Mój facet ma 33 lata i ciągle mieszka z rodzicami…

Karolina spotyka się z tzw. „dorosłym bobasem”.
Mój facet ma 33 lata i ciągle mieszka z rodzicami…
Fot. Unsplash
29.08.2018

Na filmach wszystko wygląda idealnie. Ona jest piękna, młoda i odnosi sukcesy zawodowe. On nie skończył jeszcze 30-tki, a już jest prezesem potężnej firmy i właścicielem ogromnego apartamentu w modnej dzielnicy. Oczywiście bez kredytu. Zakochują się w sobie, łączą swoje majątki i żyją długo i szczęśliwie. Tylko że… realne życie wygląda zupełnie inaczej.

Większość dorosłych albo wynajmuje mieszkanie, albo decyduje się na zakup własnego M i trzydziestoletni kredyt. Pozostali… mieszkają z rodzicami. Tak jak chłopak Karoliny, Jacek. Mężczyzna ma już 33 lata, a nadal nie wyprowadził się z rodzinnego domu. Mieszka tam z wygody czy z przymusu?

Przeczytajcie, co Karolina ma na ten temat do powiedzenia.

Poznałam Jacka przez Internet. Zanim spotkaliśmy się „w realu”, przez dwa tygodnie rozmawialiśmy wyłącznie na czacie. Był inny od reszty facetów, bo nie gadał o sprośnych rzeczach. Poruszaliśmy bardzo ciekawe tematy i byłam autentycznie zainteresowana tym, jaki ten gość jest w rzeczywistości. Na zdjęciu wydawał się całkiem fajny, ale miałam obawy, czy fotografia nie kłamie.

Umówiliśmy się w pewien weekend na kawę i przegadaliśmy wtedy chyba z 6 godzin. Dosłownie nie mogliśmy się rozstać. Buzie nam się nie zamykały i mimo że mocno iskrzyło, akurat wtedy się nie pocałowaliśmy. Tylko w policzek na do widzenia. Byłam naprawdę zachwycona tym, jaki jest mądry i szarmancki. Dziwiło mnie też, że jest sam i że jego poprzednie związki się rozpadły. Poza tym wyglądał dużo lepiej niż na zdjęciu.

Kolejne spotkania z Jackiem były równie udane. Umawialiśmy się głównie w knajpkach, restauracjach lub chodziliśmy do kina. W końcu uznałam, że mogę zaprosić go do siebie. Stwierdziłam, że znamy się już na tyle dobrze, że możemy spędzić trochę czasu tylko we dwoje, bez ludzi wokół.

Jacek się ucieszył i chętnie mnie odwiedzał. Początkowo nie nalegałam na wizyty w jego domu, bo wiedziałam, że nie mieszka sam. Wydawało mi się jednak, że wynajmuje mieszkanie razem z jakimś kumplem, żeby było taniej. Nie dopytywałam go o to, bo było to dla mnie oczywiste, przecież miał już ponad 30 lat.

Prawda oczywiście okazała się dużo gorsza. Któregoś razu, kiedy siedzieliśmy u mnie, zapytałam, kiedy zaprosi mnie do siebie i czy jego współlokator zostawi nas wtedy samych. Jacek mocno się wtedy zmieszał i powiedział, że nie będzie nikogo wypraszał z domu na czas mojej wizyty, bo… mieszka z rodzicami. Dosłownie mnie zatkało! Przecież to jest dorosły facet, który już od wielu lat pracuje i na siebie zarabia!

Zaczęłam drążyć temat i pytać, dlaczego nie wyprowadził się na swoje. Jego odpowiedź dosłownie mnie zmroziła. Stwierdził, że nie ma sensu wyrzucać pieniędzy w błoto i płacić za wynajem, a kredytu też nie chce mieć na głowie. Z rodzicami mieszka mu się wygodnie, bo nie musi martwić się o czynsz i kiedyś mieszkanie po nich przecież odziedziczy. I to ma być przyszłościowe myślenie? Dopytywałam oczywiście, czy chciałby mieszkać z rodzicami i dziewczyną; co z dziećmi, itp., ale stwierdził, że jakoś by się wszyscy pomieścili, bo jego pokój jest bardzo duży. On, żona i dziecko w jednym pokoju, a rodzice za ścianą, rozumiecie??

Zobacz także: Faceci o tych imionach NIGDY nie zdradzają

Nie chcę przekreślać z nim znajomości tak od razu, tylko dlatego, że w wieku 33 lat nadal mieszka z rodzicami. Boję się jednak, że gdybyśmy zaczęli myśleć o wspólnej przyszłości, byłabym skazana na ciasne mieszkanie z teściami. O tym, aby Jacek wprowadził się do mnie, nie ma mowy, bo ja wynajmuję, a wiadomo, jaki on ma stosunek do wynajmowanych mieszkań. To dla niego strata pieniędzy.

Jestem trochę w kropce. Nigdy nie przypuszczałam, że zakocham się w „dorosłym bobasie”. Jest w ogóle jakieś rozsądne wyjście z tej sytuacji? Zostawić go (poza mieszkaniem u rodziców on naprawdę nie ma wad. Nie pali, nie pije, jest pracowity, przystojny i kulturalny) czy próbować jakoś go „naprostować”? Przecież mieszkanie z rodzicami w wieku 33 lat z własnej woli nie wróży najlepiej na przyszłość…

Karolina

Wszyscy się dziwią, że ta para jest razem. Ona waży 100 KG więcej od niego
Wszyscy się dziwią, że ta para jest razem. Ona waży 100 KG więcej od niego - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (31)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 22.03.2019 13:04
Nie rozumie jak facet chce mieszkac z rodzicami , mezczyzna powinien marzyć o tym zeby sie wyprowadzic. Po slubie powinien opuścić dom , taka kolej rzeczy , jak twoj facet nie ma zamiaru opuscic rodzicow mając na to milion argumentów to kobieto wiej ile sił w nogach.
odpowiedz
Ada (Ocena: 5) 22.03.2019 12:39
Jak facet mieszka z rodzicami to wiejcie kobiety, zaden mezczyzna nie powinien mieszkac z mama , nie dajcie sobie wmowic ze to jest normalne
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.09.2018 11:52
co z tego jesli ktoś ma dobre relacje z rodzicem swoim a dom jest duzy czy mieszkanie to po co sie wyprowadzac i płacic 2x za mieszkanie w ktorym jest sam , jesli juz to wprowadzcie sie razem gdzieś
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 01.09.2018 06:07
Czyli dla tej kobiety nie liczy się on jako osoba tylko czy mieszka z rodzicami? hehe. Jeśli przez takie drobiazgi ludzie zastanawiają się czy być ze sobą to gratuluję wymagań. Myślę ze facet ma takie podejście bo po prostu nie musiał sie wyprowadzać tzn życie go do tego nie zmusiło a nie bdzie na siłę tego robił bo tak wypada w oczach innych ludzi. Dajcie szanse tym facetom bo w zależności od sytuacji jego poglądy mogą się zmienić więc nie oceniajcie ich tak zero - jedynkowo. Kompromis jest bardzo ważny z obydwu stron.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 30.08.2018 22:38
Mój też mieszka z mamą. Żyje na własny rachunek, i po co ma wynajmować i płacić obcym, skoro mama i tak sama w dużym domu mieszka?
odpowiedz

Polecane dla Ciebie