`Mój mąż zdradził mnie w dniu naszego ślubu...`

Ula nie potrafi otrząsnąć się po tym, jak przyłapała męża na weselu w objęciach innej kobiety.
`Mój mąż zdradził mnie w dniu naszego ślubu...`
Fot. Thinkstock
18.07.2016

Piękna, biała suknia, kościół przystrojony kwiatami, ukochany facet wypowiadający przysięgę małżeńską, a dookoła tłum uśmiechniętych twarzy – tak wyobraża sobie dzień ślubu większość kobiet. Czekają na ten moment z utęsknieniem, a gdy nadchodzi, nic nie jest w stanie zburzyć ich szczęścia. Przyszłość jawi się świeżo poślubionym kobietom w kolorowych barwach i mają nadzieję, że na starość mąż nadal będzie patrzył im w oczy z takim uczuciem.

Życie często pokazuje, że marzenia mogą być niebezpieczne. Mężowie i żony, którzy byli w sobie tak zakochani w dniu ślubu, czasami już kilka miesięcy później przeżywają pierwsze, poważne kryzysy. Dochodzi do kłótni, a nawet aktów niewierności. Niektórzy małżonkowie nie czekają ze zdradą nawet kilku miesięcy. Rekordziści wytrzymują w stanie wierności małżeńskiej zaledwie 4 godziny... Przekonała się o tym Ula. 27-latka wzięła ślub w czerwcu. Zawsze wiedziała, że nie zapomni tego dnia, nie spodziewała się jednak, z jakiego powodu. Mąż Rafał zdradził ją na własnym weselu.

Ula opisała nam swoją historię w kilku mailach.

Zobacz także: `Oświadczyłam się swojemu facetowi i...`

 

 

zdrada na ślubie

Fot. Thinkstock

- To miał być najpiekniejszy dzień w moim życiu. Kupiłam sukienkę w stylu księżniczki, o której zawsze marzyłam. Schudłam do niej 7 kg – to był kolejny sukces i powód do radości. Nie mogłam doczekać się, aż Rafał mnie w niej zobaczy. Na wesele wynajęliśmy uroczy pałacyk. Co prawda musieliśmy zaciągnąć kredyt, aby pokryć wszystkie koszty, ale chciałam, żeby moje wesele było idealne. Tak naprawdę okazało się katastrofą, której nigdy nie podejrzewałam...

Ula wzięła ślub w kościele. Ceremonia była piękna. Kiedy państwo młodzi wychodzili z kościoła, goście zaczęli rzucać drobne monety i wypuścili z klatki białe gołębie. Słońce oświetlało wszystkich jasnymi promieniami. Ula wspomina nawet takie szczegóły. Nic nie zapowiadało nieszczęścia.

zdrada na ślubie

Fot. Thinkstock

- Po standardowym przywitaniu chlebem i solą w drzwiach, wniesieniu mnie do środka przez Rafała, obiedzie i tańcu rozpoczęło się tradycyjne wesele. Już od początku zauważyłam, że mąż sporo pije. Zwróciłam mu uwagę kilka razy, ale zdenerwował się, że na własnym weselu chyba może. Skapitulowałam, bo nigdy pod tym względem nie narobił mi wstydu. Poza tym ciągle proszono mnie do tańca. Nawet nie wiem, kiedy minęły cztery godziny. Przez ten czas tylko jakieś dwa razy zatańczyłam z własnym mężem. Goście ciągle mnie zagadywali, więc albo siedziałam z nimi przy stolikach albo szalałam na parkiecie. Rafał co chwilę pojawiał się w zasięgu mojego wzroku. Zauważyłam, że często tańczył z moją kuzynką Justyną. Dziewczyna miała 19 lat i przyszła na wesele sama, więc nie miała z kim się bawić. Wtedy to wydawało mi się zupełnie naturalne i niczego nie podejrzewałam. Jakąś godzinę później zaczęłam szukać Rafała, bo wodzirej chciał z nami przez chwilę porozmawiać o oczepinach. Nigdzie jednak nie mogłam go znaleźć. Miałam wrażenie, że wszyscy piją, tańczą i nikt nie interesuje się, gdzie jest pan młody.

Zobacz także: Kogo nie zapraszać na wesele jako osobę towarzyszącą?

zdrada na ślubie

Fot. Thinkstock

Ula zaczęła się coraz bardziej niepokoić.

- W końcu znalazłam mamę, która poszła go szukać w innych pomieszczeniach. Ja skierowałam się na zewnątrz, bo moja chrześniaczka wygadała się, że widziała jak `wujek Rafał wychodził z ciocią Justyną`. Jak tylko to usłyszałam, od razu nabrałam podejrzeń. Okazało się, że kobieca intuicja dobrze mi podpowiedziała. Znalazłam ich za budynkiem, półnagich i obścisukjących się. Uprawiali seks. Od razu od siebie odskoczyli. Rafał chwiał się na nogach, ale Justyna wydawała się trzeźwa. Było już ciemno, więc słabo widziałam. Czułam taką wściekłość i rozczarowanie, że zaczęłam ją szarpać i kazałam wynosić się z mojego wesela. Nie uwierzycie, ale mąż zaczął jej bronić i kazał mi się uspokoić. Mówił oczywiście bełkotliwie. Jego zachowanie doprowadziło mnie do jeszcze większej furii. Chwyciłam Justynę za rękę i na wpół roznegliżowaną zaciągnęłam do sali. Goście, którzy stali przed wejściem, coś do nas mówili, a Justyna cały czas próbowała się wyrwać. Nie pamiętam dokładnie tych chwil, bo taka byłam wściekła.

zdrada na ślubie

Fot. Thinkstock

Ula wepchnęła kuzynkę do środka ku osłupieniu wszystkich gości, a potem poprosiła siostrę, która stała nieopodal, aby zawiozła ją do domu.

- Marlena chyba nie wiedziała, co się dzieje, mówiła mi, żebym się uspokoiła, ale nie chciałam jej słuchać, więc wzięła klucze od swojego faceta i razem mnie odwieźli. W drodze powrotnej opowiedziałam im, co się stało. Byli w szoku, ale widzieli półnagą Justynę, więc w końcu uwierzyli.

Siostra z chłopakiem odwieźli ją na jej życzenie aż do Warszawy, gdzie Ula mieszka na co dzień. Po drodze zajechali tylko do jej domu rodzinnego, aby wziąć klucze i kilka innych rzeczy.

zdrada na ślubie

Fot. Thinkstock

- Następnego dnia dosłownie zasypały mnie telefony. Dzwoniła moja mama, ciotki, rodzeństwo cioteczne, a nawet matka Justyny. Nie odbierałam. Po kilku dniach zadzowniłam jednak do mamy. Spodziewałam się od niej słów wsparcia, krytyki Rafała, ale na pewno nie tego, co usłyszałam. Mama była wściekła, powiedziała, że tak się nie robi. Podobno wywołałam skandal. Relacjonowała mi, że niedługo potem, jak opuściłam wesele, na salę wszedł Rafał. Goście poczuli się skrępowani całą sytuacją i stopniowo zaczęli opuszczać wesele. Zdaniem matki postąpiłam nieodpowiedzialnie. Zmarnowałam mnóstwo pieniędzy, zrujnowałam reputację nastolatki (`głupia dziewucha nie wiedziała, co robi, daj spokój, wypiła sobie trochę` - słowa matki) i swoją (`trzeba było wszystko przemilczeć i nie wywlekać brudów przed wszystkimi`). Co do Rafała, powiedziała tylko: `Chłop, jak to chłop, napił się i wygłupił, zawsze był porządny, nie spisuj go od razu na straty`.

zdrada na ślubie

Fot. Thinkstock

Ula do tej pory nie rozmawiała na żywo z Rafałem.

- Dzwoni do mnie do tej pory i chce się spotkać. W końcu chyba muszę to zrobić, bo trzeba uregulować mnóstwo spraw, chociażby z tym niewypalonym weselem. Nie mam zamiaru do niego wracać. Niektórzy członkowie rodziny uważają, że powinnam mu wybaczyć, podobnie Justynie, `bo w rodzinie nie można się gniewać`. Na szczęście są też osoby, które mnie popierają. Widzieli, że Justyna kleiła się do Rafała przez całe wesele. Podobno powiedziała komuś, że mam szczęście, bo Rafał jest bardzo fajny i przystojny. Smarkula zniszczyła moje wesele i małżeństwo. Niech nikt nie mówi mi, że nastolatki są niewinne, a całą winę zawsze ponoszą mężczyźni.

Uważacie, że Ula powinna wybaczyć Justynie i Rafałowi?

Zobacz także: Najczęstsze błędy, które popełniają panny młode! I jak ich uniknąć?

Komentarze (53)

Ocena: 4.85 / 5
Dodi (Ocena: 5) 28.04.2018 08:07
Postawa matki jest dla mnie masakrycznie niezrozumiała! Gdybym była na miejscu jej matki, zażądałabym od Pana Młodego spłaty wszystkich kosztów związanych z weselem, a także przyznanie się oficjalnie do winy i ... pokrycie kosztów rozwodu ślubu kościelnego. To też koszt koło 10 000 zł. Szczęście dziecka jest ważniejsze niż cokolwiek! Niż pieniądze, niż skandal. Nawet nie pomyślała jak córka czuła się w tamtym momencie. Gdy ja zostałam zdradzona przez chłopaka ... z własną siostrą to też z niej zrobiono ofiarę. Nikt ze mną nie rozmawiał o tym co ja czułam. "Zakochałam się w nim" - słyszałam od siostry. SUPER! A o mnie nie pomyślałaś??? Ciężko było przez lata wybaczyć, ale trzeba było :/ Wkurzała mnie tylko postawa mamy, że "nie przeżywaj, zapomnisz". Nauczyłam się przez tego typu doświadczenia, że trzeba sobie ZAWSZE ale to absolutnie ZAWSZE radzić samemu! Nie liczyć na nikogo.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.03.2017 20:57
Dobrze zrobila, manewr, zeby gowniare zaciagnac na sale majstersztyk! Przykro to mowic, ale dziewczyna powinna jak najszybciej wziac rozwod i przede wszystkim porozmawiac z matka, zeby przestala myslec w taki zacofany sposob a pomyslala o szczesciu wlasnej corki.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 21.07.2016 14:44
Nigdy w życiu nie powinna im wybaczyc
odpowiedz
gość-ówka (Ocena: 5) 20.07.2016 17:12
Dziewczyno... nie daj sobie zrobić prania mózgu... Nie wybaczyłabym... "W rodzinie nie wolno się gniewać".. Większej bzdury nie słuszałam... O swoje trzeba walczyć, z rodziną najlepiej tylko na zdjęciu... Zniszczyłabym i tego faceta i tą gówniarę...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.07.2016 17:11
Unieważnienie ślubu. Rozwód kościelny. NIE MA TAKICH POJĘĆ. Jest stwierdzenie nieważności.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo