Panna młoda była zniesmaczona „zbyt tanim” prezentem ślubnym. Zażądała dodatkowych pieniędzy

Uznała, że należy jej się zdecydowanie więcej.
Panna młoda była zniesmaczona „zbyt tanim” prezentem ślubnym. Zażądała dodatkowych pieniędzy
Fot. Unsplash
02.04.2019

Jeszcze nie tak dawno temu z okazji ślubu nowożeńcy dostawali od gości weselnych prawdziwą wyprawkę z myślą o nowym, wspólnym życiu. Do najpopularniejszych ślubnych podarunków zaliczał się sprzęt AGD, eleganckie zastawy obiadowe czy różne przedmioty do dekoracji wnętrz. Dziś odchodzi się od takich prezentów, a młodzi preferują przede wszystkim pieniądze, bo wolą sami zdecydować, na co przeznaczyć zebrane w ten sposób środki. 

Zobacz również: Gość weselny zażądał od pary młodej zwrotu swojego prezentu. Powód jest naprawdę żenujący

Tu powstaje jednak bardzo istotne pytanie: ile wypada dać nowożeńcom w przysłowiowej kopercie? To trudna decyzja, tym bardziej, że zależy od wielu czynników, m.in. od tego, jaka relacja łączy gościa weselnego z młodą parą, czy wybiera się na ślub z osobą towarzyszącą czy w pojedynkę, oraz na jaki wydatek z myślą o młodej parze może sobie pozwolić. I chociaż dla większości par młodych w dniu ślubu liczy się przede wszystkim obecność rodziny i bliskich, a prezenty schodzą na dalszy plan, niektórzy są bardzo małostkowi w kwestii zawartości kopert. Tak stało się w przypadku opisanym na forum Reddit. Pewna kobieta opowiedziała, jak po ślubie zachowała się panna młoda, a jej (do niedawna) przyjaciółka.  

Właśnie zakończyłam rozmowę telefoniczną z przyjaciółką (teraz już byłą przyjaciółką!), która parę dni temu wzięła ślub. Ceremonia była piękna, przyszło dużo gości, było wino i dobre jedzenie. Gdy przyjaciółka i jej nowo poślubiony mąż odpływali jachtem w swoją podróż poślubną żegnał ich pokaz fajerwerków. Po ślubie osobiście dzwoniła do każdego z gości z podziękowaniami, że towarzyszyli im w tym ważnym dniu. To urocze, prawda? Nieprawda! 

Przyjaciółka powiedziała mi, że koszty obecności mojej i mojego męża na ślubie znacznie przewyższały wartość naszego marnego prezentu. Odpowiedziałam, że dostała od nas 200 dolarów i małą, designerską świecę, która kosztowała 75 dolarów. Pomyślałam, że może ktoś ukradł naszą kopertę z pieniędzmi - moja przyjaciółka zawsze była w gorącej wodzie kąpana i szybko wydaje osądy, przez co czasem wychodzi na niegrzeczną, ale w gruncie rzeczy ma dobre serce. Powiedziała, że nasz prezent był niewystarczający, i jako że wydała 250 dolarów na każdego gościa, jesteśmy jej winni jeszcze 300 dolarów w gotówce. Na początku myślałam, że to żart, ale ona mówiła poważnie. Uznała, że świeca to żaden prezent, bo “nic z nią nie zrobi” oraz to nie była ta duża świeca, którą naprawdę chciała dostać. Większa kosztowała 150 dolarów! Robiła mi awanturę przez dobre 5 minut, bo nie byłam w stanie wykrztusić z siebie ani słowa. Wciąż nie wiem, jak na to wszystko zareagować. 

Fot. Unsplash.com

Internauci zgodnie stwierdzili, że panna młoda zachowała się wyjątkowo nieelegancko. Uznali, że kobieta jest niewdzięczna i nie ma prawa stawiać takich żądań wobec autorki wątku. 

Moim zdaniem cały koncept dawania w kopercie tyle, żeby pokryć koszty jednego gościa to głupota. To nie moja wina, że ktoś postanowił zorganizować wesele za 100 tys. dolarów, a mój obiad kosztuje 200 dolarów. Mogę dać od siebie tyle pieniędzy, na ile mogę sobie pozwolić, a to jeszcze zależy od tego, jak bliska jest nasza relacja. 

Twoja przyjaciółka jest niewdzięczna! 

Mam nadzieję, że ona straci wszystkich przyjaciół. Co za beznadziejna osoba. 

Jeśli młodzi chcieli, żeby zwróciły im się koszty wesela, powinni byli sprzedawać na nie bilety. 

Twoja przyjaciółka jest beznadziejna. Moja żona i ja nawet nie przyjmowaliśmy prezentów na naszym ślubie. Powiedzieliśmy gościom, że wystarczą nam ich życzenia i obecność. 

A wy jak zachowalibyście się na miejscu autorki wątku? 

Zobacz również: Młoda mężatka zdradza, ile pieniędzy znalazła w kopertach od gości. Do niektórych ma żal

Właścicielki tych imion prędko nie wyjdą za mąż
Właścicielki tych imion prędko nie wyjdą za mąż - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (6)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 03.04.2019 16:04
Pomijając kwestie zachowania mlodej mnie zastanawia co innego. Talerzyk kosztował 200 dolarów, gotówka była dana, a panna młoda chciała jeszcze 300?
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 03.04.2019 01:18
Jakiś czas temu wśród moich znajomych wiele osób brało ślub w tym ja. Oczywiście poruszany był temat kopert i tego ile się komu zwróciło oraz kto zaskoczył pozytywnie lub negatywnie. Ja byłam jedyną osobą spośród wszystkich która nie chciała wiedzieć kto ile dał. Podczas otwierania kopert poprosiłam aby mój mąż mi nie mówił kto ile dał tylko powiedział ostateczną kwotę. Po czasie uważam, że to była bardzo dobra decyzja. Możemy mówić, że pieniądze nie są takie ważne a sama impreza jest najważniejsza jednak gdybym się dowiedziała, że moja bogata chrzestna dała mi 100 zł bym była negatywnie zaskoczona. Siłą rzeczy mogłabym inaczej spojrzeć na nią, a tak nie mam pojęcia kto ile dał i się z tego powodu bardzo cieszę :D
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.04.2019 23:44
Nooo troche przegiecie ze strony panny mlodej. Na moje wesele prztszlarodzina 6 osobowa. Rodzice plus czworka dzieci. Tez za kazdy "talerzyk " placilam 200zl. Wiec na nich "wydalam" 1200 zl, a oni w kopercir dali 150. Ale to nie jest przykre. Przykre jest to ze potem komentowali to sami : smiejac sie ze najedli sie, napili, na wesele ich przywiezli i odwiezli a ich to kosztowalo tylko 150 zl. Prawda jest ze kazdy daje tyle ile może i ze kazdy robi wesele na jakie go stac, ale tez trzeba miec troche kultury w takich sytuacjach
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.04.2019 17:09
Pannom młodym przewróciło się dawno w tyłkach...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie