Można trochę się z tego śmiać, ale pora roku i pogoda za oknem mają naprawdę spory wpływ na nasze życie seksualne i libido. Nieprzypadkowo tak wiele dzieci rodzi się jesienią, zwłaszcza po długiej i mroźnej zimie. Śnieg i minusowe temperatury w połączeniu z krótkim dniem sprzyjają spędzaniu czasu w domu, a konkretnie – w sypialni.
Zobacz również: Pozycja loda - ta miłosna choreografia będzie królować wśród kochanków nie tylko latem
Zbliża się jesień, co oznacza, że już wkrótce będziemy szukać różnych sposobów na rozgrzewkę. Dlaczego więc nie połączyć przyjemnego z pożytecznym? Zwłaszcza, kiedy w sypialni można wypróbować nowe miłosne pozycje, jak np. “hydrant”.
/img2.papilot.pl/a/19/09/istock-1084723016-1010b.jpg)
Fot. iStock
W tym układzie to kobieta jest stroną dominującą i wszystko jest nastawione na kobiecą przyjemność. Na czym polega ta miłosna choreografia? Kobieta stoi z lekko rozchylonymi nogami, tak aby jej partner miał swobodny dostęp do jej clitoris. Mężczyzna siada między nogami partnerki albo usadawia się po jednej stronie – w zależności od tego, która opcja będzie dla niego bardziej wygodna podczas gdy będzie pieścił swoją kochankę ustami.
Zdaniem ekspertów z portalu Refinery29.com, którzy zwrócili uwagę na tę pozycję, to idealna rozgrzewka na coraz dłuższe i chłodniejsze jesienne wieczory. Dodatkowa wskazówka - warto wypróbować “hydrant” pod prysznicem.
Wypróbujecie pozycję “hydrant” jesienną porą?
Zobacz również: Przeliteruj słowo „kokos”... biodrami. Ten trik robi furorę wśród kochanków