„Moja świadkowa w ogóle nie interesuje się ślubem. Woli zajmować się swoim facetem niż mną!”

Agata jest rozczarowana postawą najlepszej przyjaciółki. Czy przesadza?
„Moja świadkowa w ogóle nie interesuje się ślubem. Woli zajmować się swoim facetem niż mną!”
Fot. iStock
01.07.2017

Świadkowa to osoba, która zaraz po pannie młodej jest na przysłowiowym świeczniku. Jej główne zadanie polega na podpisaniu aktu ślubnego i poświadczeniu zawarcia związku małżeńskiego, ale przyjęło się, że pełni także funkcję pomocniczki panny młodej. Bardzo często idą na wspólne zakupy, a czasami panna młoda zleca jej drobne zadania. Poza tym świadkowa powinna swoim towarzystwem odstresować młodą i służyć jej wsparciem. Przez ostatnie kilka lat upowszechniło się jeszcze jedno zadanie – organizacja wieczoru panieńskiego.

Niektóre świadkowe są bardzo podekscytowane ślubem i chętnie angażują się w przygotowania, a inne mniej. Są też takie, które zupełnie nie interesują się swoją rolą.

Agata już żałuje wyboru świadkowej. Myślała, że najlepsza przyjaciółka to najbardziej odpowiednia osoba. Przy niej będzie czuła się swobodnie i nie zabraknie im tematów do rozmów przy stole. Co jednak najważniejsze, nie poczuje zażenowania w razie, gdy pojawi się krępujący problem. Niestety Ula sprawia wrażenie, jakby zapomniała, do czego się zobowiązała.

- Za niecałe dwa tygodnie ma się odbyć mój ślub, a świadkowa, odkąd zgodziła się pełnić tę rolę kilka miesięcy temu, odezwała się do mnie w sprawie ceremonii tylko raz. Najwyraźniej zignorowała swój udział w uroczystości. To aż śmieszne zważywszy, że jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami.

Zobacz także: EXCLUSIVE: Dałam w kopercie 50 zł. Para młoda potraktowała mnie jak śmiecia...

zła świadkowa

Fot. iStock.com

Już na początku ustaliłyśmy kilka najważniejszych kwestii. Miała mi pomóc przy wyborze sukni ślubnej i ja także zobowiązałam się do uczestniczenia w zakupie jej sukienki. Poza tym zgodziła się iść ze mną na zrobienie próbnego makijażu i coś doradzić. Także w sprawie dodatków.

Liczyłam również na pomoc w przygotowaniu upominków dla gości, czyli po prostu cukierków z wygrawerowaną datą ślubu w ozdobnym woreczku. Jestem wymagającą panną młodą i chciałam, aby Ula zajęła się w pewnym stopniu również organizacją miejsc, czyli ustalaniem, kto gdzie siedzi – oczywiście według moich wskazówek – oraz udekorowaniem sali. O takich drobiazgach jak zadbanie o to, abym miała na sobie coś niebieskiego, nowego i pożyczonego, czy puder i chusteczki, już nie wspomnę.

Agata bardzo zawiodła się na Uli. Kreację wybrała sama, bo przyjaciółka przez trzy tygodnie nie znalazła dla niej czasu. Na delikatne uwagi Agaty odpowiedziała, że swoją sukienkę też wybrała sama i nie domagała się pomocy. Nie pojawiła się także na próbnym makijażu i nie wzięła udziału w wyborze dodatków. Agata była rozczarowana, ponieważ Ula ma doskonałe wyczucie stylu. Gdy do niej zadzwoniła, ograniczyła się do zasugerowania naturalnych motywów kwiatowych.

- Nie zwróciłam jej uwagi na to, że się nie angażuje, bo nie chcę psuć naszych relacji tuż przed ślubem. Istnieje też ryzyko, że ona w ogóle zrezygnuje, a wtedy miałabym poważny problem. Wszystko jest ustalone, także z księdzem.

zła świadkowa

Fot. iStock.com

- Sama pakowałam cukierki w tiulowe woreczki i siedziałam długie godziny nad listą gości, tak, aby jak najlepiej wszystkich usadzić. Sama wybrałam dodatki, a najbardziej pomocną osobą przy wyborze sukni okazała się sprzedawczyni w sklepie. Moja mama była wówczas chora i nie mogła pójść, a siostra i kuzynki mieszkają w odległości kilkuset kilometrów. W pewnym momencie miałam już ochotę płakać i tylko dzięki tej dziewczynie się powstrzymałam. Po przymierzeniu kilkunastu modeli udało nam się wspólnie coś wybrać. Ula nawet nie wiedziała, że tego dnia idę na zakupy. Od czasu, gdy mianowałam ją swoją świadkową, widziałyśmy się tylko raz. Poszłyśmy razem na kawę i próbowałam dać jej do zrozumienia, że nie wypełnia obowiązków, do których się zobowiązała. Niestety głowę miała zaprzątniętą nowym facetem. Nie interesował jej mój ślub, za to ciągle prosiła o rady sercowe, jakby to ona była najważniejsza w tym okresie. Oprócz tego spotkania dzwoniła dwa razy. Pierwszy telefon dotyczył koloru jej sukienki weselnej, a drugi tego mężczyzny. Rozumiem, że się zakochała, ale na każdą sprawę jest wyznaczony czas. Ja zawsze poświęcałam jej mnóstwo uwagi, gdy miała sercowe kłopoty. Oczekiwałam zupełnie czegoś innego, tym bardziej, że ustaliłyśmy, co należy do jej zadań i Ulka wyraziła zgodę. Teraz jest mój czas, a nie jej.

Agata domyśla się, że nie ma co liczyć na organizację wieczoru panieńskiego, który powinien odbyć się w najbliższą sobotę. Dzwonią do niej inne koleżanki, siostry i kuzynki, ciekawe, co z imprezą, ale nie ma dla nich innej odpowiedzi niż „nie wiem”. Agata czuje smutek, ponieważ marzyła o tradycyjnym, typowo amerykańskim wydarzeniu. Uważa jednak, że upominanie się u Uli o  jego organizację jest poniżej jej poziomu.

- Ulka na pewno dałaby znać, gdyby coś zorganizowała. Niespodzianka nie wchodzi w grę, bo kontaktowały się ze mną znajome i dziewczyny z rodziny, które dopytywały, czy będzie panieński. Odpowiedziałam, że nie wiem, ale raczej nie. Gdyby moja świadkowa nie olewała innych obowiązków, pewnie pomyślałabym, że wszystkie mnie wkręcają, ale Ula jest pochłonięta swoim nowym związkiem

zła świadkowa

Fot. iStock.com

- Martwię się też tym, że jeszcze zechce przyprowadzić na wesele nowego faceta, bo partnera już dla niej mamy. Jest nim brat mojego narzeczonego. Nie wiem, co wtedy zrobię. Chyba odmówię... Świadek, czyli Rafał, nie ma dziewczyny i na ostatnią chwilę nikogo sobie nie znajdzie, a przecież nie będzie bawił się sam.

Jedna z moich sióstr przy okazji rozmowy o wieczorze panieńskim zasugerowała, abym zmieniła świadkową. Ja jednak naprawdę nie mam kogo poprosić i tak, jak pisałam, wszystko już ustalone. Boję się, że przez zachowanie Uli mój dzień nie będzie taki, jaki sobie wymarzyłam. Co prawda do tej pory nigdy mnie nie zawiodła, ale znam ją wiele lat i nie podejrzewałam jej  też o zachowanie, którego aktualnie jestem świadkiem.

Planuję do niej zadzwonić i trochę ją zmobilizować do działania. Najważniejsze, aby w dniu ślubu wszystko poszło gładko. Wybadam również, co i jak z tym facetem. Jak załatwić to dyplomatycznie i efektywnie? Czekam na Wasze rady.

Zobacz także: REPORTAŻ: Moi goście weselni ubrali się fatalnie. Najgorzej wyglądała teściowa...

Komentarze (26)

Ocena: 4.81 / 5
Koczilla (Ocena: 3) 03.07.2017 19:06
Jak czytam te wasze komentarze, to widzę, że nie do końca zdajecie sobie sprawę, jakimi obowiązkami zwyczajowo obarcza się świadków: - pomoc przy wysyłaniu zaproszeń; - uzgadnianie charakteru i przebiegu uroczystości ślubnych; - załatwianie spraw związanych z muzyką, transportem, fotografowaniem; - uzgadnianie ubiorów państwa młodych i świadków oraz przy bardziej uroczystych ślubach najbliższej rodziny; - regulowanie rachunków, które należy uregulować w czasie ślubu i wesela; - przypomnienie panu młodemu o zabraniu obrączek i dowodów osobistych państwa młodych; - dostarczenie panu młodemu bukietu ślubnego; - zajęcie się kwiatami i prezentami wręczanymi państwu młodym; - zadbanie o to, by wszystkie panie dobrze bawiły się na weselu; - wykonywanie wszystkich poleceń państwa młodych podczas wesela. Tako rzecze savoir vivre. Oczywiście mało kto przestrzega tych wszystkich zasad, ale jeśli świadkowa zobowiązała się pomóc w tym, co opisuje panna młoda - powinna się wywiązać. Nieurządzenie wieczoru panieńskiego jest bardzo słabe. Moja rada to rozeznać się, na czym się stoi, czyli co świadkowa zrobiła i do czego się poczuwa. Jeśli stwierdzi, że do niczego albo zbędzie temat, to chyba lepiej poszukać sobie kogoś nowego/zapytać księdza, czy może być jeden świadek i podziękować przyjaciółce. Za świadkowanie i za udział w imprezie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.07.2017 15:06
"Jedna z moich sióstr przy okazji rozmowy o wieczorze panieńskim zasugerowała, abym zmieniła świadkową"
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.07.2017 12:41
Jakby moja wieloletnia przyjaciołka by tak postapiła też bym była zła i czuła się olana... Wieczoru panienskiego, szukania sukni slubnej i innych porad modowo- kosmetycznych bym oczekiwała oczywiscie. Przed kazda wieksza impreza wysyłamy sobie zdjecia z proponowanymi strojami, zeby cos wybrac, doradzic....wiec mysle, ze by mnie nie wystawiła w takiej waznej chwili jak szukanie suknii slubnej. Za to kwestia miejsc, mini prezentow itp to juz sprawa pary mlodej i ewentualnie bliskiej rodziny, ktora pomaga w przygotowaniach, np. rodzice, rodzenstwo etc kazdy ma tez swoje sprawy, a to jest czaloschlonne
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.07.2017 10:55
Won z tym spamem! Iqpa powoduje pryszcze i uszkodzenia trzustki!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.07.2017 01:37
Twoja przyjaciółka dała dupy z tą pomocą w planowaniu wesela ale ty też nie jesteś święta. Masz tak wygórowane wymagania że dziwie się że świadkowa się na to zgodziła, zresztą to twój ślub więc dlaczego zrzuciłaś na nią tyle obowiązków ?! Poza tym, jak możesz wybierać jej osobę towarzyszącą i kazać jej się bawić z bratem świadka ?! A może ona chciałaby zabrać na wesele właśnie tamtego faceta i to z nim się dobrze bawić ? Nie możesz komuś niczego zarzucać i nakazywać. Na jej miejscu zrezygnowałabym ze świadkowania tobie.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo