SOS

Rozwiązanie konkursu: Oto zwycięskie opowiadanie erotyczne!

Sponsorem nagród w konkursie jest funfactory.pl.
Rozwiązanie konkursu: Oto zwycięskie opowiadanie erotyczne!
20.12.2013

Kilka dni temu ogłosiliśmy konkurs 50 odcieni zmysłowości, w którym zachęcałyśmy Was do wcielenia się w rolę pisarki E.L. James i napisania krótkiego opowiadania erotycznego. Musimy przyznać, że Wasza fantazja naprawdę nie zna granic, a niektóre z Waszych opowieści były tak pikantne, że mogłyby wywołać na niejednej twarzy rumieniec wstydu!

Wybór był bardzo trudny, jednak nasze redakcyjne jury postanowiło wyłonić trzy zwyciężczynie:

Miejsce 1. Karolina Kowalewska, Rzeszów

Miejsce 2. Magdalena Piórko, Warszawa

Miejsce 3. Pola Tomaszewska, Żelazowa Wola

Co tydzień opublikujemy jedno z trzech nagrodzonych opowiadań. Dzisiaj możecie przeczytać erotyczną opowieść Karoliny:

50 odcieni zmysłowości

Na spotkanie z nim szłam nieco zdenerwowana. Rozmawialiśmy co prawda na czacie prawie przez miesiąc, dzień w dzień, więc wiedziałam o nim sporo, ale… mimo wszystko to były spotkania w wirtualnym świecie, a nie w realu. Miał 27 lat, pracował w firmie ojca, uwielbiał jeździć po świecie, a z największym sentymentem mówił zawsze o swoich podróżach do Francji. Obiecał nawet, że jeśli się sobie spodobamy, zabierze mnie kiedyś do Paryża. Właśnie – spodobamy. Przez cały miesiąc nie wymieniliśmy się zdjęciami, więc szłam właśnie na randkę w ciemno. Oboje uznaliśmy, że tak będzie zabawniej. Teraz nie było mi do śmiechu…

A co, jeśli on okaże się superprzystojny, a ja wydam mu się przeciętna? Albo gorzej – on będzie wyglądał jak straszydło, a ja będę musiała robić dobrą minę do złej gry? Z ogólnego opisu wiedziałam tylko, że jest wyższy ode mnie o 10 cm, ma blond włosy tak jak ja, i niebieskie oczy. Podobno był też szczupły.

Wzięłam kilka głębszych oddechów i przekroczyłam próg pubu, w którym byliśmy umówieni na naszą pierwszą (i liczyłam, że nie ostatnią) randkę na żywo. Ustaliliśmy, że rozpozna mnie po czerwonej sukience, a ja jego po dżinsowej koszuli.

W windzie jego ręce wreszcie zaczęły błądzić po wewnętrznej stronie moich ud, ale wiedziałam, że ulgę przyniesie mi tylko jedno. Weszliśmy pośpiesznie do jego mieszkania, nie odrywając od siebie dłoni i ust. W przedpokoju zdarł ze mnie sukienkę zgodnie z obietnicą, a potem zaczął obsypywać pocałunkami całe moje ciało, dłużej skupiając się jedynie na najwrażliwszych sferach erogennych. Potem rozpiął spodnie, zsunął je z siebie delikatnie i wszedł we mnie na stojąco. Jego ruchy były mocne i natarczywe, a on wiedział dokładnie, jak doprowadzić mnie do szaleństwa. Nie przestawał się we mnie poruszać, dopóki nie usłyszał, że szczytuję. Czułam rozlewającą się po całym ciele błogość, gdy on również z ulgą skończył.

- To dopiero początek – powiedział mi na ucho. W jego głosie wyczułam obietnicę. Patrząc mi śmiało w oczy zdjął z siebie bluzę, T-shirt i resztę garderoby. Stał przede mną nagi i spocony, dysząc ciężko. Bez słowa wpił się w moje wargi, a następnie wziął mnie za rękę i zaprowadził do sypialni. Lekko popchnął mnie na łóżko i przywarł do mnie całym ciałem.

Kochał się ze mną całą noc, z krótkimi przerwami na odpoczynek i sen, a ja ciągle byłam nienasycona. Chciałam, żeby namiętne chwile w jego objęciach trwały w nieskończoność. – Jesteś jak 50 odcieni zmysłowości – powiedział mi nad ranem. – Za każdym razem mógłbym dowiadywać się o tobie i twoim ciele czegoś nowego.

Zamruczałam cichutko, gdy skończył się ze mną kochać po raz kolejny. Zastanawiałam się, czy jeszcze kiedyś go zobaczę, gdy powiedział nagle: - Chciałbym się z tobą widywać. Zobaczymy się jutro?

Zgodziłam się. Jutrzejszy wieczór zapowiadał się obiecująco.

50 odcieni zmysłowości

Byłam w takim szoku, że nawet nie próbowałam go zatrzymać. Zresztą, nie chciałam tego robić. Dziwna siła przykuła mnie do fotela, ponieważ podświadomie wiedziałam, do czego zmierza ten wieczór. Nie myliłam się. Upłynęło może 30 sekund, a do stolika dosiadł się ten facet z potarganymi włosami. Nie zapytał się nawet, czy nie mam nic przeciwko, ale… nie rozzłościło mnie to w ogóle. Jego pewność siebie była strasznie seksowna.

Patrzył na mnie tym swoim świdrującym wzrokiem bez słowa i delikatnie się uśmiechał. Momentalnie zrobiło mi się gorąco, więc oblizałam wargi. – Też to czujesz, prawda? – zapytał nagle cicho. Głos miał równie zmysłowy, co spojrzenie.

 

50 odcieni zmysłowości

I wtedy nasze spojrzenia się skrzyżowały. Tzn. nie moje i Pawła z Internetu, tylko moje i zupełnie nieznanego mi chłopaka, który grał właśnie z kolegą w bilard. Jego bluza z kapturem była nonszalancko rozpięta, miał uroczo roztargane ciemne włosy, przenikliwe spojrzenie i tak seksowny, śliczny uśmiech, że aż przeszły mnie ciarki. Poczułam na skórze mrowienie, kiedy bez skrępowania otaksował mnie wzrokiem. Szybko przywołałam się jednak do porządku i, totalnie go ignorując, usiadłam przy pierwszym wolnym stoliku.

Po chwili przyszedł Paweł, z którym byłam umówiona. Zgodnie z obietnicą miał na sobie dżinsową koszulę, więc od razu wiedziałam, że to on. Zrobił na mnie doskonałe pierwsze wrażenie. Miał nienaganne maniery, nie wydawał się ani trochę skrępowany, no i nie uciekł na mój widok z krzykiem. Jeśli chodzi o jego wygląd, nie było z tym najgorzej. Na pewno mógł się podobać dziewczynom, a jednak… nie poczułam na jego widok dreszczy, tak jak w przypadku chłopaka w bluzie. Tamten facet miał w sobie to coś, co sprawiało, że nie mogłam o nim zapomnieć. Mimowolnie zerkałam więc w jego kierunku, co niestety nie uszło ani jego uwadze, ani uwadze Pawła. Mój internetowy rozmówca poczuł się tym do tego stopnia urażony, że warknął tylko: - Widzę, że kto inny wpadł ci w oko. Żegnam – po czym rzucił na stół pieniądze za nasze drinki i wyszedł.

 

50 odcieni zmysłowości

Chciałam zapytać, co ma na myśli, ale zamiast tego, powiedziałam nieśmiało: - Tak.

- Mam ochotę zedrzeć z ciebie tę sukienkę, a potem uprawiać z tobą seks przez całą noc. Chodźmy do mnie – zaproponował bez ogródek. Nie czekając na moją odpowiedź, wstał i wziął mnie za rękę. Jak zahipnotyzowana podążyłam za nim do taksówki.

W samochodzie pocałował mnie pierwszy raz. Jego język wędrował po moich ustach zachłannie, a ja czułam rozpływającą się po moim ciele rozkosz. Pragnęłam, żeby jego ręce zaczęły mnie pieścić teraz, już, natychmiast, ale on trzymał je ciągle na mojej szyi, głaszcząc ją prawie niezauważalnie. Moja udręka przedłużała się z minuty na minutę. Auto pokonywało kolejne skrzyżowania, a trasa wydawała się ciągnąć w nieskończoność. Kiedy wreszcie wysiedliśmy z taksówki, byłam tak napalona na Nieznajomego, że to sprawiało mi niemal fizyczny ból.

Komentarze (79)

Ocena: 5 / 5
Zażenowana papilotka (Ocena: 5) 14.02.2014 23:48
Dno i metr mułu! Durne opowiadanisko o głupiej puszczalskiej babie i do tego widać, że to dzieło redakcji, a nie nagroda w jakimś głupim konkursie
odpowiedz
ewa (Ocena: 5) 05.01.2014 13:57
Fatalna Kopia Greya i to na 1 miejsce żałosne
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 28.12.2013 23:59
beznadzieja. ten z drugiego miejsca był lepszy
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 28.12.2013 21:35
nudaaa...
odpowiedz
dang (Ocena: 5) 27.12.2013 23:23
fabuła niezła, ale warsztat... ogrom błędów stylistycznych.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo