`Oświadczyłam się swojemu facetowi i...`

Laura i Emilia zapytały ukochanych, czy się z nimi ożenią. Jak zareagowali panowie?
`Oświadczyłam się swojemu facetowi i...`
Fot. Thinkstock
15.07.2016

Chociaż mnóstwo ludzi decyduje się na związki partnerskie, są kobiety, które pragną czegoś więcej. `Żona` brzmi zdecydowanie lepiej niż `dziewczyna` czy `partnerka`. Poza tym małżeństwo wiąże się z większą stabilizacją i jest postrzegane lepiej w społeczeństwie, mimo jego coraz większej liberalizacji.

Niektórzy mężczyźni nie spieszą się jednak z podjęciem decyzji o małżeństwie. Zadawala ich obecny stan rzeczy. Poza tym z takiego układu łatwiej się wypisać. Widząc to, kobiety martwią się, denerwują, żyją nadzieją lub biorą sprawy we własne ręce. Coraz więcej żon deklaruje, że to one jako pierwsze wyszły z inicjatywą małżeństwa. Teraz są szczęśliwe, bo była biała suknia, ślub, wesele i można planować dziecko. Co za różnica, kto się oświadczył? Cel został osiągnięty. Nie brakuje jednak kobiet rozczarowanych i odrzuconych po tym, jak zadały pytanie: `Czy ożenisz się ze mną?`

Udało nam się nakłonić do rozmowy dwie dziewczyny, które oświadczyły się swoim mężczyznom. Opowiedziały, co czuły i dlaczego zdecydowały się na ten krok. Opisały również, jak zorganizowały oświadczyny i jaka była odpowiedź faceta.

Zobacz także: Manicure na ślub: Biały czy kolorowy?

 

kobieta się oświadcza

Fot. Thinkstock

Laura to pewna siebie i zdecydowana 29-latka, która pracuje w branży reklamowej. Jak sama przyznaje ze śmiechem, praca pomogła jej w jak najlepszym zareklamowaniu małżeństwa.

- Adrian i ja poznaliśmy się na drugim roku studiów. Od razu pomiędzy nami zaiskrzyło. Pół roku później postanowiliśmy ze sobą zamieszkać. Po kilku latach zapał miłosny opadł nam obojgu. Kolacje stały się bardziej prozaiczne niż romantyczne i kłóciliśmy się o to, kto wyprowadzi psa. Poza tym byliśmy na etapie kończenia studiów i poszukiwania pracy. Więź między nami rozluźniła się. Mimo to wiedziałam, że Adrian jest tym jedynym.

Lata mijały dalej. Laura i Adrian znaleźli pracę, a ich życie ustabilizowało się. Nic nie wskazywało jednak na to, że mężczyzna zamierza się oświadczyć.

kobieta się oświadcza

Fot. Thinkstock

- Kiedy skończyłam 28 lat, moja mama zaczęła nieśmiało wspominać, że chyba czas, żebyśmy się pobrali. Nie robię się młodsza, a im później, tym trudniej będzie zajść w ciążę. Nie ukrywam, że też o tym myślałam. Koleżanki w większości powychodziły za mąż. Niktóre miały już kilkoro dzieci. Mijało po kolei Boże Narodzenie, walentynki, potem moje urodziny, a pierścionka dalej nie widać. Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. Nie chciałam być więcej konkubiną czy partnerką, jak to się teraz mówi.

Laura starannie zaplanowała oświadczyny. Nie przygotowała jednak romantycznej kolacji, a porwała Adriana na wycieczkę po Polsce. Zaliczyli spływ kajakowy i wspinaczkę po górach.

Zobacz także: 6 rzeczy, przez które nawet idealna kobieta nigdy nie znajdzie faceta

kobieta się oświadcza

Fot. Thinkstock

- Pewnego wieczoru, gdy piliśmy wino i odpoczywaliśmy po pełnym wrażeń dniu, powiedziałam do Adriana mniej więcej coś takiego: `Nasze życie jest prawie idealne. Mamy ciekawe prace, sporo podróżujemy i oboje jesteśmy żądni przygód. Nie uważasz, że małżeństwo będzie największą z nich? Nie chcę być już dłużej Twoją partnerką, ale żoną`. Adriana wmurowało... Przez chwilę nic nie mówił, ale potem powiedział, że nie wiedział o moim pragnieniu. Jego zdaniem małżeństwo jest nie w moim stylu, ale jeśli go pragnę, możemy się pobrać. On będzie kochał mie tak samo, niezależnie od rodzaju naszej relacji. Przyznaję, że odetchnęłam z ulgą. Na koniec dodałam tylko, że pierscionek musi kupić mi sam. Adrian dotrzymał słowa i jesteśmy już małżeństwem. Nie dbam o to, że to ja musiałam się oświadczyć, zresztą nikt o tym nie wie.

Emilia także ma 29 lat. Jest nauczycielką niemieckiego w niedużym mieście. Dziewczyna nie miała tyle szczęścia, co Laura. Jej oświadczyny zakończyły się rozczarowaniem i złamanym sercem.

kobieta się oświadcza

Fot. Thinkstock

- Paweł i ja byliśmy ze sobą 10 lat. Poznałam go na pierwszym roku studiów. Na początku wszystko świetnie się między nami układało, ale w miarę upływu lat uczucie znacznie osłabło. Nie mieszkaliśmy razem. Paweł odwiedzał mnie raz albo dwa razy w tygodniu. Rozmawialiśmy o ślubie, ale on cały czas odwlekał to w czasie. Najpierw mówił, że po studiach, potem, że za kolejne dwa lata, a następnie, że po 30-tce. Po co się spieszyć? Rodzice się denerwowali i kazali coś z tym zrobić. Przecież to niemożliwe, żeby on sobie wpadał, kiedy chce, sypiał ze mną, a potem nie odzywał się przez tydzień. W końcu zrozumiałam, że mieli rację. Wóz albo przewóz, pomyślałam sobie. Zadzwoniłam i zaprosiłam go na kolację.

Emilia przygotowała pyszną kolację z trzech zdań, kupiła sobie nową sukienkę i... pierścionek.

- Pomyślałam sobie, że kupię go sama, a Paweł tylko włoży mi go na rękę. On nigdy nie miał dobrego gustu. Poza tym bałam się, że będzie zwlekał i odkładał decyzję na później. A tak problem był rozwiązany.

kobieta się oświadcza

Fot. Thinkstock

- Zjedliśmy kolację, usiedliśmy na kanapie i wtedy zadałam to pytanie. Bez żadnego przygotowania, ani wstępu. Wyciągnęłam pudełko z pierścionkiem z kieszeni i poprosiłam go o włożenie na moją rękę. Paweł zaczął się śmiać, myślał, że żartuję. Zaprzeczyłam. Milczał długo albo tak mi się tylko wydawało. W końcu powiedział, że nie jest jeszcze gotowy na małżeństwo i przecież planowaliśmy je dopiero po 30-tce. Odparłam mu na to, że on planował, a ja oczekuję po tylu latach bycia razem przynajmniej oświadczyn. Wtedy strasznie się zdenerwował. Powiedział, że mogłam z nim zerwać, jak mi się nie podobało czekanie. Nie zmuszał mnie do utrzymywania takiej relacji. Mówił w tym stylu dobre kilkanaście minut, a potem wyszedł. Popłakałam się po tym wszystkim. Między nami już koniec, ale w sumie dobrze, że się odważyłam na ten krok. Przynajmniej wiem, na czym stoję. Pierścionek zatrzymałam. Leży na mojej półce ku przestrodze, aby nie pozwalać mężczyznom wykorzystywać się przez tyle lat.

A Wy zdecydowałybyście się na oświadczyny?

Zobacz także: Co zrobić, by on w końcu zaczął cię zauważać?

 

Komentarze (13)

Ocena: 4.08 / 5
gość (Ocena: 3) 16.07.2016 13:43
Zamiast robić szopki, wystarczyłoby porozmawiać o przyszłości. Ślub to w większości przypadków coś wiecej niż podpisanie papierka w USC. To jeszcze wesele..... a to już jest koszt. Nie każdy rodzic ma na to pieniądze, zdarza się tez, że jedna ze stron ma dużo większą rodzinę. To jest pewna problematyczna kwestia.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 15.07.2016 11:47
Pierwsza historia to nie były oświadczyny tylko zwyczajna rozmowa o przyszłości którą powinni odbyć dorośli ludzie kiedy nie wiedzą czego chcą - tak jak oni...Nie widzę tutaj oświadczyn...
zobacz odpowiedzi (1)
K. K. (Ocena: 5) 15.07.2016 11:27
Ja tutaj widzę powazne problemy z komunikacją między partnerami. Ludzie nie rozmawiają ze sobą, kłamią, a potem oczekują że wszystko samo się rozwiąże. Bez rozmowy, zrozumienia nie ma dobrych relacji.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.07.2016 10:59
Świat schodzi na psy na prawdę.. gdzie to oczekiwanie ta romantyczność skromność.. nie rozumiem tego . Są rzeczy które wypadają facetowi a inne kobiecie. Tyle
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.07.2016 10:29
Jak można nie wiedzieć czy ktoś chce się hajtac czy nie? trzeba o tym rozmawiać! ja bym się nie oświadczyła, ale mój mężczyzna doskonale wie, że chcę wziąć kiedyś ślub i na pewno nie po 10latach związku... Mamy plany na przyszłość, więc to się też rozumie samo przez się.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo