Rozsądnie czy romantycznie: Ile pieniędzy wydałabyś na własne wesele?

Wspaniała uroczystość w pięknym plenerze, z ostrygami w menu, czy może skromny obiad w gronie najbliższych? Przed takim dylematem stoi wiele par planujących wesele…
Rozsądnie czy romantycznie: Ile pieniędzy wydałabyś na własne wesele?
Fot. Thinkstock
05.05.2017

Nie da się ukryć, że wesele to kosztowna uroczystość. Jak wynika z raportu sporządzonego przez serwis olx.pl, w oparciu o ankietę przeprowadzoną wśród osób odwiedzających kategorię „Ślub i wesele”, Polacy wydają na nie średnio 20-40 tys. zł, choć nie brakuje też młodych par, które znacznie przekraczają te kwoty, czasami nawet kilkukrotnie, czego najlepszym przykładem może być ślub piosenkarki Haliny Mlynkovej i znanego czeskiego producenta muzycznego Leszka Wronki.

Wyznania załamanych narzeczonych: „Zaręczyłam się kilka lat temu, a ślubu nie widać”

Uroczystość odbyła się w Dniu Zakochanych, w przepięknie położonym na wzgórzach Pragi klasztorze benedyktyńskim św. Marcina. „Korytarze klasztoru tonęły w kwiatach. Sukienka z koronki i jedwabiu ozdobiona błyszczącymi brylancikami przygotowana przez Ewę Ciepielewską czekała od kilku dni. U góry była zwieńczona etolą z białego futerka” – opisywała „Gala”.

Po ceremonii goście zjedli obiad w Sali Terezyńskiej, podano przystawki, rosół z kulkami mięsnymi i polędwicę cielęcą z knedlikami w sosie winno-warzywnym, a później wszyscy przenieśli się do klasztornych podziemi, gdzie bawili się przy dźwiękach czeskiej i polskiej muzyki. Królową imprezy była Ewa Farna, która specjalnie dla nowożeńców przygotowała godzinny koncert.

Na tym weselu bawiło się ponad 700 osób, co znacznie jednak przekracza polską normę. Ze wspomnianego już raportu olx.pl wynika, że średnio na uroczystość zaprasza się 50-100 gości, choć według co trzeciego ankietowanego w jego imprezie bierze udział nawet 100-200 osób. W większości przypadków panna młoda i pan młody dzielą się wydatkami. Są jednak takie pozycje w budżecie, za które odpowiada mężczyzna, np. obrączki, alkohol, a także wypożyczenie samochodu.

O hucznym, romantycznym weselu, w stylu uroczystości zorganizowanej przez Halinę Mlynkovą i Leszka Wronkę, marzy wiele kobiet. Nawet, jeśli może to zwiększyć koszty ceremonii. Nic dziwnego, że coraz częściej po wyjściu z kościoła młodej pary w powietrze wzbijają się stada gołębi czy nawet motyli, przyjęcia odbywają się nad brzegami rzek i jezior, a goście bawią się wśród pięknych kwiatów, setek świec lub płonących pochodni.

Lubiąca romantyczny styl panna młoda bywa ubrana  w suknię przypominającą kreację dawnych hollywoodzkich gwiazd, np. Grace Kelly, która wychodząc za mąż za księcia Monako Rainera II miała na sobie dzieło słynnej projektantki  Helen Rose, z koronki, jedwabnej tafty, przezroczystego tiulu oraz drobnych pereł. Nie bez znaczenia jest również weselne menu – powinny w nim gościć ostrygi, szparagi oraz truskawki w czekoladzie.

ślub

Fot. Thinkstock

Warto jednak pamiętać, że romantyczny ślub nie musi zawsze wiązać się z ogromnymi kosztami. Czasem o jego atmosferze decydują bowiem wspaniałe okoliczności. „Pobraliśmy się w uroczym górskim kościółku, tylko w towarzystwie rodziców i świadków. Gdy po ceremonii wyszliśmy na zewnątrz akurat zachodziło słońce i widok był po prostu nieziemski. Czułam się wówczas najszczęśliwszą osobą na ziemi” – wspomina Dagmara.

Jednak przyznaje, że nie wszystkim spodobał się ten pomysł. „Duża część rodziny, zarówno mojej, jak i męża, była obrażona, że nie została zaproszona. W zasadzie od tego czasu jesteśmy traktowani trochę jak czarne owce. Mimo wszystko nie żałuję, bo najważniejsza jest przecież miłość” – przekonuje młoda kobieta.

Jej ślub był połączeniem romantyzmu z rozsądkiem, czyli rozwiązania poszukiwanego przez wiele młodych par. „Do ślubu można i należy podchodzić rozsądnie. Warto świętować, ale trzeba też pamiętać, że to tylko jeden dzień z reszty naszego życia. Lepiej przygotować się na to, co będzie po ślubie!” – twierdzi Maja, która na 90-osobową imprezę wydała zaledwie 6 tys. zł.

Jak tego dokonała? „Zdecydowaliśmy się na kreatywne podejście, na przykład zaproszenia robiłam własnoręcznie, razem z koleżanką. Kilka stówek zostało w kieszeni, w gratisie dwa wieczory przy winie i świetna zabawa podczas projektowania. To samo dotyczy winietek i dekoracji sali weselnej – bukiety polnych kwiatów ułożyłam sama, przygotowałam ozdobne świeczniki ze słoików, koronki i kolorowych wstążek. Sukienka kosztowała niecałe 400 zł, bo krawcowa, która ją szyła nie wiedziała, że jest to kreacja ślubna. Nie kupowałam specjalnych butów do sukienki ślubnej, bo poszłam w ulubionych szpilkach. Znajomi harcerze wcielili się w rolę kelnerów. Każdą rzecz weryfikowaliśmy pod kątem, czy naprawdę tego chcemy i jest to potrzebne, czy to tylko tradycja i narzucany wymóg” – opisuje Maja.

ślub

Fot. Thinkstock

Maja radzi też, by dobrze zastanowić się nad różnymi „drobiazgami”, np. obrączkami. „Jest to pamiątka na całe życie, ale warto jednak rozsądnie wydać pieniądze. Zamiast iść do sieciowego jubilera udajmy się do artysty, który przygotuje indywidualnie dobrane obrączki. Nasze kosztowały około 300 zł mniej niż komplet znanej polskiej firmy jubilerskiej, które podobały nam się tylko trochę. U jubilera zamówiliśmy dokładnie to, co chcieliśmy” – tłumaczy.

Jej zdaniem należy też ograniczyć ilość potraw serwowanych podczas weselnego przyjęcia. Wystarczą dwa ciepłe dania. Reszta powinna być podana w formie bufetu, bo goście nie jedzą już tyle, co kiedyś. Dlatego warto oprzeć się namowom rodziców i zamiast podawać kolejne smakołyki co kilka godzin, wystawić dla chętnych np. michę pierogów.

Odpuścić i skupić się na tym co ważne – czyli nie inwestować w usługi, które mają dla nas marginalne znaczenie. Zrezygnowaliśmy z kamerzysty, wynajmu odpowiedniego pojazdu, uroczystości w kościele, makijażystki, usług firmy florystycznej. To są naprawdę gigantyczne oszczędności i konkretne pieniądze, które zostają w kieszeni” – przekonuje Maja.

Gorzka historia Marleny: „Eks mojego męża zrujnowała mi ślub. To podłe, co wyprawiała na weselu!”

RAF


Komentarze (3)

Ocena: 3.67 / 5
gość (Ocena: 5) 05.05.2017 20:16
z narzeczonym już niedługo zbieramy się za planowanie wesela. Ktoś brał w Kielcach? Może zna jakieś sale poniżej 200 zł za osobę? Proszę o rady i z góry dziękuje :) i z tego co się orientuje mogę mieć mały problem z suknią bo jestem wysoka 178 cm, co prawda szpilek nie planuje założyć tylko balerinki na lekkim obcasie chyba to dobry pomysł? Skoro narzeczony jest mojego wzrostu :)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 05.05.2017 08:05
Wydałabym tyle ile kosztuje podpisanie dokumentów w urzędzie stanu cywilnego.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 05.05.2017 01:17
1,00 zł.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo