„Koleżanka z pracy chce przyjść na mój ślub z osobą towarzyszącą. Nie zgadzam się na to!”

Panna młoda nie chce ponosić dodatkowych kosztów.
„Koleżanka z pracy chce przyjść na mój ślub z osobą towarzyszącą. Nie zgadzam się na to!”
Fot. Unsplash
09.04.2018

Organizacja ślubu i wesela tylko na pierwszy rzut oka wydaje się miłym przedsięwzięciem. Przygotowaniom towarzyszy zazwyczaj ogromny stres. Zwłaszcza, kiedy trzeba ustalić ostateczną listę gości. Kogo zaprosić, a kogo obecność wcale nie jest nam potrzebna do szczęścia? Kto się z tym pogodzi, a kto obrazi się na śmierć? Dylematów jest sporo, a idealne rozwiązanie nie istnieje. Zawsze dojdziemy do wniosku, że można było zrobić to inaczej.

Zobacz również: Zamierzam zorganizować wesele w mieszkaniu. Zmieszczę się w 1000 zł

Sytuacja tej panny młodej jest szczególnie nie do pozazdroszczenia. Razem z narzeczonym wskazała osoby, które powinny towarzyszyć im w najważniejszym dniu w życiu. Zainteresowani otrzymali juz nawet oficjalne zaproszenia, ale jeden z gości nie do końca je zrozumiał. Choć zostało wystawione tylko na niego - jest przekonany, że może pojawić się na ceremonii z osobą towarzyszącą.

Para stanęła przed poważnym dylematem. Ulec czy może jednak zupełnie pozbyć się kłopotliwego znajomego i cofnąć mu zaproszenie? Opinie w tej kwestii są mocno podzielone.

zaproszenie bez osoby towarzyszącej

fot. Unsplash

To nie będzie wielkie wesele dla kilkuset gości, więc w tym przypadku każda osoba mniej lub więcej naprawdę robi różnicę. Panna młoda zdecydowała się na skromne rozwiązanie - skromny ślub, lista obejmująca zaledwie 50 gości, wieczorna ceremonia, a zamiast wystawnego przyjęcia - luźne spotkanie towarzyskie na parkiecie, czyli dyskoteka. Każdy zaproszony na ślub jest automatycznie mile widziany na imprezie.

Zaproszenia są jednak absolutnie tradycyjne - wystawiane dla par lub jednej osoby bez osoby towarzyszącej. Trudno wtedy o pomyłkę, ale niektórzy mimo wszystko próbują zdobyć dodatkową wejściówkę. Tak jak jej koleżanka z pracy pana młodego, która oświadczyła, że pojawi się z mężem. Ten jednak nie był przewidziany na liście i cały plan wziął w łeb.

Co powinna teraz zrobić? O radę poprosiła internautki skupione wokół forum dyskusyjnego Mumsnet. To tam ze szczegółami opisała sytuację i prosi o pomoc.

Zobacz również: Narzeczony chce zaprosić swoją eks na nasz ślub

zaproszenie bez osoby towarzyszącej

fot. Unsplash

Czy to przesada, żeby cofnąć komuś zaproszenie na wesele? Wczoraj mój narzeczony był w biurze i wszyscy rozmawiali o naszym ślubie. Wtedy jedna z dziewczyn stwierdziła, że ona i jej mąż nie mogą się wręcz doczekać. Ale prawda jest taka, że partnerzy nie są przewidziani. Gdyby tak było, napisalibyśmy to jasno i wyraźnie na zaproszeniu.

Mamy limit 50 gości, którzy są wliczeni w cenę całej imprezy. Na liście było pierwotnie 46 osób, więc zdecydowaliśmy się zaprosić jeszcze kilku współpracowników. Cena zabawy nie uległaby zmianie. Teraz wychodzi na to, że mamy płacić dodatkowo za męża tej kobiety, bo jej się wydaje, że ma prawo go przyprowadzić.

Muszę także wspomnieć, że nigdy nie spotkałam jego znajomych z pracy. Prawda jest taka, że gdybyśmy mieli pełną listę 50 osób, to współpracowników w ogóle byśmy nie zaprosili. Mój narzeczony niestety nic jej nie powiedział, bo czuł się zakłopotany i zażenowany. On także nie zna jej męża - opisuje internautka. I prosi o radę, co powinna w tej sytuacji zrobić.

Zobacz również: Panna Młoda, która jest inżynierem nie miała przyjaciółek, więc zrobiła sesję ślubną ze swoimi kolegami ze studiów!

zaproszenie bez osoby towarzyszącej

fot. Unsplash

Co na to internauci?

„Gdy otrzymuję zaproszenie ślubne zaadresowane tylko do mnie, to wiem, że dotyczy tylko mnie”.

„Nie wiem skąd biorą się ludzie, którzy myślą, że zaproszenie z jednym nazwiskiem w rzeczywistości dotyczy dwóch osób. Twój narzeczony powinien jej to wytłumaczyć”.

„Musicie to wszystkim wyjaśnić. W przeciwnym razie kilka innych osób może przyprowadzić osoby towarzyszące i zrobi się większy kłopot”.

Ale nie wszyscy widzą w tym problem.

„Nie uważam za normalne zapraszanie mężatki bez osoby towarzyszącej. Rozdzielanie małżonków jest po prostu fatalnym pomysłem”.

„Pozwól jej przyjść z mężem. W przeciwnym razie to będzie najgorsze wesele w jej życiu”.

„Państwo młodzi powinni brać pod uwagę potrzeby swoich gości. Dla mnie oczywiste jest to, że małżonkowie przychodzą razem”.

A Ty co myślisz o tej sytuacji?

Komentarze (44)

Ocena: 4.86 / 5
Aga (Ocena: 5) 29.05.2018 19:50
Taka jest już nasza tradycja że jak ktoś ma męża, narzeczonego lub stałego partnera to zapraszamy ich razem. Ja na wesele bez męża bym nie poszła i on beze mnie też nie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.05.2018 18:03
Osoby zamężne i zaręczone zaprasza się zawsze ze współmałżonkiem/narzeczonym. Pozostałe można bez osób towarzyszących. Trzeba braku wyobraźni, żeby oczekiwać, iż żona będzie dobrze bawić się na weselu z obcymi facetami, podczas gdy jej mąż siedzi w domu. No po prostu brawo ... :/
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.04.2018 15:37
Wiedzac o limicie gosci trzeba bylo powiadomic wspolpracownikow o slubie i zasugerowac, zeby wyslali tzw delegacie (4-osobowa). Uczestnictwo w slubie delegacji z firmy jest bardzo popularne, a obyloby sie bez takich zenujacych momentow. Niestety zapraszac mezatke bez osoby towarzyszacej to spory nietakt
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.04.2018 14:55
nie zaprasza sie mezatki samej na wesele
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.04.2018 10:47
Trzeba być osoba kompletnie niedojrzała i bez klasy żeby w ogóle komuś wręczyć takie zaproszenie. Sknerstwo do potęgi n-tej zaprosić zamężna osobe bez męża. Nie wiem gdzie w ogóle się autorka uchowała, ze wyniosła takie wartości. Jakbym dostała takie zaproszenie to na głos bym od razu się zapytała czy zapomnieli jak mój mąż ma na imię. Jeśli by mi powiedzieli, ze to zaproszenie pojedyncze to przy wszystkich bym powiedziała, ze rozwodu nie planuje i zwróciła zaproszenie dla singli.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo