REPORTAŻ: Słowa, na które dałam się poderwać nieznajomemu…

Jak brzmiały te magiczne zdania?
REPORTAŻ: Słowa, na które dałam się poderwać nieznajomemu…
Fot. Unsplash (Joanna Nix Walkup)
25.08.2023

Zazwyczaj takie historie zdarzają się w filmach lub książkach. Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem na ulicy, facet mówi lub robi coś, co sprawia, że kobiecie miękną kolana i zakochują się w sobie niemal od pierwszego wejrzenia. Po wyjściu z kina lub po skończeniu lektury myślisz sobie: „Przecież to nie ma prawa wydarzyć się w realnym życiu! Co za nieprawdopodobna bajeczka dla naiwnych!”.

Okazuje się jednak, że nie powinnaś być taka sceptyczna. Piękne historie miłosne zdarzają się naprawdę, a kilka z naszych rozmówczyń doświadczyło tego na własnej skórze.

Polecamy także: 4 miejsca, w których można znaleźć miłość (REPORTAŻ)

Skuteczne teksty na podryw

Monika, 25 lat: „To był wrzesień. Wracałam akurat z pracy. Miałam świetny humor, bo dostałam od szefa podwyżkę. Czytałam sobie jak zwykle książkę, kiedy nagle podniosłam wzrok i napotkałam spojrzenie przystojnego brodacza, który stał naprzeciwko mnie. Uśmiechnął się do mnie ładnie, ja odwzajemniłam uśmiech i… wysiadł na kolejnej stacji.

Myślałam o nim przez kolejne tygodnie, a zwłaszcza o jego niesamowitym uśmiechu. Twarz zacierała mi się we wspomnieniach coraz bardziej. W końcu w ogóle zapomniałam o moim przystojniaku.

Jakiś miesiąc potem pociąg, którym wracałam, uległ awarii i musiałam wysiąść na wcześniejszej stacji, na której nigdy wcześniej nie wysiadałam. Kiedy szłam w kierunku wyjścia, zauważyłam na ścianie ogromną kartkę, na której ktoś napisał: „8 września jechałem metrem w kierunku Kabat z niesamowitą dziewczyną. Miała piękny uśmiech, o którym nie potrafię zapomnieć. Jeśli jakimś cudem to przeczytasz, chcę, żebyś wiedziała, że w każdy poniedziałek o godzinie 17:30 będę czekał na Ciebie na stacji Plac Wilsona”.

W ogłoszeniu był też dokładny opis tego, jak wyglądam i jak byłam tego dnia ubrana. Od razu rozpoznałam w opisie siebie. Chciałam biec natychmiast na tę stację, ale akurat był piątek. Cały weekend zastanawiałam się, czy mój brodacz nadal na mnie czeka. Postanowiłam, że chcę przekonać się o tym osobiście.

Po pracy pojechałam na Plac Wilsona i z bijącym sercem szukałam go wzrokiem. Kiedy go zobaczyłam, nie byłam pewna, czy to na pewno on. Ale kiedy się uśmiechnął… wtedy go rozpoznałam. Ucieszył się na mój widok. Poszliśmy na kawę i przegadaliśmy chyba ze trzy godziny. W ten sposób spotkałam tego jedynego!”.

miłośćFot. Unsplash

Joanna, 24 lata: „Ja i moja przyjaciółka miałyśmy taki zwyczaj, że umawiałyśmy się na plotki dwa razy w tygodniu w naszej ulubionej knajpce. Zamawiałyśmy sobie wtedy coś pysznego do jedzenia i picia i gadałyśmy godzinami. W pewnym momencie zauważyłam, że za każdym razem, kiedy byłyśmy w knajpie, przesiadywał tam też pewien chłopak. Najpierw uważnie przyglądał się, co zamawiam, a potem prosił kelnera dokładnie o taki sam zestaw, jak mój.

Zamawiałam drinka i makaron z krewetkami – on też. Prosiłam o białe wino i kurczaka z warzywami – on również. Najpierw mnie to śmieszyło, ale po kilku tygodniach tej dziwnej gry postanowiłam do niego podejść i zapytać, dlaczego to robi. Uśmiechnął się wtedy rozbrajająco i powiedział: „Ponieważ za każdym razem jestem ciekaw, jaki smak czuje pani w ustach. I chcę czuć ten sam”.

Przyznam szczerze, że zaniemówiłam. Dodał, że studiuje filozofię i żebym się go nie obawiała. Po prostu nie miał śmiałości, żeby do mnie podejść, ale od kilku tygodni nie potrafi myśleć o nikim innym. Zapytał, czy umówię się z nim na kawę.

Po takim tekście grzechem byłoby odmówić! Zgodziłam się i nie żałuję. Jesteśmy już rok po ślubie, a mój filozof wciąż potrafi mnie zaskoczyć tak wyszukanym komplementem, że miękną mi nogi!”.

miłośćFot. Unsplash

Agnieszka, 27 lat: „Tego popołudnia wracałam z siłowni. Byłam zmęczona i potargana, wydawało mi się, że wyglądam strasznie. Marzyłam o tym, żeby jak najszybciej znaleźć się w domu.

Szłam energicznym krokiem, kiedy na ulicy minął mnie jakiś nieznajomy chłopak. Nasze spojrzenia przelotnie się spotkały i pognałam przed siebie. Po kilku chwilach ze zdziwieniem zauważyłam, że nieznajomy zawrócił i mnie dogonił. Spytał, czy może mi coś powiedzieć. Oczywiście się zgodziłam.

- Nie mogłem się powstrzymać. Musiałem się zawrócić i powiedzieć ci, że jesteś piękna.

Może gdybym usłyszała te słowa z ust jakiegoś żigolaka, to bym parsknęła śmiechem i odeszła. Ale ten chłopak był tak uroczo normalny, że zrobiło mi się strasznie miło. Widziałam, że sporo go kosztowało, żeby do mnie podejść. Zwalczył jednak swoją nieśmiałość i to mnie ujęło.

Porozmawialiśmy chwilę o zupełnie nieistotnych rzeczach, m.in. o mojej siłowni i o tym, że jesteśmy w tym samym wieku. W końcu zapytał, czy zgodziłabym się z nim jeszcze spotkać. Był taki miły, że postanowiłam nagrodzić jego odwagę i powiedziałam tak. Umówiliśmy się następnego dnia.

Od tamtej pory byliśmy na kilku naprawdę fajnych randkach. Myślę, że zmierzamy w dobrym kierunku, ale czas pokaże, co z tego wyjdzie. Jestem bardzo dobrej myśli!”.

Zobacz także: RAPORT. Jak Polacy kupują pierścionki zaręczynowe?

Polecane wideo

Ranking znaków zodiaku: Kto ma największe, a kto najmniejsze szanse na miłość?
Ranking znaków zodiaku: Kto ma największe, a kto najmniejsze szanse na miłość? - zdjęcie 1
Komentarze (2)
Ocena: 3 / 5
gość (Ocena: 1) 27.08.2023 16:49
No i co było dalej? Było zegz bez zabezpieczenia czy tylko połykane? Samotne matki teraz? No dalej, piszcie coś więcej.
odpowiedz
Szs (Ocena: 5) 25.08.2023 21:15
Jakie naiwniaczki
odpowiedz

Polecane dla Ciebie