Czy warto przymykać oko na wady partnera?

Co zrobić, gdy wątpliwości pojawiają się już na samym początku? Czy taki związek ma w ogóle sens?
Czy warto przymykać oko na wady partnera?
05.08.2009

Z czym kojarzy nam się początek miłości? Najczęściej z nieśmiałymi gestami, uśmiechami, pierwszymi pocałunkami, zbliżeniami, wyznaniami. Dla większości par jest to tak intensywny czas, że kobieta i mężczyzna nie wyobrażają sobie dnia bez siebie. Wiele osób lubi zaczynać od początku, bo wtedy jest podobno najpiękniej. Przynajmniej – być powinno. Bo to właśnie początek uczucia równa się wielkiemu szczęściu. Niestety, bardzo często bywa tak, że zamiast radości i namiętności, pojawia się cały szereg wątpliwości odnośnie nowego partnera i całego związku. 

Co najczęściej spędza nam sen z powiek? Zazwyczaj jest to drobna rzecz, która nie pasuje w wyglądzie partnera, jego charakterze czy sposobie bycia. Może to być zbyt niski wzrost, słaby sposób całowania, niepunktualność czy grubiaństwo. Z początku staramy się przymykać na to oko, ale z czasem staje się to niemożliwe. Wady partnera zaczynają nam przeszkadzać i czas, który powinnyśmy wykorzystać na miłosne oraz duchowe uniesienia, staje się męką pełną znaków zapytania.  

Co robić w takiej sytuacji? Dać sobie szansę, czy zakończyć związek, bo i tak wygląda na to, że jest z góry skazany na porażkę? Na to pytanie trudno odpowiedzieć jednoznacznie, ale najczęściej wątpliwości już na samym początku nie wróżą dobrze. Zazwyczaj to, co z początku nam przeszkadza, później i tak się pogłębia, stając się pretekstem do sprzeczek, awantur, a nawet rozstania. Jeśli i ty znajdujesz się w sytuacji, w której zamiast cieszyć się nowym uczuciem, zachodzisz w głowę, jak powinnaś postępować i czy macie szansę zbudować stały związek, zrób sobie rachunek sumienia i odpowiedz na pytanie, co tak naprawdę przeszkadza ci w partnerze. Zobacz, czy nie popełniasz jednego z trzech najczęstszych związkowych błędów, przez które twoje wątpliwości mogą urosnąć do rozmiarów kuli ziemskiej: 

Porównujesz go do swoich byłych miłości

Jeśli tak robisz, nic dziwnego, że coś ci nie gra w obecnym facecie. On jest inny i nie ma tych cech, które mieli twoi byli mężczyźni. Gwarantujemy za to, że ma zupełnie odmienne, godne dostrzeżenia i docenienia zalety. Patrzenie na nowego partnera przez pryzmat dawnych facetów, którzy dumnie kroczyli koło twojego boku, jest wielkim błędem. Robiąc tak, nigdy, absolutnie nigdy, nie wyzbędziesz się wątpliwości, bo wciąż coś będzie nie tak z twoim nowym facetem. Zacznij dostrzegać w nim zalety, które odróżniają go od twoich eks, a wygracie na tym oboje! 

Jesteś perfekcjonistką i przenosisz to na związek

Bycie perfekcjonistką i kontrolowanie wszystkiego, co cię dotyczy, to dzisiaj przypadłość wielu kobiet. Przypadłość – bo wciąż trudno jednoznacznie określić, czy to zaleta, czy wada. Z jednej strony dobrze, że dajesz z siebie sto procent i chcesz, żeby wszystko, czego dotkniesz, zamieniało się w złoto. Z drugiej strony perfekcjonistki najczęściej nie są nigdy z siebie zadowolone, chcą więcej i więcej, dlatego nie potrafią cieszyć się z tego, co mają. Przenoszenie takiego oblicza perfekcjonizmu do nowego związku dla ciebie i twojego partnera oznacza klęskę! Perfekcjonistce wciąż coś nie będzie pasowało, każdego dnia będzie dostrzegała wady partnera i będzie starała się na siłę go zmieniać. Choć, oczywiście, nad każdym związkiem trzeba pracować, mordercza i maniakalna próba doprowadzenia go do perfekcji (jak i faceta) sprawi, że wątpliwości będą zalewały cię każdego dnia. Dla was oznacza to śmierć uczucia! 

Myślisz, że stać cię na więcej

Każda kobieta chce kochać i być kochana. Niektóre z nas (a może nawet większość) pragną bliskości do tego stopnia, że dają się zdobyć facetom, którzy na pierwszy rzut oka w ogóle nie są w ich typie. Bardzo często jednak upór, zapał i zaangażowanie wielbiciela stają się skuteczne, a z pozoru nieinteresującemu adoratorowi udaje się zdobyć upragnioną kobietę. Uważaj jednak, bo często brak chemii na początku jest sygnałem, że później nie będzie jej tym bardziej. Przyjdzie przyzwyczajenie, szacunek, ale nie wielka namiętność. Jeżeli patrząc na nowego partnera, który wypracował sobie wasz związek, myślisz, że tak naprawdę to nie „to”, te wątpliwości będą do ciebie stale powracać. Dałaś się zdobyć, ale zaczynasz żałować? Mówisz „kocham”, ale nie masz motyli w brzuchu? Patrzysz na niego i myślisz „co ja właściwie z nim robię”? Zostaliście parą dzięki jego uporowi, ale chciałabyś, aby był wyższy, przystojniejszy, bogatszy, spokojniejszy, wrażliwszy, zabawniejszy? To są wątpliwości, pokazujące ci, że w głębi serca wciąż liczysz na więcej i obecny związek nie satysfakcjonuje cię. Z czasem te wątpliwości nie miną, a tylko się nasilą. 

Wątpliwości na początku związku oczywiście pojawiają się również w wielu innych sytuacjach. Co możesz zrobić? Na początku najlepiej je przeczekać. Może się okazać, że były tylko chwilową oznaką twojej słabości albo momentem zawahania, który przecież przeżywa każdy. Zawsze warto dać sobie szansę – chociażby po to, aby być absolutnie pewnym, że zwyczajnie do siebie nie pasujecie. 

Gdyby jednak wątpliwości nie mijały, a wciąż powracały albo – co gorsza – nasilały się, może czas na poważną rozmowę z partnerem? Warto wyjaśnić sobie, jakie macie do siebie zastrzeżenia. Jeżeli i to nie pomoże, wtedy liczenie, że wszystko jakoś się ułoży, nie ma sensu. Czasem bowiem lepiej rozstać się w przyjaźni wcześniej niż w nienawiści później, tym bardziej, że początkowe wątpliwości nie wróżą niczemu dobremu, choć przy odrobienie pracy, zapału oraz zaangażowania, można je pokonać.   

Ewa Podsiadły

Zobacz także:

Brak seksu prowdzi do rozwodu?

Odkąd świat obiegła plotka na temat rozpadu małżeństwa Madonny, socjologowie zaczęli zastanawiać się nad pewnym fenomenem naszych czasów. Po ślubie ochota na seks mija, a zbyt długa wstrzemięźliwość prowadzi do... rozwodów.

Co nas obrzydza w mężczyznach? 

Słynny Borat wydaje się karykaturą wymarzonego faceta. Niestety, wielu panów jest do Noego podobnych bardziej niż mogłoby się wydawać…

Polecane wideo

Komentarze (86)
Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 05.12.2015 17:30
Mówią że czas goi rany, ale w moim przypadku tak nie było. Przez kilka miesięcy tylko egzystowałam. Nie mogłam usiedzieć w jednym miejscu, ten czas to był koszmar. Musiałam z nim znowu być, ponieważ bez niego nie widziałam swojego życia. Brakowało mi jego głosu, dotyku, dosłownie wszystkiego. Postanowiłam spróbować rytuału miłosnego ze strony urok-milosny.pl , czekałam, odliczalam dni do jego powrotu, w pewnym momencie już traciłam nadzieję. Ale jednak wrócił. A moje życie odzyskało dawny blask : )
odpowiedz
arek (Ocena: 5) 25.07.2014 15:38
a co mam robic jak spotykam sie z dziewczyna i jestem uczulony a punkcie zebow/usmiechu a ona ma biala plame na zebie(jedynce) no dosc widoczna?? jak sie przelamac zeby nie czuc do niej odpychania ??
zobacz odpowiedzi (14)
Anonim (Ocena: 5) 26.08.2009 16:30
Stanowczo NIE!!!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 13.08.2009 23:00
jakby nie bylo to kocha sie "pomimo wad a nie dzięki zaletom" . ja jestem z chlopakiem 1.5 roku i też nie zawsze jest różowo i mam często dosyc wszystkiego ale wiem ze ja tez chodzącym idealem nie jestm
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 13.08.2009 17:07
nie warto akceptowac wad partnera... :D na pcozatku sie wydaje, ze da sie do tego przyzwyczaic, ze to nic takiego a poteeeeem... a potem coraz bardziej zaczyna to przeszkadza, taka prawda :D
odpowiedz

Polecane dla Ciebie