„Rodzice mojego narzeczonego zaoferowali mi pieniądze, żebym go zostawiła”

Powiedzieli jej, że “złapała ich syna na dziecko” i chcieli przekupić, żeby od niego odeszła.
„Rodzice mojego narzeczonego zaoferowali mi pieniądze, żebym go zostawiła”
Fot. Unsplash
06.12.2018

Relacje z rodzicami partnera bywają naprawdę trudne. Ci, którzy traktują teściów jak drugich rodziców i sami są traktowani jak ukochane dziecko, mają prawdziwe szczęście. Wydaje się, że o wiele częściej słyszy się o problemach z rodzicami drugiej połówki i braku akceptacji z ich strony.

Zobacz również: LIST: „Moi byli teściowie zawsze przetrzymują moją córkę. Mam tego dość”

Zdarzają się nawet sytuacje, kiedy rodzice nie mogą pogodzić się z wyborem partnerki życiowej przez swojego syna, i są w stanie zrobić naprawdę wiele, żeby rozbić ten związek. Właśnie taka historia została opisana na portalu Kidspot.com.au. Rachel, pewna młoda kobieta z Australii, podzieliła się opowieścią o tym, jak rodzice jej ukochanego namieszali w jej związku.

“Jeremy i ja szaleńczo się w sobie zakochaliśmy. Mieliśmy po 20 lat i zamieszkaliśmy razem po 2 miesiącach od dnia, gdy się poznaliśmy. Nie widzieliśmy poza sobą świata. Nie mieliśmy zbyt wielu życiowych doświadczeń i wierzyliśmy, że będziemy ze sobą już zawsze. Na początku układało się nam naprawdę wspaniale. Potem zaszłam w ciążę. Nie planowaliśmy dziecka, ale staraliśmy się dostrzec w tej sytuacji pozytywy - mieliśmy zostać rodzicami! Jeremy oświadczył mi się, a ja powiedziałam “tak”. Niedługo potem na świat przyszła nasza córeczka, Jemma.

Fot. iStock

Planowaliśmy się pobrać w terminie zbiegającym się z pierwszymi urodzinami dziecka. Niestety już parę miesięcy po tym, jak nasza rodzina się powiększyła, między mną a Jeremym coś zaczęło się psuć. Moja samoocena drastycznie spadła. Czułam, że nie zasługuję na Jeremy’ego i że jestem złą matką dla Jemmy. Mój narzeczony ciągle wbijał mi szpile, komentował to, jak się ubieram i jak wyglądam. Potrafił spytać np.: “Jesteś pewna, że chcesz to na siebie założyć?”, albo: “Naprawdę uważasz, że wyglądasz w tym dobrze?”. To były małe rzeczy, ale sprawiały, że z dnia na dzień czułam się ze sobą coraz gorzej.

Potem sytuacja jeszcze bardziej się zaogniła - przyjechali do nas w odwiedziny rodzice Jeremy’ego. Nigdy wcześniej ich nie poznałam. Wiedziałam tylko tyle, że Jeremy pochodzi z zamożnej brytyjskiej rodziny. Zupełnie nie byłam przygotowana na to, że jego rodzice będą tak otwarcie okazywać niechęć wobec mnie i wobec Jemmy. Od początku mnie nie lubili. Ich zdaniem Jeremy powinien poślubić Brytyjkę z dobrego domu. Powiedzieli mi, że “złapałam ich syna na dziecko” i chcieli, żeby Jeremy wrócił z nimi do Wielkiej Brytanii.

Pod koniec swojej tygodniowej wizyty ojciec Jeremy’ego zaproponował, żebym poszła z nim na spacer. Byłam bardzo zaskoczona, ale się zgodziłam. Nawet nie przypuszczałam, do czego zmierza. Powiedział, że zdaje sobie sprawę z tego, że Jeremy to “dobra partia dla kogoś takiego jak ja” i że martwi się o jego przyszłość w Australii. Stwierdził, że jego miejsce jest w Anglii, u boku rodziny. Odpowiedziałam, że to ja i Jemma jesteśmy teraz rodziną Jeremy’ego, ale… szczerze mówiąc sama nie bardzo w to wierzyłam. Już od dawna podejrzewałam, że między mną a Jeremym wszystko skończone. Potem jego ojciec wyznał, że wraz z żoną zastanawiali się, czy byłabym zainteresowana małą “zachętą”, żeby “uwolnić Jeremy’ego” od naszego związku. “Czy chce mi pan zapłacić, żebym od niego odeszła?” - spytałam, zszokowana. Niedoszły teść popatrzył mi prosto w oczy i odpowiedział, że tak.

Fot. Unsplash.com

Chciałam obrzucić go wyzwiskami i pokazać, że nie może mnie przekupić. Jednak potem zawahałam się - dostrzegłam, że to dla mnie okazja na to, żeby się uwolnić. Ja i moja córka mogłybyśmy zacząć nowe życie. Spytałam, ile mi zapłaci. Zaoferował 20 tys. dolarów. “Dodaj do tego kolejne 10 tys. i mamy umowę” - odparłam. Gdy w następnym tygodniu na moje konto wpłynęła ustalona suma powiedziałam Jeremy’emu, że od niego odchodzę. Nie wiem, czy zdaje sobie sprawę, że za wszystkim stali jego rodzice, ale parę dni później był już w Wielkiej Brytanii. Utrzymujemy sporadyczny kontakt - wciąż wysyłam mu zdjęcia Jemmy. Teraz jestem o wiele szczęśliwsza. Znów czuję się sobą i nie wątpię w swoją wartość. Niedawno kupiłam dla siebie i dla Jemmy ładne i przytulne mieszkanko. Wszystko dzięki pieniądzom dziadków, których prawdopodobnie nigdy nie pozna”.

Myślicie, że Rachel podjęła słuszną decyzję?

Zobacz również: Teściowe jak z horroru: Do czego są zdolne? 20 wyznań synowych (Uwaga - MOCNE!)




Tak wygląda dziecko urodzone w 22. tygodniu ciąży
Tak wygląda dziecko urodzone w 22. tygodniu ciąży - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (7)

Ocena: 4.71 / 5
Stara baba (Ocena: 5) 06.12.2018 23:35
W Australii paczka fajek kosztuje 20 dolarów australijskich, więc jak ona mogła kupić mieszkanie za 30 tysięcy?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.12.2018 11:06
Czytaj ze zrozumieniem dostała 30 tys dolarów pomóż to razy 4 i masz sumę 120 tys złotych wiec za tą kwotę można kupić małe mieszkanie w Polsce.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 06.12.2018 09:15
To ile tam kosztują mieszkania i życie, że młodą samotną matkę było stać na kupno mieszkania, bo dostała ledwo 30 tysięcy?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.12.2018 03:17
Pfff ostro, laska dostała kasę i się wypchała a koleś zrobił dziecko i uciekł z pomocą rodziców. Internety <3
odpowiedz

Polecane dla Ciebie