Żadnych dzieci, za to psy - mile widziane. To zaproszenie na ślub podzieliło internautów

„Żeby psy były zaproszone na ślub, a ich własny bratanek nie!”.
Żadnych dzieci, za to psy - mile widziane. To zaproszenie na ślub podzieliło internautów
Fot. Pinterest.com (pinterest.co.uk/pin/437130707581984416 & pinterest.co.uk/pin/2040762321239255)
28.09.2021

Tradycyjne wesela powoli odchodzą w niepamięć. Dziś młodzi coraz rzadziej urządzają huczne przyjęcia na grubo ponad setkę gości, często rezygnują też z elementów uznawanych powszechnie za klasyczne. Coraz częściej organizuje się wesela bez procentów czy bez mięsa albo bez udziału wodzireja, który wciąga gości w różne gry i zabawy.

Zobacz również: Rodzina pana młodego nie przyjdzie na ślub. Powód? Suknia jego wybranki

Rosnąca grupa narzeczonych nie zamierza iść na kompromisy w swoim wielkim dniu, nawet jeśli miałoby to oznaczać konflikt z rodziną albo rezygnacja z obecności na ich ślubie. Młodzi argumentują, że to jedyne takie wydarzenie w ich życiu, więc chcą, aby wszystko poszło po ich myśli i nic nie zrujnowało skrupulatnie zaplanowanej imprezy.

Dla wielu osób takim czynnikiem ryzyka są dzieci. Maluchom nie brakuje energii i nie zawsze potrafią odpowiednio się zachować, zwłaszcza podczas ważnych elementów ceremonii. Płaczące niemowlę, dzieci biegające dorosłym pod nogami albo kłócące się miedzy sobą - wielu narzeczonych woli uniknąć takiego scenariusza, często ku niezadowoleniu rodziców.

Tak właśnie stało się w przypadku kobiety, która dostała zaproszenie na ślub swojego szwagra. Niestety nie obejmowało ono jej synka. Oburzenie kobiety wzrosło jeszcze bardziej gdy okazało się, że para młoda zachęca gości do tego, aby zabrali na ich wesele psy.

Para młoda zaprosiła na wesele psy, ale nie dzieci

Fot. iStock

Para młoda zaprosiła na wesele psy, ale nie dzieci

Kobieta podzieliła się swoją historią na forum internetowym mumsnet.com. W grudniu, w dniu planowanego wesela, jej dziecko będzie miało 7 miesięcy, więc, jak twierdzi autorka wpisu, będzie zbyt małe, by zostawić je bez opieki na czas imprezy.

Gwoli wyjaśnienia - razem z mężem od paru lat z różnych powodów nie utrzymywaliśmy kontaktów z teściami i resztą jego rodziny. Tak było aż do dnia, w którym ogłosiliśmy, że spodziewamy się dziecka – to ich pierwszy wnuk i bratanek. Dziecko urodziło się w kwietniu.

Od tamtego czasu wszyscy staraliśmy się utrzymać dobre relacje i parę razy się spotkaliśmy, za każdym razem było naprawdę miło. Rodzina doskonale wie, że nasz synek będzie miał 7 miesięcy w grudniu, gdy brat męża planuje ślub. W związku z tym jest zbyt mały, żeby spędzić bez nas 3 dni (ślub ma odbyć się na południowym wybrzeżu, a my mieszkamy w środkowej części kraju i nie mamy samochodu).

Wobec tego byliśmy bardzo zaskoczeni (i rozczarowani), kiedy nasz syn nie został uwzględniony w zaproszeniu, a na stronie dedykowanej wydarzeniu napisano, że dzieci nie są mile widziane. Jednocześnie para młoda powiedziała, że goście mogą przyprowadzić na wesele swoje psy!

Mąż kobiety odezwał się do brata, czyli pana młodego i wyjaśnił, że dziecko jest zbyt małe, aby rodzice zostawili je aż na 3 dni. Jednak mężczyzna powtórzył, że żadne dzieci nie są mile widziane na ich weselu - włączając w to własnego bratanka.

Powiedzieć, że jesteśmy zdumieni, to nie powiedzieć nic. Żeby psy były zaproszone na ślub, a ich własny bratanek nie!

Kobieta zakończyła swoją opowieść stwierdzeniem, że teraz wraz z mężem ma tylko dwa wybory – albo nie przyjść na wesele, albo spróbować dogadać się w tej sprawie z teściami.

Internauci okazali się dość podzieleni w tej sprawie. Część z nich pisała, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zrezygnowanie z obecności na ślubie. Jednak wielu komentujących opowiedziało się po stronie nowożeńców.

Po prostu zrezygnuj z wesela. To ich dzień i mają prawo powiedzieć dzieciom “nie”.

To sprawa młodych. Ty możesz pójść, albo nie. Zaproszenie na wesela psów też jest ich sprawą.

A jakie jest wasze zdanie na ten temat?

Zobacz również: Panna młoda straciła cierpliwość i wyprosiła gości z wesela. Czy miała ku temu dobry powód?

Polecane wideo

Mówią o niej „najseksowniejsza kasjerka na świecie”. Jej uroda zwala klientów supermarketu z nóg
Mówią o niej „najseksowniejsza kasjerka na świecie”. Jej uroda zwala klientów supermarketu z nóg - zdjęcie 1
Komentarze (152)
Ocena: 3.7 / 5
gość (Ocena: 3) 07.10.2021 11:50
Kiedy ludzie ogarną że na weselu są gośćmi i nie do nich należy decyzja. Nie podoba się to nie musicie przychodzić.
zobacz odpowiedzi (1)
Jcidss (Ocena: 5) 05.10.2021 03:00
Na ślub nie Zaprasza się z tygodnia na tydzień. Macie kilka miesięcy żeby znaleźć nianie, poprosić siasiadke czy przyjaciółkę. Na fryzjera, sukienkę i inne duperele hajs jest, ale żeby dziecku zapewnić opiekę to nagle nie ma kasy. Jak was nie stać, albo wam się nie podoba to nie przychodzicie. Widocznie wasze cudowne dziecko, nie jest takie cudowne dla innych. Powód dlaczego kiedyś były dzieci zapraszane jest jeden: teraz rodzicom się wszystko należy, dzieci mogą przeszkadzać, krzyczeć, kopać kogoś i madka się cieszy ze swojego brajanka. W necie płacz, ze ktos nienawidzi dzieci. Nie. To waszego skarbunia nikt nie lubi.
odpowiedz
Jaaaa (Ocena: 5) 02.10.2021 15:45
Wesele to nie jest miejsce dla dzieci. Alkohol, gorące potrawy, głośna muzyka. Ja jako dziecko nie chodziłam na wesela (co najwyżej na poprawiny) i nie czuję bym coś straciła. Pilnowali mnie dziadkowie, sąsiadka albo ciotka. Jeśli nie ma kto zostać z dzieckiem to zawsze zostaje niania. Młodzi mają prawo zrobić wesele bez dzieci, bo to jest ich dzień. Nie każdy ma kasę czy ochotę zatrudniać animatora i robić oddzielny stolik dzieciom oraz zamawiać im specjalne potrawy. Poza tym szieci potrafią zepsuć najpiękniejsze momenty wesela. Któregoś razu na mszy w kościele kilkoro dzieciaków rozmawiało. Nie słyszałam nawet przysięgi. Innym razem jedna dziewczynka wpychała się na każde zdjęcie, które fotograf robił młodym i gościom. W końcu ktoś upomniał jej mamę a tamta się oburzyła i zabrała córkę. Co jak co, ale ja nie chciałam mieć zdjęcia z jakimś obcym dzieckiem. Na jeszcze innym weselu jakieś dzieci wlazły na parkiet podczas pierwszego tańca, zaczęły ciągnąć młodą za welon a potem płakać. Na jeszcze innym ganiające się dzieci wpadły pod nogi kelnerki, która niosla lody. A to tylko kilka przykładów. Co do psów to też kiepski pomysł, bo psy mogą się stresować przy obcych, ugryźć jakiegoś gościa. Nigdy nie wiadomo, jak się dany pies zachowa wśród dużej grupy ludzi.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 30.09.2021 23:44
Dosyć osobliwy wybór, ale w końcu to młodzi decydują z kim chcą spędzić ten dzień.
odpowiedz
.,. (Ocena: 5) 30.09.2021 15:24
Ja na swoje wesele nie zapraszałam ani dzieci ani psów (wyjątkiem było 1 dziecko z mojej bardzo bliskiej rodziny ich zaprosiłam z dzieckiem ale i tak przyszli sami) ale co kto woli o tym kogo zaprosić, z kim chcą spędzić ten dzień decyduje wyłącznie para młoda.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie