Dlaczego NIE POWINNAŚ przyjmować pierścionka zaręczynowego od faceta? (6 powodów)

Poznajcie argumenty za tym, by zupełnie zrezygnować z tego symbolu oświadczyn.
Dlaczego NIE POWINNAŚ przyjmować pierścionka zaręczynowego od faceta? (6 powodów)
19.01.2015

Zaręczyny to szczególny moment, bo oznaczający zupełnie nowy etap w życiu. Już dawno jednak przestało chodzić wyłącznie o miłość. Bez odpowiedniej oprawy się nie obędzie. Niemal każda z nas ma wyobrażenia na ten temat – ukochany powinien zadbać o romantyczną atmosferę, paść na kolana, zadać najważniejsze pytanie w życiu i oślepić nas błyskiem pierścionka z ogromnym brylantem. Okazuje się jednak, że nie wszystkim z nas się to podoba.

Dziennikarka amerykańskiego serwisu dla kobiet „The Frisky” uważa, że czas powiedzieć stop temu procederowi. Jej zdaniem pierścionek zaręczynowy wcale nie jest pięknym symbolem i świadome pary powinny z niego zupełnie zrezygnować. I wcale nie chodzi wyłącznie o oszczędności...

Dla niej sprawa jest prosta. Niepozorny pierścionek to przejaw archaicznego myślenia, które krzywdzi kobiety. Dlaczego nie powinnyśmy go przyjmować?

pierścionek zaręczynowy

TO NIESPRAWIEDLIWE

Autorka tego niezwykłego wywodu przekonuje, że pierścionek zaręczynowy to wcale nie symbol miłości, ale niesprawiedliwości. Czym to się objawia? Błyskotka z kamieniem szlachetnym to tak naprawdę zamiennik innych dóbr, które kandydat na męża niegdyś wręczał rodzicom ukochanej. Kiedyś były to zwierzęta gospodarskie lub grunty. W ten sposób pokazywał, że jest wystarczająco bogaty, by ją utrzymać i dosłownie kupował sobie żonę. W dzisiejszych czasach, kiedy kobiety radzą sobie na rynku pracy równie dobrze, to zupełnie absurdalne założenie.

pierścionek zaręczynowy

TO NOWY WYNALAZEK

Dziennikarka przekonuje, że symbol w postaci pierścionka zaręczynowego pojawił się w naszej kulturze dopiero w ubiegłym stuleciu. Wcześniej na taką ekstrawagancję pozwalali sobie wyłącznie bogacze, których było stać na kamienie szlachetne. Zdecydowana większość par nie potrzebowała gadżetu od jubilera, by wyznać sobie miłość i planować wspólną przyszłość. Zaręczyny, takie jakie znamy z czasów współczesnych, spopularyzowano dopiero w połowie XX wieku. Za wszystkim stała firma jubilerska, której udało się nas przekonać, że tylko w ten sposób można wyrazić uczucie do kobiety.

pierścionek zaręczynowy

SĄ ZBYT DROGIE

Znowu potwierdza się teza, że pierścionek zaręczynowy to raczej przywilej bogaczy, niż konieczność. Zdecydowanej większości z nas zwyczajnie na to nie stać. Autorka nie widzi żadnego sensu, by wydawać sporą część rocznego budżetu na błyskotkę. I ma w tym sporo racji, bo nawet w Polsce przyjęło się, że starający się o rękę powinien wydać u jubilera przynajmniej równowartość 1,5-2 pensji. 6-8 tygodni ciężkiej pracy dla symbolu, którego nikt tak naprawdę nie potrzebuje? Bez sensu. Za takie pieniądze można z powodzeniem zrobić coś ciekawszego – np. wyjechać na egzotyczne wakacje.

pierścionek zaręczynowy

MIŁOŚĆ NIE POTRZEBUJE OPRAWY

Kolejnym argumentem na słuszność tezy, że pierścionki zaręczynowe to przeżytek, ma być przekonanie, że mężczyzna kupując go, inwestuje w związek. Wchodzi w rolę pana, którego na to stać. Skoro może sobie pozwolić na drogą błyskotkę, to jakoś udźwignie ciężar finansowy związany z bliską obecnością kobiety. To transakcja, która ma niewiele wspólnego z uczuciami. A nie wystarczyłoby po prostu kochać? Takie materialne symbole zupełnie nie przystają do współczesności. 

pierścionek zaręczynowy

STYGMATYZACJA KOBIETY

Być może dla większości z nas to tylko biżuteria, ale dziennikarka widzi w niej coś więcej. Dla niej pierścionek to widoczny znak, że kobieta staje się niemal własnością mężczyzny. W momencie, kiedy ukochany nakłada Ci go na palec, oznacza Cię niemal w ten sam sposób, co rolnik wypalający znamię na skórze bydła lub kolczykujący kolejną krowę. Wszyscy wokół mogą spojrzeć na Twoją dłoń i z góry wiedzą, że jesteś już „zarezerwowana”. W drugą stronę to nie działa, bo zaręczony mężczyzna w ogóle nie daje tego po sobie poznać. To zmienia się dopiero wtedy, kiedy zakłada na palec obrączkę ślubną.

pierścionek zaręczynowy

LEPIEJ ZAINWESTOWAĆ W COŚ INNEGO

Autorka przekonuje, że pierścionek, jako zbędny i krzywdzący symbol, to absolutnie bezsensowny wydatek. Dlaczego nie dołożyć tych pieniędzy do budżetu przeznaczonego na wesele? Dlaczego nie zorganizować za nie jeszcze wspanialszej podróży poślubnej? A może wyremontować sypialnię, dołożyć do kupna nowego samochodu lub czegoś równie praktycznego? Lepiej zainwestować we wspomnienia i wygodę, niż oznakę kobiecej uległości i męskiej wyższości.

Komentarze (69)

Ocena: 4.42 / 5
Anonim (Ocena: 4) 15.04.2016 18:03
dla mnie pierścionek to mało praktyczna rzecz... namówiłam mojego faceta an tatuaż, oczywiście tylko u mnie w miejscu, które tylko on będzie widział :> nieważne, co inni mówią, dla mnie to znaczy duużo, dużo wiecej...
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 21.09.2015 20:59
Kiedy jestem ciekawa swoich spraw uczuciowych kontaktuję się z wróżbitą Paulusem (wrozbitapaulus.pl), jak dotychczas wszystkie jego wróżby w stosunku do mnie się sprawdzały.
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 29.01.2015 18:46
Musiała ten artykuł napisać jakaś feministka ! :P
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 20.01.2015 21:57
Ja nie wiem która szumowina pisze te artykuły ale one są DOSŁOWNIE wyssane z palca!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 20.01.2015 17:25
SYMBOL oddania i miłości? Boże ale kadzicie w tych komentarzach. Dla mnie symbolem miłości jest mycie drugiej połówki po operacji z wystającymi szwami, zmienianie pieluch, robienie RKO zarzyganej drugiej połówce i pomaganie w najgorszym g***nie a nie jakaś za&^rana błyskotka, padnięcie na kolana i powiedzienie kocham Cię, któe w dzisiejszych czasach jest tak wyświechtane, że można nim sobie nos wycierać. Na to stać KAŻDEGO frajera i mięczaka. Na bycie w "doli i niedoli" raczej nie.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo