Tanie wesele. Tak czy nie?

Doświadczona konsultantka ślubna podpowiada, które wydatki są całkowicie zbędne.
Tanie wesele. Tak czy nie?
Fot. Thinkstock
29.06.2016

Ślub to chyba najgorszy moment na oszczędzanie. Niemal każda panna młoda marzy o uroczystości jak z bajki, która na długo pozostanie w pamięci nie tylko jej, ale przede wszystkim gości. Perfekcyjnie przygotowane wesele wymaga nie tylko czasu, cierpliwości i zmysłu organizacyjnego, ale także ogromnych środków. Statystyczna polska para wydaje na ten cel od 15 tysięcy złotych wzwyż. Zazwyczaj znacznie więcej. To i tak wersja ekonomiczna, więc wydaje się, że mniej nie można.

Czyżby? Alea Stanley, właścicielka amerykańskiej firmy organizującej wesela, w rozmowie z portalem Mic.com zdradza, że tańsze zamienniki wcale nie muszą być złe. Ograniczenie liczby gości to także dobry pomysł. Jej zdaniem najważniejsze jest ustalenie priorytetów - jeśli np. zależy Ci na wykwintnym jedzeniu, zrezygnuj z kosztownych dekoracji. Kiedy marzy Ci się wystawna lokalizacja, zastanów się, kogo zapraszasz.

Oto kilka szczegółów, na których z czystym sumieniem możesz zaoszczędzić i nikt nie będzie miał Ci tego za złe.

Zobacz również: Exclusive: Miałam tanie wesele

 

tanie wesele

fot. Thinkstock

Zaproszenia

 

Ekspertka twierdzi, że wiele par przywiązuje zbyt dużą wagę do formalnych zaproszeń. Zlecają ich zaprojektowanie, wybierają najdroższy papier, zdobione koperty, często także ręcznie wykonane dekoracje. Jej zdaniem mija się to z celem, bo i tak mało kto to doceni. Zaproszenie powinno być proste i czytelne. Nie musi to świadczyć o ograniczonym budżecie, ale wrodzonej skromności i klasie.

 

tanie wesele

fot. Thinkstock

Dekoracja

 

Jak twierdzi doświadczona konsultantka ślubna, po fakcie ok. 95 procent ludzi nie pamięta, jak ozdobiona była sala weselna. W tym dniu zdecydowanie bardziej liczy się dobra atmosfera, sympatyczne towarzystwo, muzyka, jedzenie i całe mnóstwo niematerialnych szczegółów. Zamawianie specjalnych dywaników, pokrowców na krzesła czy kwiatów z drugiego krańca świata to fanaberia, a nie konieczność.

 
tanie wesele

fot. Thinkstock

Lista gości

 

Zastanów się nad tym, z kim na pewno chcesz spędzić ten dzień, a bez kogo możesz się obyć. Specjalistka twierdzi, że najwięcej można zaoszczędzić właśnie na liczbie gości. Warto zrezygnować z zaproszenia osób, z którymi wcale nie jesteś aż tak blisko. Nie masz także obowiązku zapraszać wszystkich z osobami towarzyszącymi. To zależy wyłącznie od dobrej woli i możliwości.

Zobacz również: LIST: „Na wesele wydałam grosze! Mrożone jedzenie, rozcieńczany alkohol, sztuczne kwiaty...”

 
tanie wesele

fot. Thinkstock

Transport

 

Żyjemy w czasach, kiedy prawie każdy ma samochód. Funkcjonuje także transport zorganizowany, a taksówki docierają dosłownie wszędzie. Jeśli Twój budżet weselny jest bardzo napięty, z czystym sumieniem możesz zrezygnować z wynajęcia autobusów dla gości. Oni na pewno sobie jakoś poradzą, a Tobie odpadnie spory wydatek. Nie wspominając o tym, że sprzyja to integracji, bo zmotoryzowani biesiadnicy na pewno zaoferują pomoc tym bez auta.

 

tanie wesele

fot. Thinkstock

Upominki dla gości

 

Kiedyś ograniczało się to do wręczenia na wychodne kawałka ciasta, ale dziś coraz częściej są to bardziej wyszukane prezenty. Goście otrzymują alkohol, słodycze, okolicznościowe pamiątki i inne drobnostki, które w sumie kosztują majątek. Według ekspertki to przeżytek i całkowicie zbędny wydatek. Oni zapamiętają to, jak bawili się w czasie wesela, a nie to, co przynieśli z niego do domu.

 

tanie wesele

fot. Thinkstock

Termin ślubu

 

Uparliśmy się, żeby była to koniecznie letnia sobota. W Polsce, najlepiej w miesiącu z literą „r”. Zdaniem wedding plannerki można zrobić to zupełnie inaczej. Nie latem i nie w weekend. Wynajem sali weselnej na piątkowy wieczór w kwietniu lub październiku to koszta mniejsze nawet o połowę. Boisz się, że nie wszystkim gościom będzie to pasowało? Kto naprawdę chce się pojawić, ten na pewno sobie poradzi.

 
tanie wesele

fot. Thinkstock

Nieograniczony alkohol

 

Polskie wesele wódką stoi. I to dosłownie. Organizując imprezę ślubną kupujemy skrzynki mocnego alkoholu, a zazwyczaj także umożliwiamy zamawianie innego rodzaju drinków w restauracyjnym barze. Jej zdaniem to zbędny wydatek. Można serwować napoje wyskokowe w ustalonych godzinach, ewentualnie postawić dystrybutor piwa. Wesele to nie są imieniny w domu, gdzie koniecznie trzeba się sponiewierać.

Zobacz również: ZASADY SAVOIR VIVRE`U DLA TOWARZYSZKI WESELA

 

Komentarze (22)

Ocena: 4.82 / 5
gość (Ocena: 5) 01.07.2016 14:26
Moja koleżanka nie zorganizowała dla gości transportu. Żenada. Dotarliśmy do innego miasta, do kościoła bez samochodu, a po mszy się okazuje, że sala weselna jest kilkadziesiąt kilometrów dalej, busa dla gości brak. Nie przeszło mi do głowy zapytć o coś takiego wiedząc, że kościół i salę weselną dzieli taka wielka odległość. W trakcie wesela podeszła do mni młoda i zapytała, czyzostajemy na noc, bo inny gość się "czai na nasz pokoik". Zebraliśmy się ze znajomymi tak szybko, jak się dało. Może młodzie umieliby się lepiej zachowywać, gdyby nie byli tacy pijani.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 30.06.2016 12:01
W ramach oszczędności zrezygnowaliśmy z kwiatów na sali weselnej, nikt nie zwrócił nawet na to uwagi. Zamiast fikuśnych, pachnących zaproszeń zamówiliśmy bardzo proste, za 1/5 ceny. Do ślubu zawiózł nas Jeepem ojciec mojej druhny. Sukienkę wypożyczyłam, zapłaciłam za to 1600 zł (w Warszawie) wraz ze wszystkimi przymiarkami i poprawkami. Na niej oszczędziłam najwięcej, bo uszycie tego modelu na zamówienie kosztowało 7000zł. W sumie podliczając zaoszczędziliśmy jakieś 10 000 a wydaliśmy 15 000. W kopertach zebraliśmy 30 000. Wszystkim pannom młodym życzę umiaru i rozsądku
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 30.06.2016 08:24
Nasze wesele zamknie się w granicach 15 - 16 tys. zł, a na niczym nie oszczędzamy. Udało nam się po prostu znaleźć salę za max 100 zł od osoby (opcja full wypas z kilkoma daniami ciepłymi i ciastem), planujemy zaprosić do 85 osób. Sala jest ładna, znajduje się w ośrodku wypoczynkowym na wsi, dużo miejsca, 2 sale do naszej dyspozycji, piękny taras z widokiem nad jezioro i las. Miejsce sprawdzone, z polecenia. Jak szukaliśmy sali w mieście to samo wynajęcie sali kosztowało by nas prawie 15 tys. Zaproszenia robimy same bo to fajna zabawa i jednak satysfakcja. Transportu akurat nie zamawiamy, bo duża część rodziny przyjedzie z daleka, ślub jest w naszym mieście, wesele na wsi pod miastem, zapewniamy za to nocleg.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 29.06.2016 16:17
My z mężem mimo tego, że było nas stać i obydwoje mamy dużą rodzinę, chcieliśmy wziąć ślub w towarzystwie świadków i naszych rodziców. Ślub był w małej kapliczce, w górach. Pózniej poszliśmy wspólnie na obiad do restauracji. Było cudownie, rodzinnie. ;) Z drugiej strony rozumiem, że wiele par chciałoby ten dzień spędzić wspólnie w dużym gronie. Zawsze można zaprosić do obiad do restauracji lub poczekać aż będzie więcej pieniędzy i zrobić huczne wesele. Najgorsze co można zrobić to oszczędzać na wszystkim.
odpowiedz
gość (Ocena: 3) 29.06.2016 15:14
Wesele w piątek?! Chyba tylko dla tych, co biorą ślub w kościele, bo jest ładniejszym budynkiem od urzędu.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo