SOS

REPORTAŻ: Ośmieszyłam się w sypialni (Historie tylko dla dorosłych!)

Cztery dziewczyny opowiedziały nam o tym, jakie faux pas zdarzyło im się popełnić w towarzystwie swojego ukochanego.
REPORTAŻ: Ośmieszyłam się w sypialni (Historie tylko dla dorosłych!)
28.02.2015

Choć związek nie powinien opierać się tylko na seksie, ten rodzaj fizycznej bliskości pełni jedną z podstawowych funkcji w związku. W końcu seks cementuje wyjątkową więź między dwojgiem ludzi. Czasami zdarza się jednak, że mimo najlepszych intencji obojga partnerów największy kłopot pojawia się właśnie w łóżku. I to zupełnie nieoczekiwanie…

Cztery dziewczyny zgodziły się opowiedzieć nam o tym, jakie gafy popełniły podczas zbliżenia z ukochanym. Wtedy nie było im do śmiechu…

Oto ich żenujące historie!

Anja Rubik

Anita, 27 lat

- Od zawsze powtarzałam Jackowi, że seks oralny zupełnie mnie nie kręci. Nie miałam nic przeciwko temu, żeby pieścić go ustami, bo wiem, jak bardzo faceci to lubią. Ale finał w mojej buzi nigdy nie wchodził w grę, oczywiście ku wielkiemu ubolewaniu Jacka – opowiada Anita.

- Na jego 27. urodziny postanowiłam jednak podarować mu nietypowy prezent i zrobić to, o co zawsze tyle razy mnie prosił. Założyłam seksowną bieliznę, pończochy i szpilki, a potem położyłam się na łóżku i czekałam, aż wróci z pracy. Jego mina na mój widok była bezcenna. Bez słowa zaczęłam rozpinać mu rozporek i od razu zabrałam się do rzeczy. Był tak podniecony, że w sumie nie musiałam się długo męczyć. Ani się obejrzałam, a Jacek już szczytował. Ze wszystkich sił starałam się o tym nie myśleć i przede wszystkim nie czuć okropnego smaku, który miałam na języku. Ale w pewnym momencie nie wytrzymałam i… zwymiotowałam na dywan! Strasznie się zbłaźniłam. Plus jest przynajmniej taki, że od tamtej pory Jacek już mnie nie prosi o tego typu zabawy – komentuje całe zajście Anita.

Anja Rubik

Magda, 19 lat

- Największa wpadka w sypialni z moim udziałem to bez dwóch zdań moment, w którym podczas zbliżenia dostałam okresu. To było dwa lata temu, kiedy moje miesiączki były jeszcze dość nieregularne. Pamiętam, że w ogóle nie spodziewałam się wtedy, że zacznę krwawić – opowiada Magda.

– Spotykałam się akurat z Bartkiem, chłopakiem ze starszej klasy. Któregoś dnia zrobiliśmy sobie wagary i cały dzień siedzieliśmy u niego na chacie, bo jego rodzice byli przecież wtedy w pracy. W pewnym momencie naszła nas ochota na figle. Poszliśmy więc do sypialni jego mamy i taty (bo tam stało wielkie małżeńskie łoże) i zaczęliśmy się kochać.

Anja Rubik

- Seks był super, nie powiem, dopóki nie okazało się, że dostałam okres. Nie dość, że cała prezerwatywa była we krwi, to jeszcze ubrudziliśmy białe prześcieradło. Bartek najpierw się przestraszył, że zrobił mi krzywdę, w sensie, że kochaliśmy się za ostro i coś tam mi popękało w środku, ale uspokoiłam go, że to miesiączka. Kwas był jednak straszny… Potem jeszcze nie mogliśmy doprać tego nieszczęsnego prześcieradła… Skończyło się na tym, że Bartek założył na łóżko nowe, a to ubrudzone wyrzuciliśmy do kosza na śmieci przed domem. Mam nadzieję, że jego matka nie zorientowała się wtedy, co się stało – podsumowuje Magda.

Anja Rubik

Renata, 25 lat

- Dwa lata temu spotykałam się z bardzo fajnym, aczkolwiek wyjątkowo wrażliwym chłopakiem. Ze wszystkich sił starałam się, żeby go niczym nie urazić, bo po każdym naszym najdrobniejszym spięciu on długo do siebie dochodził. Było mi go szkoda – to po pierwsze, a po drugie bardzo mi na nim zależało – wspomina Renata.

- Podobało mi się w nim to, że nie próbuje mnie zaciągnąć do łóżka, tak jak inni faceci. Był czuły, kupował mi kwiaty bez okazji, zawsze odprowadzał mnie do domu… Choć bywało z nim momentami nudno, to po wcześniejszych wybuchowych związkach ten był dla mnie miłą odmianą.

Anja Rubik

- W końcu doszło między nami do pierwszego stosunku. Seks był… bardzo zły. Adam zupełnie nie wiedział, jak w łóżku sprawić przyjemność kobiecie. Jego ruchy były albo za płytkie, albo za szybkie. Postanowiłam jednak nie sprawiać mu przykrości i robiłam dobrą minę do złej gry. W pewnym momencie pomyślałam sobie nawet, że chłopak się załamie, jeśli nie będę miała orgazmu. Zaczęłam więc jęczeć, dyszeć, szeptać coś w stylu: „Tak! Tak!” i wić się pod nim jak oszalała – śmieje się Renata.

- Chyba jednak nie nadaję się na aktorkę, bo Adam zorientował się, że gram. Kiedy skończył, powiedział mi, że przesadziłam z emocjami i że udawanie orgazmu to dla niego policzek wymierzony w twarz. Obraził się na mnie, podczas gdy ja nie chciałam go urazić! Od tamtej pory nie wzdycham już w łóżku na pokaz. Ale ten seks z Adamem był oczywiście naszym ostatnim – podsumowuje Renata.

A Wam zdarzyło się popełnić w sypialni jakieś faux pas? Opisujcie swoje historie w komentarzach!

Anja Rubik

Kasia, 22 lata

- Do tej pory, jak przypomnę sobie tamten wieczór, robi mi się słabo ze wstydu. A minęło już ponad 7 miesięcy! – zaczyna swoją opowieść Kasia. – Jestem pewna, że M., facet, z którym wtedy się spotykałam, też to wszystko pamięta i śmieje się ze mnie za plecami. Na szczęście nie mam z nim już kontaktu.

- Tak w skrócie opowiem tylko, że spotykałam się z M. przez trzy miesiące. Poznałam go przez Internet. Najpierw dużo ze sobą pisaliśmy na czacie, a po dwóch tygodniach wymieniliśmy się zdjęciami. Okazało się, że ma nie tylko poukładane w głowie, ale i jest przy okazji całkiem przystojny. Ustaliliśmy więc, że najwyższa pora spotkać się w realu na kawę. Rozmowa w kawiarni kleiła się bardzo fajnie, więc umówiliśmy się na kolejną randkę – kontynuuje Kasia. -  Mniej więcej po miesiącu randkowania, pocałunków i grzecznego trzymania się za rączki, postanowiliśmy, że pora na seks.

Anja Rubik

- Nasz pierwszy raz przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Było jak w bajce! Romantycznie i namiętnie zarazem. Pierwszej nocy kochaliśmy się zresztą aż trzy razy, bo zupełnie nie mogliśmy się sobą nasycić – opowiada nasza rozmówczyni. – Chyba pierwszy raz w życiu miałam takiego dobrego kochanka. M. bardzo lubił eksperymenty i sporo mnie w kwestii seksu nauczył. Najbardziej podobała mi się pozycja od tyłu, bo niemal za każdym razem miałam dzięki niej orgazm – zdradza Kasia. - No i właśnie podczas jednego wieczoru, kiedy uprawialiśmy seks w ten sposób, ja… puściłam głośnego bąka! Było mi tak wstyd, a M. śmiał się tak głośno, że czar prysł momentalnie. Najgorsze było to, że w pokoju zaczęło brzydko pachnieć. Marzyłam tylko o tym, żeby zapaść się pod ziemię.

- Tego wieczoru nie dokończyliśmy już tego, co zaczęliśmy. Ja szybko zmyłam się do domu i przez całą drogę łudziłam się, że to był tylko zły sen. Niestety, cała historia wydarzyła się naprawdę, a ja potem już nie miałam odwagi, żeby dzwonić do M. i umawiać się na jakiekolwiek kolejne spotkanie – kończy Kasia.

Polecane wideo

Komentarze (22)

Ocena: 4.36 / 5
Anonim (Ocena: 1) 03.03.2015 23:36
po pierwsze - to juz bylo, po drugie - jak sie jest w zwiazku z dojrzala emocjonalnie osoba, to takie rzeczy nikogo nie gorsza, smieszyc moga, ale nikt z takich powodow nie konczy znajomosci. zenada jest dla mnie natomiast uprawianie seksu w lozku (i poscieli) rodzicow oraz udawanie orgazmu rodem z pornosa.
odpowiedz
hahaha (Ocena: 5) 03.03.2015 12:58
mialam kiedys chłopaka z któym uprawialam seks przez reklamowke, podczas zajscia wiecej bylo smiechu niz przyjemnosci ale do tej pory wspominam to z usmiechem na ustach
odpowiedz
Anna (Ocena: 5) 02.03.2015 11:31
Jedna bzyka się po miesiącu, pierdzi, a potem strzela focha. Druga bierze w usta brudnego, a potem się dziwi, że wymiotuje. Trzecia niepełnoletnia gówniara bzyka się w łóżku rodziców. Ostatnia to w ogóle mistrzyni - bierze się za prawiczka, narzeka, że koleś jest powolny, zamiast po prostu skoczyć na jeźdźca i sama nadawać tempo, a na końcu zaczyna jęczeć jak poparzona i myśli, że to załatwia sprawę. O matko...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.03.2015 16:08
To już było. Swoją drogą, żenujące. Gówniara na wagarach puszczająca się z gościem w łóżku jego rodziców, kretynka, która przestała się odzywać po puszczeniu bąka (swoją drogą, koleś też nic nie wart, skoro sobie tak po prostu odpuścił- nie ma tu żadnej wzmianki o tym, żeby się do niej odezwał sam), ostatnia jest sama sobie winna, bo jeśli chciała już udawać, mogła tego nie robić aż tak gorliwie. Szkoda mi jedynie tej dziewczyny, która zwymiotowała. Tyle w temacie.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 28.02.2015 17:31
Historie wyssane z palca. Pierwsza z kobiet spotykala sie z tym facetem przez okolo 3 miesiace, seks był po miesiacu, a po tym nieszczesnym wydarzeniu juz sie do niego nie odezwała.. fuck logic.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie