SOS

Jak pobudzić się przed seksem?

Błyskawiczne przejście do rzeczy czasem jest w porządku. W pozostałych przypadkach warto do gry wstępnej się przyłożyć.
Jak pobudzić się przed seksem?
11.05.2015

Jak trening bez rozgrzewki. Albo występ bez próby. Egzamin bez przygotowania. Tym jest właśnie seks bez gry wstępnej, który co prawda może się bez niej udać, pytanie tylko, po co z tego rezygnować? „Zawsze powtarzam, że miłość fizyczna potrzebuje czasu, by mogła dać zadowolenie, i że nigdy nie trwa zbyt długo. Na szczęście, poza samym stosunkiem seksualnym istnieje bardzo wiele rzeczy, które mogą robić kochankowie” – zauważa dr Miriam Stoppard w książce „Magia i czar seksu”.

Z badań wynika, że Polacy na grę wstępną poświęcają ok. 20 minut. Mało to czy dużo? Zależy, co wtedy robicie, jak bardzo się do niej przykładacie i jak często wprowadzacie do sypialni urozmaicenia. Sęk w tym, że grę wstępną często traktujemy po macoszemu. Często ogranicza się ona do paru pocałunków i prostych pieszczot, które po wielu wspólnie spędzonych latach przestają robić na nas wrażenie. A przecież to właśnie od gry wstępnej w dużej mierze zależy nasza satysfakcja z seksu.

Zdaniem dr Stoppard należy rozkoszować się wszystkimi etapami zbliżenia, każdy bowiem stanowi nieodłączną część miłości fizycznej. „Im dłuższa, bardziej wyrafinowana i staranna gra wstępna, tym większa podatność na bodźce całego naszego organizmu i psychiki, a dzięki temu tym wspanialszy i bardziej czarowny końcowy moment najwyższej przyjemności” – zaznacza specjalistka.

Dać sobie czas

Gra wstępna ma szczególne znaczenie w przypadku kobiety – jeśli masz osiągnąć pełnię pożądania, jak tłumaczy dr Miriam Stoppard, twoje ciało potrzebuje długotrwałego pobudzania. Podniecenie powstaje bowiem w wyniku jednoczesnego działania bodźców psychicznych oraz fizycznych, o ile dzieje się tak w odpowiedniej atmosferze emocjonalnej. „Niektóre kobiety potrzebują wyjątkowo dużo czasu do całkowitego pobudzenia. Rozważny mężczyzna powinien zatem poczekać na partnerkę, hamując swe popędy i powstrzymując odruchy” – uważa autorka.

Nie jest tajemnicą, że mężczyzna, który przez dłuższy czas prowadzi grę wstępną, częściej i łatwiej doprowadzi partnerkę do orgazmu. Z grą wstępną nie należy się więc śpieszyć, szczególnie jeśli potrzebujesz sporo czasu, aby być gotową na seks. Ale również dla mężczyzn gra wstępna jest ważna. „Wbrew powszechnemu mniemaniu także i mężczyźni potrzebują gry wstępnej i czerpią z niej przyjemność” – zauważa dr Stoppard.

Jon Kortajarena

Eksplorowanie stref erogennych

Gra wstępna jest po to, by dotrzeć do stref erogennych i je pobudzić. „Odkrywanie i badanie stref erogennych partnera powinno być pełne uczucia, delikatne i rozważne, nigdy zaś mechaniczne. Każda kobieta powinna starać się odkryć możliwie jak najwięcej tajemnic ciała swego partnera, a każdy mężczyzna powinien przez eksperymentowanie przekonać się, co sprawi największą przyjemność partnerce. Oboje powinni nauczyć się pobudzać się nawzajem bez pośpiechu, lecz skutecznie, i stopniowo odkrywać te okolice ciała partnera, których dotknięcie daje przyjemne doznania i wywołuje podniecenie” – podkreśla dr Stoppard.

Jon Kortajarena

Strefy erogenne najczęściej pobudzamy poprzez pocałunek i dotyk. Ale można do tego użyć również przedmiotów – piórka, apaszki czy innych gadżetów. Urozmaiceniem gry wstępnej będzie masaż, którego znaczenie, jak tłumaczy dr Stoppard, polega nie tylko na tym, że działa ogólnie odprężająco i pozwala naprawdę rozkoszować się wrażeniami dotykowymi, ale również na tym, że podczas masażu możemy skoncentrować się na reakcjach naszego organizmu (oraz organizmu partnera). Niektórzy dopiero podczas masażu osiągają koncentrację zmysłową. Masaż najlepiej wykonywać z zastosowaniem łagodnego olejku.

W grze wstępnej nie ma ograniczeń. Niektórzy potrzebują silnych doznań, włączają więc do gry wstępnej masturbację, seks oralny, stosują wibratory, sięgają po afrodyzjaki, dzielą się marzeniami i fantazjami, oglądają filmy erotyczne i pornograficzne, a nawet zapraszają do sypialni trzecią osobę. Dopóki dzieje się tak za obopólną zgodą, wszystko, co zapewnia partnerom podniecenie, jest dopuszczalne. Chodzi w końcu o to, żeby ze zbliżenia czerpać jak największą przyjemność, co jest przecież możliwe nawet w długoletniej relacji.

EPN

Jon Kortajarena

Nie brakuje jednak mężczyzn, którzy uważają grę wstępną za marnowanie czasu – bo po co się skupiać na dotykaniu, skoro od razu można pójść na całość? Takie myślenie do niczego nie prowadzi. A nawet czyni wasze zbliżenia znacznie uboższymi. Co wtedy? Zdaniem dr Stoppard kobieta powinna zachęcać partnera, by docenił przyjemności płynące z gry wstępnej. Trzeba nalegać na wypróbowanie nowych doznań zmysłowych – dzięki temu mężczyzna przekona się, że przyjemność w kontaktach intymnych nie sprowadza się wyłącznie do seksu.

Pocałunek i dotyk

Kluczową rolę w grze wstępnej pełnią pocałunki i pieszczoty. „Bez względu na to, jak wyrafinowane techniki miłosne stosujemy później, pocałunek może pozostać jedną z najbardziej zmysłowych pieszczot. Wargi to okolica bardzo wrażliwa i ruchliwa; mogą więc dostarczyć ogromnej różnorodności doznań zmysłowych. Przy pocałunku odbieramy jednocześnie wrażenia dotykowe, smakowe i zapachowe” – tłumaczy dr Miriam Stoppard. Zwróć uwagę, jak szeroki jest wachlarz możliwości: pocałunek może być krótki, długi, czuły, namiętny, mocny, delikatny, gorący, nawet brutalny. Dzięki temu samym pocałunkiem można otworzyć drogę do udanego zbliżenia.

Jon Kortajarena

Nie ma wątpliwości, że kobiety lubią pocałunki. A mężczyźni? Również, choć rzadko się zdarza, by mężczyznę zadowoliło samo całowanie. Oni lubią pocałunki namiętne, szybkie, intensywne. Dr Stoppard tłumaczy, że kobieta niemal na pewno pobudzi mężczyznę, całując i pieszcząc takie obszary jego ciała jak kark, uszy i powieki. Silnie erotycznie może też działać delikatne gryzienie i szczypanie zębami. Pamiętajmy, że całowanie nie powinno ograniczać się do ust. Pieścić w ten sposób można (i trzeba!) całe ciało.

A co z dotykiem? Jest szalenie ważny. Dotykanie zaczyna się od etapu rozbierania, które również jest czynnikiem silnie pobudzającym. Fakt noszenia lub zdejmowania poszczególnych części odzieży może potrącić czułą strunę u osoby podatnej na tego typu bodźce. Dzieje się tak przede wszystkim u mężczyzn. Dla nich podniecająca jest seksowna, kobieca bielizna. Pamiętajmy ponadto, że pożywkę dla wyobraźni stanowi częściowa nagość. Gdy jest jej za dużo, nagie ciało partnera przestaje nas podniecać. Warto zatem zachować etap rozbierania się i związanego z nim dotykania.

Komentarze (4)

Ocena: 5 / 5
fachowy ruchacz (Ocena: 5) 14.05.2015 11:26
mam 24 cm pałke i nie czeba gry wstenpnej laski piszczy i ma 4 orgazmy a jak sie przyłoze to mdleje zwłaszcza dzeiwice / zaliczylem juz ponad 100 suczek a mam dopiero 22 lata i nie stosuje gry wstepnej bo potrafie dmuchac non stop pol gosdziny do spustu
odpowiedz
Ola (Ocena: 5) 12.05.2015 13:15
Ja kochałam seks jeszcze rok po ślubie. Teraz nawet mi się nie chce. Mój mąż jest bardzo zapracowany i nie kryję że Ja również ale w kółko słyszę tylko, że jest zmęczony, nie ma ochoty i siły. Ja seks to raz na miesiąc albo dwa. Wcześniej odczuwałam frustrację z powodu braku seksu a teraz odczuwam w zasadzie nic. Nie chce mi się już kochać z nim bo to takie wymuszone. Trochę zniszczył mój seksapil i pewność siebie a także poczucie kobiecości. I generalnie zdałam sobie sprawę że to nie jest typ osoby która kocha seks tak jak Ja kiedyś kochałam. Ma dużo mniejsze potrzeby niż Ja i pozostało mi tylko skok w bok albo żyć w takim stanie. Jak mu wygarniam brak seksu to zawsze jest gadka, że patrzę tylko na siebie ale to forma obrony z jego strony. Tak patrzę tylko na siebie że seksu nie ma już długo długo..I wychodzi na to że on tutaj jest egoistą ale teraz to już mnie nic nie obchodzi.
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 11.05.2015 09:22
ja nie potrzebuje dodatkowych bodzcow, wystarczy,ze zobacze mojego faceta i juz jestem gotowa :)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo