy, ale wystarczył jeden wieczór z kobietą, by to sobie uświadomiła. Nie potrafię sobie inaczej wytłumaczyć jej nagłego zainteresowania seksem w trójkącie. Boję się, że za jakiś czas ode mnie odejdzie i zwiąże się z inną dziewczyną. Gdybym wiedział, że tak się to wszystko potoczy, nigdy nie poprosiłbym żony o taki prezent…

Polecane wideo

Komentarze (44)

Ocena: 4.59 / 5
gość (Ocena: 5) 16.01.2017 17:17
Mój facet dostalby szału gdybym zaproponowała że chce spać z kimś innym, niezależnie czy byłby to mężczyzna czy kobieta. Nie wierzę że między takimi ludźmi jest prawdziwa milosc. Gdzie troska i zdrowa zazdrość kiedy to tak kochasz swojego partnera ze nie pozwolisz go dotknąć nikomu innemu, gdzie intymnosc która dzieli się tylko że soba i gdzie jest taka namiętność żeby przez 30 lat cały czas się starać i sobie wystarczac?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 16.01.2017 17:10
Napiszę to co pisałam już pod podobnym artykulem. Nie rozumiem jak mozna dzielic sie ukochana osoba.Nie zebym byla pruderyjna, bo bardzo duzo rzeczy probujemy z moim facetem, ale mi nigdy nawet w fantazjach trojkat nie przyszedl do glowy. Wole zaspokajac na 1000 sposobow swojego faceta i byc zaspokajana tylko przez niego niz szukac kogos innego kto da mi przyjemnosc. Nie jest sztuka znalezc nowa osobe, ktora wprowadzi troche pikanterii do lozka, sztuka jest byc z tym samym facetem x lat i za kazdym razem kochac sie tak jakby to byl pierwszy raz. Jednak kazdy wybiera sam czego chce i nic mi do tego. Pozdrawiam
odpowiedz
C (Ocena: 5) 18.12.2015 20:04
Żal mu dupę ściska bo liczył na to, że i tak ruchnie koleżanke. A tu klops!! Poza tym co to za durne pomysły! Jesteśmy razem to jesteśmy razem a nie ściągamy sobie do wyra osbę trzecią! Ciekawa jestem czy jak by żona zaproponowała faceta to też tak ochoczo by się zgodził. Pieprzony ignorant
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 18.12.2015 16:27
Męskie ego takie kruche...Po pierwsze nie koniecznie jest lesbijką, jeszcze jest coś takiego jak biseksualizm i z takim przypadkiem mamy tu najprawdopodobniej do czynienia. A ty się nie obrażaj i strzelaj fochy, tylko popraw swoją technikę w łóżku i zaspokój swoją żonę tak, jak tego potrzebuje. To, że z tamtą laską bylo jej lepiej jest po prostu najlepszym dowodem na to, że ty zwyczajnie nie wiesz, co jej sprawia przyjemność.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 18.12.2015 15:31
Teraz już wiesz, że nie warto wprowadzać durnych pomysłów w życie. Mam nadzieje, że jednak ta fascynacja Twojej żony jest chwilowa i szybko jej przejdzie, a Wy będziecie szczęśliwi jak wczesniej! Powodzenia!
odpowiedz

Polecane dla Ciebie