EXCLUSIVE: Opowiem wam, jak tak naprawdę wygląda noc poślubna

Jest na co czekać?
EXCLUSIVE: Opowiem wam, jak tak naprawdę wygląda noc poślubna
Fot. Unsplash
24.11.2018

O tym szczególnym momencie w życiu każdego małżeństwa krążą legendy. W czasach, gdy zachowanie dziewictwa do ślubu uważane jest bardziej za ekstrawagancję, niż normę - noc poślubna przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. To jedynie hasło nawiązujące do tradycji, a nie realne doświadczenie. Prawdopodobnie dla większości nowożeńców.

Zobacz również: Co się dzieje w czasie nocy poślubnej? (Zbyt) szczere wyznania facetów

Pomimo to nadal niewiele o nim wiadomo. Młode pary nabierają wody w usta i wcale nie dlatego, że „konsumowanie związku” jest sprawą tak bardzo intymną. Zazwyczaj wcale do niego nie dochodzi, a już na pewno nie w noc po ślubie i weselu. Ona odważyła się opowiedzieć, jak wygląda to w praktyce.

Marta od kilku miesięcy jest szczęśliwą żoną. Czy humor dopisywał jej także wtedy? Jej szczere wyznanie pozwala zrozumieć, że niektóre zwyczaje faktycznie odeszły już do lamusa.

Papilot.pl: Czy organizując ślub i wesele myślałaś o nocy poślubnej?

Raczej nie i z tego co wiem, większość młodych par nie przykłada do tego żadnej wagi. Z jednego prostego powodu - to oznaczałoby kiepskie wesele. Najlepsze imprezy trwają do białego rana, więc ten czas spędza się przy stole i na parkiecie, a nie w małżeńskim łożu. Ten zwyczaj umiera śmiercią naturalną.

Czy w dzisiejszych czasach ma w ogóle sens?

Też się nad tym zastanawiam. Po co celebrować coś, co ma niewiele wspólnego ze stanem faktycznym? Przez wiekami czekano na ten moment, żeby wreszcie skonsumować znajomość. Dziś takie atrakcje możemy mieć co noc i to na długie lata przed ślubem.

Znasz lub słyszałaś o kimkolwiek, kto zdecydował się z tym zaczekać?

Ani nie poznałam, ani nie słyszałam o realnej postaci, która ofiarowuje świeżo poślubionemu małżonkowi swoją cnotę. W historii pewnie się to zdarzało, ale współcześnie trudno w to uwierzyć. Pewnie zdarza się to wśród osób bardzo wierzących. Ja się w takim środowisku nie obracam.

Zazdrościsz im trochę?

Może tylko tego, że tak bardzo nie mogą się doczekać ślubu i ta noc faktycznie jest dla nich przełomowym wydarzeniem. Nie chciałabym być jednak na ich miejscu. Wolę nie kupować kota w worku. Do cnoty nie przykładam większej wagi, bo obecność lub brak błony dziewiczej to tylko anatomiczny szczegół. Nie jest wyznacznikiem naszej wartości.

Razem z mężem znaleźliście jednak dla siebie trochę czasu po weselu.

Zabawa była wspaniała, ale z różnych powodów zakończyliśmy imprezę ok. 3.00 w nocy. Teoretycznie mieliśmy więc trochę czasu na dopełnienie tradycji. Pomijając to, że oboje straciliśmy cnotę jeszcze w liceum. Próbowałam nawet coś zainicjować, żeby mieć co wspominać. Zakończyło się to wyjątkowo źle.

Zobacz również: Co naprawdę dzieje się w czasie nocy poślubnej? 16 dziwnych historii

Co masz na myśli?

Niektórzy pewnie sobie wyobrażają, że mąż pomaga mi ściągnąć suknię ślubną, co staje się elementem gry wstępnej. Później sam zrzuca z siebie odświętne ciuszki i lądujemy w białej pościeli. Byłoby to całkiem przyjemne, ale nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Mało brakowało, a on usnąłby na podłodze. Tak bardzo był zmęczony.

Zdradzisz więcej szczegółów?

Mam nadzieję, że w ten sposób nie zrujnuję wyobrażeń niektórych. Prawda jest taka, że musiałam zaprosić do pokoju moją świadkową, bo sama nie byłam w stanie się rozebrać i wyciągnąć miliona wsuwek z włosów. W tym czasie miłość mojego życia leżała z zsuniętymi do kolan spodniami na wykładzinie. Romantycznie to nie wyglądało.

Może chciał się w ten sposób przygotować?

Na pewno nie do konsumowania związku. Pod koniec wesela zostali już tylko najbliżsi, więc mąż trochę wypił. Sporo i w bardzo krótkim czasie. Kiedy dotarliśmy do pokoju, alkohol uderzył mu już zupełnie do głowy. Razem ze świadkową położyłyśmy go do łóżka, a ja wyszłam jeszcze z nią pogadać. Kiedy wróciłam, prawie poślizgnęłam się o kałużę wiadomo czego. Żołądek mu nie wytrzymał.

Zamiast przeżywać romantyczne chwile - na kolanach sprzątałaś jego wymiociny?

Na szczęście jakoś ogarnęłam sytuację i wreszcie trafiłam do łóżka. Wtedy się przebudził i zaczął mamrotać, że jeszcze musimy coś zrobić. Bez wdawania się w szczegóły - próbował coś tam zdziałać, ale znowu opadł z sił. Rozmawiałam z wieloma koleżankami i dochodzę do wniosku, że moja noc poślubna i tak była całkiem fajna. Wiele z nich wspomina to jeszcze gorzej.

Żałujesz?

Nie mam czego. Co innego, gdybym wiedziała, że tylko nam się nie udało. Noc poślubna to niewypał dla większości młodych par i nie ma się co obrażać. Wspominam wzruszający ślub i piękne wesele. Inne atrakcje mogę mieć codziennie.

Zobacz również: Ona zachowała dziewictwo do dnia ślubu. Teraz ostrzega i odradza!

Nazwali ją najbrzydszą panną młodą na świecie. Nie uwierzysz, jak pięknie wygląda dzisiaj
Nazwali ją najbrzydszą panną młodą na świecie. Nie uwierzysz, jak pięknie wygląda dzisiaj - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (18)

Ocena: 4.72 / 5
gość (Ocena: 5) 28.11.2018 17:48
Kiedy się nie czeka z seksem do ślubu to już nie ma tej magii, emocji, niespodzianki, oczekiwania i daru z siebie tylko faktycznie ,,stosunek jak każdy inny i nic szczególnego” dlatego ja poczekam i pod tym względem wierzący mają lepiej:) i miłość jest bardziej wartościowa bo jest więcej emocji, jest komunikat: jesteś dla mnie najważniejszy/sza
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.11.2018 00:05
hahahahaha, ja tez usnelam :D myslalam ze dam rade, mialam kupiona specjalna bielizne itd, ale jak tylko weszlam do pokoju to padlam
odpowiedz
Estera (Ocena: 5) 25.11.2018 01:14
Szczerze?;) Ja swoją noc poślubną po prostu przespałam, bo była krótka i po intensywnym dniu. Ale nadrobiliśmy później wszystko z nawiązką ;) Polubiłam bardzo żel Libidizer, który potęguje doznania. :)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.11.2018 17:08
Nasze wesele skonczylo sie o 5 rano, mielismy apartament w hotelu w ktorym odbywalo sie wesele. Bylismy tak szczesliwi, ze nie czulismy zmeczenia. Seks uprawialismy od paru lat ale ta noc a wlasciwie to poranek byl cudowny. Maz sciagnal mi suknie, przebralam sie w seksowna biala bielizne. Z alkoholem na weselu nie przesadzalismy a mimo to, ze na drugi dzien juz o 11 musilismy byc gotowi na sniadanie z goscmi to nie bylo nam w glowie spanie. Do tej pory wspominam ten seks jako jeden z najlepszych
odpowiedz
Viki (Ocena: 5) 24.11.2018 16:16
Nasze wesele skonczylo się o 7 rano. Bawiliśmy się cały czas z gośćmi i piliśmy alkohol. Byliśmy już zmęczeni po całej nocy wrażeń, ale jak tylko weszliśmy do pokoju hotelowego to siły wróciły. Może nie była to noc poślubną bo raczej ranek poślubny. Ale było cudownie. Wiec ile par tyle różnych historii. To że czyjś mąż upił się i nie był w stanie odbyć stosunku, nie oznacza że wasz zrobi to samo!
odpowiedz

Polecane dla Ciebie