Rozpad małżeństwa krok po kroku: Czy grozi Wam rozwód?

Miłość nie kończy się bez powodu. Co sprawia, że małżeństwo się rozpada?
Rozpad małżeństwa krok po kroku: Czy grozi Wam rozwód?
21.05.2013

Każdy, kto planuje ślub, wierzy, że będzie to związek trwały, który nigdy się nie rozpadnie. Naukowcy pokusili się nawet o stwierdzenie, że receptą na udane małżeństwo jest późny ślub oraz… dobre wykształcenie małżonków. Betsey Stevenson z Wharton School na Uniwersytecie w Pensylwanii odkryła bowiem, że najniższy wskaźnik rozwodów ma miejsce w grupie ludzi wyedukowanych, którzy na małżeństwo zdecydowali się w dojrzałym wieku.

Niestety, wiele małżeństw się jednak rozpada. Dlaczego? Co je niszczy? Jak bardzo się do tego przyczyniamy?

Zaufanie to fundament

Zacznijmy od tego, że absolutną podstawą każdego związku jest zaufanie. Żadna relacja nie przetrwa, a już z pewnością nie małżeństwo, jeśli kobieta i mężczyzna będą wobec siebie podejrzliwi. „Niszczę własne małżeństwo. Ciągle mam domniemanie, że mój mąż mnie oszukuje, że nie jest wobec mnie szczery. Chyba dlatego, że jestem o niego bardzo zazdrosna i boję się go stracić” – opowiada 27-letnia Natalia. Kobieta wpadła w szpony tzw. samospełniającej się przepowiedni – przez swoje podejrzenia i zakazy wywołane obawą o utratę partnera naprawdę może doprowadzić do tego, że ich związek się rozpadnie. Brak zaufania w małżeństwie to pierwszy krok w stronę rozwodu – szczególnie jeśli są to irracjonalne, niemające związku z rzeczywistością podejrzenia.

Seks jest ważny

Ale to i tak tylko czubek góry lodowej. Jest znacznie więcej rzeczy, które są destrukcyjne praktycznie dla każdego małżeństwa. Wielu specjalistów alarmuje, że do rozstania może się przyczynić… nieudany seks. Psycholog i seksuolog kliniczny dr Katarzyna Waszyńska w rozmowie z serwisem Interia przyznała, że „nieudane życie seksualne może przyczynić się do konfliktów, kryzysów, a nawet rozpadu małżeństwa”. Okazuje się, że problemy w tej sferze wcale nie pojawiają się po latach, a najczęściej już w pierwszym roku. Wynika to głównie z obawy przed ujawnieniem swoich potrzeb czy pragnień. „Jeśli (te problemy – przyp. red.) nie zostaną rozwiązane, a seks jest dla partnerów ważną kwestią, związki te najczęściej się rozpadają” – stwierdziła dr Waszyńska.

Co z czułościami?

Nie tylko brak seksu jest problemem małżeństw. Niszczy je również brak zwykłej, codziennej czułości. Niestety, z każdym kolejnym rokiem małżeństwa stajemy się coraz mniej czuli. Brytyjscy naukowy wyliczyli bowiem, że młodzi ludzie całują się średnio 31 razy na tydzień. Po pięciu latach liczba ta spada do 19, a następnie systematycznie maleje co roku. Zresztą, nie trzeba badań, aby stwierdzić, że pocałunki, czułe gesty, troska i komplementy są potrzebne każdemu związkowi. Tyle że sami obdzieramy z nich własną relację.

Pamela Haag, autorka poradników i feministka, przekonuje, że w wielu współczesnych związkach brakuje uniesień, romantyzmu i czułości. Dzieje się tak, ponieważ bazują one głównie na zobowiązaniach oraz wygodzie.

Podnoszenie poprzeczki

Kolejną rzeczą, która niszczy małżeństwo, jest tzw. stałe podnoszenie poprzeczki – w negatywnym kontekście. Robi tak, niestety, wiele kobiet. Chodzi o to, że nigdy nie czerpiemy wystarczającej satysfakcji ze związku i z partnera. Dlatego stopniujemy mu wymagania. Przykładowo: najpierw chcesz, aby twój mąż znalazł pracę. Gdy ją dostaje, zaczynasz wybrzydzać, że za mało zarabia. W końcu szef daje mu podwyżkę. Ale po pewnym czasie zwracasz mężowi uwagę, że poświęca ci coraz mniej czasu itd. Kobiety zachowują się tak, jakby chciały stworzyć sobie idealnego partnera. Błędem jest zwłaszcza porównywanie małżonka do partnerów koleżanek. Ma to odzwierciedlenie w statystykach – okazuje się, że coraz więcej kobiet odchodzi od swoich mężów, bo są nimi rozczarowane.

Przeciąć spiralę spięć

Małżeństwa niszczą również kłótnie. Uważaj – nawet z pozoru niewinne sprzeczki, jeśli będzie ich za dużo, mogą przyczynić się do rozpadu związku. Dzieje się tak, ponieważ każda kłótnia ma jakąś przyczynę. Sprzeczacie się, bo on znowu, twoim zdaniem, zrobił coś nie tak. Bo nie możecie się porozumieć. Bo jest rzecz, która cię w partnerze irytuje i drażni do tego stopnia, że nie umiesz sobie z tym poradzić. A on zachowuje się tak, jakby ciągle szukał zaczepki i powodu, aby sprawić ci przykrość… Nadszedł najwyższy czas, by przeciąć spiralę wzajemnych pretensji oraz awantur, bo nie wyniknie z nich nic dobrego. Poszukajcie źródła waszego rozgoryczenia, żalu. Możesz zacząć od siebie i zrobić to w pojedynkę. Możecie też usiąść i szczerze ze sobą porozmawiać. Innego sposobu na uwolnienie się od kłótni nie ma.

Rozwód przez Facebooka

Do interesujących wniosków doszli natomiast zagraniczni specjaliści. Z sondażu przeprowadzonego wśród członków Amerykańskiej Akademii Prawników Małżeńskich wynika, że małżeństwa coraz częściej niszczą… portale społecznościowe. Aż 80 proc. adwokatów przyznało, że treści pochodzące np. z Facebooka cytowane są w sądzie podczas rozprawy rozwodowej. Dr Scott Bea z Kliniki Cleveland jest zdania, że portale społecznościowe są przyczyną wielu napięć w relacjach partnerskich. Specjalista tłumaczy, że kobiety, które chcą być dla swojego partnera tymi jedynymi, są narażone na wielki stres, gdy widzą, że ich wybranek ma wśród znajomych kilkaset koleżanek. Mężczyzn natomiast irytuje, że kobiety w serwisach społecznościowych piszą zbyt wiele na temat relacji, która ich łączy.

Uwaga, dziecko!

Tymczasem uczeni z University of Denver odkryli, że wiele małżeństw zniszczyły… dzieci. Okazuje się w przypadku aż 90 proc. związków pojawienie się dziecka zburzyło małżeńską sielankę. I, co ciekawe, największy wstrząs przeżyły małżeństwa, które przed narodzinami malucha były praktycznie idealne – te, w których kobieta i mężczyzna bardzo się kochali i świetnie ze sobą dogadywali. Gdy dziecko przychodzi na świat, mężczyzna często spychany jest na drugi plan, a małżonkowie nie mają już czasu dla siebie i związku. Pojawiają się również kłótnie o wzajemne metody wychowawcze, swoje robi także przemęczenie. Na otarcie łez uczeni zapewniają, że najgorszy jest pierwszy rok.

Ewa Podsiadły-Natorska

Polecane wideo

Komentarze (12)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 23.11.2015 20:10
Jestem 28 letnią kobietą, która przeżywała wzloty i upadki. Jednak uczucie pustki po tym jak zostawia Cię ukochana osoba jest zdecydowanie gorsze aniżeli utrata pracy czy przyjaciółki. Dla mnie to był jakiś koszmar, masakra, przestało mi zależeć na czymkolwiek. Musiałam go jakoś odzyskać. Z pomoca przyszedł mi rytualista ze strony urok-milosny.pl spróbowałam rytuału na powrót partnera i rzeczywiście powrócił. Jednakże muszę stwierdzić, że pomimo iż widze jak mu zależy, ja już nie jestem tą samą ufną kobietą. Ślad po rozstaniu już na zawsze pozostanie w mojej psychice.
odpowiedz
inez (Ocena: 5) 23.05.2013 21:07
czyli kres mojego jest bliski...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 21.05.2013 21:34
ermail.pl/link/CmVT7N27YJCaATjTAAAYXNJ2VXaVJjYm ZACZNIJ ZARABIAĆ OGLĄDAJĄC REKLAMY !
odpowiedz
Anita (Ocena: 5) 21.05.2013 18:30
A ci z wtrącającymi się teściami ?
zobacz odpowiedzi (1)
ja (Ocena: 5) 21.05.2013 13:33
co to za modelka na zdjeciu?
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie