Sandra jest samotną mamą. Została zaproszona na ślub BEZ DZIECKA

Para młoda zasugerowała jej również, ile pieniędzy powinna włożyć do koperty.
Sandra jest samotną mamą. Została zaproszona na ślub BEZ DZIECKA
Fot. Thinkstock
13.06.2018

Dziś już chyba nikogo nie dziwi, że na zaproszeniu ślubnym znajdujemy nie tylko dane młodej pary i miejsce uroczystości, ale także okolicznościowy wierszyk. Ten można potraktować jako wskazówkę dla gości - nie chcemy kwiatów, wolimy wino, prezenty rzeczowe są nam zbędne, ale za to chętnie przyjmiemy gotówkę. Czy nam się to podoba, czy nie, od tego typu aluzji już raczej nie uciekniemy.

Zobacz również: Kasia dostała tak bezczelne zaproszenie na ślub, że dziś mówią o nim wszyscy

Istnieją zwolennicy tej niezbyt subtelnej metody, jak i jej zaciekli przeciwnicy. Faktem jest, że dla niektórych to spore ułatwienie. Nie trzeba zastanawiać się nad prezentem i wszyscy są zadowoleni. Pod warunkiem, że na takim dopisku sprawa się kończy. Tym razem jednak było inaczej - zaproszona na ślub kuzynki Sandra usłyszała od niej wprost, ile pieniędzy powinno znaleźć się w kopercie.

Jak relacjonuje serwis popularne.pl, to jednak nie wszystko. Młodej mamie zasugerowano także, aby na wesele przyszła bez dziecka. Powód wydaje się jeszcze bardziej absurdalny, niż bezczelne żądanie konkretnej kwoty.

zaproszenie na ślub

fot. Unsplash

Bohaterka tej historii jest samotną mamą 3-letniej córki. Zaproszenie na ślub kuzynki otrzymała na trzy tygodnie przed uroczystością, co już można uznać za nietakt. Sandra nie planowała zabierać tam dziecka, bo zdaje sobie sprawę, że dla takiego malucha to bardziej męczarnia, niż atrakcja.

Młodzi pojawili się w jej domu tylko na kilka minut, aby oficjalnie wręczyć zaproszenie. Należy docenić, że pofatygowali się osobiście, ale w tej sytuacji chyba lepiej, gdyby tego nie robili. Od kuzynki miała usłyszeć słowa, których długo nie zapomni:

„Sandra, tylko nie odwal maniany i nie bierz małej. To dodatkowe koszta dla nas, a poza tym nie chcę biegających dzieci pod nogami - cytuje portal. Jej córeczka została potratowana jako zbędny balast, którego należy się pozbyć. Ale to wciąż nie wszystko, bo rozmowa dotyczyła również prezentu.

Zobacz również: Wiemy, jak państwo młodzi oszczędzają na organizacji wesela. Skandal?

zaproszenie na ślub

fot. Unsplash

„Nie kupuj nam też jakiegoś blendera, tylko daj kaskę, bo zbieramy na wakacje. Wiem, że idziesz sama, ale 200 złotych to się już nie daje. Nie te czasy” - miała usłyszeć Sandra, którą, jak relacjonuje serwis popularne.pl, „wryło”.

Młoda mama największy żal ma o to, że para młoda nie życzy sobie na weselu obecności maluchów. Wychowuje dziecko sama, a jej matka na co dzień mieszka w Anglii. Musiałaby przylecieć specjalnie po to, by zająć się 3-letnią wnuczką. To nierealne.

„Wstawka z pieniędzmi także nie było zupełnie potrzebne. Zrobiło mi się przykro” - twierdzi. I trudno jej się dziwić. Tak samo, jak trudno uwierzyć, że te słowa rzeczywiście padły. Jeśli tak, mamy do czynienia ze szczytem bezczelności i braku taktu.

Przypomnijmy, ile według ekspertów wypada dać w kopercie.

Zobacz również: EXCLUSIVE: Poszłam na ślub z pustą kopertą

zaproszenie na ślub

fot. Unsplash

Jeśli wybierasz się na ślub znajomych - nie musisz za bardzo nadwyrężać swojego budżetu. Odpowiednią kwotą ma być od 150 do 300 zł. Oczywiście od osoby. Pieniądze to w dużej części albo w całości pokrywają koszty związane z ugoszczeniem nas.

Ceremonia organizowana przez członka naszej rodziny (ciocia, kuzynka itd.) wymaga większego wydatku. Portal sugeruje, że najczęściej jest to 500 zł od osoby. Nie jest to oczywiście sztywna stawka i w kopertach młodzi znajdują od 200 do 1 tysiąca złotych.

Bardziej wartościowy upominek powinni wziąć pod uwagę rodzeństwo oraz dziadkowie. Tutaj absolutne minimum to 400 zł, choć lepiej widziany byłby nawet tysiąc.

Rodzice, pomijając ich wkład w organizację wesela, dają ok. 2000 zł.

Komentarze (38)

Ocena: 4.95 / 5
Oo (Ocena: 5) 14.06.2018 18:08
Nie zabiera się dzieci na imprezy, na których jest alkohol - proste.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.06.2018 22:17
my na nasze wesele zapraszalismy z dziećmi i to był nasz największy błąd.dzieciakow uzbieralo sie sporo bo 15 w przedziale 6mies-12lat.piski krzyki płacze to i tak najmniejszy problem. przy pierwszym tańcu towarzystwo maluchów o które mało nie wybilam zebow. wchodzenie w kadr. jedna dziewczynka cały czas za mną chodziła bo jej się suknia podobała. niby słodkie ale trwało to że 2h a do tego pobrudzila mi suknię brudnymi raczkami. Były porozbijane szklanki na parkiecie . rozwalane jedzenie po sali.A nawet siku praktycznie na środku sali. A rodzice co na to ? no właśnie nic
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.06.2018 22:08
szczerze to nie rozumiem rodziców zabierajacych dzieci na takie imprezy. wesele to impreza dla dorosłych. A jeśli już koniecznie trzeba to pilnuj to dziecko a nie puszczaj samopas bo to dzień młodych.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.06.2018 22:03
ja mam swoje wesele w sierpniu. Już się napatrzylam co dzieciaki odstawiaja na takich imprezach bo przez rodziców są średnio pilnowane. Ostatnio 2 chłopców już takich ok 8-9lat (czyli nie maluchy) przewrócili fontannę czekoladową i znaczna część czekolady wylądowała na sukni młodej. albo dziewczynka która bardzo przeszkadzała podczas pierwszego tańca a rodzice się śmiali jaka jest urocza. no ludzie jak bierzecie dzieci na taka imprezę to ich pilnujcie. Nie chce na moim ślubie dzieci.oczywiscie mam zamiar każdemu dać subtelne sygnały że wolę by dzieci się nie pojawily. na całe szczęście większość znajomych jeszcze ich nie posiada a kilka osób powiedziało że na pewno z dziećmi nie przyjdą.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.06.2018 21:05
"Nie odwal maniany"? I ten tekst o kasie? To nie byl nietakt. To chamstwo. Nazwijmy rzecz po imieniu. Chamam wyprasza sie z domu i zamyka za nim drzwi i nie utrzymuje kontaktu.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo