Goście odmówili przyjścia na wegańskie wesele! Kto w tym sporze ma rację?

Matka panny młodej twierdzi, że mięsożercy bojkotują uroczystość jej córki. Nie wyobrażają sobie jedzenia wyłącznie warzyw.
Goście odmówili przyjścia na wegańskie wesele! Kto w tym sporze ma rację?
Fot. Thinkstock
07.06.2016

Tradycyjne polskie wesele można określić jednym słowem - jest bardzo mięsne. Uroczysty obiad zazwyczaj zaczyna się od rosołu, potem sztuka mięsa, czasami pieczony prosiak, stoły zastawione wędlinami, gulasze, kotlety. Zmora każdego wegetarianina, ale raczej nikt się tym nie przejmuje. Okazuje się, że w Stanach Zjednoczonych wygląda to całkiem podobnie. Do tego stopnia, że kiedy informujesz gości o bezmięsnym menu, oni są w stanie odmówić przyjścia.

Właśnie do tego sprowadza się szokujący post, który pojawił się na łamach portalu Mumsnet. Matka panny młodej ujawniła ślubne plany swojej pociechy i niecodzienną reakcję najbliższej rodziny. Niektórzy odwołali swoją obecność, kiedy dowiedzieli się, że na stołach będą królować wegańskie przysmaki.

Czy mieli prawo tak zareagować? Reakcje internautek są skrajnie różne.

Zobacz również: REPORTAŻ: Nienawidzę mięsożerców!

 

wegańskie wesele

fot. Thinkstock

„W zbliżające się wakacje moja córka wychodzi za mąż. Planujemy uroczystość wspólnie od kilku miesięcy i muszę przyznać, że sprawiało nam to wielką frajdę. Tak czy owak, moja córka jest weganką i zdecydowała, że wesele też musi się obyć bez produktów pochodzenia zwierzęcego. Ja nie mam z tym problemu i wsparłam ją w tej decyzji.

Wysłaliśmy zaproszenia (a ja stwierdziłam, że warto tam umieścić informację o wegańskim menu) i otrzymaliśmy sporo odmów. Ludzie pisali lub mówili wprost, że nie pojawią się z powodu nieodpowiadającego im jadłospisu. Muszę przyznać, że tego się nie spodziewałam, chociaż wiedziałam, że rodzinę mamy dość tradycyjną. Nie podejrzewałam, że to może być aż taki problem.

Teraz okazuje się, że wiele osób nie przyjdzie, a moja córka nie ma zamiaru się uginać. Ja nie miałabym nic przeciwko, gdyby jednak dostosować się do gustu większości. Ona jest tak wściekła, że rozważa nawet odwołanie imprezy” - pisze matka panny młodej.

 

wegańskie wesele

fot. Thinkstock

Co na to internautki poproszone o skomentowanie sprawy?

„Ludzie odmawiają przyjścia ze względu na warzywny poczęstunek? To oni są problemem, a nie twoja córka. Jeśli nie są w stanie powstrzymać się od jedzenia mięsa z szacunku do bliskiej osoby, to jest po prostu smutne. To dzień twojej córki i jej decyzja” - twierdzi jedna z nich.

„Wasi goście są nieracjonalni. Czy oni wiedzą, czym tak naprawdę jest weganizm? Czy zdają sobie sprawę, jak poważnie taka osoba podchodzi do tematu żywienia? Czy naprawdę nie wytrzymają jednego popołudnia bez jedzenia mięsa? Mogłaś ich nie uprzedzać” - dodaje inna.

„Bardzo niegrzecznie z ich strony. Biedna córka. Ale uważam, że dobrze postąpiłyście. Lepiej, żeby nie przyszli, niż potem cały dzień narzekali - czytamy w kolejnym komentarzu.

Zobacz również: LIST: „Przeszłam na weganizm. Ludzie przestali mnie lubić! Jest coraz gorzej...”

wegańskie wesele

fot. Thinkstock

Nie wszyscy są tak wyrozumiali.

„Pewnie mi się za to dostanie, ale sama nie przyszłabym na takie wesele. Jestem bardzo tradycyjna, jeśli chodzi o jedzenie. Pewnie nie jest to najzdrowsze, ale nie wyobrażam sobie jedzenia tylko warzyw. Mam do tego prawo. Tak samo do tego, żeby zostać w domu. Poza tym, mięso wypełnia żołądek i pomaga w trawieniu alkoholu. Bez tego byłoby ciężko” - twierdzi jedna z przeciwniczek.

„Takie wymuszanie na gościach konkretnej postawy jest po prostu irytujące. Każdy powinien mieć wybór” - dodaje inna.

„W pewnym sensie rozumiem osoby, które odmówiły przybycia. Niektórzy przyjadą pewnie z daleka i oczekiwaliby przynajmniej konkretnego posiłku, który naprawdę by im smakował. Wydaje mi się, że panna młoda ma na uwadze jedynie własne zadowolenie, a gośćmi w ogóle się nie przejmuje” - uważa autorka kolejnego komentarza.

Kto w tym sporze ma rację?

Zobacz również: CZYM ZASTĄPIĆ MIĘSO?

Komentarze (71)

Ocena: 4.68 / 5
Anonim (Ocena: 5) 11.06.2016 17:34
Dziwna reakcja. Nie jestem weganką i raczej nie będę, bo nie widzę takiej potrzeby. Jeśli zostałabym zaproszona na takie wesele to poszłabym mimo wszystko - idę tam świętować szczęście znajomych, a nie najeść się :P
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 10.06.2016 01:15
trololololololo
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 09.06.2016 15:27
Mogli nie wspominać o wegańskim menu, pewnie większość nawet nie zauważyłaby, że w daniach tak naprawdę nie ma mięsa. Sama nie jestem weganką, uwielbiam mięso i za nic w świecie nie przestanę go jeść, ale bardzo smakują mi również dania wegańskie oraz lubię poznawać nowe smaki, tak więc nie miałabym nic przeciwko uroczystościom z niestandardowymi potrawami.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 09.06.2016 01:47
tesco, nie tesco mniejszy sklep spożywczy trafiają tam produkty z hodowli przemysłowej. no chyba, że jeździsz po jajka na wieś. ale nie oszukujmy się przy takiej ilości produkowanego jedzenia większość nie pochodzi od farmera ze wsi gdzie mają 10 szczęśliwych kur, kupionych na targu od większego hodowcy, który przy „produkcji” jaj pozbywa się piskląt płci męskiej, które są nieopłacalne (nie nadają się na mięso, nie dostarczają jaj) często mieląc je żywcem. jedna rzecz napędza drugą. rodzi się mniej więcej 50% kur i kogutów, ale jakoś na wsiach kogutów nie widać w takiej samej ilości. mam znajomą,która ma niewielką ilość szczęśliwych krów, których cielęta płci męskiej od razu zabierane są matce i jadą na rzeź. krowa ma powody żeby nabawić się depresji, bo ma instynkt macierzyński i odebranie jej dziecka jest dość traumatycznym przeżyciem. krowy też po jakimś czasie są sprzedawane na rzeź bo po pewnym czasie ok 5 latach są zupełnie wyeksploatowane (żyłyby 20 lat). i zdecydowana większość krów od których masz mleko nie widziała w życiu trawy. i tak jak każdy inny ssak żeby produkować mleko potrzebuje urodzić cielaka, więc ciągle jest zapładniana,rodzi, zabiera się jej młode, doi tak długo jak produkuje mleko, znowu zapładnia i tak w kółko.jej życie składa się z ciąży i odebranych dzieci. fajnie nie? produkcja mleka nie może być humanitarna. ale znowu łatwiej jest powrzucać niż poświęcić ten czas żeby może coś doczytać i sensownie podyskutować. mój ulubiony typ człowieka: nie znam się to się wypowiem. i napisałaś tak zwierzęta bardzo cierpią. a właśnie zdecydowana większość bardzo cierpi, bo te na wsi to jest niewielki procent. i Twoja wypowiedź nie zabrzmiała jakbyś chciała napisać że nie we wszystkich przypadkach cierpią. z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że zawsze sprawdzasz czy zwierzęta były humanitarnie traktowane i czy wszystkie kupowane przez Ciebie produkty pochodzą ze wsi i że nie jesteś wstrętnym sadystą jak to sama ujęłaś. to fajnie
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 08.06.2016 19:53
i to jest właśnie świetny przykład braku elementarnej wiedzy o produkcji artykułów odzwierzęcych. niestety zdecydowana większość osób tak myśli i nie rozumie co jest w tym złego : ( polecam obejrzeć film ZIEMIANIE, który jest dostępny na yt. może troszkę uświadomi osobę piszącą powyższy komentarz i na przyszłość nie będzie wypowiadać się w kwestiach o których nie ma zielonego pojęcia.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo