Te rzeczy zrobiłyby inaczej, czyli czego po ślubie żałują panny młode?

Lepiej nie popełniać ich błędów.
Te rzeczy zrobiłyby inaczej, czyli czego po ślubie żałują panny młode?
fot. unsplash
12.09.2019

Organizacja ślubu i wesela to zadanie, które wymaga od nas mnóstwo czasu i zaangażowania. Dla panien młodych, które nie miały wcześniej styczności z organizacją ślubu, jest to zupełnie nowa rzecz, podczas, której możemy popełnić wiele błędów. Dopiero po uroczystości jesteśmy w stanie spojrzeć na wszystkie szczegóły trzeźwym okiem i ocenić na czym było warto się skupić, a co okazało się zbędnym wydatkiem.

Kilka panien młodych postanowiło podzielić się swoimi przemyśleniami, aby ułatwić zadanie osobom, które są w trakcie organizacji swojego wymarzonego dnia.

Zobacz też: 8 rzeczy, które zmieniają się po ślubie. Jesteś na to gotowa?

Czego żałują panny młode po ślubie?

fot. unsplash

Anna, 29 lat

"Pamiętam, że dużo czasu poświęciłam na wybranie zaproszeń ślubnych, co z perspektywy czasu okazało się szczegółem, do którego mało kto przywiązywał uwagę. Kiedy zaszłam do mojej koleżanki miesiąc po ślubie, moje zaproszenie leżało wśród książek zupełnie nieotwarte."

Julia, 26 lat

"Najbardziej żałuję, że nie zjadłam śniadania przed ślubem, a wszystko przez niepotrzebny stres. Pamiętam jak w kościele burczało mi w brzuchu i aż ściskało z głodu, nie mogłam więc skupić się na uroczystości... To, co mogę doradzić przyszłym panno młodym, to żeby zjadły porządne śniadanie!"

Ela, 32 lata

"Gdybym mogła cofnąć czas, na pewno zdecydowałabym się na kamerzystę, a nie samego fotografa. Po dwóch latach małżeństwa, bardzo brakuje nam filmu z najważniejszego dnia w naszym życiu, który doskonale odzwierciedla emocje tamtego dnia. Same zdjęcia nie są w stanie przywrócić tych wspomnień."

Basia, 22 lata

"Żałuję, że w każdej kwestii słuchaliśmy naszych rodziców, którzy mieli trochę inną wizję ślubu niż my. Z racji tego, że to oni w całości sponsorowali nasze wesele stwierdziliśmy, że powinni mieć coś do powiedzenia. Teraz jednak razem z mężem uważamy, że to był tylko i wyłącznie nasz dzień, a niektóre decyzje rodziców sprawiły, że nie do końca odzwierciedliliśmy siebie."

Agnieszka, 28 lat

"Gdybym jeszcze raz miała organizować własny ślub, na pewno większą uwagę przywiązałabym do oprawy muzycznej ślubu. To jest jednak najważniejszy moment tego dnia, który zasługuje na szczególną oprawę."

Monika, 23 lata

"Tworząc listę gości nie miałam za wiele do powiedzenia w tej kwestii, a rodzice pozwolili zaprosić mi maks 5 koleżanek. Reszta to były ciotki i wujki, które siedziały przy stole i obgadywały wszystko dookoła. Parkiet często był pusty, a nam brakowało młodej energii i prawdziwej zabawy do białego rana."

Iza, 34 lata

"Zacznę od butów, które od samego początku mi uwierały i myślałam tylko o bolących stopach. Dziewczyny, radzę stawiać na wygodę, zwłaszcza, że przy długiej sukni są praktycznie niewidoczne. Druga sprawa to zmiana decyzji w ostatniej chwili. Od zawsze miałam wymarzoną fryzurę, ale z powodu lekkiego deszczu postanowiłam zastąpić burzę loków upięciem, które zresztą zepsuło mi się po pierwszym tańcu... Po wyjściu od fryzjera wyszło słońce, a ja do dziś żałuję, ze nie postawiłam na pierwszą fryzurę, o której zawsze marzyłam. Poza tym trochę mało tańczyłam, czuję więc lekki niedosyt z tego powodu."

A Wy dziewczyny czego żałujecie i co zrobiłybyście inaczej? Dajcie koniecznie znać w komentarzu.

Zobacz też:  Menu weselne - błędy, których lepiej unikać

Polecane wideo

Ich zdjęcia z podróży poślubnej oburzyły internautów. Bo panna młoda jest ZA GRUBA, by pokochał ją taki przystojniak!
Ich zdjęcia z podróży poślubnej oburzyły internautów. Bo panna młoda jest ZA GRUBA, by pokochał ją taki przystojniak! - zdjęcie 1

Komentarze (9)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 14.09.2019 11:19
Moje wesele było na 50 osób. Co prawda teściowie opłacili lokal i menu. Impreza była przednia. Jednak tak jak ktoś napisał wyżej więcej było starszyzny. Moja wizja niestety podobała się tylko mnie. Bowiem chciałam ślub cywilny i ze swiadkami i mezem i do lokalu by był to dzień tylko nasz. Ale niestety uslyzalam ze nie wypada. I cóż... zresztą jestem bezpośrednią osoba i mąż wie że da mnie nasz ślub był najgorszy. A jedyne co dobrze wspominam to tort i wyjazd na tydzen w góry :)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 12.09.2019 19:49
Zmieniłabym tylko Pana Młodego! 😀
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 12.09.2019 15:32
typowe polskie: zastaw się a postaw się.....po co duże wesele skoro pary młodej na nie nie stać? Po co ciotki i wujki których widzieliście w życiu max 2 razy? Ślub jest dniem dla pary młodej, jak będzie wyglądac i kto będzie w nim uczestniczyć zalezy tylko od nich....jak się ma sponsora to trzeba się liczyć z ograniczeniami ;-)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 12.09.2019 10:21
Podstawa: 1. Nie rób wesela, na które Cię nie stać. 2. Kto płaci, ten wymaga. Jeżeli dwójka gołodupców chce się bawić w dom, to niestety zasada jest prosta- rodzice lub teściowie rządzą. A jeśli oni rządzą, to prawdopodobnie będzie mnóstwo piątej wody po kisielu ze strony brata męża, a zatem koleżanki będą uznane za niepotrzebny wydatek...
zobacz odpowiedzi (4)
gość (Ocena: 5) 12.09.2019 07:07
Szczegóły. Niech się cieszą, że nie wymienilyby na innego faceta za którego wyszły :)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie