List otwarty do nowożeńców: Na waszym weselu POWINNY być dzieci. Pozbywanie się ich z listy gości jest szczytem egoizmu!

Dziennikarka krytykuje pary młode, które organizują imprezę bez najmłodszych.
List otwarty do nowożeńców: Na waszym weselu POWINNY być dzieci. Pozbywanie się ich z listy gości jest szczytem egoizmu!
źródło: Twitter (twitter.com/RebeccaCNReid)
05.06.2017

Jakiś czas temu na naszych łamach znalazł się list otwarty do gości weselnych, którzy oczekują zaproszenia także dla swoich dzieci. Dziennikarka brytyjskiego portalu „Metro” starała się wykazać, że to kiepski pomysł. Najmłodsi wcale nie lubią tego typu imprez, a na dodatek potrafią zrujnować dobrą atmosferę. Jej zdaniem każda para młoda ma prawo podjąć decyzję o ślubie bez udziału małoletnich i nikt nie może ich za to krytykować.

Zupełnie innego zdania jest jej redakcyjna koleżanka. Rebecca Reid mówi wprost: „Brak dzieci na weselu to przejaw samolubstwa”. Podobnie jak jej przeciwniczka - ona także ma sporo argumentów na obronę swoich racji. Nie pozostaje więc nic innego, jak się z nimi zapoznać. I raz na zawsze rozstrzygnąć spór, który powoli dociera także do Polski. Nawet w tak słynącym z rodzinnej atmosfery i gościnności kraju to coraz popularniejszy dylemat.

Która z nich ma rację? Podjęcie tej decyzji może nie być łatwe…

Zobacz również: List otwarty do gości weselnych: Nie życzę sobie waszych dzieci na moim ślubie!

 

dzieci na weselu

źródło: Twitter (twitter.com/RebeccaCNReid)

„Kiedy jedna z moich najbliższych przyjaciółek poinformowała mnie o ciąży, od razu zapytała, czy będzie mogła przyjść z dzieckiem na moje wesele w lipcu. Nie musiałam się długo zastanawiać i od razu odpowiedziałam, że tak.

Kocham dzieci, pracowałam kiedyś jako niania i chcę powiększyć rodzinę. Dlatego maluchy na moim weselu to oczywista oczywistość. Ale nawet gdybym ich nie lubiła, nie miałabym sumienia prosić kogoś, aby zostawił swoje potomstwo w domu. To w wielu przypadkach mogłoby oznaczać, że niektórzy przyjaciele i członkowie rodziny w ogóle odmówiliby przyjścia.

Jaki byłby sens takiej ceremonii, gdyby kochane przeze mnie osoby, które mają dzieci, nie mogły mi towarzyszyć?” - pyta retorycznie.

Zobacz również: Rozżalona mama: „Zaproszenie dzieci na wesele to OBOWIĄZEK pary młodej!”

 

dzieci na weselu

źródło: Twitter (twitter.com/RebeccaCNReid)

„Proszenie kogoś, aby odciął się od swojego potomstwa, żeby towarzyszyć ci w dniu ślubu? To czyste samolubstwo. Jeśli jakiś maluch zacznie krzyczeć w czasie ślubu, to nie będzie żaden problem. Wierzę w rozsądek ich rodziców, którzy w porę zareagują i oddalą się na chwilę do ogrodu.

Problem dzieci na weselach nie jest winą dzieci, ale ich samolubnych rodziców. Na szczęście żaden z moich przyjaciół nie pasuje do tego opisu. Wesele to święto miłości i rodziny. Pozbywanie się z listy gości osób, które nie ukończyły 18 lat wydaje się nielogiczne.

W moim wielkim dniu będą uczestniczyły noworodki, małe dzieci oraz nastolatki. Nie zabraknie matek karmiących piersią w czasie ślubu, jak i przy stole. To sprawia, że wesele staje się bardzo specjalnym wydarzeniem” - twierdzi.

Zobacz również: Wesele z najmłodszymi. Poznaj nasze wskazówki!

dzieci na weselu

źródło: Twitter (twitter.com/RebeccaCNReid)

„Nie należy aż tak gloryfikować wesel. W nich chodzi o coś więcej. Prawdopodobnie nie zaprosiłabym dzieci na swoje urodziny, ale to zupełnie inna okazja. Wtedy chodzi o jedną osobę, a tym razem o całą rodzinę. Na pewno chcesz, by ludzie, których zapraszasz po weselu nadal byli częścią twojego życia. Wtedy też będą z potomstwem.

Dzieci nie zawsze będą dziećmi. Wkrótce staną się nastolatkami, aż wreszcie dorosną. Mam nadzieję, że maluchy, które zapraszam na wesele, będą blisko mnie także w przyszłości. To nie oznacza, że mam zamiar wynająć opiekunkę i klauna. Przyjęcie weselne nie może opierać się wyłącznie na dzieciach. Przemówienia będą tak pikantne, jak powinny, a alkohol będzie lał się strumieniami.

Kiedyś sama byłam dzieckiem na weselach i czułam specjalną więź z osobami biorącymi ślub. Nawet kilka dekad później. Mam nadzieję, że któryś z maluchów, które pojawią się u mnie, kiedyś poczują to samo” - wyznaje Rebecca Reid.

Komentarze (26)

Ocena: 5 / 5
Aga (Ocena: 5) 06.06.2017 13:12
Powiem tak. Nie zapraszamy dzieci na wesela więc nie wiedzą co to jest. Nie będzie czuło potrzeby dążyć do tego. Dla dziewczynek to były zawsze magiczne chwile (przynajmniej ja jestem tak stara że tak to czułyśmy). Wesele to święto połączenia dwóch rodzin!!! Rodzin czyli dorosłych i dzieci!!! A nie dwóch egoistycznych bytów. Jak chcą niech nie zapraszają gości w ogóle. Albo samych kolegów a nie rodzinę. Niech zrobią z wesela imprezę taką po prostu.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.06.2017 10:33
Wkurza mnie takie gadanie. Jakby jeszcze ubrala to w inne slowa, np: 'uwazam, ze' albo 'to moja opinia'... a tak to walnela, ze dzieci musza byc na kazdym slubie i hej. Ja nie znosze dzieci i nie wyobrazam sobie, zeby jakikolwiek gowniarz zrujnowal mi najwazniejszy dzien w zyciu. Jak mnie rodzice na sluby zabierali to nudzilam sie jak mops i uwazalam to za strate czasu. Wiec niech sobie kolezanka zachowa te rady dla siebie. Chce miec dzieci na swoim slubie to ok.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 05.06.2017 20:39
Ja jestem najmłodsza z czwórki rodzeństwa. Jako dziecko chodziłam na wesela w mojej rodzinie i na swoje również zaproszę trójkę mojego rodzeństwa wraz z dziećmi. Jednak znajomi (których nota bene również zapraszam z dzieckiem) z góry zapowiedzieli, że przyjdą sami, bo dziecko będzie się męczyć a oni będą musieli je niańczyć przez całe wesele, więc zorganizują mu opiekę. Uważam, że to indywidualna sprawa nowożeńców- ja nic przeciw dzieciom nie mam, ale uszanuję, jeśli dostanę zaproszenie bez dzieci (gdy będę już miała swoje).
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 05.06.2017 18:17
Ja wywalę swoje piersi przy stole bo mój mąż będzie miał potrzebę ich podotykać TU I TERAZ. Mogę ? :) Bo przecież jak dziecko musi jeć z piersi przy stole weselnym a nie 10 metrów dalej w zaciszu to kto mi zabroni ?D:
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 05.06.2017 18:14
Zapraszasz na wesele kilka miesięcy wcześniej, więc chyba jest czas na zorganizowanie opieki ? Jest rodzina, znajomi, opiekunki. Przecież bardzo rzadko się zdarza że ktoś zaprasza również rodzinę np. męża kuzynki. Nie wiem jakie macie beznadziejne relacje z ludźmi że nikt Wam nie chce zostać z dzieckiem na 1-2 dni :) Ludzie zostawiaja chore dzieci pod opieką babć, dziadków, sióstr, przyjaciół i jadą się bawić a Wy zdrowego dziecka nie zostawicie ale w sumie do żłobka na 10 h już można oddać od pon- pt. śmiech na sali
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo