30-letnie panny przerywają milczenie. „Nie wierzę już w happy end”

Randkowanie w tym wieku to droga przez mękę - zgodnie przyznają.
30-letnie panny przerywają milczenie. „Nie wierzę już w happy end”
Fot. Unsplash
27.02.2020

W młodości wydawało nam się, że osiemnaste urodziny zmieniają wszystko. To właśnie wtedy zaczyna się prawdziwa dorosłość. Po chwili zdajemy sobie jednak sprawę, że pełna niezależność przyjdzie dopiero za jakiś czas. Teraz takim przełomowym momentem staje się słynna „trzydziestka”.

Zobacz również: 12 dowodów na to, że wcale go nie kochasz. Po prostu boisz się samotności

Dla większości z nas to punkt zwrotny, a także czas na weryfikację. Niektórzy twierdzą, że w tym wieku wypadałoby być już po ślubie, mieć potomstwo, własną nieruchomość, stałą pracę i poczucie finansowego bezpieczeństwa. Kiedy nie udaje nam się tego odpowiednio szybko osiągnąć, wtedy pojawia się desperacja.

Bardzo często w pełni uzasadniona - twierdzą użytkowniczki aplikacji Whisper, która służy do anonimowego dzielenia się sekretami.

Tym razem przemówiły 30-letnie singielki, które wciąż próbują znaleźć miłość swojego życia. I coraz gorzej im to wychodzi.

#1

Już dawno temu skończyłam 30 lat. Faceci w moim wieku szukają młodszych partnerek, a ja z roku na rok wyglądam coraz gorzej, więc powoli tracę nadzieję.

#2

W wieku 20 lat nie widziałam problemu, żeby przyprowadzić nowego chłopaka na imprezę do znajomych. Dziś potrzebuję przynajmniej kilku randek, aby nabrać pewności, że nie narobi mi wstydu.

#3

Randkowanie po trzydziestce przypomina rozmowę o pracę i nie ma nic wspólnego z radosną spontanicznością. Przez kilka dni planujesz, co na siebie założysz i o czym będziesz z nim rozmawiała.

#4

Szukanie miłości w tym wieku to jak zakupy tuż przed zamknięciem sklepu. Dobry towar już dawno zniknął z półek i zostają ci tylko wybrakowane egzemplarze. Czasem trafi się perełka, ale szanse są marne.

#5

Jestem samotną mamą tuż po trzydziestce. W tej chwili znalezienie idealnego partnera wydaje mi się równie prawdopodobne, co odkrycie Atlantydy. Fajni faceci są żonaci, wolą innych facetów albo nie żyją.

Zobacz również: Zachowała dziewictwo do 40-tki. Teraz zdradza, czy było warto tyle czekać...

#6

Im jestem starsza, tym trudniej mi się do kogoś naprawdę przywiązać. Randkowanie to transakcja oparta na fałszu. Każda ze stron próbuje ukryć swoje wady, które wreszcie wychodzą na światło dzienne.

#7

Mężczyźni w moim wieku są za mało dojrzali. A ci starsi wolą dziewczyny przynajmniej o dekadę młodsze ode mnie. To się nie uda.

#8

Nie narzekam na brak powodzenia, ale dziwnym trafem średnia wieku moich adoratorów to jakieś 18-22 lata. Rówieśnicy mają mnie za zdesperowaną starą pannę, a dla młodziaków jestem już gorącą mamuśką.

#9

Zrozumiałam, że jestem stara, kiedy poszłam z facetem do łóżka na pierwszej randce. Zanim przeszliśmy do rzeczy, on jak gdyby nigdy nic stwierdził, że go „ciśnie” i najpierw musi odwiedzić WC. Z wiekiem stajemy się coraz bardziej przyziemni.

#10

Statystyczna trzydziestka na randce - dać się zaliczyć: nie ma sprawy, znaleźć miłość: prawie niemożliwe.

#11

Porównałabym to do poszukiwań sprawnego urządzenia w komisie. Wszystko niby wygląda dobrze, ale rzadko działa. Wolni faceci w moim wieku są już zazwyczaj po przejściach, a ja nie chcę być ich terapeutką.

#12

Niedawno zdałam sobie sprawę, że wcale nie szukam miłości. Potrzebuję tylko faceta, z którym będę mogła wziąć ślub, a po kilku latach spotkać się z nim na sali sądowej. Wszyscy moi znajomi już się rozwiedli.

#13

Spotykasz rówieśnika, który wydaje się całkiem rozsądny. Po chwili orientujesz się, że to duże dziecko, które nadal śpi z misiem, a w wolnych chwilach potrafi tylko grać na konsoli. Kogoś takiego już nie zdążę wychować.

#14

Jestem pracoholiczką i zupełnie się tego nie wstydzę. Nie szukam sponsora, ani nie chcę zostać matką. Chociaż czuję się świetnie mając 30 lat, to randkowanie przypomina koszmar. Nigdy nie spotkałam nikogo kompatybilnego ze mną.

#15

Właśnie skasowałam Tindera. Im dłużej przesuwam zdjęcia facetów, którzy mnie nie chcą, tym bardziej jestem zdesperowana. Chyba czas pogodzić się ze staropanieństwem.

Zobacz również: 3 największe błędy, jakie może popełnić singielka. To dlatego wciąż jesteś sama

Polecane wideo

Zostali nazwani parą doskonałą. Ich zdjęcia to #CoupleGoals w najlepszym wydaniu
Zostali nazwani parą doskonałą. Ich zdjęcia to #CoupleGoals w najlepszym wydaniu - zdjęcie 1
Komentarze (29)
Ocena: 4.45 / 5
gość (Ocena: 5) 09.04.2020 15:31
Dziś prawdziwych facetów już nie ma. Mam 42 lata ,mam męża , wiele w życiu widzialam. Faceci na Marsa !
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 05.03.2020 17:05
Pracoholiczka żąda aby facet się do niej dostosował, a on nie chce? A to drań!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.02.2020 09:59
Ja wyszlam za maz w wieku 34 lat rok pozniej urodzilam synka. Meza spotkalam calkiem przypadkiem i to bylo to.
odpowiedz
Kris (Ocena: 5) 28.02.2020 01:03
A wystarczy zyc jak Bog przykazal. Zaden powazny mezczyzna nie jest zainteresowany rozjechana rozklapciocha. Przechodzone kobiety zasluguja jedynie na zycie w konkubinacie na socjalu.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 27.02.2020 22:11
Współczesne kobiety już nie chcą byle kogo za męża . Lepiej być samej niż z byle kim . Kiedyś była większa presja na małżeństwo i nie było tyle rozwodów bo to wstyd , trwało się po prostu z takim np. pijakiem czy nierobem bo co ludzie powiedzą . Każda kobieta mogłaby mieć byle jakiego faceta , ale czy warto ?
odpowiedz

Polecane dla Ciebie