„Nie pamiętam nic z mojego wieczoru panieńskiego. Będę tego żałować do końca życia”

Zdruzgotana panna młoda przyznała, że podczas imprezy urwał jej się film.
„Nie pamiętam nic z mojego wieczoru panieńskiego. Będę tego żałować do końca życia”
Fot. Pinterest.com (https://pl.pinterest.com/pin/461056080602034478/)
05.07.2019

Wieczory panieńskie mają opinię jednych z najdzikszych imprez “tylko dla kobiet”. Dla przyszłej panny młodej to ostatnia noc w życiu, kiedy może naprawdę zaszaleć, więc nierzadko wraz z przyjaciółkami idzie na całość, nie żałując sobie alkoholowych drinków i innych atrakcji. Czasem jednak impreza wymyka się spod kontrolikończy się nie tak, jak pragnęłaby tego główna bohaterka wieczoru. 

Zobacz również: „Organizowałam przyjaciółce wieczór panieński. Jej narzeczony prawie go zrujnował”

Historią bez happy endu ze swojego wieczoru panieńskiego podzieliła się pewna panna młoda, która napisała list do redakcji portalu Elite Daily. Kobieta bawiła się wyśmienicie, ale w pewnym momencie – kolokwialnie mówiąc  urwał jej się film. Panna młoda nie może sobie wybaczyć, że doprowadziła się do takiego stanu. 

„Od razu, gdy obudziłam się następnego ranka wiedziałam, że coś jest nie tak. W końcu to nie przydarzyło mi się po raz pierwszy. Próbowałam przywołać wspomnienia z poprzedniego dnia - popołudnie spędzone w winnicy, drinki w wynajętym apartamencie, szoty w barze... W tym momencie moje wspomnienia się urywały. Urwał mi się film. I chociaż zdarzało mi się to już wcześniej, tym razem było inaczej – to było jedyne takie wydarzenie w moim życiu, mój wieczór panieński. Nie pamiętam nic z tej imprezy. 

Fot. Pinterest.com (https://pl.pinterest.com/pin/265923552982970433/)

Nie zamierzałam doprowadzić do tego, żeby urwał mi się film, ale czasami to się po prostu zdarza. Zaczynam pić i czuję, jak się rozluźniam oraz lekkie zawroty w głowie. Myślę wtedy, że kolejny drink sprawi, że poczuję się jeszcze lepiej, czyż nie? Więc zamawiam następnego. I jeszcze jednego. A potem, bez ostrzeżenia, na wszelkie moje zahamowania, zdolność oceny sytuacji i pamięć spada czarna kurtyna – to koniec zabawy. Mój wieczór panieński miał być celebracją mojej przyszłości, ale zamiast tego czuję, że przegapiłam własną imprezę

Następnego ranka najpierw sięgnęłam po telefon, żeby sprawdzić, czy nie zamieściłam żadnych kompromitujących postów na Instagramie albo na Snapchacie, ale okazało się, że ani nic nie opublikowałam, ani nie wysłałam w wiadomościach prywatnych. Umyłam się i ruszyłam do salonu, skąd dobiegały mnie głosy moich przyjaciółek. Przygotowywałam się na uczucie gniewu i wstydu związane z historiami, które zaraz miałam usłyszeć. Ale to nie nastąpiło. Moje przyjaciółki ucieszyły się na mój widok, a potem poszłyśmy na śniadanie, podczas którego wspominały zabawne chwile z poprzedniego wieczora. Odzywałam się tylko tyle, żeby nie wzbudzić podejrzeń. Oczywiście nie miałam pojęcia, o czym one mówią

Ściskałam tylko w dłoni kawę i powstrzymywałam mdłości. Nie były spowodowane kacem, ale wstydem. Kiedy oglądałam zdjęcia na telefonach moich przyjaciółek nie mogłam uwierzyć, że dziewczyna z tych fotek - tańcząca na barze w miejscu, którego w ogóle nie kojarzyłam, pijąca drinki, których zamawiania nie pamiętam - to ja. Jasne, ulżyło mi na widok, że się nie skompromitowałam. W końcu mogło być o wiele gorzej. Mogłam nawet dalej udawać, że wszytko jest okej. Ale w końcu wzięłam na bok jedną z przyjaciółek i wyznałam: “Nie pamiętam nic, co działo się między wyjściem do baru a tym, jak obudziłam się w swoim łóżku”. Przyjaciółka próbowała mnie pocieszyć: “To po prostu znaczy, że właściwie się bawiłaś na swoim wieczorze panieńskim”. Ale czy na pewno? Do pewnego momentu bawiłam się wyśmienicie. Na zdjęciach z baru, których robienia w ogóle nie pamiętam, przedstawiają dziewczynę, która świetnie się bawi. Przed moim wieczorem panieńskim zawsze wydawało mi się, że taka impreza nierozerwalnie wiąże się z pewnego rodzaju ekscesami, więc dostałam to, czego oczekiwałam, racja? Tylko że... to wydawało mi się niewłaściwe. Zdjęcia i filmiki wideo mi nie wystarczyły - chciałam mieć swoje własne wspomnienia z tej nocy. Ale bezpowrotnie je utraciłam

Fot. Pinterest.com (https://pl.pinterest.com/pin/323344448244737501/)

Dziś, kiedy ludzie pytają mnie, jak udał się mój wieczór panieński, odpowiadam: “Bawiłam się świetnie!”. Jak mogę przyznać się komukolwiek do tego, że sama go sobie zrujnowałam? Nie będę mieć okazji przeżyć drugiego wieczoru panieńskiego i nie wybaczę sobie tego, że zaprzepaściłam noc, na którą moje przyjaciółki wydały sporo pieniędzy, a wszystko po to, żebym poczuła się naprawdę wyjątkowo. Nie mogłam cofnąć czasu, ale mogłam wyciągnąć z tego zdarzenia nauczkę. Podczas mojego wesela przez całą noc popijałam tylko jeden kieliszek wina. “Czy to wciąż twój pierwszy kieliszek?” - pytały mnie przyjaciółki, dodając: “Musisz napić się więcej! Zamówmy szoty!”. Ale odmówiłam. Chciałam zapamiętać każdą chwilę z dnia mojego ślubu. Tym razem nic mi nie umknęło”. 

Zobacz również: LIST: „Koleżanki zorganizowały mi BEZNADZIEJNY wieczór panieński. Zrzuciły się chyba po 20 zł”

Panny młode, które skompromitowały się na własnym ślubie
Panny młode, które skompromitowały się na własnym ślubie - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (13)

Ocena: 4.69 / 5
gość (Ocena: 5) 08.07.2019 19:21
Nie ma co przeżywac. Szkoda że tak się stało ale to tylko impreza. Nawet jeśli w jakiś sposób wyjątkowa to jednak nadal tylko impreza. Po prostu na następnej wyjątkowej (okrągły wiek czy okrągła rocznica ślubu) swietuj tak jak marzylas
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 06.07.2019 13:26
wieczory panieńskie i kawalerskie to totalny badziew. Po co?
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 05.07.2019 15:14
Byłam ostatnio na wieczorze panieńskim w tunelu aerodynamicznym w Lesznie.. Impreza była bez alkoholowa, bawiłyśmy się bardzo dobrze, czyli to znak, ze alko do niczego nie jest potrzebne. Jak się nic nie pamięta to nie ciekawie..
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 05.07.2019 12:53
Może jestem dziwna ale nigdy nie urwał mi się film a zdarzało mi się wypić dużo.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 05.07.2019 08:51
Histeryzujesz. Kolezanki mowily ze nie bylo przypalu to co sie martwisz. Zdarza sie czasem ze film sie urwie. Takie zycie. Nie ty pierwsza i nie ostatnia. Zluzuj
odpowiedz

Polecane dla Ciebie