Oślepła przez... swój bukiet ślubny! Jaki kwiat spowodował, że prawie straciła wzrok? (Przeczytaj ku przestrodze)

Powodem nieszczęścia był bukiet ślubny...
Oślepła przez... swój bukiet ślubny! Jaki kwiat spowodował, że prawie straciła wzrok? (Przeczytaj ku przestrodze)
Fot. Instagram.com (https://www.instagram.com/christinejomiller/)
20.12.2017

Christine Jo Miller z Nebraski jest obecnie jedną z najbardziej znanych panien młodych w Stanach Zjednoczonych. Jej ślub był tak wyjątkowy, że został opisany w prasie. 23-latka była na nim zapłakana i ubrana w podkoszulek oraz dżinsy... Można jednak powiedzieć, że i tak miała szczęście w nieszczęściu, ponieważ przygoda, która stała się jej udziałem, mogła ją kosztować życie. Wszystko przez to, że Christine zapragnęła wyjątkowego bukietu ślubnego.

Kiedy dziewczyna obudziła się w dniu swojego ślubu, nie czuła się dobrze. Bolała ją głowa. Christine poszła do łazienki umyć twarz. Po jakimś czasie pojawiła się na niej wysypka. Panna młoda nie wiedziała wówczas, że to efekt reakcji alergicznej. Dzień wcześniej zbierała polne kwiaty do swojego ślubnego bukietu. Wśród zdobyczy znalazł się wilczomlecz obrzeżony, który w całości trujący. Roślina może wywoływać reakcje alergiczne i tak właśnie stało się w przypadku Christine. Na rękach, którymi umyła twarz, wciąż znajdowały się resztki soku z wilczomlecza obrzeżonego.

Wysypka nie była jedynym problemem Christine. Oczy spuchły jej tak bardzo, że ledwo widziała. Rodzina zabrała ją do szpitala, ale izba przyjęć okazała się zamknięta. Wtedy zrozpaczona panna młoda uznała, że wysypka i zapuchnięte oczy nie przeszkodzą jej we wzięciu ślubu. Jon, 24-letni pan młody, zdradził w rozmowie z „Inside Edition”, że jego żona wyglądała żałośnie i walczyła z tym, żeby mieć otwarte oczy. Poświęcenie Christine nie poszło na marne – parze udało się wziąć ślub, pomimo tych przeciwności. Zaraz po ceremonii, zamiast na wesele, udali się do szpitala. Tam wreszcie udzielono pannie młodej pomocy. Prosto ze szpitala Christine i Jon pojechali na przyjęcie weselne.

Dziewczyna musiała zdjąć piękną suknię ślubną i założyć zwykłe dżinsy i podkoszulek. Ponieważ prawie nic nie widziała, poruszanie się w sukni z rozkloszowanym dołem groziło wypadkiem.

Dopiero po tygodniu ustąpiły symptomy reakcji alergicznej. Wtedy Christine i Jon mogli zrobić sobie sesję ślubnę. A oto jej efekty...

Zobacz także: Gdy wychodzisz za mąż zimą... Najpiękniejsze suknie dla panny młodej [INSPIRACJE]

Źródło: kobieta.wp.pl

Jak widać, dziś Christine czuje się świetnie i ma dystans do swojej przygody...

Wyobrażacie sobie, że taka historia stałaby się waszym udziałem. Czy zachowałybyście się jak, jak Christine?

Komentarze (1)

Ocena: 1 / 5
gość (Ocena: 1) 20.12.2017 15:35
to oslepla czy miala reakcje alergiczna? tytuł art do zmiany!!!!
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo