Młoda mężatka zdradza, ile pieniędzy znalazła w kopertach od gości. Do niektórych ma żal

W kilku przypadkach Karolina liczyła na znacznie więcej.
Młoda mężatka zdradza, ile pieniędzy znalazła w kopertach od gości. Do niektórych ma żal
Fot. Unsplash
06.10.2018

Żadna para młoda nie przyznaje się do tego głośno. Oficjalnie doceniamy każdy gest i nie rozliczamy gości z tego, ile pieniędzy podarowali nam w prezencie ślubnym. W tej kwestii powinna panować pełna dowolność i nie istnieje coś takiego jak najbardziej pożądana kwota. Każdy daje tyle, ile może i uważa za stosowne, a nam pozostaje się z tego tylko cieszyć. Przynajmniej w teorii.

Zobacz również: Tak nowożeńcy proszą gości o pieniądze. „Chcesz się nażreć oraz napić, musisz najpierw nam zapłacić”

Karolina ma dość zakłamania w tym temacie. Jako świeżo upieczona mężatka doskonale wie ile od kogo dostała. Nie ukrywa też, że w kilku przypadkach liczyła na znacznie więcej. Jak twierdzi, to nie przejaw zachłanności i niewdzięczności, ale zdrowego rozsądku. Konkretne oczekiwania mają być czymś całkowicie normalnym - w końcu zastrzyk gotówki na nową drogę życia zawsze się przyda.

W szczerej rozmowie 29-latka podsumowuje finansową stronę uroczystości. Miesiąc po wypowiedzeniu sakramentalnego „tak” dokonuje szczegółowej analizy i wystawia rachunek swoim gościom.

Rodzice: 2000 zł

Nie mam do nich żalu, bo sporo pomogli w przygotowaniach do ślubu, ale powiedzmy sobie szczerze - liczyłam na trochę więcej. Tym bardziej, że znają naszą sytuację, a żadnego innego większego prezentu od nich nie dostaliśmy. Na mieszkanie czy samochód oczywiście też nie liczyłam, ale jestem ich jedyną córką, więc mogli się postarać.

Teściowie: 5000 zł

Bardzo mnie zaskoczyli i oczywiście na plus. Jednak coś za coś - nie za bardzo uczestniczyli w przygotowaniach do uroczystości, więc łatwiej im było pozwolić sobie na taki gest. Moi rodzice płacili wcześniej niektóre zaliczki. Tak czy owak - to już całkiem fajna kwota, którą w całości przeznaczymy na troszkę późniejszą podróż poślubną.

Świadkowie: 500-700 zł

To też są młodzi ludzie na dorobku, ale chyba spodziewałam się trochę więcej. O ślubie nie dowiedzieli się miesiąc wcześniej. O swojej roli też. Mniej więcej od roku wszystko było wiadome i ten symboliczny tysiąc każde z nich mogło odłożyć. Ale żalu nie mam, bo sporo nam pomogli.

Matka chrzestna: 1500 zł

Czytałam sporo o obowiązujących stawkach i ona chyba też. Mogę być tylko wdzięczna, bo nie jest to najbardziej majętna osoba w mojej rodzinie. Postarała się i przebiła większość gości. Na pewno był to dla niej spory wydatek, ale tak między nami - rodzice chrzestni muszą zdawać sobie z niego sprawę.

Zobacz również: LIST: „Przypadkiem znalazłam rachunek za pierścionek zaręczynowy. Jestem WŚCIEKŁA!”

Koleżanka z pracy: 20 zł

Większość znajomych dała nam 150-200 zł od osoby, co uważam za normalną stawkę. Jedna postanowiła się wyróżnić i do koperty włożyła symboliczne 20 zł. Do tego podpisana kartka. Chyba, żebym nie miała wątpliwości. Na jej miejscu wstydziłabym się bardzo. Trudno tego nie zapamiętać. W przyszłym roku to ona ma brać ślub, więc na pewno odwdzięczę się tym samym.

Brat: 300 zł

Jestem trochę zawiedziona. Niektórzy dostają od rodzeństwa konkretne kwoty liczone w tysiącach złotych. Tak się jakoś przyjęło. Mój braciszek trochę poskąpił, a niesmak pozostał. Nie rozumiem, dlaczego postanowił na nas oszczędzić, bo do najbiedniejszych nie należy. Pracę ma, dalej mieszka z rodzicami, na żadną dziewczynę nie wydaje. Tysiaczek byłby bardziej na miejscu.

Dziadkowie: 1350 zł

Chodzi o dziadków ze strony męża, bo moi od lat już niestety nie żyją. Ta koperta wzruszyła mnie chyba najbardziej. Odłożyli ze swoich skromnych emerytur tyle, ile mogli. Widać to po końcówce. Jeszcze to ostatnie 50 zł dorzucili, żeby było więcej. Bardzo to doceniam i niedługo mam zamiar zaprosić ich na uroczysty obiad. Tak bez okazji, żeby ich docenić.

Przyjaciółka: 250 zł

Nie była moją świadkową, bo ta rola przypadła drugiej najbliższej koleżance jeszcze z czasów dzieciństwa. Ale obie są dla mnie równie ważne. Niby 250 zł to taka standardowa kwota, kiedy przychodzi się bez osoby towarzyszącej. Jednak to nie jest zwykła znajoma czy jakaś przyszywana kuzynka. Powiem szczerze, że oczekiwałam trochę więcej.

W sumie budżet Karoliny i jej męża powiększył się o nieco ponad 25 tysięcy złotych. Młoda mężatka docenia niektórych gości, a do innych ma nieskrywany żal. Jak przekonuje - nie jest jedyna. Organizując ślub każdy dokonuje tego typu podsumowań. Po prostu mało kto mówi o tym głośno.

Zobacz również: Para młoda stworzyła absurdalny regulamin wesela. 10 zakazów dla gości

Znaki zodiaku przed ołtarzem. Jak będzie wyglądał Twój ślub?
Znaki zodiaku przed ołtarzem. Jak będzie wyglądał Twój ślub? - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (62)

Ocena: 4.18 / 5
Łucja (Ocena: 5) 26.10.2018 22:48
Co to znaczy obowiązujące stawki?... .Różne mogą być oczekiwania pary młodej co do prezentów. Hojność gości i ich stan posiadania bywa różny. I z tym się trzeba liczyć organizując wesele. Nie oczekiwałabym np. od osoby zarabiającej np. 1500zł prezentu większego niż 500zł. W tym przypadku 30% dochodu to duży gest ! Wesele organizuje się dla zabawy z ludźmi nam bliskimi, a nie dla mamony.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.10.2018 16:18
Zasada jest prosta, daj MINIMUM tyle aby twój pobyt na imprezie się zwrócił, reszta zależy od Ciebie
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.10.2018 09:33
"Obowiązujące stawki" - dobrze, że nie chodzę na takie debilne imprezy, bo bym zaniżał średnią i nie dawał nic
odpowiedz
Ada1990 (Ocena: 5) 09.10.2018 02:49
mój ojciec był na wielu ślubach ma 70 lat już i NIGDY nie dał więcej niz 500 zł komuś (mnie dał 3000 razem z mamą) to jest bardzo dużo ty łapczywa suk.... tyle powiem , hajs, hajs, hajs co wy nie chcecie pracowac przez kilka lat za to ze mieliscie wesele pojebalo was xD
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 08.10.2018 14:58
Widać, że łasa na kasę jesteś
odpowiedz

Polecane dla Ciebie