REPORTAŻ: Moja świadkowa przyćmiła mnie w dniu ślubu

Roksana dokonała złego wyboru świadkowej. Teraz ma do niej żal za skandaliczne zachowanie.
REPORTAŻ: Moja świadkowa przyćmiła mnie w dniu ślubu
Fot. Thinkstock
21.04.2016

Przyszła panna młoda zazwyczaj powierza funkcję druhny swojej najlepszej przyjaciółce, siostrze, bądź siostrze pana młodego. Wybór nie jest prosty, ponieważ to bardzo odpowiedzialna rola. Świadkowa jest jedną z ważniejszych osób na weselu. Podczas ślubu oraz wesela powinna służyć radą i pomocą pannie młodej.

Czasami dochodzi do sytuacji, w których świadkowa za bardzo wczuwa się w swoją rolę. Do tego stopnia, że oczy wszystkich gości są zwrócone na nią, a nie na młodą parę. Kiedy druhna nie rozumie do końca, na czym polega jej rola i w jaki sposób powinna się zachowywać, wesele może stać się po prostu klapą.

Podobna historia przydarzyła się Roksanie, której ślub przypadł na 9 kwietnia br. W następnym tygodniu na naszą skrzynkę pocztową trafił mail od młodej mężatki. Roksana wylała w nim cały swój żal. Jej świadkowa przeszła samą siebie. Przekonajcie się sami, co nasza czytelniczka ma do powiedzenia.

Zobacz także: Kiedy warto zerwać zaręczyny lub uciec sprzed ołtarza?

ślub

Fot. Thinkstock

- Zawsze byłam fanką wesel, dlatego nie posiadałam się z radości, że wreszcie przyszedł czas na mnie, że to ja będę tą gwiazdą wieczoru w pięknej, białej sukni. Wszystkie moje plany układały się świetnie, ale pojawił się problem ze świadkową. Jestem jedynaczką, a mój narzeczony (teraz już mąż) ma samych braci. Najlepsza przyjaciółka była na drugim krańcu świata, bo aż w Australii, więc naprawdę nie miałam dużego wyboru. Wahałam się pomiędzy Renatą a Magdą. To dwie koleżanki ze studiów. Zawsze trzymałyśmy się razem.

Magda jest skromniejszą osobą, taką szarą myszką. Nie odznacza się też urodą, więc przemawiało za nią to, że ja na pewno będę wyglądać ładniej. Z drugiej strony jest bardzo nieśmiała, więc obawiałam się, czy poradzi sobie z tak odpowiedzialnym zadaniem. Odbieranie prezentów, branie udziału w zabawach, pomaganie mi z różnymi sprawami – sytuacja naprawdę mogła ją przerosnąć. Renata jest ładniejsza, bardziej pewna siebie i rozrywkowa. W końcu zdecydowałam się na nią.

ślub

Fot. Thinkstock

Roksana wkrótce miała przekonać się, że jej wybór nie był trafiony. Niepokojące sygnały pojawiły się już podczas rozmowy na temat sukienki przyszłej druhny. Niestety nie było już odwrotu, a przynajmniej tak wydawało się naszej bohaterce. Nie mogła także przypuszczać, jak bardzo zawiedzie ją Renata…

- Chciałam doradzić Renacie w wyborze sukienki. Broń Boże nie chodziło mi o wścibianie nosa, po prostu czułam się za nią odpowiedzialna i chciałam towarzyszyć podczas zakupów, żeby pomóc. Okazało się, że moja koleżanka już kupiła sobie suknię na ten dzień – kremową i długą do ziemi. Poczułam lekki niepokój, ale zaraz odrzuciłam od siebie przykre myśli. Jednak kiedy zobaczyłam ją w dniu swojego ślubu, szybko pożałowałam, że jednak nie wybrałam Magdy. Renata prezentowała się zjawiskowo, o wiele lepiej niż ja. Mało tego, wyglądała jak panna młoda! Owszem suknia była kremowa, ale przypominała suknię ślubną. Do tego Renata miała wysoko upięty kok, a we włosach pióra. Wbrew pozorom nie wyglądało to groteskowo, ale bardzo szykownie. Poczułam, się bardzo niepewnie w swojej prostej, białej sukience i poczułam do niej bardzo duży żal.

Zobacz także: Dostała bardzo skromny pierścionek zaręczynowy. Teraz musi się z tego tłumaczyć!

ślub

Fot. Thinkstock

Prawdziwe piekło miało się jednak dopiero rozpętać. Renata robiła z siebie gwiazdę i próbowała przykuć uwagę wszystkich gości.

 - W kościele czułam, że wszyscy patrzą się na nią, a ja nie istnieję. W porównaniu ze swoją świadkową wyglądałam jak szara myszka. Do tego Renata w ogóle nie przejmowała się swoimi obowiązkami. Kiedy wracałam na miejsce po złożeniu przy ołtarzu przysięgi małżeńskiej, zaplatałam się w suknię. Renata oczywiście tego nie zauważyła. Po ceremonii, w czasie składania życzeń zniknęła na pół godziny z prezentami, które miała zapakować do samochodu. Okazało się, że już wtedy flirtowała z jednym z gości.

Podczas zabawy wcale nie było lepiej. Świadek nie był zbyt atrakcyjny, więc zajęła się podrywaniem gości! Do tego zajętych, żonatych mężczyzn. Nawet nie wiecie, jak bardzo było mi za nią wstyd. Uśmiechała się do nich zalotnie, głaskała po ramieniu, ocierała biodrami. Nie wierzyłam w to, co widziałam… W końcu postanowiłam zwrócić jej uwagę, ale ona odpowiedziała mi na to, że przecież pomaga w zajmowaniu się gośćmi. Była po prostu bezczelna, nie spodziewałam się tego po niej. Przez te dwa lata po studiach, kiedy nie miałyśmy ze sobą zbyt dużego kontaktu, bardzo się zmieniła.

ślub

Fot. Thinkstock

Oczepiny przelały czarę goryczy… 

 - Oczywiście to Renata złapała welon. Zanim do tego doszło, wchodziła w słowo wodzirejowi, żartowała z nim sobie i stale wszystko komentowała. Czułam, że ja i mój mąż nie istniejemy, tym bardziej, że siedzieliśmy po środku sali i byliśmy otoczeni wianuszkiem dziewczyn. Nawet Radek popatrzył się na mnie porozumiewawczo w pewnym momencie. Renata pozostała w welonie do końca wieczoru. Kiedy go założyła, wyglądała już zupełnie jak panna młoda. Prawie cały czas tańczyła, podchodziła go gości i zaczepiała ich. Nie wierzę, że aż tak wzięła sobie do serca rolę świadkowej. O mnie zupełnie zapomniała. 

Roksana ma do Renaty największy żal właśnie o to, że kiedy jej potrzebowała, nie mogła liczyć na żadną pomoc.

- Jestem niewysoką osobą. Moja suknia od pasa w dół była wykonana z tiulu. W trakcie tańca przekonałam się, że jest jednak odrobinę za długa, bardzo mi przeszkadzała. Postanowiłam przyciąć ją nożyczkami. Nigdzie nie widziałam Renaty. W końcu moja mama przycięła sukienkę. W trakcie całego wesela Renata ani razu nie spytała się, czy nie potrzebuję jej pomocy, co mogłaby zrobić, jak się bawię…
ślub

Fot. Thinkstock

Nie tylko Roksana zauważyła, że jej świadkowa nie zachowuje się profesjonalnie. Niektórzy goście komentowali między sobą zachowanie Renaty.

- Gdy przechodziłam obok łazienki, przez uchylone drzwi usłyszałam, jak dziewczyny komentują zachowanie Renaty. Ich zdaniem była arogancka, wulgarna i próbowała mnie przyćmić. Szybko stamtąd zniknęłam, bo nie chciałam, żeby wiedziały, że to słyszałam

Na sam koniec Roksana kieruje ku nam przestrogę.

 - Moje wesele było największą porażką, a miało być najpiękniejszym dniem w życiu. Z Renatą nie odzywam się i nie mam zamiaru nigdy się z nią kontaktować. Dziewczynom, które dopiero planują ślub chciałabym przekazać jedno: to nie wybór sukni, fryzury czy menu jest najważniejszy. Przede wszystkim patrzcie, kogo wybieracie na świadkową.

Polecane wideo

Komentarze (57)

Ocena: 4.89 / 5
Nana (Ocena: 5) 07.10.2019 01:09
W sumie jedna drugiej warta, ta panna młoda trochę bardzo jednak zazdrosna i rozgoryczona, co z jednej strony zrozumiałe, jeśli faktycznie miała tak zepsute wesele, z drugiej natomiast sama wiedziała o jasnej sukience i o tym że koleżanka rozrywkowa, więc czego się spodziewała? Że na wesele przyjdzie tak jak wstała z łóżka, bez makijażu itd.? Tamta druhna z drugiej strony z tym narzucaniem się facetom też słabo. Sama na własnym weselu miałam w zasadzie świadka i 0 jakichś druhen, bo jakoś ani nie widziałam sensu ani potrzeby mieć kogoś, o wszystkim i tak wolę decydować sama i z tego względu mój świadek miał 1 obowiązek więcej, tj. Podpisać papiery i nic poza tym. A panna młoda z artykułu nie utrzymywała kontaktu z tą koleżanka 2 lata i nagle oczekuje, że ta się jakoś super będzie przejmować jej weselem. Trochę takie to mocno naciągane i wgl. Oczywiście zasadniczo świadkowa niby powinna mieć jakąś kolorowa sukienkę, ale PM powinna była jej to też powiedzieć jak tak bardzo jej nie pasowało, a nie potem pretensje głównie o to chyba że tamta ładniejsza od niej. To mogła wziąć te brzydszą, swoją drogą niezłe musi mieć kompleksy albo problemy z akceptacją, że aż tak bardzo zwraca uwagę na aparycje.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.04.2017 01:52
widze ze tu same takie pseudo druchny stare panny bez wyczucia. savoir vivre wymga aby to panna mloda byla ta wyjatkowa osoba w danym dniu. z tego powodu suknia druchny powinna byc dobrana do sukni panny mlodej aby jej nie przycmic. ot filozofia DOBREGO WYCHOWANIA I TAKTU
odpowiedz
Anonim (Ocena: 1) 07.05.2016 14:24
Ludzie chyba naprawdę nie mają poważniejszych problemów.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 25.04.2016 13:41
Zazdrosna panna młoda.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 22.04.2016 20:56
a ja mysle,ze Renatka w jakiejkolowiek sukience nawet tęczowej wyglądałaby pięknie,pewnie jest nieprzeciętną kobietą i tyle. A młoda zazdrosna-trzeba było sie lepiej postarac lub zapowiedziec na luzie co w twojej kwestii nie przejdzie
odpowiedz

Polecane dla Ciebie