Dlatego faceci nie chcą się żenić!

Choć z badań wynika, że przybywa mężczyzn marzących o rodzinie bardziej od kobiet, wciąż spora jest grupa zagorzałych przeciwników zawierania małżeństw.
Dlatego faceci nie chcą się żenić!
24.02.2014

Wiele jest wpisów na forach dyskusyjnych, z których wynika, że mężczyźni nie wyrywają się do ślubu. „Jestem w związku od trzech lat, oboje mamy po 27 lat i wydaje mi się, że moglibyśmy już pomyśleć o jego zalegalizowaniu, a nawet o dziecku, na które jestem gotowa. Ale mój partner w ogóle nie mówi o ślubie. Śmieje się z kolegów, którzy się ożenili i sam mi ostatnio powiedział, że ślub nie jest do niczego potrzebny, gdy ludzie się kochają. Zamurowało mnie, więc nie odezwałam się słowem, ale teraz myślę o tym cały czas. Kocham go i chciałabym, abyśmy się pobrali, ale jego nastawienie mnie przeraża. Nie wiem, co robić” – przyznaje Natalia.

Niechęć mężczyzn do małżeństw może wynikać z różnych powodów. Oto niektóre z nich.

W jego rodzinie były rozwody

W Polsce co roku rozwodzi się około 70 tys. małżeństw, a konsekwencje większość dzieci ponosi do końca życia. Dowiedziono, że rozwód rodziców wpływa negatywnie na postrzeganie instytucji małżeństwa przez dzieci z rozbitej rodziny. Dorosłe dzieci rozwodników często mają problem z okazywaniem uczuć, próbują uchronić się przed utratą, idealizują związek. Wiele z nich panicznie boi się bliskości, małżeństwa, stałej relacji. Małżeństwo budzi w nich negatywne skojarzenia – żyją w przekonaniu, że stworzenie długotrwałego i harmonijnego związku jest bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe. Im więcej rozwodów w jego rodzinie, tym większe prawdopodobieństwo, że on będzie od małżeństwa uciekał.

Pochodzi z dysfunkcyjnej rodziny

Nie tylko rozwód może wpłynąć na sposób, w jaki twój partner postrzega małżeństwo i rodzinę. Rodzina dysfunkcyjna to taka, w której pojawia się jakaś patologia – alkohol albo inne uzależnienie, przemoc, ale także problemy z komunikacją, częste awantury, brak intymności i bliskich więzi, bardzo surowe wychowanie itp. Specjaliści tłumaczą, że w dysfunkcyjnej rodzinie dysfunkcyjne jest przede wszystkim małżeństwo – w końcu ryba psuje się od głowy. Jeśli on wychował się w takich warunkach, jego niechęć do ślubu jest uzasadniona. Taki mężczyzna ucieka od założenia własnej rodziny, bo budzi ona w nim złe skojarzenia. Pamiętaj, że on nie ma wzorca, który mógłby naśladować. Być może nawet nie wie, jak powinna wyglądać szczęśliwa rodzina.

Jon Kortajarena

Nie chce dorosnąć

A może twój partner cierpi na syndrom (kompleks) Piotrusia Pana? Dotyczy on mężczyzn, którzy nie chcą dorosnąć. Facet z takim syndromem nie jest w stanie sam podejmować decyzji, doświadcza niedojrzałych emocji, zachowuje się narcystycznie, jest niedojrzały, nieodpowiedzialny, samolubny. Taki mężczyzna nie myśli o ślubie. A nawet jeśli, to najprędzej dlatego, że jest do tego namawiany, przymuszany. Sam raczej nie wyszedłby z taką inicjatywą. Jako jego partnerka masz prawo powiedzieć mu, że nie akceptujesz jego zachowania. Mów otwarcie o swoich potrzebach i oczekiwaniach. Chowając głowę w piasek, dajesz mu ciche przyzwolenie na jego zachowanie. Nie szczędź mu pochwał, ale też nie bój się słów krytyki. Pamiętaj, że czasem sprawa jest tak zaawansowana, że konieczna okazuje się pomoc psychoterapeuty.

Jon Kortajarena

Czuje, że nie może ci nic zaoferować

Dla mężczyzn liczy się to, co sobą reprezentują – jaką mają pozycję zawodową i materialną. Liczby i konkrety przemawiają do ich wyobraźni. Taka już ich natura. Psychologowie ewolucyjni potwierdzają, że mężczyzna, który chce się ożenić, pragnie zaproponować kobiecie stabilność, pewność, że niczego nie będzie im brakować. A jeśli on nie ma pracy (albo zarabia niewiele) i ciągle mieszka z rodzicami, co się dziwić, że nie śpieszy mu się do ślubu? To wręcz dobrze o nim świadczy – lepiej mieć takiego partnera niż nieodpowiedzialnego podlotka, który chętnie się ożeni, bez względu na to, co będzie dalej, prawda? W takiej sytuacji zaczekajcie, aż wasza sytuacja zawodowa i finansowa nieco się ustabilizuje.

Jon Kortajarena

Jest rozpieszczony

Przez rodziców, przez dziadków, przez ciebie. Dobrze się mu przyjrzyj. Istnieje grupa mężczyzn, którzy są tak rozpieszczeni, że ani myślą to zmieniać. A małżeństwo, możesz być pewna, spada wtedy na koniec listy ich potrzeb. Z rozpieszczenia wynika niedojrzałość i nienaturalne przywiązanie do rodziców. Przykład: on zawsze był chowany pod kloszem, dostawał wszystko, o czym tylko zamarzył. Teraz jest dorosłym facetem, ale nadal egzystuje w przekonaniu, że w życiu nie trzeba się namęczyć. Że można żyć bez zobowiązań. Że dobrze jest tak, jak jest – więc po co to zmieniać? Jeśli związałaś się z takim mężczyzną, może być ciężko go zmienić. Pytanie tylko, na ile on sam chce zmienić samego siebie.

 

Jon Kortajarena

Czuje się przyparty do muru

Czasem problemem jest nie mężczyzna odnoszący się do instytucji małżeństwa z rezerwą, a bardzo zdeterminowana do wyjścia za mąż kobieta. Pamiętaj, że mężczyźni taką mają naturę, że nie lubią czuć się pod presją. Wolą, gdy sami o czymś decydują, gdy inicjatywa wychodzi z ich strony. Jeśli facet czuje, że kobieta bardzo naciska na ślub i robi mu nieustannie aluzje na ten temat, zacznie od tego uciekać. Rozwiązanie? Odpuść. Nie musisz mu na każdym kroku wytykać, że wszystkie twoje koleżanki mają już mężów, a wy jesteście razem od paru lat i nic z tego nie wynika. Poczekaj, poobserwuj go. Niewykluczone, że gdy wreszcie trochę ochłoniesz, on zacznie na poważnie myśleć o waszym ślubie.

I jeszcze jedna ciekawostka – z raportu znanego instytutu badawczego Pew Forum (USA) płynie wniosek, że młodzi mężczyźni nie chcą się żenić przez… feministki, bo ich zdaniem „kobiety nie są już kobietami”. Publicystka Suzanne Venker twierdzi, że mężczyźni są zmęczeni. „Zmęczeni tym, że mówi się im, że jest coś z nimi nie tak i że to z ich winy kobiety nie są szczęśliwe” – uważa. Mężczyźni tracą więc motywację, by zdobywać kobietę, dbać o nią i czynić ją szczęśliwą, np. poprzez małżeństwo.

Ewa Podsiadły-Natorska

Jon Kortajarena

Bliscy mieszają mu w głowie

Sytuacja może być też odwrotna – być może on jest bardzo zależny od opinii swoich bliskich (rodziny, znajomych). I jak gąbka chłonie ich opinie. Pisze o tym Ania, lat 25. „Dla mojego eks koledzy zawsze byli autorytetem. Słuchał ich w każdej sytuacji, co czasem, nie ukrywam, doprowadzało mnie do szału. Raz stwierdził, że nie będzie się żenił, bo jego koledzy powiedzieli, że to przestarzała instytucja. Dobrze, że nie jesteśmy już razem”. Jeśli trafiłaś na takiego partnera, sprawa jest trudna. Dobrze byłoby wziąć go na rozmowę i dowiedzieć się, na ile są to jego opinie, a na ile on powtarza zdania innych. Jeżeli dał sobie nabić głowę stwierdzeniami, które godzą w małżeństwo, zastanów się, czy możesz (i chcesz) go zmienić.

Komentarze (111)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 20.03.2014 19:33
Polecam produkty z intymniej.pl. Gwarancja skuteczności! :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 25.02.2014 15:09
A mój oświadczył mi się po miesiącu i ogólnie po 3 miesiącach znajomości byliśmy już po ślubie. Nie nie byłam w ciąży. Sytuacja była wyjątkowa bo nie mieliśmy czasu na dłuższe randkowanie. Jeżeli facet myśli o tobie poważnie to będzie się z tobą chciał żenić nawet i po miesiącu. Ja miałam 23 lata, on niecałe 26. Ja jestem polką a on amerykaninem.
zobacz odpowiedzi (5)
Anonim (Ocena: 5) 25.02.2014 14:09
co to za głupoty, ja właśnie znam wielu ktorzy bardzo chcą sie zenić, często nawet bardziej niż dziewczyna
odpowiedz
ewe (Ocena: 5) 25.02.2014 11:37
Moj facet po roku nigdy by sie nie oswiadczyl co to jest rok miniumum chociaz po 3 latach
zobacz odpowiedzi (2)
Anonim (Ocena: 5) 24.02.2014 23:26
Tak czytam ponizsze komentarze i mysle sobie... My jestesmy razem 6lat, bez slubu, bez zareczyn. Ojej! Jestesmy tacy nienormalni, ze chyba sie zastrzele! Hahaha.:D
zobacz odpowiedzi (9)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo