„Jestem idealną partnerką. Dobrą, zadbaną i wyrozumiałą... a jemu już nie zależy” (Historia Weroniki)

Pyta się, jaki błąd popełnia i co może zrobić, aby odzyskać uczucie mężczyzny.
„Jestem idealną partnerką. Dobrą, zadbaną i wyrozumiałą... a jemu już nie zależy” (Historia Weroniki)
Fot. Unsplash.com
17.07.2018

Nikogo już nie dziwi, że dwoje ludzi mieszka razem pod jednym dachem bez ślubu. Zwolennicy życia na „kocią łapę” twierdzą, że to jedyny sposób na to, żeby dobrze się poznać przed ślubem i tym samym zmniejszyć ryzyko rozwodu. Z kolei przeciwnicy powołują się na normy moralne i ryzyko znudzenia się sobą. Ich zdaniem życie jak małżeństwo przed zalegalizowaniem związku jest błędem, ponieważ zakochani powinni poznawać się powoli, a nie skakać od razu na głęboką wodą. Wtedy łatwiej o rozczarowania – oceniają.

„Moja żona okropnie zaniedbała się po ślubie. Lepiej się nie żenić” (Historia Mateusza)

Weronika zamieszkała z Rafałem pod jednym dachem po roku chodzenia ze sobą. Sądziła, że to świetny pomysł. Po pierwsze marzyła o tym, aby jak najszybciej wcielić się w rolę żony – choćby nieformalnie. Po drugie była przekonana, że poznają się z Rafałem dobrze od każdej strony. Po trzecie sądziła, że dzięki temu szybciej stanie na ślubnym kobiercu. Mężczyzna jej to obiecał.

Od tamtego czasu minęły dwa lata. Rafał dostaje dreszczy, jak tylko słyszy słowo „zaręczyny” albo „ślub”. Zniknął jego romantyzm. Prawie w ogóle przestał się starać. Gdy Weronika wypomina mu to, mówi, że przecież mogą się rozstać. Kobieta kocha go i nie wyobraża sobie rozstania. Zastanawia się, w którym momencie popełniła błąd i co może zrobić, aby było tak, jak dawniej.

mieszkanie na kocią łapę

Fot. unsplash.com

- Jestem ideałem przyszłej żony na miarę swoich możliwości. Dobra, kochana i wyrozumiała. Bardzo dbam o swojego mężczyznę. Gotuje mu pyszne posiłki. Staram się, aby były urozmaicone. Jednego dnia jemy potrawę włoską, drugiego azjatycką, a następnego polską. I tak dalej. Żeby mu się nie znudziło i wszystkiego mógł spróbować.

Sprzątam, gotuję, piorę i zmywam. W wolnych chwilach staram się udekorować mieszkanie, aby przypominało wnętrza, jakie można zobaczyć w najmodniejszych katalogach. Mieszkanie należy do Rafała. Chciałam, aby się przekonał, jak dobrą jestem gospodynią. Mieszkanie wygląda teraz przepięknie. I na dodatek sama zainwestowałam w niektóre przedmioty. Ale Rafał tego nie docenia.

Podobnie nie docenia tego, że zawsze staram się go witać z uśmiechem na twarzy i mam dla niego dobre słowo. Gdy na to zasługuje, chwalę go. W chwilach chandry i zwątpienia wspieram go. Jestem na każde zawołanie. Rzecz jasna nie mam tu na myśli, że traktuje mnie jak służącą. Po prostu w razie potrzeby poświęcam wszystko dla niego.

Weronika dba nie tylko o atmosferę i wystrój mieszkania. Jest zadbaną, wysportowaną kobietą. Pracuje i rozwija się.

- Regularnie uczęszczam na siłownię, depiluję się, chodzę do fryzjera i kosmetyczki. Nigdy nie mam odrostów czy zaniedbanych paznokci. Koleżanki nie mogą wyjść z podziwu jak świetnie wyglądam. Mówią, że jeszcze lepiej niż wtedy, gdy nie miałam faceta. Zazdroszczą mi też, bo w ogóle nie mam cellulitu.

mieszkanie na kocią łapę

Fot. unsplash.com

Skoro jesteśmy przy tym temacie, to powiem, że jeżeli chodzi o miłość fizyczną, Rafał ma to, co chce i kiedy chce. Spełniam jego wszystkie zachcianki. Mało tego sama inicjuję różne rzeczy. Dbam o atmosferę: świece, ładną pościel, odpowiednie oświetlenie, bieliznę, itp. Inny facet byłby w siódmym niebie, ale mój Rafał najwyraźniej się tym znudził. Może powinnam się zapuścić? Wtedy pewnie doceniłby to, co miał.

Rafał nie może też narzekać na finanse. Dobrze zarabiam i dokładam się do domowego budżetu. Chodzę też na kurs języka hiszpańskiego, bo języki są moją pasją. Jestem zatem atrakcyjną, zadbaną, dobrą, wyrozumiałą, wykształconą kobietą z pasją. Czy nie o takich marzą mężczyźni? Wiem, że z tego maila można wyciągnąć wniosek, że mam o sobie bardzo wysokie mniemanie, ale nie zadzieram nosa. Mówię o faktach. To miłość do Rafala tak mnie motywuje do działania.

Kobieta przekonuje, że zaszła w nim bardzo duża zmiana. Na początku pomagał jej w domowych obowiązkach, chciał spędzać z nią jak najwięcej czasu i nie mógł oderwać od niej rąk.

- Pierwsze zgrzyty pojawiły się po roku mieszkania razem. Wtedy nastąpił wyraźny spadek zauroczenia moją osobą. Rafał zaczął zrzucać na mnie coraz więcej domowych obowiązków, aż doszło do tego, że wszystko jest na mojej głowie. Potrafi zapomnieć o rocznicy związku, a nawet o moich urodzinach! Tymczasem ja zawsze mam dla niego przemyślany prezent. W restauracji nie byliśmy od dawna, a kiedyś zabierał mnie do niej co najmniej dwa razy w miesiącu. Dostawałam też kwiaty bez okazji. Obsypywał mnie komplementami. Mogłabym wymieniać w nieskończoność zmiany, które w nim zaszły.

mieszkanie na kocią łapę

Fot. unsplash.com

Obecnie nie chce słyszeć o żadnym ślubie. Jak tylko coś o tym wspomnę, grozi mi rozstaniem. Zupełnie mu już na mnie nie zależy. Jest ze mną tylko z przyzwyczajenia i wygody. W jego oczach widzę obojętność. Niejedną noc przepłakałam z tego powodu.

„Dziewczyna zbyt wiele ode mnie wymaga. Mam być bardziej romantyczny i lepiej zarabiać” (Historia Marcina)

Weronika nie może znaleźć wytłumaczenia zmiany, jaka zaszła w jej partnerze.

- Rafałowi dobrze wiedzie się w pracy i nie ma problemów rodzinnych. Wszystko gra i naprawdę nie potrafię znaleźć dobrego wytłumaczenia. Gdy próbuję z nim rozmawiać, twierdzi, że nic szczególnego się nie dzieje i to normalne, bo miłość zawsze się wypala. Mogę odejść, jak mi nie pasuje. Tak powiedział mi ostatnio.

Tylko, że ja nie chcę odchodzić. Kocham go całym sercem. Nie wyobrażam sobie bez niego życia. Pragnę, aby było jak dawniej. Proszę dziewczyny, podpowiedzcie mi coś. Jak sprawić, aby on pokochał mnie ponownie i co robię nie tak?

Polecane wideo

Komentarze (55)

Ocena: 4.82 / 5
gość (Ocena: 5) 13.10.2018 18:17
Nawet kota można na śmierć zagłaskać. Facet nie docenia, znudził się, przestal kochać, a ponieważ ma do czynienia z desperatką, która nawet po tekście "jak ci się nie podoba możesz sie wyprowadzić", uparcie się go trzyma, dlatego jej nie szanuje, bo ona sama się nie szanuje. Po takim tekście i totalnym olewaniu, powinna wyprowadzić się, może wtedy doceniłby kogo stracił, a może on woli zołzy?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.09.2018 17:15
ZMYSLONA HISTORIA. KAZDY DOCENIA TAKIE KOBIETY. A JAK TAKA KOBIETA JEST TAK IDEALNA, TO DLACZEGO WYBRALA DEBILA A NIE KOGOS NA SWOIM POZIOMIE DOBROCI? JUZ NIE MOWIE O WYGLADZIE, CZY PIENIADZACH, ALE MOZE NIE PATRZY NA SERCE? CIZIA PEWNIE CIESZY SIE BO MA PRZYSTOJNIAKA ,ALBO DOBRZE ZARABIAJACEGO, A CO JA TAM OBCHODZI WNETRZE. PANI IDEALNA.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.09.2018 17:14
TAKICH KOBIET NIE MA.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 11.08.2018 16:46
DZIEWCZYNO olej GO szkoda Twojego zycia z takim BURAKIEM kiedyś zrozumie ale będzie już za pozno to Ci mowi facet który przezył już 60 lat
odpowiedz
ggg (Ocena: 5) 20.07.2018 14:17
Wchodzisz mu zwyczajnie w d....pę i on nie szanuje Cię, bo ma wszystko podane na tacy. Faceci lubią wyzwania. Myśl głównie o sobie, nie staraj się przesadnie, wychodź więcej, bądź mniej dostępna. I oczywiście zadowolona ze swojego zycia. Może nowe hobby? Jakiś wolontariat? Musi widzieć, że coś Cię bardzo pochłania. Ja też mam podobna sytuację, ale jeszcze razem nie mieszkamy. Też wychodziłam z siebie żeby zadowolić Pana, który robił łaskę, że do mnie przyszedł. Nie tędy droga.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie