Joanna prosi o radę: „Czy wypada założyć do kościoła suknię ślubną z dekoltem do pępka?”

„Moja wymarzona suknia ma głębokie wycięcie. Mama zabrania mi taką kupić!”
Joanna prosi o radę: „Czy wypada założyć do kościoła suknię ślubną z dekoltem do pępka?”
Fot. iStock
23.02.2017

Wczoraj na naszą skrzynkę redakcyjną przyszedł mail od Joanny, która jesienią wychodzi za mąż. Dziewczyna upatrzyła już sobie wymarzoną suknię ślubną, jednak fason nie przypadł do gustu mamie przyszłej panny młodej. Powód? Zbyt seksowny dekolt. Joanna zapewne postawiłaby na swoim i zdecydowała się na zakup sukni, gdyby nie jeden mały szkopuł… Za suknię płaci mama.


Nasza Czytelniczka zastanawia się, w jaki sposób przekonać bliskich do tego, że kreacja z głębokim wycięciem przy biuście nadaje się na ślub kościelny. Przeczytajcie jej mail.


Bardzo prosiłabym o publikację mojego maila na Waszym portalu. Chciałabym otrzymać radę, jak powinnam postąpić w dość trudnej sytuacji, w której się właśnie znalazłam. Już wyjaśniam, o co chodzi.


Zobacz także: Nie ma gorszego terminu na ślub. Poznaj daty, które niemal gwarantują szybki rozwód!

Jesienią wychodzę za mąż za wspaniałego chłopaka. Jesteśmy razem już trzy lata i nie wyobrażam sobie, że mogłabym swoją starość spędzić z kimkolwiek innym. Jasiek bardzo często powtarza mi, że uwielbia moją figurę, a im seksowniej się dla niego ubieram, tym jest bardziej zadowolony. Powiedział mi także, że na naszym ślubie powinnam wyeksponować sylwetkę. Pokazał mi w Internecie kilka kreacji ślubnych, w których widziałby mnie najchętniej przy ołtarzu. Większość z nich miała krój syreny, była dopasowana na biodrach i… no właśnie. Miała bardzo głęboki dekolt. Ja również zakochałam się w tym kroju, bo uważam, że właściwie uszyta suknia o takim fasonie wcale nie wygląda wulgarnie, tylko z klasą i sexy. Niestety, moja mama, która będzie finansować zakup mojego stroju ślubnego, kompletnie nie podziela mojego entuzjazmu.


Dała temu wyraz podczas weekendowej przymiarki. Wybrałyśmy się we trzy, razem z moją druhną, do salonu sukien ślubnych i od razu wyjaśniłam ekspedientkom, o jakim modelu marzę. Pokazały mi pięć przepięknych kreacji, w których – co tu dużo mówić – wyglądałam rewelacyjnie. Moja druhna była zachwycona, w przeciwieństwie do mojej mamy. Od razu mi powiedziała, że nie wyda ani grosza na taką wyuzdaną kieckę, bo przed księdzem spaliłaby się chyba ze wstydu.

suknia z dekoltem

Fot. https://pl.pinterest.com/pin/68732507996/

O jakimkolwiek przekonywaniu jej nie było mowy. Poszłyśmy do drugiego salonu, w którym kazała mi przymierzyć paskudne suknie o kroju bezy. Z zabudowanym gorsetem oczywiście. Wyglądałam w nich strasznie, ale dla niej liczyło się tylko to, że nic nie prześwituje i „nie wylewa się” z dekoltu. Byłam załamana. Chciało mi się płakać. W końcu nie zdecydowałam się na żadną.


O tym, bym sama sfinansowała sobie wymarzoną suknię ślubną, w ogóle nie ma mowy. Kilka tysięcy nie chodzi piechotą, a mamy z Jaśkiem przecież masę innych wydatków. Zaproszenia, sala, zespół, dekoracje, jego garnitur. Nie miałam pojęcia, że organizacja wesela kosztuje aż tyle. Do tego remontujemy właśnie nasze mieszkanie i spłacamy kredyt, więc naprawdę się ucieszyłam, kiedy mama obiecała, że to ona pokryje wydatki związane z moją suknią. Powiedziała przy tym, że nie będzie oszczędzać na jedynej córce i jak będzie trzeba to kupi mi kreację nawet za 10 tysięcy. I wszystko byłoby wspaniale, tylko że ona uważa, że skoro sukienka zostanie kupiona za jej pieniądze, to ma prawo narzucić mi, jak mam wyglądać na własnym ślubie.


Trochę absurd. Ona wychodziła już za mąż, miała swoje pięć minut. Ja sama chcę zdecydować o tym, w jakiej sukni powiem Jaśkowi „tak”.


I tutaj moje pytanie. Wy też uważacie, że suknia ślubna z głębokim dekoltem to nietakt w kościele? Przecież mamy XXI wiek…

suknia z dekoltem

Fot. https://pl.pinterest.com/pin/168322104802063158/

Jeśli jakiegoś księdza oburzyłby mój strój, to już jego problem. Księża przecież także nie są święci. I tak dostanie grubą kasę za to, że udzieli nam ślubu. To, w co będę ubrana, nie powinno go interesować, prawda?


Dla mnie liczy się to, bym w tym dniu czuła się wyjątkowo. Chcę wyglądać dobrze i czuć się dobrze. Nie chcę wychodzić za mąż w kreacji, której nie lubię i która mi się nie podoba. Zależy mi na tym, żeby Jasiek zrobił na mój widok zachwyconą minę. Żeby się wzruszył, spojrzał z podziwem. W ohydnej bezie nie uzyskam tego efektu.


Jestem młoda, mam świetne ciało, dlaczego mam tego nie podkreślić? Zresztą wychodzę za mąż jesienią, więc miałabym na sobie zapewne jakieś bolerko. Co prawda chciałam je zdjąć tuż po przekroczeniu progu kościoła, ale mogę pójść na drobne ustępstwo i być w tym bolerku w czasie ślubu kościelnego.


Czas powoli mi się kurczy. Muszę wkrótce kupić suknię, żeby wyrobić się z ewentualnymi przeróbkami. Jak przekonać mamę, że dekolt do pępka to nie grzech?
Joanna”


Co doradzicie Joannie? Zobaczcie, jakie suknie ślubne przypominają tę, o której marzy dziewczyna. Nadają się na ślub kościelny?


Polecamy także: Kobiety zwariowały na punkcie tej sukni ślubnej: „Piękna! Idealna! Chcę ją mieć!”



suknia z dekoltem

Fot. https://pl.pinterest.com/pin/553239135460413116/

suknia z dekoltem

Fot. https://pl.pinterest.com/pin/492862752955124005/

suknia z dekoltem

Fot. https://pl.pinterest.com/pin/21673641935819918/

suknia z dekoltem

Fot. https://pl.pinterest.com/pin/312226186647898453/

Komentarze (33)

Ocena: 4.85 / 5
Basia (Ocena: 1) 15.10.2017 23:36
WYciecie do pępka to nie jest stroj do kościoła. I kropka. Mama ma racje. Albo się ubierzesz w coś do kościoła albo kup coś innego. Podejście ze księdzu nic do tego, bo bierze "gruba kasę" (pewnie dasz 500, a ksiądz z tego musi ogrzać kościół, dać organiscie, mieć na prąd. Podczas ślubu zazwyczaj rzadko zbiera się na tace). Jeśli nie jesteś wierząca i nie interesuje Cię ze do kościoła trzeba się ubrać stosownie, polecam tylko ślub cywilny. Nie jest grzeczne paradować z cyckami na wierzchu przed księdzem, który jest facetem. Jak ma się skupić podczas udzielania ślubu? Sama biorę ślub i mam sukienkę z podkreślonymi piersiami. zastanawiam się jak tu gustownie trochę się zakryć do kościoła. Welon zakrywa tylko ramiona
odpowiedz
ewelinka (Ocena: 5) 25.02.2017 19:11
Wy tępę zahunake dzidy z ciemnogrodu, worek jutowy i na mszę.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.02.2017 15:03
Do kościoła zawsze moze byc przeciez jakaś narzutka żeby przykrylo troche dekoltu.. Druga opcja musisz zarobic sama na suknie wtwdy będzie twój wybór za twoje pieniądze
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.02.2017 13:01
Widać że w tym kraju "katolickim" jeszcze przez tyle lat żadna głupia baba się nie nauczyła , że nie tylko dekolt do pępka, ale również odkryte ramiona czy spódniczka do połowy uda jest niewskazana jeśli chcesz uczestniczyć w mszy. Ja sama do kościoła nie chodzę ale jakbym miała założyć cokolwiek z powyższych, chyba bym się zapadła pod ziemię... Rada moja taka: weź cywilny i problem z glowy. Moja koleżanka chce wziąć w plenerze i dlatego może tylko cywilny. Kościelny to same problemy.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.02.2017 01:19
U mnie w miejscowości, w jednym kościele, podobno ksiądz ma specjalną "szatę", którą każe się okryć jeśli sukienka zbyt wiele odkrywa.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo