Tak naprawdę wygląda pierwszy rok małżeństwa. Nie zawsze jest cukierkowo

Oczekiwania mogą minąć się z rzeczywistością.
Tak naprawdę wygląda pierwszy rok małżeństwa. Nie zawsze jest cukierkowo
Fot. Unsplash (Alvin Mahmudov)
08.01.2021

Psychologowie na całym świecie zgodnie podkreślają, że pierwszy rok małżeństwa to prawdziwe wyzwanie dla związku. Do tej pory marzyłaś o idealnych zaręczynach i przyjęciu weselnym, ale w końcu nadszedł czas na skonfrontowanie swoich wyobrażeń z rzeczywistością.

Zobacz również: Jedna najbardziej irytująca rzecz, którą robisz po zamieszkaniu z chłopakiem

Być może wcześniej mieszkaliście już razem parę ładnych lat, jednak nie da się ukryć, że status żony i męża budzi pewne oczekiwania. Jak naprawdę wygląda ten próbny okres i czego możesz się wówczas spodziewać?

Małżeństwo: Oczekiwania kontra rzeczywistość

Na początku masz nadzieję, że będziecie dogadywać się jak te wszystkie filmowe pary i zestarzejecie się w szczęściu i miłości. Nie warto jednak inspirować się romantycznymi produkcjami, bo rzeczywistość wygląda trochę inaczej. Obowiązki domowe, wspólne finanse czy decyzje dotyczące dalszej przyszłości nie zawsze idą ze sobą w zgodzie...

Starcie wzajemnych poglądów i wartości

Z tego względu pójście na liczne kompromisy staje się przydatną umiejętnością. Okazuje się, że wielu rzeczy do tej pory nie wiedziałaś, pomimo licznych rozmów z ukochanym.

Kwestie potrzeby bliskości albo stylu spędzania wolnego czasu mogą dodatkowo zmieniać się w trakcie. Prawdziwe kłótnie mogą pojawić się w momencie, gdy chodzi o kluczowe i najważniejsze wartości życiowe, takie jak posiadanie dzieci albo ich chrzest

Kłótnie burzą romantyzm

Pierwsza "kłótnia małżeńska" może być dla Ciebie szokiem, ale nie musi to wyglądać tak spektakularnie jak w filmie Historia małżeńska, gdzie Adam Driver dosłownie wali pięścią w ścianę, zostawiając w niej sporą wnękę. Wszystko da się pogodzić szczerą rozmową i chęcią zrozumienia, a nie stawianiem wyłącznie na "ja". Lepiej wyrzucić z siebie emocje i powiedzieć na głos, co leży wam na sercu, niż trzymać to w sobie i karać się wzajemnie cichymi dniami...

Pojawia się codzienna rutyna

To normalne, że po jakimś czasie zamiast ciągłych niespodzianek i namiętnej chemii fizycznej, pojawia się normalność, leżenie na kanapie i rozmawianie o zwykłych sprawach. Nie należy wtedy uciekać, tylko zakotwiczyć się w spokojnym "tu i teraz". Życie nie musi składać się wyłącznie z intensywnych bodźców i ucieczek od własnych emocji. Dostrzeżenie piękna w małych, codziennych rzeczach daje prawdziwe szczęście. Czasem trwanie przy kimś niezależnie od sytuacji może być większym wyrazem uczucia, niż regularne obdarowywanie drogimi prezentami.

W małżeństwo wchodzimy świadomi zalet oraz wad partnera i będąc ze sobą cały czas zaczynamy sobie je uświadamiać. Ten czas wymaga wiele akceptacji, cierpliwości, ale też po prostu wrzucenia na luz. Żaden mąż nie chce czuć presji z tytułu bycia porównywanym i ocenianym. Dlatego w takim kryzysowym momencie przypomnij sobie ważne powody, dla których się pobraliście.

Zobacz również: Tyle czasu razem, a on jeszcze się nie oświadczył? Na przeszkodzie może stać tych 9 cech

Polecane wideo

Po latach zakładają swoje stare suknie ślubne, a ich partnerzy... Musicie zobaczyć ich reakcje!
Po latach zakładają swoje stare suknie ślubne, a ich partnerzy... Musicie zobaczyć ich reakcje! - zdjęcie 1
Komentarze (7)
Ocena: 4.14 / 5
Egna (Ocena: 1) 19.02.2021 13:02
"Jak naprawdę wygląda ten próbny okres i czego możesz się wówczas spodziewać?" - jaki okres próbny? Jak można wziąć ślub i dopiero potem martwić się o to jak będzie? Wiem, że każdy z nas inaczej podchodzi do takich spraw, ale nie wyobrażam sobie nie znać swojego partnera i poznawać go dopiero po ślubie, sprawdzać jak to jest, "docierać się" (nienawidzę tego określenia). Jak można wziąć ślub z kimś kogo się nie zna? Bo tak właśnie życie po ślubie przedstawia ten artykuł. Przykre jest to, że takie nieodpowiedzialne podejście jest w naszym społeczeństwie normą - najpierw ślub a potem wspólne mieszkanie, poznawanie swoich przyzwyczajeń, cech.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.01.2021 14:18
U nas przez pierwszy rok się docieraliśmy. A teraz już jest z górki ;) Głównie ja sprzątam, ale mam pomocnika w postaci roomby ;) A mąż gotuje i wynosi śmieci. Nastawianiem prania i zmywarki zajmujemy się na zmianę. Taki podział obowiązków bardzo nam pasuje :)
odpowiedz
gość (Ocena: 3) 09.01.2021 13:50
zgadzam się
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.01.2021 22:32
bachory rujnują wszystko
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.01.2021 21:25
U nas najgorszy/najlepszy rok był wspólnego zamieszkania, trzeba się dotrzeć, poznać siebie nawzajem w codziennym życiu, rozwiązywać problemy, dużo rozmawiać, teraz jesteśmy narzeczeństwem i myślę że ślub nic nie zmieni oprócz nazwiska 😉
odpowiedz

Polecane dla Ciebie