Opowieść zdradzanej żony: „Żałuję, że kiedyś wybaczyłam partnerowi zdradę. Teraz jest moim mężem i znowu mnie zdradza”

„Zdradził raz, zrobi to ponownie” – mówi kobieta.
Opowieść zdradzanej żony: „Żałuję, że kiedyś wybaczyłam partnerowi zdradę. Teraz jest moim mężem i znowu mnie zdradza”
Fot. Unsplash
20.08.2018

Marysia ma 28 lat, ale wygląda na 35.  Z jej farbowanych włosów prześwituje siwizna, a czoło ozdabiają dwie dość wyraźne zmarszczki. Wygląda, jakby od dawna się nie uśmiechała. Na kolanach trzyma gaworzące dziecko i ze smętną miną popija kawę, która przed nią stoi. Tak właśnie prezentuje się podczas naszego spotkania.

Każdy niewierny facet to robi. Tak łatwo sprawdzisz, czy Cię zdradza

Kobieta jakiś czas temu napisała maila do naszej redakcji. Po wymianie kilku wiadomości ustaliłyśmy, że zobaczymy się osobiście. Marysia opowiedziała o swoim mężu kobieciarzu. Jest jedną z kobiet, które w okresie chodzenia ze sobą, wybaczyły partnerowi zdradę. Marysia przestrzega was, aby nigdy tego nie robić. Uważa, że w ten sposób zmarnowała swoje życie. Paweł, jej mąż, w ogóle się z nią nie liczy. Nawet nie kryje się ze zdradami. Niestety Marysia nie może od niego odejść. Oto jej przejmujące wyznanie.

- Kiedyś byłam wesołą dziewczyną, która miała marzenia i uwielbiała podróżować. Teraz żyję w związku małżeńskim z mężczyzną, który non stop mnie zdradza, i wychowuję jego dziecko. Czuję się tak, jakbym utkwiła w pułapce. Nie mogę odejść od tego człowieka i wcale nie chodzi o to, że jestem przywiązana do instytucji małżeństwa czy mam na myśli dobro dziecka. Nic z tych rzeczy. Ja jestem zależna finansowo od Pawła. Najgorsza jest świadomość, że sama zawiniłam i wplątałam się w sytuację bez wyjścia. Bo ja naprawdę nie widzę rozwiązania. Co można zrobić bez pieniędzy?

Marysia roni łzy i dyskretnie wyciera je o rękaw bluzki. Potem przekłada dziecko do wózka i wraca do opowieści.

- Jestem sierotą. Wychowałam się w domu dziecka. Jako 18-latka musiałam zarabiać na siebie sama. Nie miałam nikogo. Zatrudniłam się w centrum handlowym jako doradca klienta i wynajęłam mały pokoik. Przez kolejne dwa lata moje życie było bardzo smutne. Bałam się nawiązywać znajomości z ludźmi. Miałam znajomych, ale nie przyjaciół. Żadnej pokrewnej duszy. Tylko ja sama wiem, jak się czułam.

Potem na horyzoncie pojawił się on – Paweł. Studiował architekturę, pochodził z dość zamożnej rodziny i wydawał mi się... zbyt dobry dla mnie. Mimo to zainteresował się sierotą bez wykształcenia, która na co dzień zajmowała się sprzedażą ubrań. Wtedy nastąpił najszczęśliwszy okres w moim życiu. Paweł stał się moim oknem na świat.

Pokazał mi lepsze życie. To z nim po raz pierwszy poszłam do kina (do dziś pamiętam, że oglądaliśmy razem film „Wybuchowa para”). To z nim po raz pierwszy spróbowałam tajskiej i włoskiej kuchni, obejrzałam musical oraz wyjechałam za granicę. Pamiętam, że udaliśmy się na weekend do Pragi. Wówczas wydawało mi się, że zrobiłam się światowa. Teraz śmieję się z dawnej siebie.

Marysia przyznaje, że zawdzięcza też Pawłowi znalezienie lepszej pracy.

„Poznałam wspaniałego mężczyznę, ale boję się, że odkryje moją przeszłość. Nie byłam cnotliwa...”

- Zaczęłam pracować w sklepie z biżuterią. To było odrobinę bardziej prestiżowe miejsce niż sklep z ubraniami. No i lepiej zarabiałam. Mogłam coś odłożyć i pozwolić sobie na zagraniczne wakacje. Paweł czasami mi się do nich dokładał. Byłam w niego zapatrzona, jak w obrazek. Nie dostrzegałam, że już wtedy uzależniał mnie od siebie. Niby pomógł z pracą, ale zamiast zachęcać do rozwoju i stanięcia na własne nogi, oferował pieniądze... To nie mogło skończyć się dobrze.

Kobieta wspomina moment, kiedy dowiedziała się o zdradzie.

- Pewnego dnia jedna z naszych wspólnych znajomych rzuciła w moim kierunku aluzję, żebym przyjrzała się jego relacji z Justyną, naszą wspólną koleżanką. Tym samym szybko odkryłam, że Paweł mnie zdradził. Nie raz, a kilka. Pojawił się szok, dotkliwy ból i załamanie. Nie tylko przeżywałam rozczarowanie w miłości, ale zastanawiałam się, co ja bez niego pocznę. Nawet wspólni znajomi byli najpierw jego znajomymi, a nie moimi. Paweł stał się dla mnie najbliższą osobą.

Marysia mu wybaczyła. W rozmowie przyznaje, że to był jej największy życiowy błąd.

- Poradziłabym sobie bez niego. Teraz to wiem, ale wtedy bałam się. Po pewnym czasie zaczęłam nawet myśleć, że podjęłam mądrą decyzję. Paweł próbował mi wynagrodzić zdradę. Dzień oświadczyn uważałam za najszczęśliwszy w swoim życiu. Potem był piękny ślub, wesele i zaczęło się normalne życie.

Zamieszkaliśmy w mieszkaniu, które rodzice kupili Pawłowi. Po jakimś czasie znowu mnie zdradził. Wydaje mi się, że zaczął wtedy, gdy zaszłam w ciążę. W końcu zorientowałam się, że jest inna kobieta w jego życiu. Przeprowadziłam z nim rozmowę, ale ona nic nie zmieniła. Paweł już chyba wiedział, że ma mnie w garści. Urodziłam dziecko, nie miałam pracy – byłam i jestem do tej pory na jego garnuszku. Obecnie Paweł nawet nie kryje się z tym, że idzie do kochanki. Czuję się bezradna i upokorzona.

Nie mam wykształcenia, a moje doświadczenie zawodowe ogranicza się do stanowiska sklepowej sprzedawczyni. Nawet gdybym teraz znalazła pracę, nie utrzymałabym siebie i dziecka. A zanim wywalczę alimenty, minie trochę czasu. Już nie mówiąc o tym, skąd wezmę pieniądze na prawnika. I jeszcze jedna sprawa. Nie mam własnego mieszkania. Mam skazywać siebie i dziecko na tułaczkę po wynajmowanych? Czasami myślę, że już lepiej znosić upokorzenia. Przynajmniej mam dach nad głową. Kto wie, może z czasem znajdę pracę i nawet pójdę na studia. Na razie jestem w kropce.

Jedna rzecz, która świadczy o tym, że on traktuje ten związek poważnie. Musi to zrobić

Moja sytuacja jest naprawdę beznadziejna. Nie mam nikogo bliskiego oprócz Pawła... Przestrzegam was, abyście nigdy nie wracały do mężczyzny, który was zdradził.

"Co on w niej widzi?!". Wszyscy się dziwią, że oni są parą
"Co on w niej widzi?!". Wszyscy się dziwią, że oni są parą - zdjęcie 1

Komentarze (16)

Ocena: 4.5 / 5
gość (Ocena: 5) 06.09.2018 12:21
nigdy nie wybacza się zdrady to wiem od dawna a mam dopiero 20 lat głupia jesteś skorosie dałaś na to nabrać :)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.08.2018 21:40
Nigdy nie wybaczaj zdrady
zobacz odpowiedzi (4)
gość (Ocena: 5) 20.08.2018 20:03
Zbieraj dowody na zdradę, walcz o mieszkanie, alimenty na ciebie i dziecko. I znajdź pracę!!!!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.08.2018 13:36
nigdy nie wybacza sie zdrady bo jesli ktos to zrobil raz to zrobi to znów
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.08.2018 12:34
Piszesz o przeszłości: "Poradziłabym sobie bez niego. Teraz to wiem, ale wtedy bałam się.". Za kilka lat będziesz myśleć to samo, ale o obecnej sytuacji.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo