„Rzuciłam miłosny urok, żeby znaleźć miłość - nie spodziewałam się takiego zakończenia”

Miała być miłość na całe życie. A jak wyszło?
„Rzuciłam miłosny urok, żeby znaleźć miłość - nie spodziewałam się takiego zakończenia”
fot. unsplash
23.04.2019

Niektórzy są w stanie zrobić wszystko dla miłości i posunąć się dalej niż byli w stanie to sobie wyobrazić. Tak było w przypadku pewnej kobiety, która od lat zajmowała się magią i postanowiła wykorzystać swój dar w znalezieniu drugiej połowy.

"Przez 28 lat bycia czarownicą, nigdy nie rzucałam miłosnego uroku celując w konkretną osobę. Jednak po wielu latach nieudanych związków, postanowiłam coś zmienić. Czarownice takie jak ja, nie wyznają określonej religii, ani nie przestrzegają żadnych duchowych doktryn. Każde zaklęcie, które rzucasz, rzucasz na siebie, przynajmniej w jakiś sposób. Każda zmiana, którą stworzysz, musi zacząć się od ciebie.

Zobacz też: Jak fazy Księżyca wpływają na Twoje zdrowie, życie i samopoczucie?

Rzuciłam to zaklęcie po rozstaniu w zeszłym roku. Właśnie zerwałam przez telefon z facetem, z którym spotykałam się od dłuższego czasu. W podobnych sytuacjach w przeszłości, zawsze byłam w stanie odejść z nielicznymi żalami. Ale tym razem widziałam jak moje zachowanie było toksyczne. Nie chciałam przeżywać tego po raz kolejny i postanowiłam rzucić miłosne zaklęcie: chciałam miłości na całe życie.

Miałam już gotową świecę zaklęcia służącą do przyciągania miłości i leczenia ran po nieudanych związkach. Umieściłam świecę w porcelanowym naczyniu na stoliku nocnym, którego używam jako ołtarza. Pozwoliłam świecy płonąć nieprzerwanie przez około trzy dni i w tym czasie siedziałam przed nią tak często, jak tylko mogłam. Czasami płakałam godzinami i rozmawiałam z płomieniem o rodzaju miłości, jakiej pragnęłam. Łzy leciały mi jak grochy, zebrałam je palcami i "wlałam" do słoika ze świecą, aby można je było dobrze wykorzystać.

Wyobrażenie sobie pragnienia lub celu ma kluczowe znaczenie dla powodzenia magii. Nie wiedziałam jak miałby wyglądać mój nowy partner, zamiast tego wyobrażałam sobie własną twarz, uśmiechniętą, szczęśliwą. Wyobrażałam sobie, że wspólnie świętujemy festiwale czarownic, co pomogło mi uświadomić, że partner, który nie rozumiał magii, nie był tym, którego pragnęłam. Cały czas wybierałam partnerów, z którymi nie mogłam rozmawiać o czarach, a więc nigdy tak naprawdę nie mogli poznać mojej prawdziwej twarzy. Tym razem chciałam związku, który byłby magiczny od samego początku.

Czwartego ranka obudziłam się i zobaczyłam, że świeca się wypaliła. Trzy gładkie kryształy przebiły resztki wosku. Wytarłam je do czysta i włożyłam do małej torebki ze sznurkiem. Gdziekolwiek poszłam, nosiłam je ze sobą.

Kilka miesięcy później zrobiło mi się naprawdę niedobrze. Podczas gdy wszyscy imprezowali i świętowali Nowy Rok, ja utknąłem w łóżku, wracając do zdrowia. Leżąc całe dnie pod kołdrą, sięgnęłam po telefon i przeglądałam Tindera. W końcu natrafiłam na fotografa i poczułam jak serce mi wali niczym dzwon. Rozmawialiśmy o filmach i astrologii. Rozmowa z nim sprawiła, że ​​czułam się jak w raju."

Kiedy spotkaliśmy się na naszej pierwszej randce - mojej pierwszej randce od czasu zaklęcia - miałam ze sobą woreczek kryształów w kieszeni mojego ulubionego różowego płaszcza. Pocałowałam go w policzek, a on pocałował mnie w czoło. Zarezerwował nam stolik w lokalnej kawiarni i podarował mi perfumy. Czułam, że spotkałam moją drugą połowę. Kiedy ludzie pytają, jak się spotkaliśmy, czasami mówię, że to Tinder, a czasami mówię, że to magia. W sumie obie są równie prawdziwe.

Nie żałuję niczego, choć czasami zastanawiam się, czy gdyby nie to zaklęcie, spotkałabym go na swojej drodze. Nigdy się już tego nie dowiem, zostaje mi cieszyć się każdą sekundą spędzoną właśnie z nim.

Zobacz też: „Nie mogę zapomnieć o swoim byłym. Umawiam się tylko z facetami, którzy wyglądają jak on”

Te zodiakalne związki nie mają szansy na wspólną przyszłość. Nie przetrwają dłużej niż pół roku (CZĘŚĆ 2)
Te zodiakalne związki nie mają szansy na wspólną przyszłość. Nie przetrwają dłużej niż pół roku (CZĘŚĆ 2) - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (6)

Ocena: 4.33 / 5
gość (Ocena: 5) 24.04.2019 01:22
Główną magią był czas, a nie spalone kamienie na sznurku.
odpowiedz
gość (Ocena: 4) 23.04.2019 09:02
Magią i zaklęciami bym tego nie nazwała, ale ogólnie to nie było takie głupie. Dała sobie czas na wyryczenie się i medytację. Przemyślała to, czego tak naprawdę chcę od przyszłego faceta, a tę całe rytuały zadziałał jak placebo.
zobacz odpowiedzi (1)
MJ (Ocena: 2) 23.04.2019 08:31
Hahaha 😂 okeeej....
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.04.2019 07:32
aha...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.04.2019 02:36
Co za brednie...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie