Młodożeńcy zdradzają, jak zaoszczędzić na weselu: Wypożyczona suknia, muzyka z płyty, tańszy alkohol...

Jak twierdzą - nie wydali majątku, a goście i tak byli zachwyceni. Weźmiesz z nich przykład?
Młodożeńcy zdradzają, jak zaoszczędzić na weselu: Wypożyczona suknia, muzyka z płyty, tańszy alkohol...
Fot. Thinkstock
22.01.2017

Z roku na rok spada w Polsce liczba ślubów. Odpowiadają za to nie tylko zmiany społeczne i luźniejszy stosunek do związków. Według ekspertów znacznie ma także aspekt finansowy. Marzymy o spektakularnej uroczystości, ale nas na nią nie stać. Czekamy na lepsze czasy, bo wychodzimy z założenia, że lepiej zrezygnować z wesela, niż zorganizować je byle jak. Coraz częściej zadłużamy się na długie lata, żeby zaimponować gościom.

Czy naprawdę nie mamy wyboru i ślub zawsze musi być na bogato? Portal metro.co.uk poprosił o opinię nowożeńców, którzy powiedzieli sobie sakramentalne „tak” i wcale nie wydali na to majątku. Na weselu nie tylko wypada, ale wręcz należy oszczędzać. Ich rady podpowiedzą Ci, jak zrobić to w dobrym stylu i nie wyjść przy okazji na sknerę.

Wbrew pozorom, to naprawdę możliwe. Im się udało!

Zobacz również: Tanie wesele. Tak czy nie?

 

tanie wesele

fot. Thinkstock

JEDZENIE I PICIE NA WESELU

Ciekawym rozwiązaniem jest wesele „składkowe”. Jeśli nie jest to uroczystość dla setek gości, ale tylko tych najbliższych, zawsze można poprosić ich o przygotowanie czegoś od siebie. Każdy przynosi swój ulubiony przysmak. Dzięki temu bufet jest bardzo bogaty, a pary młodej nic to nie kosztuje.

Jedna z cytowanych przez portal par zorganizowała wesele wegetariańskie. W takim menu każdy znajdzie coś dla siebie. Nie trzeba przygotowywać osobnych dań dla wegan, wegetarian, osób stroniących od glutenu itd. To także znacznie tańsze rozwiązanie.

tanie wesele

fot. iStock

TORT WESELNY I ALKOHOL

Nie warto przepłacać za alkohol. Wódka wcale nie musi być z najwyższej półki, bo i tak mało kto wyczuje różnicę. Wystarczy oderwać etykiety i zastąpić je własnymi.

Tort weselny wcale nie musi być spektakularną konstrukcją od najlepszego cukiernika. Jeśli masz w rodzinie osobę, która lubi i potrafi piec - poproś ją o pomoc. Taki domowy deser zazwyczaj smakuje o wiele lepiej, niż produkt z masowej produkcji. Jest także bardziej swojski i wprowadza domową atmosferę.

Postaw na prostotę - zamiast polędwiczek z truflami możesz zaserwować najzwyklejszą pieczeń, którą i tak wszyscy uwielbiają.

Zobacz również: LIST: „Na wesele wydałam grosze! Mrożone jedzenie, rozcieńczany alkohol, sztuczne kwiaty...”

tanie wesele

FOTOGRAF ŚLUBNY

Jedna z par cytowanych przez portal „Metro” podsuwa bardzo ciekawy pomysł. Na ich ślubie rola profesjonalnego fotografa została ograniczona do minimum. Robił zdjęcia w kościele i na początku wesela. Później fotografami zostali sami goście. Wręczono im jednorazowe aparaty i poproszono o uwiecznienie najciekawszych momentów. Efekt przerósł ich oczekiwania, bo tak swobodnych zdjęć nie wykonałby żaden profesjonalista.

 

tanie wesele

fot. Thinkstock

SUKNIA ŚLUBNA

Większość z nas marzy o pięknej i koniecznie drogiej kreacji. Jeśli masz taką możliwość - zrób to. Doświadczone panny młode twierdzą jednak, że to zbędny wydatek. Lepszym rozwiązaniem jest wypożyczenie kreacji lub kupienie używanej na aukcji internetowej. Wciąż będziesz wyglądała dobrze, nikt się nie zorientuje, a weselny budżet na tym nie ucierpi.

 

tanie wesele

fot. Thinkstock

OSZCZĘDZAJ NA WSZYSTKIM

Szczegóły tworzą klimat, ale trzeba znać umiar. Szkoda pieniędzy na drobnostki, których i tak nikt nie zauważy. Jedna z par zrezygnowała np. z ozdabiania krzeseł kokardami, co dało konkretne oszczędności. Inna zorganizowała ślub kościelny w dniu religijnej uroczystości, kiedy świątynia była ozdobiona kwiatami i nie trzeba było kupować dodatkowych. Kolejna rada nie wszystkim się spodoba, ale podobno dobrym rozwiązaniem jest rezygnacja z zespołu lub DJ-a. Równie dobrze sprawdza się muzyka grana z płyty. Przygotuj playlistę, a goście na pewno będą się dobrze bawić.

 

tanie wesele

fot. Thinkstock

UPOMINKI DLA GOŚCI

W Polsce przez lata obowiązkowe było wręczanie gościom na koniec wesela przynajmniej kawałka ciasta i butelki wódki. W ostatnich latach są to także okolicznościowe gadżety. Cytowane przez portal pary nie mają wątpliwości - to marnotrawienie pieniędzy. Wszyscy bez wyjątku twierdzą, że można się bez tego obyć. Potwierdzają to także goście, którzy wyszli z wesela z pustymi rękami. Najważniejsze są dobre wspomnienia.

Zobacz również: Drogie wesele oznacza szybki rozwód?

Komentarze (6)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 26.01.2017 22:12
Ja wypożyczam suknię ślubną. Jest dokładnie taka jak chcę, płacę dodatkowo za dopasowanie jej do mojej figury, w sumie 1200zł. Uszycie sukni ślubnej w warszawie to koszt 4000-12 000 zł. Szkoda byłoby mi wydać tyle pieniędzy na coś, czego już nigdy nie założę ani najprawdopodobniej nie sperzedam
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.01.2017 14:00
Ja byłam na weselu "biznesmenów" :D Własne 3 sklepy budowlane, nowiutke auta itd. A wesele? Widać że po to aby " zarobić". Ślub o 18 wesele - Wiejska remiza, zespół jakby siedział i pił tam tydzień, 2 ciepłe dania, sala nie przystrojona, wódka z zerwaną banderolą (widać że chyba rozlewana z wodą) . Czułam się jak na półmetku w liceum :D
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.01.2017 13:55
Szczerze, nie wyobrażam sobie stroić sali, sprzątać ją później, jeździć po półprodukty dla kucharki itd. itp.
odpowiedz
Ja (Ocena: 5) 23.01.2017 11:42
Byłam na weselu "oszczędnym" bądź jak kto woli "rozsądnym". Pan młody w połowie bał się, że zabraknie wódki. Nie zabrakło, gdyż goście nie chcieli pić bo na stołach po 23 już nic praktycznie nie było prócz kilku zwiędniętych ciast. Panna młoda tydzień przed weselem zamawiała nową suknię, bo na poprzednią, w wybranym z oszczędności salonie, nie mogła patrzeć. Po 12 znajomi pojechali na kebaba, żeby wreszcie coś zjeść ;) Ale wesele było? Było. Oni twierdzą, że goście zadowoleni, przecież nikt się nie skarżył. ale każdy myślał swoje.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.01.2017 23:46
Po co w ogóle robić to głupie wesele, wszyscy muszą mieć bal na 100 par bo taka jest niby tradycja a prawda jest taka, że mało kogo stać na wystawną imprezę nawet na 50 os. Jak słyszę historie, że młodzi musieli kilka lat odmawiać sobie wszystkiego, żeby zaoszczędzić 60 tys i za to zorganizować najdroższą popijawę w życiu to śmiać mi się chce. A jeszcze mądrzejsi biorą kredyt wartości połowy mieszkania i liczą, że go splacą z kopert. Przecież to jakieś wariactwo. I nikt przy okazji ślubu nie myśli o istocie sakramentu tylko wesele, wesele wesele, ile wódki, za ile sala, suknia i talerzyk na gościa.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo