Jak przetrwać ostatni miesiąc przed ślubem (nie tylko w czasie pandemii)

To trochę jak na egzaminie – istnieją dwie szkoły mówiące, jak podchodzić do testów: albo zrobić jak najwięcej drobnych zadań na początku i potem przejść do tych większych, albo… odwrotnie.
Jak przetrwać ostatni miesiąc przed ślubem (nie tylko w czasie pandemii)
Fot. Unsplash (Nathan Dumlao)
16.06.2021

Wśród tematów poruszanych przez przyszłe panny młode na forach internetowych, często przewija się obawa przed ostatnią prostą na drodze do „ołtarza”. O porady, o jakie elementy przygotowań należy wtedy (lub wcześniej) zadbać, aby móc przeżyć ten czas jak najmniej stresująco, poprosiliśmy Karolinę Dokić-Pietuszko z portalu-katalogu ślubnego PlanujemyWesele.

Aktualnie czas przygotowań do ślubu i wesela, w zależności od regionu i dostępności w nim atrakcyjnych sal, trwa od roku do nawet trzech lat. Wśród przyszłych par, które zdecydowały się zorganizować całe wydarzenie samodzielnie, nie korzystając z pomocy konsultantów ślubnych, czyli… większość narzeczonych w Polsce, powtarza się często ten sam dylemat, ta sama wątpliwość: „A co, jeśli ze wszystkim nie zdążymy. Co, jeśli nie będzie tak, jak chcemy”. Spróbujemy podpowiedzieć, jak – chociaż trochę – ograniczyć stres związanych z ostatnim miesiącem przygotowań do ślubu i wesela.

Zobacz także: 10 idealnych sukni ślubnych. Wśród nich jest kreacja Twoich marzeń!

Duże zadania na początek

To trochę jak na egzaminie – istnieją dwie szkoły mówiące, jak podchodzić do testów: albo zrobić jak najwięcej drobnych zadań na początku i potem przejść do tych większych, albo… odwrotnie. W przypadku organizacji ślubu i wesel, my jesteśmy za tym „odwrotnie”. Potwierdza to ekspertka z portalu-katalogu ślubnego PlanujemyWesele: „Ze względu na wielość zadań, ale i konieczność rezerwacji sali z dużym wyprzedzeniem, proponuję odhaczyć 2-3 największe sprawy do załatwienia na samym początku przygotowań – rezerwacja sali i zespołu lub DJ-a. Jeśli zależy nam na rozchwytywanym fotografie, kamerzyście czy innych usługodawcach, warto mieć już podpisane z nimi umowy rezerwacyjne jak najszybciej, a potem móc już skupiać się na rzeczach, które stworzą klimat ślubu i wesela – strojach, dodatkach, dekoracjach itp.”.

Systematyczność procentuje

- Spotykam się czasem ze skarżeniem się przyszłych panien młodych, że dużo pracy skumulowało się na sam koniec. Z całego serca radzę wszystkim tym parom, które mają jeszcze dużo czasu na przygotowania – rozpiszcie sobie mili państwo zadania, podzielcie je między siebie i inne osoby, jeśli chcecie je do tego angażować, i rozliczajcie się wszyscy z realizacji regularnie. To jest gwarancja tego, że ostatnie tygodnie przed ślubem będą czasem miłych przygotowań, a nie istnym szaleństwem – radzi Karolina Dokić-Pietuszko z portalu-katalogu ślubnego PlanujemyWesele.

30 dni do ślubu – start!

Najprawdopodobniej macie już gotowe stroje – wymagające jedynie ostatniej przymiarki i ewentualnych końcowych poprawek. Fryzjerzy umówieni, wizażystka też. Na to, aby zmieniać drastycznie swój wizerunek, jest już stanowczo zbyt późno – suknia była przecież dobrana do typu urody panny młodej, a o nim decyduje głównie kolor włosów i karnacja. Także z opalaniem także ostrożnie, no chyba, że kwestia „nowego” odcienia skóry została trafnie przemyślana pod kątem kreacji i dodatków.

Zobacz także: Gdzie oświadczyć się kobiecie w zależności od jej znaku zodiaku?

Wśród ostatnich spraw do załatwienia, jakie wymieniają najczęściej pary, jest sprawdzanie, czy wszystko idzie zgodnie z planem – rozmowy telefoniczne lub krótkie spotkania z podwykonawcami, aby ustalić plan godzinowo, dopracować kwestie transportu gości, itp. Jeśli faktycznie tak wyglądać mają ostatnie tygodnie przed ślubem, to realnie nie ma powodu do zmartwień. Dodatkowo – jeśli rozdzieliliście zadania między siebie i – być może – świadków lub inne bliskie Wam osoby, ciężar odpowiedzialności jest rozłożony i nie ma się czym przejmować. Poza sprawami nieprzewidywalnymi, jak na przykład pandemia koronawirusa.

Na pewne rzeczy nie mamy wpływu. I kropka

Na pewno każde z przyszłych małżonków, przygotowujące się aktualnie do ślubu przeczytało dziesiątki, jeśli nie setki historii par, które nie mogły zrealizować swoich marzeń ślubnych i weselnych. Wszystko przez koronawirusa.

Dziś, już trochę z dystansu, ponieważ sytuacja aktualnie jest dość korzystna dla wielu par, przytoczymy opinie osób, które przeszły przez najgorszy czas niepewności.

Magda (32 lata): „Pochodzę ze Śląska, mój mąż z Mazur, a mieszkamy… w Dortmundzie. Wybuch pandemii zastał nas na 3 miesiące przed planowanym ślubem i hucznym weselem w moich rodzinnych stronach. Jak się pewnie można domyślić, wszystkie nasze plany przestały być aktualne, a marzenia – dziś już patrzymy na to z dystansem, ale wtedy to był istny dramat. Prawda jest jednak taka, że ostatecznie cieszymy się, że to ograniczenia związane z pandemią kazały nam zweryfikować plany, a nie problemy ze zdrowiem kogoś z nas lub najbliższych”.

Alicja (29 lat): „Przyznam szczerze, że trochę, a nawet bardzo dziwiły mnie te szaleńcze opinie, ataki złości i nieodpowiedzialne decyzje, aby organizować wesela mimo tych największych obostrzeń, w pierwszych miesiącach pandemii, a potem jesienią. My odwołaliśmy ślub, salę na szczęście udało się przełożyć na kolejny rok, ale nawet gdyby były z tym jakieś problemy, nie wyobrażam sobie bagatelizowania tak poważnego zagrożenia dla zdrowia ważnych dla mnie osób, dla własnej satysfakcji i wygody nieprzekładania ślubu. Na pewne rzeczy nie mamy wpływu w życiu i złoszczenie się ani odgrażanie w niczym nie pomoże”.

Ola (33 lata): „Mojemu narzeczonemu i mnie przytrafiła się inna przeszkoda – to wcale nie ograniczenia koronawirusowe popsuły nam plany, ale utrata pracy przez jedno z nas. Także związana z pandemią, jednak w sytuacji, w której zostaliśmy z jedną i to mniejszą pensją, myślenie o tym, czy ślub się odbędzie w terminie, czy będziemy musieli go przełożyć, było wtórne. Nas ta sytuacja na pewno nauczyła pokory, choć nie oznacza to, że nie umiemy lub nie chcemy marzyć! Nasz ślub odbędzie się w lipcu tego roku, nad brzegiem jeziora, w otoczeniu najbliższych nam osób. A jeśli znów nam coś przeszkodzi, stworzymy kolejny scenariusz 😊”.

To ma być przyjemność!

Na forach i grupach dla przyszłych panien młodych pojawia się często wątek, że chciałyby one, aby było już „po wszystkim”, że są zmęczone przygotowaniami, stresem z tym związanym. O ile faktycznie pandemia przysporzyła wszystkim planującym uroczystość stresów, o tyle teraz – nauczeni swoim i innych doświadczeniem – możemy się już w pewnym sensie mentalnie przygotować na niewiadomą. Choć tego stresu oczywiście nikomu nie życzymy.

- Odchodząc na chwilę od tematu pandemii, spotykałam się dość często z opiniami przyszłych par młodych, że przygotowania to udręka, że są coraz częstszym powodem kłótni w związku, ale i z bliskimi. Zadawałam wtedy pytanie, czy mogą spędzić razem wieczór, a może sobotni poranek – i, z kartką papieru w ręce, przeanalizować razem, dlaczego te przygotowania są tak problematyczne i co sprawiło, że do tego punktu w życiu dotarli. Choćby zabrzmiało to prowokacyjnie, nie zawaham się tego tematu poruszyć – naprawdę nie warto poświęcić dla blasku i zachwytu gości coś, co jest między dwojgiem tak ważne – podpowiada Karolina Dokić-Pietuszko z portalu-katalogu ślubnego PlanujemyWesele.

Jak zachować spokój i nie zwariować

Jeśli sytuacja jest między Wami napięta od dłuższego czasu, to mamy trzy rady. Po pierwsze – zweryfikujcie, czy na pewno wszystko to, co zostało do załatwienia jest Wam niezbędne, a może stanowi teraz tylko kłopot i nie jest warte tych nerwów, choćby upominki dla gości czy część dekoracji. Po drugie – niech Wasz czas razem spędzony na czymś innym niż tak stresotwórcze przygotowania ma swoje miejsce w Waszym życiu NA CO DZIEŃ. Może coś, przy czym łatwo oderwać myśli i wyprodukować dużo endorfin, czyli sport – najlepiej połączony z dobrą zabawą?

Koniecznie oddelegujcie wszystko to do załatwienia, gdzie Wasza obecność nie jest niezbędna, a także to, co nie nosi znamion przyjemności – czyli ustalenia techniczne, logistyczne. Jeśli dobrze wybraliście świadków – oni sami na pewno zgłoszą się do pomocy na ochotnika.

Choć może Wam się to wydać irracjonalne – wyobraźcie sobie pustkę, jaką możecie poczuć, kiedy emocje ślubne opadną. Dużo trudniej jest cieszyć się sukcesami, dobrymi wydarzeniami, kiedy wcześniej stres dominuje w naszym życiu. Dobrze jest te emocje sobie „dozować”, aby móc po ślubie odpocząć w poczuciu zadowolenie i – owszem – ulgi, ale nie poczucia przewalenia tony węgla łopatą.
I ostatnia rada – jak najwięcej spraw omawiajcie we dwoje, a potem dzielcie zadania lub delegujcie je dalej. U części par zdarzają się takie sytuacje, że – albo pan młody przychodzi „na gotowe”, albo że któreś z państwa młodych zaskoczonych jest danym rozwiązaniem – choćby dekoracjami, przebiegiem wesela, itp. O ile szczegółami możecie się zajmować oddzielnie i z innym osobami, to ze sobą nawzajem ustalajcie główne założenia i punkty programu. Żeby nie było tak, że któreś z Was jest na ślubie przygotowanym przez rodziców lub teściów, i na dodatek bez Waszej wiedzy.

Życzymy Wam spokoju! A! Właśnie! Joga, marsze oddechowe, masaże i inne wyciszające przyjemności na pewno Wam w ostatnim miesiącu przed ślubem nie zaszkodzą. Wręcz powinny być na receptę.
----------------------------------

PlanujemyWesele.pl to portal ślubny i katalog posiadający w swojej bazie ponad 17 tysięcy usługodawców z branży ślubno-weselnej z każdego regionu Polski. Portal to także porady ekspertów, inspiracje, reportaże ze ślubów czytelników i piękne sesje plenerowe. Każdego miesiąca PlanujemyWesele.pl inspiruje i łączy z usługodawcami ponad 140 tysięcy par młodych. W tym roku firma obchodzi swoje 13. urodziny, osiągając oglądalność serwisu na poziomie 1,5 mln odsłon.

Mat. prasowe

Polecane wideo

Tak wygląda najprzystojniejszy mężczyzna w naszym kraju. Oto nowy Mister Polski
Tak wygląda najprzystojniejszy mężczyzna w naszym kraju. Oto nowy Mister Polski - zdjęcie 1
Komentarze (2)
Ocena: 3 / 5
gość (Ocena: 5) 16.06.2021 12:36
Jak przetrwać? Nie robić wielkiego weselicha bo dalsza rodzina dawno nie bawiła się na weselu. Skromny ślub tylko w obecności ludzi którzy naprawdę liczą się w życiu. Zero stresów i przygotowań, pełna spontaniczność, nawet suknia nie musi być jakaś typowo ślubna za tysiące złotych. Mam takie marzenie żebyśmy byli tylko my ja i mój mężczyzna. Potem razem uciekniemy tam gdzie można by spędzić romantyczne chwile.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 16.06.2021 11:10
Robić pałę.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie