Wyznanie Radka: „Kupiłem dziewczynie bardzo tani pierścionek zaręczynowy. Czy ona go przyjmie?”

Ile wydał Radek?
Wyznanie Radka: „Kupiłem dziewczynie bardzo tani pierścionek zaręczynowy. Czy ona go przyjmie?”
źródło: Shelby Deeter / Unsplash
21.08.2017

Ile powinien kosztować pierścionek zaręczynowy? Niektóre kobiety mówią, że dla nich liczy się przede wszystkim gest, a cena nie ma znaczenia. Z kolei inne przekonują, że chociaż to symboliczny prezent wyraża on uczucie do wybranki. Mężczyzna, dokonując wyboru, pokazuje, jak wiele dla niego znaczy. Jest też trzecia grupa kobiet. Dla nich pierścionek powinien być ładny i oryginalny. Może być po babci, może też pochodzić ze zwykłego sklepu. One zwracają uwagę na to, czy pasuje do ich stylu i jest jednym z tych przemyślanych podarunków.

A jak to widzą faceci? Nie brakuje wśród nich przedstawicieli „zastaw się a postaw się”, ale również zwykłych skąpców. Do tej ostatniej grupy należy Radek. Mężczyzna niedługo zamierza się oświadczyć swojej dziewczynie. Długo zastanawiał się, czy powinien przezwyciężyć wrodzone skąpstwo, ale ostatecznie stwierdził, że nie ma sensu. Kupił tani pierścionek. W mailu do naszej redakcji wyjawia powody, dlaczego tak postąpił. Radek zastanawia się też, czy jego dziewczyna zorientuje się w cenie i będzie usatysfakcjonowana.

Ile Radek wydał na pierścionek zaręczynowy?

- Pochodzę z niezbyt zamożnej rodziny i myślę, że to miało wpływ na całe moje życie. Jestem skąpy, bo nauczono mnie oszczędzać na każdej rzeczy. W domu rodzice pilnowali, żeby nie świeciło się dużo świateł oraz żeby ich nie pozostawiać bez potrzeby. Kontrolowali, ile wody zużywam do kąpieli i wiele innych rzeczy. Nic nie mogło się zmarnować. Przez to moje zachowanie nie raz było wyśmiewane w szkole czy przez znajomych, ale ja nauczyłem się szanować pieniądze. Planuję każdy zakup i żadna złotówka się nie zmarnuje.

Zobacz także: Najpopularniejszy pierścionek zaręczynowy na świecie (Wszystkie kobiety chcą go dostać!)

 

pierścionek zaręczynowy

Fot. unsplash.com

Od pięciu lat jestem w szczęśliwym związku. Kocham moją dziewczynę, a ona mnie. Oboje dobrze zarabiamy. K. nie mógłbym nazwać skąpą, ale na pewno jest oszczędna. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Nie wiem, jak zareaguje na pierścionek zaręczynowy, który jej kupiłem. Słyszałem, że kobiety potrafią oszacować wartość biżuterii. Dlatego trochę się obawiam. K. może uznać, że jednak trochę przesadziłem.

Radek nabył bardzo tani pierścionek. Wydał na niego „całe” 100 zł.

- Kupiłem go od znajomego handlarza złota. Przychodzi raz w miesiącu na bazar i tam można go złapać. Poprosiłem go, żeby coś dla mnie znalazł. Załatwił pierścionek z żółtego złota z czerwonym oczkiem. Nie wiem, czy spodoba się K. Na pewno nie przypomina błyskotek z katalogów najmodniejszych sklepów jubilerskich. Poza tym jest odrobinę staroświecki. Moja mama ma kilka podobnych pierścionków. Handlarz powiedział, że to solidna robota i taniej nie kupię niczego porządnego. A przecież to wykonanie powinno się liczyć najbardziej, prawda? No i sam kruszec.

Mężczyzna na początku był bardzo zadowolony z łupu. Cieszył się, że udało mu się kupić pierścionek tak tanio. W domu pochwalił się młodszej siostrze. Ona jednak nie podzieliła zachwytu brata.

- A. uważa, że pierścionek wygląda tandetnie. Powiedziała, że jest staroświecki, ale w takim złym stylu. Jej określenia to „zalatuje bazarem” i „ruska błyskotka”. Trochę się podłamałem. Ona doradziła, abym kupił coś innego za przynajmniej 600 zł. Jej zdaniem na pierścionek zaręczynowy trzeba wydać więcej, bo to symbol uczucia i pamiątka na całe życie.

pierścionek zaręczynowy

Fot. unsplash.com

Słowa A. sprawiły, że próbowałem się skontaktować z handlarzem złota, ale przepadł jak kamień w wodę. Nie wiem też, czy przyjąłby pierścionek z powrotem. Jestem pewien, że nikt inny go nie kupi. Moja siostra wyśmiała pomysł, że ktokolwiek mógłby go chcieć, bo obecnie takie rzeczy się nie sprzedają. Popatrzyła się na mnie przy tym, jakbym był sto lat za Murzynami. Poczułem się głupio.

Postanowiłem jednak zatrzymać pierścionek i dać go K. W końcu to tylko symbol. Liczy się sam fakt oświadczyn, tego, że pragnę spędzić z nią całe życie. Cena i wygląd nie powinny mieć dużego znaczenia. Tym bardziej, że ona nie jest materialistką. Poza tym miałbym stracić 100 zł? Bez przesady. Nie chcę być jednym z tych bezmyślnych facetów, którzy za wszelką cenę próbują pokazać, na co ich stać.

Dla mnie naprawdę liczy się każda złotówka. Być może niektórzy pomyślą, że jestem za skąpy, ale ja odkładam pieniądze na wkład własny. Mam zamiar kupić mieszkanie. Myślę, że to ważniejsze niż pierścionek. Chyba każda kobieta ucieszyłaby się bardziej z kilkudziesięciu własnych metrów kwadratowych niż błyskotki na palcu. Sprecyzuję – każda rozsądna, trzeźwo myśląca o życiu kobieta. Nie pusta, ale wartościowa.

Mimo to Radek nie może pozbyć się wątpliwości.

- Ja sam wiem, że postępuję rozsądnie i najlepiej, jak mi się wydaje. Bardzo kocham K. i myślę o jej dobru. Po ślubie chcę ją wprowadzić do nowiutkiego mieszkania. To będzie mój prezent ślubny dla niej. Co zatem sprawia, że czuję lekki wewnętrzny niepokój?

pierścionek zaręczynowy

Fot. unsplash.com

K. jest romantyczką i lubi ładne rzeczy. Ubiera się skromnie, ale z klasą. Wybiera raczej droższe rzeczy niż tańsze. Zwraca uwagę na jakość. A moja siostra powiedziała, że pierścionek nie jest gustowny. Tym martwię się najbardziej - że jednak się jej nie spodoba. I co ja wtedy zrobię?

Z drugiej strony pocieszam się, że kiedyś powiedziała mi, co liczy się dla niej najbardziej – sam gest. Skomentowała pierścionek jednej z koleżanek i przy okazji stwierdziła, że dla niej cena nie ma żadnego znaczenia. Zapadło mi to w pamięć i przy zakupie pierścionka nawet przez myśl nie przeszło mi, że ona może być niezadowolona. Dopiero siostra zbiła mnie z tropu.

Sam już nie wiem, co myśleć. Pierścionka już nie zwrócę. Oświadczę się K. przy najbliższej okazji i ewentualnie powiem, że jeżeli bardzo jej się nie spodoba to wymienimy. Mam nadzieję, że nie będzie chciała. Wie, jak ważne jest dla mnie kupno mieszkania. Przecież ten pierścionek chyba nie jest aż tak ważny? Moja siostra zawsze lubiła przesadzać.

Radek czeka na Wasze komentarze.

Zobacz także: Jak wybrać pierścionek zaręczynowy?

 

Komentarze (103)

Ocena: 4.91 / 5
claire (Ocena: 5) 28.08.2017 18:45
zupełnie jakbym czytała o moim byłym narzeczonym...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.08.2017 18:33
To ja dostaje drozsze pierscionki od rodzicow na niewielkie okazje (urodziny czy zaliczenie I roku studiów) a wam faceci dają takie tandetne pamiątki na cale zycie :D moj ulubiony jest wart ok 2000zł
odpowiedz
Lusia (Ocena: 5) 25.08.2017 08:37
Moim zdaniem pierścionek musi "wpaść w oko", pierwszy jaki dostałam kosztował 135 zl, sama go wybrałam. Był złoty z białym oczkiem.... Nie chciałbym nosić wypłaty na palcu. Uwielbiam serduszka i mąż na zaręczyny kupił mi złoty pierścionek z kamieniem w kształcie serca, był tani ale powalający.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.08.2017 21:13
Dla mnie liczył się gest choć mój pierścionek kosztował o ile pamiętam ok 400 zł to mój teraz mąż po prostu zaprowadził mnie do jubilera i kazał wybrać który mi odpowiada sam do tej pory nie wie że był to najtańszy pierścionek z białego złota jaki znalazłam w tamtym miejscu ( żółtego złota nosić nie mogę w większości przypadków)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.08.2017 17:44
W wielu sieciówkach można dostać aktualnie pierścionki zaręczynowe nawet do 300 zł. Uważam, że to nie jest jakiś majątek. A to jednorazowy zakup. Szukanie tandetnego staromodnego pierścionka przez jakiegoś handlarza to jak dla mnie już podchodzi pod jakieś "obłąkanie oszczędzaniem". Zbierasz na wkład mieszkaniowy, spoko. Ale co znaczą ewentualne 200-300 zł przy kwocie takiego wkładu? Tłumaczysz się głupio sam przed sobą...Twoja dziewczyna inwestuje w droższe i lepsze rzeczy, nie bez powodu. Przedkłada jakość. Aż strach pomyśleć skąd zamierzasz wziąć obrączki,bo to też kosztuje...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo