Exclusive: Mam 16 lat, biorę ślub

Sąd wyraził zgodę na zawarcie małżeństwa przez niepełnoletnią Roksanę.
Exclusive: Mam 16 lat, biorę ślub
07.06.2014

Małżeństwo to zatwierdzony prawnie i społecznie związek dwóch osób, które z własnej i nieprzymuszonej woli decydują się na wspólne życie. Co za tym idzie, to relacja łącząca osoby dorosłe, które mają zdolność do czynności prawnych. Przynajmniej w teorii, bo przepisy większości cywilizowanych krajów świata dopuszczają sytuację, kiedy warunek pełnoletności nie jest konieczny. Jeśli zgodę wyrazi państwowy sąd, nie ma przeszkód, by na ślubnym kobiercu stanęła znacznie młodsza kobieta. W tym jednak przypadku miłość nie jest wystarczającym argumentem.

Polskie prawo przewiduje możliwość udzielenia legalnego ślubu niepełnoletniej dziewczynie jeśli jest to społecznie uzasadnione. W zdecydowanej większości przypadków w grę wchodzi ciąża nastolatki. Wyrażając zgodę na taki związek, sąd kieruje się przede wszystkim dobrem dziecka, które powinno przyjść na świat w rodzinie. Dotyczy to jednak wyłącznie sytuacji, kiedy partner jest osobą dorosłą. Okazuje się, że wpadka w młodym wieku nie jest jedynym argumentem w tej kwestii.

Roksana już niedługo stawi się ze swoim 19-letnim chłopakiem w urzędzie stanu cywilnego. Zostanie jego żoną, założą rodzinę, a ona wraz z podpisaniem dokumentów stanie się osobą dorosłą. Pomimo tego, że do pełnoletności brakuje jej jeszcze dwóch lat. Nie jest w ciąży i potomstwa na razie nie planuje. Mimo wszystko sąd wyraził na to zgodę. Dlaczego państwo zgodziło się na sformalizowanie związku 16-latki?

 

ślub w młodym wieku

- We wrześniu rozpocznę naukę w liceum i na pewno sobie nie odpuszczę. To nie jest tak, że złapałam bogatego chłopaka, mam ślub i dach nad głową, więc się nie będę starać. Wiem, że on i jego rodzice we mnie zainwestowali. Nie chodzi o pieniądze. Zainwestowali swoją wiarą we mnie i na pewno pokażę im, że jestem tego warta. Jeszcze nie wiem, czy powiem o tym wszystkim ludziom ze szkoły. Pewnie dalej będę go przedstawiała jako chłopaka, bo po co robić sensację? - zastanawia się Roksana.

Spośród wszystkich ślubów zawieranych w Polsce ok. 5 procent dotyczy sytuacji, kiedy panna młoda jest niepełnoletnia. Zazwyczaj powodem jest ich ciąża. Nasza bohaterka jest więc wyjątkiem.

Co myślicie o jej decyzji?

ślub w młodym wieku

- Ja się cała trzęsłam, on mnie trzymał za rękę i powiedział, że to się nigdy nie powtórzy. To mój ojciec, a on wziął wszystko na siebie. Po kilku dniach przyszedł z kwiatami i pierścionkiem. Oświadczył się. To był dla mnie jakiś absurd. O co chodzi? Jemu się coś pomyliło? Zapomniał, ile mamy lat? Powiedział, że zrobię, jak uważam. Mogę go odrzucić, albo przyjąć oświadczyny. Jeśli się zgodzę, to będą się martwić, co dalej. Zrobiłam to i po miesiącu odbyła się pierwsza rozprawa w sądzie rodzinnym. W sprawę zaangażowali się jego rodzice, więc to wszystko wygląda jeszcze bardziej absurdalnie. Nie dość, że chłopak związał się z patologią, to jeszcze chce się żenić. Z niepełnoletnią. Jestem wdzięczna nie tylko jemu, ale jego rodzicom, którzy już teraz traktują mnie jak swoją córkę – twierdzi Roksana.

- Wcześniej nie wiedziałam, że to jest w ogóle możliwe. Gdybym była w ciąży, to może coś by z tego było, ale co innego może przekonać sąd? Wskazaliśmy na moją trudną sytuację życiową. To nie jest wymysł, bo mam tyle lat, a dalej mieszkam z dwoma braćmi w jednym pokoju. Pieniędzy nie ma na nic, chociaż mama próbuje sobie jakoś radzić. Przemek i jego rodzina mają warunki, żeby przyjąć do siebie dziesięć takich osób, jak ja. Przesłuchiwali mnie, jego, jego rodziców, moją mamę, dostałam opinię pedagoga szkolnego, do tego badania psychologiczne. To mnie trochę podbudowało, bo okazało się, że jestem wystarczająco dojrzała, żeby założyć rodzinę. To się niedługo stanie – nie kryje ekscytacji.

ślub w młodym wieku

Termin ślubu cywilnego wyznaczono na sierpień. To nie będzie wielka uroczystość, ale rodzice Przemka zadbali o to, by dla wszystkich był to wyjątkowy dzień. Młodzi zamieszkają w jego rodzinnym domu, gdzie przygotowano dla nich dwa pokoje na poddaszu. O takich warunkach wielu może tylko pomarzyć. - To nie będzie żadna fikcja. Nie chcę jego pieniędzy i litości. Wiem, że gdybym niczego w życiu nie zmieniła, to byłoby po prostu źle. Wreszcie mam szansę, żeby spokojnie żyć. I nie chodzi tylko o miłość Przemka, ale prawdziwą troskę jego rodziców. Oni naprawdę chcą, żebym daleko w życiu zaszła. Tak samo jak mama, ale z tą różnicą, że ona nie ma niestety takich możliwości. To jej naprawdę sporo ułatwi, bo zawsze to jedna osoba mniej do wykarmienia – twierdzi Roksana.

- Czy się boję? Strachu nie można porównać z tym, co czekało na mnie w domu przez wiele lat. Nigdy nie wiedziałam, czy zastanę pijanego ojca, czy on wpadnie z hukiem dopiero w środku nocy. Nie bił nas, ale jego słowa raniły bardziej, niż cios w twarz. Wiem, że jestem bardzo młoda, on zresztą też. Ale przez 2 lata udowodnił, jakim jest człowiekiem i na czym mu zależy. Z nim może być tylko lepiej i tego się teraz trzymam. Chociaż wiem, że niektórzy nigdy tego nie zrozumieją. Dzisiaj od małżeństwa się ucieka. Niektórzy są ze sobą, na karku trzydziestka i nie myślą o przysięgach. Nie wiem, co by było, gdyby były inne okoliczności. Cieszę się, że dostałam przepustkę do normalności – wyznaje.

ślub w młodym wieku

- Co można w takiej sytuacji zrobić? Większość ludzi się załamuje. Żeby to dłużej znieść, to chyba sama powinnam zacząć pić. Widzę, jak bardzo mama się starała przez te lata, ale jest jej coraz trudniej. Mój ślub będzie wybawieniem dla niej i dla mnie. Przy okazji skorzystają bracia, bo na pewno będę chciała im jakoś pomóc. Jeśli pokażę im, że można inaczej i po szczęście wystarczy sięgnąć, to na pewno nie wdadzą się w ojca. To, że wychodzę za mąż, to nie jest ucieczka od nich, ale od problemów, z którymi już sobie nie radzimy – wyznaje.

Roksana poznała Przemka zupełnie przypadkiem ponad 2 lata temu. Ona była niedojrzałą 14-latką, on zwykłym 17-latkiem. Chłopak z dobrego domu spotkał na swojej drodze dziewczynę z zupełnie innego środowiska. - Mógł mnie przekreślić i stwierdzić, że z patologią się nie zadaje, ale na szczęście najpierw poznał mnie, a dopiero później moją sytuację. Znajomość z nim była przepustką do lepszego świata. Pierwszy raz ktoś sprawił, że poczułam się wyjątkowa. Kiedy chodziliśmy razem po mieście, albo siedzieliśmy u niego w domu, zupełnie zapominałam, co tak naprawdę dzieje się w moim życiu. Potem trzeba było wrócić do domu, w którym brakuje na wszystko, ale to mi dodawało siły. Czasami się dziwię, że wybrał mnie. Pytałam, co mogę mu dać, skoro nic nie mam. Zawsze mówi, że najlepsze co mam, to siebie – wspomina.

Skąd wziął się pomysł ślubu w tak młodym wieku? Z inicjatywą wyszedł Przemek.

ślub w młodym wieku

- On coraz lepiej orientował się w mojej sytuacji, ale nigdy się nie skrzywił. Kilka razy odwiedzał mnie w domu. Widział, w jakich warunkach żyjemy, ale zupełnie nic sobie z tego nie robił. Oferował mojej mamie pomoc, bardzo fajnie dogadywał się z braćmi. Na początku to oni byli do niego nieufni. Przychodzi chłopak, który nic nie wie o prawdziwym życiu, wszystko ma pod nosem i o nic nie musi się martwić. Pewnie nimi gardzi, bo to przecież zupełnie inny poziom. Sama miałam wątpliwości. Po co on się w to pakuje? Widzi, jak jest beznadziejnie. Czasami myślałam, że naszą znajomość traktuje jak jakąś misję i robi to z litości. Dzisiaj wiem, że po prostu się zakochał. Wbrew wszystkiemu – twierdzi.

Roksana za przełomowy moment uznaje przypadkowe spotkanie na ulicy. Spacerowała z Przemkiem, kiedy na horyzoncie pojawił się zamroczony alkoholem ojciec. Nie chciała, aby ich zauważył. Niestety, wypatrzył krzywdzoną przez lata córkę. - Udawałam, że go nie znam, ale prawie rzucił się na nas z pięściami. Zaczął bełkotać, że się szmacę i jestem taka sama, jak moja matka. Jego nazwał moim alfonsem i ogólnie nie było zbyt przyjemnie. On nie stracił nerwów. Nie wiem jak to zrobił, ale po chwili obok stała taksówka, do której wsiedliśmy. Ojciec został na ulicy, a my pojechaliśmy przed siebie. Nie mogłam się uspokoić – wspomina.

ślub w młodym wieku

Nastolatka od dwóch lat pozostaje w związku ze swoim chłopakiem. Poznali się przez znajomych i jak twierdzi Roksana, to była miłość od pierwszego wejrzenia. Zdaje sobie sprawę, że może to zabrzmieć niewiarygodnie, ale ona od dawna czuje się osobą dorosłą. Życie nauczyło ją odpowiedzialności. - Niektórzy mogą się pukać w głowę, że co ta smarkula wygaduje. Ale taka jest prawda. Dopiero kończę gimnazjum, ale czasami czuję się jak 30-latka. Na pewno nie myślę w ten sam sposób, co moje koleżanki, które zajmują się tylko ciuchami i imprezami. Wiem, że życie to coś znacznie więcej i rodzina jest najważniejsza. Skąd te wnioski? Pewnie stąd, że sama w życiu zbyt wiele dobrego nie doświadczyłam. Małżeństwo jest dla mnie przepustką do normalności, której nigdy nie miałam – twierdzi.

- Pochodzę z rodziny, w której nigdy nie było za dobrze. To typowa historia, którą chcę zakończyć w mniej typowy sposób. Zazwyczaj osoby w mojej sytuacji męczą się przez lata i niczego nie zmieniają. Ja mam taką możliwość i bardzo się z tego powodu cieszę. Krótka piłka – ojciec alkoholik, bieda, brak perspektyw, rozpad rodziny i całe mnóstwo problemów. Moi rodzice rozstali się 5 lat temu, a raczej to mama wykopała z domu tatę. Jemu było już wszystko jedno, więc wymeldowała go z mieszkania i bez jego udziału doprowadziła do rozwodu. Od tego czasu była ona, ja i moi młodsi bracia. Nic fajnego i teraz zrobię wszystko, żeby nie powtórzyć tego scenariusza– mówi nasza bohaterka.

Komentarze (116)

Ocena: 4.89 / 5
xyz (Ocena: 5) 13.06.2014 00:00
Moja Droga. Przedstawiaj go jako PARTNERA. nie będziesz kłamać ani mieć nieprzyjemności z faktu, że to Twój mąż.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 10.06.2014 11:34
Też kiedyś miałam 16 lat i wydawało mi się, że pozjadałam wszystkie rozumy. Spotykałam się z chłopakiem kilka lat starszym ode mnie, który proponował mi już "dorosłe" życie. Pamiętam, jaką nienawiść żywiłam do mojej mamy za to, że utrudniała nam kontakt. Pod koniec liceum rozstaliśmy się. Dzisiaj dziękuję Bogu, że ta znajomość się rozpadła, mam 23 lata i jestem w szczęśliwym związku. Obydwoje na podobnym etapie życia - pracujemy, kończymy studia, mieszkamy razem. Nie spieszymy się ze ślubem. To jest decyzja na całe życie i tylko dorosły i dojrzały człowiek zdaje sobie sprawę, z jaką odpowiedzialnością się ona wiąże. Mimo wszystko życzę CI powodzenia. Bez wątpienia będzie Ci potrzebne...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 10.06.2014 09:15
Ale jestes PASOZYTEM, najpierw w domu rodzinnym i jeszcze narzekasz jak ciezko, chociaz bys pomogla i poszla nawet ulotki rozdawac, a nie sie uzalac, a teraz sie zwalasz do OBCYCH ludzi i jeszcze sie z tego cieszysz... No to jest dla mnie patologia dopiero. PO DRUGIE i najwazniejsze w sumie, chlopak ma 19 lat ty jeszcze mniej dopiero ksztaltujecie swoje charaktery i spojrzenie na swiat, on dodatkowo na studiach jest, pozna miliony ludzi, watpie zeby wasza "milosc" przetrwala. Jestescie w takim wieku ze milosc tzw szczenieca nie powinna byc obarczona taka odpowiedzialnoscia jak zabawa w dom. Na milion procent nie przetrwa wasze malzenstwo, a jak to sie stanie to dopiero wtedy powinnas sie martwic by nie skonczyc jak tatus. Ale serio, jak musisz byc lasa na kase i bezczelna zeby sie wbijac do obcecgo domu i zyc na utrzymaniu obcych ludzi.. Ubrania, jedzenie, kosmetyki, zdajesz sobie sprawe ile to kosztuje? Mi najzwyczajniej bylo by wstyd. Mi nawet od rodzicow wlasnych glupio brac pieniadze dlatego od 16 roku wlasnie zycia chodzilam rozdawac uloty a na studiach praca w sklepach odziezowych itd. Nie wiem skad sie biora tacy ludzie jak ty.. Poza tym mowisz ze sie czujesz dorosla.. Masz dopiero 16 lat !!!! Jestes jeszcze naprawde dzieckiem, kazdy chyba w tym wieku myslal sobie podobnie, ale niestety tak nie jest. I nie rozumiem jeszcze jednej rzeczy.. Dlaczego nie mozecie poczekac paru lat na slub? Badz juz tym pasozytem ale po co od razu slub? Chyba ze to wlasnie jest tak ze zlapalas bogatego chlopaka i chcesz go zatrzymac przy sobie. Oby ten chlopak poszedl szybko po rozum do glowy, oby! Jak jeszcze jest czas, bo pozniej 20letni rozwodnik..
zobacz odpowiedzi (3)
Anonim (Ocena: 1) 10.06.2014 01:15
Boże uchroń od tego by mój syn w przyszłości nie wpadł na tak idiotyczny pomysł w tym wieku.
odpowiedz
Kasia (Ocena: 5) 09.06.2014 13:51
Perspektywy na lepsze życie? Nie uważam, żeby małżeństwo z tym chłopakiem było z miłości. Jeśli droga Roksano uważasz się za taką dorosłą to dlaczego zostawiasz mamę i młodszych braci? Ja na Twoim miejscu poszłabym do "zawodówki", gdzie czasami pracodawcy płacą swoim stażystą, uczniom i odciążyła mamę. A Ty po prostu korzystasz z pierwszej lepszej okazji żeby wyrwać się z domu z problemami. Tak na pewno nie postępuje dorosła osoba. Gdyby też cala ta sytuacja była dla Ciebie normalną a małżeństwo zawarte z miłości nie wstydziłabyś się, nie bała byś się o tym powiedzieć wśród nowych znajomych w liceum tłumacząc się, że chcesz ominąć sensację. Jakbyś miała w sobie troszkę honoru to poczekałabyś chociaż do zakończenia szkoły średniej, zobaczyła czy nadal was łączy takie gorące i prawdziwe uczucie i czy chcecie być ze sobą na dobre i na złe. Znalazłabyś prace żeby nie być uzależniona od rodziców chłopaka. Bo wątpię żeby 19nastolatek był wstanie was utrzymać. Brak słów na to wszystko...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo