Tak kiczowata, że aż piękna. Internet oszalał na punkcie sesji zaręczynowej tej pary

Ohydne tło i dziwaczne pozy, a efekt? Powalający!
Tak kiczowata, że aż piękna. Internet oszalał na punkcie sesji zaręczynowej tej pary
Fot. Facebook.com (https://www.facebook.com/madison.moxley.1)
06.09.2019

Kiedyś robiło się tylko ślubne sesje zdjęciowe, ale od jakiegoś czasu panuje moda na sesje zaręczynowe. Narzeczeni chcą upamiętnić nowy status swojego związku, więc często decydują się na romantyczną sesję zdjęciową np. w plenerze, a na ich zdjęciach nie brakuje czułości oraz eksponowania pierścionka zaręczynowego. 

Zobacz również: Internauci oburzeni zaręczynową sesją. Bo narzeczona za dużo waży...

Ale nie wszystkim narzeczonym marzy się tradycyjna sesja zaręczynowa, a zależy im na tym, aby zdjęcia jak najlepiej odzwierciedlały naturę ich relacji. Do takich osób należą Madison Moxley i Mason Whitis. Para właśnie planuje ślub, a ich sesja narzeczeńska nie ma sobie równych. Przywodzi na myśl staromodne zdjęcia rodzinne lub szkole, wykonane na dziwacznym, szarym tle, a sami narzeczeni ubrali się w stroje niczym z lat 80. Jednym słowem - kicz, kicz i jeszcze raz kicz. Jednak internauci zwariowali na punkcie tej nietypowej sesji i genialnego poczucia humoru Madison i Masona. W odpowiedzi na ogrom reakcji i pozytywnych komentarzy dziewczyna opublikowała na Facebooku post, w którym opowiedziała niesamowitą historię ich związku. 

Jako że ten post ma tyle udostępnień, chciałam opowiedzieć wam naszą historię. Mason i ja poznaliśmy się na Tinderze ponad 2 lata temu. Spotkaliśmy się w centrum handlowym (dzieciaki, nie róbcie tego) i przegadaliśmy cały wieczór. Okazało się, że urodziliśmy się w tym samym szpitalu w odstępie 2 dni. W trakcie naszego życia parokrotnie byliśmy w tym samym pomieszczeniu i nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy. Jako dzieci oboje wpakowaliśmy się w kłopoty po tym, jak zjedliśmy całe opakowanie ciastek na raz.  

Jesteśmy swoimi najlepszymi przyjaciółmi i mówimy sobie o wszystkim. W naszym związku zawsze panowała otwarta komunikacja. Nigdy nie graliśmy w żadne “gierki”, a jeśli coś leży nam na sercu, po prostu o tym mówimy. Wtedy druga połówka próbuje to naprawić, albo po prostu pozwala drugiej stronie się wyżyć. To praca zespołowa, ale zawsze postrzegaliśmy nasze problemy jako coś, co dotyka nas oboje. Poczucie humoru jest w centrum naszej relacji. Mason robi, co w jego mocy, aby mnie rozśmieszyć. Ta sesja zdjęciowa to też jego pomysł. Co więcej, zrobiliśmy te zdjęcia 2 dni potem, jak on złamał rękę. Wychodzi z siebie, aby mnie rozśmieszyć, jeszcze bardziej, niż w przypadku tych zdjęć. Ja też go rozśmieszam, ale głównie w taki sposób, że to on lubi ze mnie żartować (z miłości). 

Razem widzieliśmy niezliczoną liczbę filmów, jedliśmy burgery z mózgiem, skakaliśmy na bungee, zagraliśmy w teatrze improwizacji, łamaliśmy kości, przechodziliśmy operacje, schudliśmy, rozmawialiśmy o tym, jak przystojny jest Chris Hemsworth, przytyliśmy, przeprowadziliśmy się do miasta, skończyliśmy studia, nauczyliśmy się jeździć na longboardzie i wspieraliśmy się nawzajem w realizacji swoich marzeńOne zmieniały się i rosły wraz z nami. Mason kocha moją ambicję, a ja to, jak wielkie jest jego serce. On jest osobą, na którą zawsze mogę liczyć i mam nadzieję, że wie o tym, że zrobiłabym dla niego to samo.  

Zobaczcie nietypową, ale komiczną sesję zaręczynową Madison i Masona. Podoba wam się bardziej od tradycyjnych zdjęć narzeczeńskich? 

Polecane wideo

„W życiu nie widziałam tak upiornych zdjęć”. Sesja ślubna podzieliła internautów
„W życiu nie widziałam tak upiornych zdjęć”. Sesja ślubna podzieliła internautów - zdjęcie 1

Komentarze

Ocena: 5 / 5

Polecane dla Ciebie