Rozżalona mama: „Zaproszenie dzieci na wesele to OBOWIĄZEK pary młodej!”

Kobieta jest oburzona, bo jej samej zasugerowano, by na czas uroczystości zatrudniła opiekunkę.
Rozżalona mama: „Zaproszenie dzieci na wesele to OBOWIĄZEK pary młodej!”
fot. Thinkstock
13.02.2016

Do pełni sezonu ślubnego pozostało jeszcze trochę czasu, ale jeśli planujesz uroczystość w tym roku, powinnaś już teraz przemyśleć pewną kwestię. Chodzi o temat, który do niedawna w ogóle nie miał racji bytu, ale w ostatnich latach mówi się o nim coraz głośniej. Wiele par zastanawia się nad tym, czy zaprosić na uroczystość dzieci. I sporo z nich ostatecznie decyduje się na wprowadzenie takiego „zakazu”.

Moda ta przyszła do nas z Zachodu, gdzie wesela tylko dla dorosłych są czymś absolutnie normalnym. Pociechy w ogóle nie są brane pod uwagę, bo organizatorzy wychodzą z założenia, że i tak będą się nudzić, a może nawet odrobinę przeszkadzać. Zupełnie nie rozumie tego publicystka portalu YourTango, która twierdzi, że biorąc ślub „masz społeczny obowiązek zaprosić dzieci”.

Skąd taki wniosek i czy warto jej posłuchać? Poznajcie jej argumenty, które na pewno nie trafią do wszystkich.

 

wesele bez dzieci

fot. Thinkstock

„Kiedy wychodziłam za mąż, a decyzja o tym była spowodowana nagłą zmianą naszej sytuacji (nieplanowana ciąża), byliśmy zwolnieni z planowania wesela. Nie było czasu na zapraszanie setek gości i poszukiwanie odpowiedniego lokalu, więc postanowiliśmy zaprosić kilka najbliższych osób do naszego mieszkania. To dla nas idealne przyjęcie – małe i bardzo intymne.

Ale moja mama nie mogła się z tym pogodzić. Po latach uczestniczenia w ślubach i weselach dzieci jej znajomych, sama chciała czegoś takiego doświadczyć. Marzyła o zorganizowaniu wielkiej imprezy i zaprosić na nią wszystkich tych, którzy kiedyś zaprosili ją i w ten sposób spłacić dług. A także się pokazać.

Z mężem nie byliśmy czymś takim zainteresowani, ale ze względu na to, że jestem jedynaczką i bałam się, że mama dostanie wreszcie zawału, wyraziliśmy zgodę na organizację wesela w moim rodzinnym mieście. To była uroczystość mojej mamy, a nie nasza - rozpoczyna swój wywód.

 

wesele bez dzieci

fot. Thinkstock

„Co z tego, że nie znaliśmy przynajmniej połowy naszych gości. Co z tego, że większość przyjaciół mamy nie mogło nawet tańczyć, bo wszyscy są po operacjach wymiany bioder. Mieliśmy obowiązek cieszyć się z tej uroczystości, chociaż miała z nami niewiele wspólnego.

Kilka miesięcy później zostaliśmy zaproszeni na ślub mojej kuzynki. Rodzina jest dla nas ważna, więc nawet nie braliśmy pod uwagę, żeby się tam nie pojawić. Było dla nas oczywiste, że wybierzemy się razem z naszym rocznym synkiem. Do czasu, kiedy dostaliśmy link do strony poświęconej temu wydarzeniu. Okazało się, że ma to być wesele młodych hipsterów marzących o wielkiej bibie. Wśród atrakcji: kasyno, przebieranki i pozowanie wynajętym paparazzi.

Wtedy zapytałam, w czym mógłby uczestniczyć mój synek i dowiedziałam się, że nie jest mile widziany ani na ślubie, ani na weselu” - dodaje rozżalona.

wesele bez dzieci

fot. Thinkstock

„Polecono mi, abym wynajęła hotel i opiekunkę, abyśmy mogli nacieszyć się wszystkimi przygotowanymi przez państwo młodych atrakcjami. Nie podobało mi się to, ale nie chciałam robić kolejnej rodzinnej afery, która mogłaby się zakończyć zerwaniem wszelkich stosunków. Mój mąż zgodził się zająć dzieckiem, żebym chociaż ja mogła tam pójść. Poczułam się oszukana, kiedy zobaczyłam na ceremonii inną mamę z maleństwem. Widocznie niepotrzebnie dopytywałam.

Stało się coś niedobrego, bo chociaż większość świąt obchodzi się w towarzystwie wszystkich członków rodziny, także dzieci, tak wesela nagle stały się rozrywką tylko dla dorosłychCzy my, rodzice, naprawdę potrzebujemy specjalnych zezwoleń, żeby razem z potomstwem celebrować powstanie nowej rodziny? - zastanawia się publicystka.

Widzicie w tym jakiś problem?

 

Komentarze (128)

Ocena: 4.41 / 5
AgataBetka (Ocena: 5) 19.10.2016 19:43
Sama nie mam dzieci, ale jestem zdania, że potrafią one zrujnować wesele. Wszedzie ich pełno i wchodzą w każdy kadr. Lubię dzieci i chcę je mieć, ale zrozumiem, jeśli kiedys ktos zaprosi mnie bez dziecka. Ostatnio byliśmy na weselu, gdzie były dzieci od 6 r.z a młodsze były tylko na poprawinach i nawet zespół dla nich zagrał kilka piosenek. Niestety starsze dziewczynki zepsuły gosciom zabawę w fotobutce. Koniecznie chciały być na każdym ujęciu, ne wypuszczały z rąk rekwizytów, wecz wyrywały je sobie i dorosłym gościom. Animator wyraźnie nie mógł nad nimi zapanować, nawet prośby by chociaż na chwilę opuściły fotobudkę nie skutkowały. Spora cześć dorosłych mimo zachęt ze strony Młodych zrezygnowała z atrakcji.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 22.02.2016 23:46
Zgodnie z zasadami dobrego wychowania dzieci nie powinno się zabierać na takie uroczystości i przyzwolenie na ich uczestnictwo w weselu jest dobrą wolą państwa młodych. Nie jest to jakaś moda z zachodu a postępowanie praktykowane w Europie przez klasę średnią i wyższą (wtedy jeszcze takie były)... W Polsce zmieniło się to z nadejściem komuny.
odpowiedz
ewa (Ocena: 5) 19.02.2016 12:18
jakbym miała zaprosić CAŁĄ rodzinę to musiałabym odstawić wesele na 350 osób.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 17.02.2016 20:56
Ja również jestem przeciwna temu, żeby dzieci były na weselu. W mojej rodzinie zabiera się je tylko na poprawiny. Goście już się wtedy tak nie bawią, nie każdy też przychodzi a dzieci mają frajdę bo mogą pobiegać z balonami. Na poprawinach już to nikomu nie przeszkadza :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 17.02.2016 11:41
Ja uważam, że to każdego indywidualna sprawa kogo chce zaprosić na swoje wesele, jak ono ma wyglądać, czy ma być duże czy kameralne a gościom, jeżeli warunki zabawy nie pasują to wcale przy chodzić nie muszą - obecność nie jest obowiązkowa.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo