SOS

W łóżku niby wszystko w porządku, ale wciąż czegoś Ci brakuje? Oto możliwe przyczyny!

Sprawdź, w czym tkwi problem.
W łóżku niby wszystko w porządku, ale wciąż czegoś Ci brakuje? Oto możliwe przyczyny!
30.08.2013

Statystyki nie są optymistyczne. Wynika z nich, że ponad 60 proc. kobiet ma problemy z osiągnięciem orgazmu i cierpi na różne inne dysfunkcje. Kłopot z satysfakcją seksualną mają zwłaszcza młode kobiety, stawiające swoje pierwsze kroki w sferze intymnej. Czasem zdarza się jednak, że mimo upływu czasu orgazm wciąż się nie pojawia. Oto możliwe przyczyny.

Problem z akceptacją samej siebie

Pamiętaj, że wszystko zaczyna się w głowie. Nieważne, od jak dawna jesteś aktywna seksualnie i jakie uczucia żywisz do partnera – jeżeli masz kompleksy, nie potrafisz zaakceptować swojego wyglądu, a w łóżku kieruje tobą wstyd, lęk oraz niepewność, trudno będzie ci dojść na seksualny szczyt. Zacznij zatem od zaakceptowania tego, jaką jesteś kobietą i wyzbycia się zahamowań, które ograniczają cię w sypialni. Mężczyzna, z którym jesteś, dobrze wie, jak wyglądasz, więc kochanie się pod kołdrą przy zapalonym świetle nie jest konieczne.

Spadek nastroju, przygnębienie i depresja

Gdy twój nastrój drastyczne spada, seks staje się ostatnią rzeczą, na jaką masz ochotę, nawet jeśli partner wmawia ci, że zbliżenie z pewnością poprawi ci humor. Już nawet niewielka chandra sprawia, że stajesz się spięta i tracisz szansę na osiągnięcie orgazmu, podczas gdy depresja całkowicie zabija przyjemność płynącą z seksu. Z badań wynika, że aż 70 proc. osób z depresją cierpi na różne dysfunkcje seksualne. Inna sprawa, że zaburzenia w osiągnięciu orgazmu są często skutkiem przyjmowania leków antydepresyjnych. W takiej sytuacji warto porozmawiać z lekarzem i zasugerować mu, by zapisał ci inny preparat.

Egoizm partnera

Nie zawsze trudności z osiągnięciem orgazmu wynikają z twojej winy. Zdarza się – i to wcale nierzadko – że problem leży po stronie partnera. Warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Czy twój partner przejmuje się twoimi potrzebami w łóżku, czy może dba jedynie o własną przyjemność? Czy robi wszystko według własnych preferencji, czy w sypialni pyta cię o zdanie? Zastanów się nad odpowiedziami – może się bowiem okazać, że pośpiech, egoizm i przejmowanie się wyłącznie sobą twojego partnera odbijają się na twojej satysfakcji. Jeśli mężczyźnie będzie na tobie zależeć, z pewnością zadba o twoją rozkosz.

Co jeszcze zabija orgazm?

- Niektóre leki, szczególnie te wydawane na receptę (nawet preparaty na migrenę);

- Nadmiar obowiązków i przemęczenie;

- Za dużo alkoholu. Lampka wina jest w porządku, ale już cała butelka niekoniecznie;

- Niezaspokojone potrzeby fizjologiczne. Upewnij się, czy przed zbliżeniem nie chce ci się jeść albo… siusiać.

Pamiętaj, że jedynie niewielki procent kobiet jest niezdolnych do przeżywania orgazmu.

EPN

orgazm

Stres i problemy osobiste

Nerwy, zmartwienia i kłopoty osobiste są zabójcami orgazmu. Nie tylko dlatego, że zamiast skupić się na przyjemnym doznaniu, wciąż o nich myślisz. Stres sprawia, że w organizmie wydzielają się adrenalina i noradrenalina, które blokują wydzielanie endorfin, zwanych hormonami szczęścia. Poza tym hamują one także dopływ krwi do narządów intymnych. Kobiety, które są rozbite psychicznie i spięte, nie potrafią skoncentrować się na doznaniach, a dotyk partnera nie działa na nie kojąco. Rozwiązanie? Najpierw postaraj się rozwiązać trapiący cię problem, a dopiero później zacznij przejmować się swoim orgazmem.

Zbyt szybka gra wstępna

Z analiz firmy Durex wynika, że najwięcej Polaków (36 proc.) na grę wstępną poświęca góra 10 minut. Tylko co czwarty ankietowany na grę wstępną przeznacza ponad 20 minut. Warto więc wiedzieć, że lekceważenie czy nawet pomijanie wstępu do seksu uniemożliwia dojście na szczyt seksualnej rozkoszy. Ciało kobiety musi wejść w fazę podniecenia, przestawić się na seks, poddać się temu, co oferuje partner. Jeśli gra wstępna jest byle jaka albo w ogóle jej nie ma, próżno liczyć na orgazm – szczególnie gdy ma to miejsce w przypadku młodych, niedoświadczonych dziewczyn. Z badań wynika, że kobiecie, by osiągnąć organizm, potrzeba 12-15 minut stymulacji, podczas gdy mężczyźnie – tylko 3-5 minut.

Nieznajomość własnych potrzeb

Odczuwania przyjemności można (i trzeba) się nauczyć. Dopiero weszłaś na erotyczną ścieżkę? W takim razie musisz najpierw poznać swoje ciało, sprawdzić, gdzie znajdują się twoje najczulsze strefy erogenne, odkryć, co sprawia ci przyjemność, poeksperymentować. Taką lekcję powinien przejść również twój partner, by nauczyć się, co jest w twoim wypadku najodpowiedniejsze. Znajomość własnych potrzeb to również świadomość, które pozycje sprawdzają się w twoim wypadku, a także wiedza, jak długo powinna trwać gra wstępna, byś przeżyła orgazm. Jak widać, trening czyni mistrza. A do tego jaki przyjemny trening!

Problemy w związku

Już wiesz, że wszystko zaczyna się w twojej głowie. Powinnaś być zrelaksowana, wypoczęta i mieć niezły humor, żeby myśleć o orgazmie. Co innego, jeśli w twoim związku nie układa się najlepiej. Kłótnie, nieporozumienia, żal do partnera czy nierozwiązane problemy nie przybliżą cię do seksualnego szczytu. W sypialni musicie ze sobą współpracować. Ważne jest także, by za drzwiami zostawić wszystkie strapienia. A jeśli dotyczy to twojego partnera, nie będzie to takie proste. Recepta? Przyjrzyjcie się swojemu związkowi i poszukajcie sposobu, by uzdrowić waszą relację. Seks na zgodę jest super, pod warunkiem, że problem został rozwiązany.

Komentarze (21)

Ocena: 5 / 5
ja91 (Ocena: 5) 09.11.2013 23:20
3 lata związku i sex do dupy... i mi przestało zależeć... nauczyłam się żyć bez tego... albo mu nastawie od tyłu alba sama sobie dobrze zrobię. może kiedyś to się zmieni... jak będę z innym, mam taką nadzieje.
odpowiedz
Aga (Ocena: 5) 18.09.2013 21:32
Ja mam zawsze orgazm ale bardzo krótki . Cudowne uczucie ale mogło by trwać dłużej . Robimy to prawie codziennie z moim chłopakiem. Jest cudowny w łóżku. Uprawiamy miłość francuska ale w jedna stronę . On mi robi przyjemności językiem a czasem palcami jak nie możemy się kochać (bo miejsce na to nie pozwala) jest ok robić to codziennie . :-) polecam
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 31.08.2013 17:42
zaskocz go czyms
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 30.08.2013 22:50
Ja z kolei nienawidzę dlugiej gry wstępnej bo wtedy wydaję mi się, że mój Ukochany nie ma sprzętu w pełnej gotowości co powoduje u mnie myśli takie jak tu ktoś przytoczył, że cos że mną nie tak, jestem grubą i nie może sie podniecic... Itd. Moja rada zadbajcie o siebie, pomyslcie o sobie, irealuzujcie sie zawodowo ale nie tylko uprawiajcie sport, może taniec, coś co was zadowala, wtedy poczujecie sie piękniejsze i atrakcyjnijsze. Ja schudlam 7 kilo i teraz uwielbiam swoje ciało i o wiele pewniej sie czuje w,łóżku.:)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 30.08.2013 21:55
Ja mam małe potrzeby, ale niestety okazuje się, że mój facet jeszcze mniejsze. :( Na początku związku robiliśmy to jakieś 3-4 razy w tygodniu i było okej, teraz, po roku związku i mieszkania razem kochamy się raz na dwa tygodnie. Próbuję coś zainicjować, ale mówi, że chce mu się spać, z tego wszystkiego już i mi się odechciewa. Seks jest dobry, jeśli już się do siebie dorwiemy, ale, no właśnie - jeśli. W innych sferach życia jest naprawdę super. I co mam robić? :(
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo