Publikujemy oburzający list, który pewien facet wysłał do naszej redakcji

„W Prima Aprilis chcę nabrać moją dziewczynę. Żart będzie polegał na oświadczynach”. Mężczyzna pyta się, czy to dobry pomysł.
Publikujemy oburzający list, który pewien facet wysłał do naszej redakcji
Fot. iStock
26.03.2018

Prima Aprilis to taki dzień, w którym bezkarnie robimy sobie żarty. Pomysły bywają różne. Niektórzy decydują się na małe oszustwa, a inni na trochę większe. 1 kwietnia nikt nie powinien mieć pretensji, w końcu to taka tradycja. Ale czy na pewno możemy sobie pozwolić na wszystko? Gdzie leży granica dobrego smaku?

Marek wpadł na oryginalny żart primaaprilisowy. Bardzo chciałby go zrealizować, ale nie wie, czy nie będzie on przesadą. Dowcip dotyczy jego partnerki życiowej – Marzeny. Marek pyta się was, czy to na pewno dobry pomysł.

- Wśród znajomych jestem znany z robienia żartów. W Prima Aprilis zawsze staram się przejść samego siebie. W tamtym roku nabrałem rodziców, że straciłem pracę i muszę się do nich znowu wprowadzić. Potrzymałem ich w napięciu przez kilka godzin i dopiero wieczorem poinformowałem o psikusie. Powiedzieli, że trochę przesadziłem. Na szczęście ostatecznie uzyskałem przebaczenie.

W ubiegłym roku powiedziałem też znajomym, że spodziewamy się dziecka z Marzeną, ale nie uwierzyli mi. Już za dobrze mnie znają i wiedzą, że 1 kwietnia jestem zdolny do wszystkiego. Poza tym dopiero zacząłem się z nią spotykać.

Zobacz także: Oto aktualnie najbardziej pożądany pierścionek zaręczynowy świata

zaręczyny na niby

Fot. unsplash.com

- Do tej pory ofiarami moich żartów padali wyłącznie znajomi i rodzice, nigdy dziewczyna. W tym roku postanowiłem to zmienić. Aż zaciskam dłonie z uciechy na myśl o kawale, który mógłbym jej zrobić. Nie wiem tylko, czy nie będzie zbyt okrutny. Dziewczyny są trochę inne niż my – faceci.

Marek wyjaśnia, na czym miałby polegać jego fortel.

- Wymyśliłem, że poproszę Marzenę o rękę. Rzecz jasna na niby. Na razie nie palę się do małżeństwa. W ten sposób nie tylko chciałem sobie zażartować, ale trochę utrzeć jej nosa. Marzena od kilku tygodni wierci mi dziurę w brzuchu i próbuje mnie nakłonić do zaręczyn. Ja uważam, że jest na to zdecydowanie za wcześnie. Jesteśmy ze sobą dopiero od roku. Bardzo mnie to męczy i mówiłem jej, że na razie nie ma co na to liczyć, ponieważ musimy się lepiej poznać. Mimo to ten temat często powraca do mnie w rozmowach z nią. Może gdybym trochę z niej zażartował, odpuściłaby?

Rozmawiałem już z kumplami i bardzo spodobał się im ten pomysł. Uważają, że takie wiadro zimnej wody bardzo dobrze jej zrobi. Skoro nie reaguje na normalne wyjaśnienia...

zaręczyny na niby

Fot. unsplash.com

Z tego powodu, że sprawa należy do rodzaju delikatnych, chciałbym jeszcze zasięgnąć opinii kobiet. Nie mogę zapytać o to swoich krewnych czy koleżanek, bo nie zatrzymają tego dla siebie i mój żart nie wyjdzie. Muszę to zrobić anonimowo. Dlatego zwracam się z prośbą o opinię do czytelniczek tego portalu.

Mężczyzna przemyślał całą koncepcję.

- Sprawę trochę ułatwiają święta wielkanocne. Wymyśliłem, że zaproszę do siebie Marzenę na uroczysty rodzinny obiad i poproszę, żeby ubrała sie wyjątkowo elegancko, bo mam dla niej niespodziankę. To na pewno wzbudzi w niej zaciekawienie. Po posiłku zabiorę ją do ogrodu. To idealne miejsce na oświadczyny. Znajduje się z dala od domu i jest przepiękny. Normalnie zabrałbym ją do restauracji, ale przecież ona o tym nie wie. Na miejscu usiądę z nią na ławce, a następnie przeczytam wiersz o miłości. Potem dojdzie do kulminacji. W planach mam padnięcie na kolana, wyznanie miłości i pokazanie pierścionka zaręczynowego. Już wymyśliłem, że podkradnę jakiś mamie. Powiem Marzenie, że to rodzinna pamiątka i w razie czego możemy poprawić rozmiar.

Zobacz także: Ślubu nie będzie? Kupiła piękną suknię w Internecie, a dostała TO...

 

zaręczyny na niby

Fot. unsplash.com

Ona na pewno się zgodzi i będzie skakać z radości, ale do czasu... Gdy powiem prawdę, mina jej zrzednie. Zrobię to jeszcze tego samego dnia. Jestem ciekawy, jak zareaguje. Na pewno będzie wściekła i całkiem możliwe, że obrazi się na mnie na pewien czas. To nic. Mam nadzieję, że mój plan się powiedzie i zrozumie, że naciskanie na ślub nic nie da. Nasz związek ma o wiele za krótki staż jak na takie deklaracje.

Marek mówi, że po wszystkim zabierze ją na kolację i tam porozmawia z nią o przyszłości jeszcze raz, na spokojnie. Kupi jej kwiaty i zapewni o swoim uczuciu.

- Nie jestem potworem bez serca. Chciałbym nauczyć czegoś Marzenę, ale jednocześnie zapewnić o swoim uczuciu i przywiązaniu. Tą kolacją mam zamiar załagodzić sprawę.

Chciałbym też dodać, że ona ogólnie ma poczucie humoru, dystans do siebie i sama lubi robić innym psikusy na Prima Aprilis. Wydaje mi się, że nie powinna tego wziąć tak bardzo do siebie i po kilku dniach jej przejdzie.

Tak jak jednak wspomniałem, chcę was zapytać o zdanie. Czy taki kawał będzie przesadą? Co pomyślałybyście sobie o mężczyźnie, który oświadczyłby się wam dla żartu?

Naszym zdaniem żart polegający na oświadczynach jest zwyczajnie... okrutny. A Waszym?

Komentarze (49)

Ocena: 4.92 / 5
gość (Ocena: 5) 28.03.2018 17:48
Ktos tu zostanie singlem.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 27.03.2018 20:41
Ile Ty masz lat ? Pomysł delikatnie pisząc głupi . Jak by mi tak facet zrobił to by był definitywny koniec. Z takich rzeczy się nie żartuję.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 27.03.2018 16:50
A ja jestem kobieta i mnie to bawi , wyluzujcie. Rozumiem nawet foch ale zrywanie odrazu?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 27.03.2018 12:49
Chyba po 1 kwietnia będziesz singlem
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 27.03.2018 12:46
Serio? Zerwalabym. Idiota z Ciebie!!!!!
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo