Zakazany owoc kusi najbardziej: „Krzywdzę innych w imię miłości”

Oto wyznania osób, które doświadczyły fatalnego zauroczenia.
Zakazany owoc kusi najbardziej: „Krzywdzę innych w imię miłości”
Fot. pexels (Dids)
04.10.2021

Zakazany owoc kusi, dlatego tak często obdarzamy uczuciem osoby, których kochać nie powinnyśmy. Konsekwencje takiej miłości są poważne. Rozbicie rodziny, ostracyzm społeczeństwa, utrata kontaktów z bliskimi, zrujnowanie życia innymi ludziom... Mimo wszystko niektórzy z nas za wszelką cenę dążą do osiągnięcia celu.

Zakazana miłość może spotkać każdą z nas, w każdym momencie życia. Właśnie w takiej chwili przekonujemy się, do czego jesteśmy zdolne i czy potrafimy poświęcić własne szczęście, aby nie zniszczyć komuś życia.

Oto wyznania osób, które doświadczyły fatalnego zauroczenia. Jak skończyły się ich historie?

Zobacz także: LIST: „Nie współczujcie mi, że w wieku 33 lat nie mam męża ani dzieci”

Sypiam z mężem przyjaciółki

Ja i Ania poznałyśmy się na gimnastyce dla kobiet w ciąży. Obie byłyśmy w tym samym miesiącu i obie miałyśmy urodzić chłopców. Szybko się zaprzyjaźniłyśmy. Rozpoznałyśmy w sobie bratnie dusze. Różniło nas natomiast to, że mnie czekało samotne macierzyństwo, a Anka miała męża. Co prawda od roku pracował za granicą, żeby zarobić na mieszkanie, ale jej nie porzucił. Ponieważ w tamtym okresie obie czułyśmy się osamotnione, często spędzałyśmy czas razem. Ania lubiła opowiadać o Piotrze – swoim mężu. Mówiła, jaki jest zabawny, troskliwy i jak nie może doczekać się dziecka. W takich momentach czasami jej zazdrościłam. Mnie facet porzucił na wiadomość o dziecku.

Anka nigdy nie pokazała mi zdjęcia Piotra, więc gdy przyjechał, pomyślałam „wow, jaki przystojniak”. Od razu go polubiłam i on mnie chyba też. Kilka razy umówiliśmy się we trójkę na obiad i miło spędzaliśmy czas. Wydawało mi się, że podobam się Piotrowi jako kobieta, ale ukrywałam przed sobą te myśli i zadowolenie z nich ze względu na Ankę. Sytuacja jednak skomplikowała się, bo z racji na moją samotność i nieporadność w ciąży Piotr kilka razy wpadł do mnie, żeby mi pomóc. Oczywiście za zgodą Ani. Pewnego razu pocałował mnie, a ja oddałam ten pocałunek. Potem wyznał, że zakochał się we mnie, ale nie może porzucić ciężarnej żony. Obiecał jednak, że będziemy się spotykać.

Nasze dzieci mają już trzy lata i bawią się wspólnie. Ja przyjaźnię się z Anką, a po kryjomu sypiam z jej mężem. Ona niczego nie podejrzewa, a ja nie mam zamiaru przestać…

Urwałam kontakt z przyjacielem

Z Czarkiem przyjaźniliśmy się od czasów szkoły średniej. Zawsze trochę mi się podobał, ale akceptowałam, że jesteśmy przyjaciółmi. Oczywiście robiłam sobie nadzieję, że połączy nas coś więcej, a przy okazji będę widziała więcej na temat jego życia uczuciowego. Byłam bardzo szczęśliwa, bo Czarek nigdy nie wspominał o żadnej dziewczynie, która by mu się spodobała, a mnie traktował w wyjątkowy sposób. Całował mnie w czoło, przytulał, pisał do mnie codziennie, a od czasu do czasu własnoręcznie przygotowywał dla mnie drobne upominki. Dałabym sobie rękę uciąć, że jest we mnie zakochany, tylko boi się powiedzieć. No bo on taki nieśmiały był. Dlatego już układałam w głowie scenariusze, jak skłonić go do wyznania i pocałunku. Okazało się, że jednak mnie wyprzedził z tym wyznaniem...

Gdy na jednym ze spotkań, powiedział, że musi mi coś wyznać, o mało co nie oszalałam z radości. Byłam pewna, że powie „kocham Cię”. Tymczasem usłyszałam, że jest gejem i wie to od kilku lat, ale nie wie, jak powiedzieć o tym rodzicom. Mało tego zakochał się w jednym z chłopaków ze studiów. Poczułam się tak, jakby spadł na mnie ogromny ciężar. Tamtego dnia urwałam z nim kontakt, chociaż przez długi czas dzwonił do mnie i pisał. Wydaje mi się, że już zawsze będę go kochać.

Zakochałam się w księdzu

Nigdy nie byłam jakaś wierząca i nigdy nie przyjmowałam księdza po kolędzie, ale raz postanowiłam, że posłucham babci, która nie dawała mi z tego powodu spokoju. O dziwo, gdy otworzyłam drzwi, zamiast starszego, przygłuchego proboszcza ujrzałam całkiem przystojnego, uśmiechniętego księdza! Okazało się, że w parafii jest od niedawna. Nie chodzę do kościoła, więc nie wiedziałam. Bałam się, że będzie mnie odpytywał z pacierza, ale nic takiego nie miało miejsca. Ksiądz spytał, skąd pochodzę, gdzie się bawiłam w Sylwestra i czym się zajmuję. Wyszła z tego bardzo miła pogawędka. Żartowaliśmy, śmialiśmy się, a w końcu ksiądz poszedł. Zachęcił mnie do uczestnictwa w mszy, a ja już wiedziałam, że przyjdę. W najbliższą niedzielę usiadłam w pierwszej ławce, a Robert uśmiechnął się do mnie z ołtarza. Byłam wniebowzięta, że mnie zapamiętał. Od tej pory często chodziłam na mszę, zaczęłam przystępować do spowiedzi i do komunii. Zgłosiłam się też do Wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym, żeby być bliżej niego, bo prowadził te spotkania.

Z tygodnia na tydzień staliśmy się przyjaciółmi. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że go kocham. Pisałam do niego SMS-y, a kilka razy nawet umówiliśmy się na kawę. Pomógł mi w rozwiązaniu poważnych życiowych problemów. Stał się moim najlepszym przyjacielem i tym podbił mnie do końca. Pewnego dnia pocałowałam go. Wyczułam, że jest zaskoczony. Niestety nie odwzajemnił buziaka, tylko odsunął od siebie i powiedział, żebym przestała. Zrobiłam mu awanturę i zarzuciłam, że mnie podrywał, a teraz mnie odtrąca. Uspokoił mnie i wyjaśnił, że nigdy nie żywił do mnie żadnych uczuć, że jestem dla niego jak siostra i musimy zakończyć tę znajomość, skoro sprawy zaszły tak daleko. Byłam załamana. Czułam się oszukana i nie mogłam w to uwierzyć. Postanowiłam się zemścić i wysłałam anonimowego maila do proboszcza, w którym oskarżyłam Roberta o podrywanie parafianek. Nie wiem, jak skończyła się ta historia, bo przestałam chodzić do kościoła. Uczucie do Roberta zwalczałam w sobie przez rok. Nie polecam zakochiwać się w księżach.

Polecamy także: Mąż nie pozwala mi kupować nowych rzeczy

Polecane wideo

Miłosny HOROSKOP na październik
Miłosny HOROSKOP na październik - zdjęcie 1
Komentarze (8)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 04.10.2021 12:05
Rozwala mnie historia sraki, która twierdzi że 'już zawsze będzie kochac przyjaciela' tymczasem zrywa z nim kontakt, kiedy ten dzieli się bardzo trudną dla niego sprawą. No faktycznie miłość hahahahhaahaha większość ludzi nie ma pojęcia czym jest miłość.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 04.10.2021 07:04
Karma wróci prędzej czy później
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.10.2021 06:00
Moja przyjaciółka sypia z moim mężem, oboje myślą że o tym nie wiem, prawda jest taka że wiem już od dawna, jestem z nim bo mamy małe dzieci i on dużo zarabia, odkąd zdradza jest też bardzo hojny i prawie nie muszę z nim sypiac, już od dawna i tak mam go gdzieś. Przyjaciółka na również chyba wyrzuty sumienia bo jak tylko ja o coś proszę to od razu to robi, albo nawet często sama oferuje pomoc, nie mówiąc już o tym że często zajmuje się dziećmi moimi za darmo hhahaha. Ja w tym czasie również spotykam się z innymi facetami, albo chodzę na zakupy i lunche z lepszymi koleżankami za kasę męża
zobacz odpowiedzi (3)

Polecane dla Ciebie