„Patrzę na moich kumpli w związkach i tracę wiarę w facetów. Prędzej czy później każdy zdradzi”

Kinga współczuje ich dziewczynom i przestaje żałować, że sama jest singielką.
„Patrzę na moich kumpli w związkach i tracę wiarę w facetów. Prędzej czy później każdy zdradzi”
Fot. iStock
27.02.2019

W młodości wszyscy popełniamy wiele błędów - także w kwestii miłości i związków. Bywa, że odrzucamy udaną relację u boku wyjątkowej osoby na rzecz chwilowej fascynacji, albo dajemy się ponieść nagłej namiętności i nie zważamy na konsekwencje naszego zachowania. Dopiero po jakimś czasie zdajemy sobie sprawę, że popełniliśmy poważny błąd, który przekreślił wyjątkowy związek z kimś, na kim naprawdę nam zależało.

Zobacz również: 7 „niewinnych” rzeczy, które popychają do zdrady

Im jesteśmy starsi, tym - chciałoby się rzec – stajemy się mądrzejsi. Coraz bardziej doceniamy ludzi obecnych w naszym życiu i przeważnie dwa razy zastanowimy się, zanim podejmiemy decyzję, która może wszystko zaprzepaścić. Ale czy na pewno? Nasza Czytelniczka Kinga jest innego zdania. Dziewczyna napisała do nas list, w którym opowiada o zachowaniu swoich kolegów, z których wszyscy teoretycznie są w poważnych związkach. Piszemy “teoretycznie”, ponieważ ich zachowanie względem partnerek zdaniem Kingi pozostawia wiele do życzenia. Patrząc na nich z boku dziewczyna trafi wiarę w to, że jakikolwiek facet jest w stanie dochować wierności partnerce – nawet jeśli przekonuje, że jest z nią szczęśliwy i planuje ślub. Oto list Kingi:

"Zawsze wydawało mi się, że z wiekiem faceci stają się mądrzejsi. Przestają skakać z kwiatka na kwiatek, oglądać się za każdą dziewczyną, która im się spodoba, i zaczynają dojrzewać do podjęcia poważnych decyzji na temat ślubu i dzieci, a przynajmniej zaangażowania względem jednej partnerki. Jednak gdy patrzę na zachowanie moich bliskich kolegów, którzy już od lat są w stałych relacjach, tracę wiarę w facetów. Mało tego - skłaniam się ku przekonaniu, że prędzej czy później każdy z nich zdradzi.

Mój pierwszy kumpel, A., jest ze swoją dziewczyną jeszcze od liceum. Wprawdzie mieli parę lat przerwy, gdy byli na studiach, ale parę lat temu znów się zeszli i od tamtego czasu są nierozłączni. Zamieszkali razem i są bardzo szczęśliwi. Tak przynajmniej to wygląda z zewnątrz. Bo czy gdyby A. był naprawdę oddany swojej dziewczynie zachowywałby się tak, jak się zachowuje? Pół roku temu napisała do mnie nasza wspólna koleżanka. Wyznała mi, że całowała się z A. na imprezie, na której mnie akurat nie było. Dodam, że jego dziewczyna była wtedy w innym pokoju. Koleżanka jest singielką, na imprezie trochę wypiła i nieco ją poniosło. Gdy opowiadała mi o wszystkim przyznała, że czuje się bardzo niezręcznie i żałuje tego, co się stało. Dodała, że A. już od paru miesięcy wypisywał do niej na Facebooku, zasypywał komplementami albo proponował wspólne wyjście tylko we dwoje. Ona konsekwentnie odmawiała albo nie odpisywała na jego wiadomości, ale niestety na wspomnianej imprezie dała się ponieść chwili. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że A. zachowuje się jak gdyby nigdy nic. Z tego co sama widziałam, odnosi się do naszej koleżanki jak wcześniej i wciąż jest w związku ze swoją dziewczyną. Gdy jesteśmy w towarzystwie, na każdym kroku okazuje jej czułość, często się przytulają i całują. Ale to nie przeszkadza A., żeby w dalszym ciągu od czasu do czasu wypisywał do wspomnianej koleżanki z imprezy. Nie wspomina wprawdzie o tym, co się między nimi wydarzyło, ale kontynuuje ich rozmowę w podobnym tonie – nie szczędzi jej komplementów i próbuje “wybadać grunt” i chce sprawdzić, czy ona nie jest chętna na powtórkę z historii. Moja koleżanka jest tym przerażona i stara się unikać wspólnych imprez. Boi się, że po alkoholu znów da się ponieść chwili, a później będzie tego żałować.

Fot. iStock

Mój drugi dobry znajomy, P., jest ze swoją dziewczyną od studiów. W zeszłym roku mieli ponad półroczną przerwę - on wyprowadził się wtedy z ich wspólnie wynajmowanego mieszkania i pomieszkiwał u znajomych. Ostatecznie się zeszli. Ostatnio dziewczyna P. zorganizowała dla niego huczną imprezę z okazji jego 33. urodzin. Pojechaliśmy do domku na Mazurach. Około 2 w nocy większość gości zaczęła zbierać się do snu. Zostaliśmy tylko ja, P. i jeszcze jeden znajomy. W końcu i on poszedł spać, a ja też powiedziałam, że się zbieram. Gdy szłam korytarzem do mojego pokoju (zajmowałam go zupełnie sama), P. nagle przyciągnął mnie ku sobie i zaczął całować. Jedną ręką już otwierał drzwi do mojego pokoju i kierował nas w stronę łóżka. Gdy spytałam, co z jego dziewczyną, wyszeptał, że nie wie, i nie przestawał mnie całować. Byłam w takim szoku, że przez chwilę nie bardzo wiedziałam, co się dzieje. W końcu oprzytomniałam i powiedziałam, że to nie jest najlepszy pomysł. On wyglądał na bardzo rozczarowanego, ale przyznał mi rację i wyszedł. Rano zachowywał się jak gdyby nigdy nic. Cały dzień przytulał się do swojej dziewczyny i nie odstępował jej na krok. Do mnie od tamtego czasu nie odezwał się słowem. Ja też nie zamierzam poruszać tego tematu, ale gdy tylko przypomnę sobie tę imprezę, czuję się głupio ze względu na dziewczynę P., chociaż to on zaczął całą sytuację.

Przytoczyłam te dwie historie, bo dotyczą mnie personalnie, ale znam o wiele więcej podobnych przypadków. Mam m.in. dalszego znajomego, który niedawno się zaręczył, ale gdy tylko jego narzeczona wyjeżdża na weekend do swojej rodziny, on szaleje w klubach – wiem to od koleżanki, która raz na niego wpadła, a którą zresztą też próbował poderwać. Na jej pytanie, co z jego dziewczyną odpowiedział, że owszem, to piękna i mądra dziewczyna, ale na świecie jest o wiele więcej jeszcze piękniejszych i jeszcze mądrzejszych. Jakby to wszystko tłumaczyło!

Patrzę na to wszystko i naprawdę tracę wiarę w facetów. Aktualnie sama jestem singielką, ale przestaję żałować, że nie jestem w związku. Jaką mogę mieć gwarancję, że facet, który będzie mnie zapewniać o swoim uczuciu za moimi plecami nie będzie mnie zdradzać? Kiedyś myślałam, że faceci około 30-tki stają się naprawdę ogarnięci i przestają szukać rozrywek poza związkiem. Wszystko wskazuje na to, że się myliłam. Współczuję dziewczynom A. i P., ale to chyba nie jest dobry pomysł, żeby im o wszystkim powiedzieć. Po pierwsze nie jesteśmy dobrymi przyjaciółkami, a po drugie z doświadczenia wiem, że takie sytuacje najczęściej odwracają się przeciwko osobom, które chcą być szczere. Straciłam szacunek do moich kumpli i śmiać mi się chce, gdy widzę ich czułości z ukochanymi. Chociaż byłby to śmiech przez łzy".

Kinga, 31 lat

Zobacz również: Ten rok nie będzie sprzyjał wierności. Mężczyźni spod tych znaków zodiaku najprawdopodobniej dopuszczą się zdrady

Sprzedała dziewictwo za prawie 10 mln zł! "Chciałam, żeby mama była ze mnie dumna"
Sprzedała dziewictwo za prawie 10 mln zł! "Chciałam, żeby mama była ze mnie dumna" - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (26)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 06.03.2019 13:27
"wszyscy faceci zdradzają", to taki sam stereotyp, jak "wszystkie kobiety żerują na facetach". Fakt jest jednak taki, że w ostatnich czasach rozluźniły się zasady moralne. Internet, mobilność, awans społeczny kobiet, ale także bezstresowe wychowanie nastawione na egoistyczne potrzeby, sprzyja zdradom. Niestety, ale większość ludzi jest łasych na komplementy, zainteresowanie płci przeciwnej i zapominają o stałych partnerach, nie widząc nic złego we flircie, w "chwili zapomnienia", ale gdy już wejdą jedną nogą w to bagienko, szybko zostają wciągnięci, a potem złamane serce zdradzonego partnera i dramat dla całej rodziny.
odpowiedz
Angelika (Ocena: 5) 03.03.2019 16:31
Niegeneralizwowałabym. :)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 01.03.2019 21:35
Ja mam takie wnioski że te konkretne pary po prostu związały sie z przypadku, rozsądku albo z presji społecznej bo lata lecą i trzeba kogoś mieć. Nie generalizujmy bo tak samo jak mężczyźni zdradzają też kobiety. Strasznie wkurza mnie takie przypisywanie płci lepszych czy gorszych stron, takie uprzedzenia nic nie dają bo ludzie są naprawdę różni i niech każdy decyduje za siebie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.02.2019 16:58
Dzisiaj wszystkiemu winne sa wszelkie srodki masowego przekazu. Nikt nie uczy juz facetow wiernosci,uczciwosci,kultury itp. A facet to zwierze,jesli nie nauczy sie zapanowac nad soba i najnizszymi instynktami,wejdzie w gowno i nie da rady z tamtad wyjsc. Faceci tacy sa ,poprostu kiedys bardziej bylo wychowanie ostrzejsze,bylo wiecej kulturalnych i milych gosci. Dzisiaj patrzac na kobiete widza tylko i wylacznie jej cyce,oceniaja po takich rzeczach jak po ogladaniu pornografii,ktora niszczy czlowieka predzej czy pozniej. trzeba ja zakazac na zawsze i usunac z internetu inaczej nic z tego.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 27.02.2019 19:11
Myślałam że balangi w klubach to domena dwudziestoparolatków. Ileż można grubo imprezować kurde ja jeszcze nie mam 30 a już bym się chętnie ustatkowala, pomyślała o robieniu czegoś ambitniejszego (nawet w kategoriach rozrywki)... Nie ma za bardzo kim
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie