Goście weselni zepsuli mój ślub: Pili na umór, dali puste koperty, kradli jedzenie ze stołu (Historie prawdziwe)

Czy polskie wesela zawsze muszą kojarzyć się z obciachem?
Goście weselni zepsuli mój ślub: Pili na umór, dali puste koperty, kradli jedzenie ze stołu (Historie prawdziwe)
Fot. iStock
01.04.2017

Polskie wesela często stanowią powód do żartów. Wszystko przez mało chlubne zachowanie gości weselnych, którzy piją na umór, robią z siebie pośmiewisko podczas oczepin i nie potrafią się zachować w wielu sytuacjach. Do innych przewinień, które bardzo często się zdarzają, można zaliczyć dawanie pustych kopert, przychodzenie z małymi dziećmi, chociaż nie były zaproszone i sprośne żarty kierowane do państwa młodych. Polskie wesele to obciach, wieś i buractwo – mówią niektórzy. Nie brakuje jednak osób, które bardzo lubią podobne imprezy. Na swoją obronę dodają, że są one doskonałą okazją do rodzinnego spotkania i integracji. Niestety, przeważają negatywne opinie. Są osoby, które wręcz żałują, że wyprawiały wesele. Najpiękniejszy dzień w ich życiu zamienił się w jeden z najgorszych.

Publikujemy wyznania osób, które opisują niewybaczalne zachowania swoich gości.

„Od czasu wesela mojej kuzynki stanowczo jestem za nieprzyprowadzaniem dzieci na wesela. Chociaż nie wiem, co jest bardziej skandalicznie: zachowanie dzieci czy ich rodziców – bez słowa sprzeciwu spełniających żądania swoich pociech. Na weselu kuzynki dzieci chciały bawić się balonikami. Pomysłowi rodzice odczepiali je od dekoracji. W pewnym momencie cały boczny sznur balonów opadł na stół i jedzących ludzi. Koszmar”.

„Na jednym z wesel, w których brałam udział, kilkoro nastolatków spiło szesnastoletnią dziewczynę. Wszyscy młodzi siedzieli przy jednym stole, więc rodzice nie zawsze wiedzieli, co się dzieje. Pijana nastolatka w pewnym momencie zwymiotowała na stół. Zabrali ją do łazienki i tam powtórzyła akcję, a tak mocno przyczepiła się do umywalki, że w końcu wyrwała ją ze ściany. Łazienka była zabrudzona i chyba przez godzinę panie musiały chodzić na zewnątrz za potrzebą. Z kolei na sali obsługa miała ambaras z doprowadzeniem stołu do porządku. A rodzice tej dziewczyny? Nie przejęli się za bardzo problemem. Zajmowali się nią obcy ludzie”.

Zobacz także: Nie chciałabyś być świadkową takiej panny młodej. Przeczytaj, czego ŻĄDA od swoich druhen!

goście weselni

Fot. iStock

„Słyszałam, że niektórzy faceci oświadczają się swoim dziewczynom na weselach innych osób, ale nigdy bym nie przypuszczała, że to zdarzy się na moim! Wyobraźcie sobie, że bezczelny typ – teraz już narzeczony mojej kuzynki - poszedł do wodzireja i poprosił o półgodzinne przesunięcie oczepin, bo on chce się oświadczyć dziewczynie. Wodzirej zgodził się, bo ten chłopak powiedział, że wszystko ustalił z młodymi. Kiedy prowadzący zabawę poprosił o ciszę i zapowiedział ważny moment, na środek wyszedł narzeczony mojej krewnej, wygłosił mowę i poprosił ją przy wszystkich o rękę. Kazał jej też przyjść do siebie na środek sali. Ona się wzbraniała, ale w końcu podeszła do niego, a on padł przed nią na kolana i włożył pierścionek na palec. Potem stanął dumny jak paw i chyba czekał na oklaski, ale tylko kilka osób zdobyło się na uprzejmy gest. Reszta mówiła szeptem, że zachował się niestosownie. Ja byłam wściekła, bo to moje wesele, a poza tym wstyd mi było przed rodziną męża”.

„Byłam z moim facetem na weselu, na którym rodzona siostra panny młodej poszła spać o 22:00. Powiedziała, że jest śpiąca i nikt na pewno nie zauważy. Niestety wieść szybko się rozniosła i potem wszyscy wytykali jej brzydkie zachowanie. Faktycznie nie powinno się tak robić”.

„Kilka miesięcy temu uczestniczyłam jako gość weselny na imprezie, której nie zapomnę chyba do końca życia. To był szczyt obciachu. Pominę wygląd niektórych pań, który przypominał mi kobiety, które się nie szanują. Ale przechodząc do rzeczy, kilku młodych mężczyzn – krewnych młodego – pojechało po północy na dyskotekę. Wszystkim zdążyli się tym pochwalić i zabrali ze sobą trzy butelki wódki. Wyszli akurat w momencie, gdy wszyscy siedzieli przy stole i jedli ciepłe danie. Za to jedna z koleżanek panny młodej upiła się i dość głośno obgadywała pannę młodą. Wszyscy mogli usłyszeć o liczbie jej podbojów miłosnych. „Przyjaciółka” dziwiła się, że Ula znalazła sobie męża... Bez komentarza”.

goście weselni

Fot. iStock

„Byłam świadkiem, jak czteroletnia dziewczynka wypiła przez przypadek kieliszek szampana. Nie minęła długa chwila jak zwymiotowała na parkiecie. Najlepsze było to, że rodzice, którzy jej nie pilnowali, poszli kłócić się do kuchni, że podają nieświeże jedzenie... Trzeba było widzieć ich miny, gdy wyprowadziłam ich z błędu”.

„Uważam, że księga pamiątkowa z wpisami rodziny i znajomych jest bardzo fajnym pomysłem. Mój brat z żoną zorganizowali coś takiego na własnym weselu. Niestety kilka osób wpisało im sprośne życzenia i zrobiło do tego dwuznaczne rysunki. A dokładnie rysunki męskiego przyrodzenia. Nie zabrakło też pikantnych historyjek. To dla mnie karygodne zachowanie”.

„Na weselu brata siedziałam obok dziewczyny, która wszystko krytykowała. Opowiadała przy stole o swoim weselu. Podobno wszystko było lepsze, nawet wódkę podawali bardziej schłodzoną. Ogólnie narzekała na powolną obsługę, niesmaczne dania, słabą kapelę i nietwarzową sukienkę panny młodej. Jak tak w ogóle można?”

„Rok temu byłam na weselu koleżanki. Towarzystwo ogólnie brzydko się zachowywało. Pijaństwo, rozpusta i siusianie na parkingu przed salą to tylko niektóre ze wpadek. Chciałabym wspomnieć jednak o czymś bardziej szokującym. Naprzeciwko mnie siedział pan, który zawijał resztki mięsa w chusteczki, a jego żona pakowała je do torebki. Dla piesków!”

goście weselni

Fot. iStock

„Na weselu, na którym byłam, państwo młodzi zostali częściowo okradzeni przez jednego z gości. Pomijam już ten występek, ale świadkowie też się nie przyłożyli do dopilnowania prezentów”.

„Nie wiem, czy tylko ja trafiam na wesela, na których ludzie nie potrafią się zachować, czy zawsze zdarzają się wpadki... W każdym razie na weselu siostry siedziałam obok chrzestnej jej męża. Kobieta miała dziecko, na oko 6-letnie. Widać, że chciała się pozbyć chłopczyka, bo co chwila wysyłała go do kuchni albo na parkiet. Dzieciak zapewne przeszkadzał kucharkom i kelnerkom, a także gościom, plącząc im się między nogami. Szczytem obciachu było moim zdaniem polecenie dziecku spróbować tortu, kiedy młodzi jeszcze nie zdążyli go pokroić. Dzieciak podbiegł i dotykał paluszkami dekoracji. Co niektóre poobrywał. W końcu zaczął oblizywać resztki z dłoni i potem znowu dotykał ciasta. Ludzie zaczęli już komentować, a mamusia siedziała zadowolona. Państwo młodzi wyglądali na zdezorientowanych, ale w końcu matka panny młodej zabrała dzieciaka. Wtedy mama chłopca nagle wystrzeliła ze swojego miejsca i zaczęła kłócić się z tamtą. Okropność”.

Zobacz także: „To pieniądze wyrzucone w błoto!”. Wiemy, których wydatków na wesele najbardziej żałują nowożeńcy

Komentarze (12)

Ocena: 4.17 / 5
Madzia (Ocena: 5) 29.04.2017 11:34
Aż trudno mi uwierzyć w niektóre z tych historii, zwłaszcza to o przesuniętych oczepinach, bo się koleś chciał oświadczyć... Że też wodzirej na to poszedł! U nas całą oprawą wesela zajmował się zespół The Good Sound, pełen profesjonalizm i kultura, wiem że w życiu nie dopuściliby do takiej sytuacji!
odpowiedz
gość (Ocena: 3) 03.04.2017 20:58
Nikt serio nie skomentuje tej sytuacji, gdzie siostra panny młodej poszła spać? Bez przesady, może dziewczyna naprawdę już zasypiała czy źle się czuła. Nie wypada? Może i, ale lepiej, żeby usnęła na stole?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.04.2017 09:50
Na naszym weselu siostra męża się nie pojawiła, bo "małe dziecko zobowiązuje, a jedzenie nie jest przystosowane dla karmiących". Nie skorzystała nawet z oferowanej pomocy opieki nad dzieckiem i jeszcze potem wszystko skrytykowała, że nie chcieliśmy dla niej gotować oddzielnego jedzenia i nikt nie chciał zaopiekować się jej dzieckiem.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 01.04.2017 18:01
Jak czytam tego typu artykuły to zastanawiam się kogo ci ludzie zapraszają na swoje wesele... wcześniej nie mieli świadomości, że coś z takimi typkami jest nie tak? Dziwne. Chyba że wyznają zasadę zapraszania wszystkich, "bo wypada"
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 01.04.2017 13:52
Na moim ślubie i weselu było nawet mniej niż 40 osób.sami dorośli.bylo normalnie,kulturalnie.kolacja,muzyka,wino.nikt nie nie schylac,nie narobił wstydu.zabawa była do 3 rano.mozna? Można.zapraszasz ludzi których chcesz.a nie byle kogo bo trzeba się pokazać i nie wypada.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo